Login lub e-mail Hasło   

Problematyczna kremacja?

Kościół katolicki w Polsce zapowiada zmiany w swoim podejściu do kremacji. Generalnie katolikom chcącym skremować swoich zmarłych będzie trudniej i... drożej.
Wyświetlenia: 2.822 Zamieszczono 24/10/2011

Hierarchowie katoliccy twierdzą, że normalny pogrzeb to taki, podczas którego grzebie się ciało, bo tak był pochowany Chrystus i taka forma pochówku ma być najbardziej stosowna dla chrześcijanina. Kremacja nie będzie zakazana, ale dopuszczona będzie dopiero po mszy pogrzebowej, na której ma być trumna z ciałem. To zaś oznacza, że jeśli katolik wybrał kremację, kierując się względami finansowymi, bo jest to pochówek zdecydowanie tańszy, to teraz już niczego nie zaoszczędzi, a wręcz przeciwnie. Ubożsi katolicy staną przed wyborem — czy mieć pogrzeb droższy, ale z księdzem, czy tańszy, ale bez księdza.

To nie mój Kościół, więc niech sobie robi, co chce, ale szkoda biednych ludzi. Kryzys coraz bardziej zaczyna nam wszystkim doskwierać, a instytucja, która jako pierwsza powinna im wyjść naprzeciw i ulżyć, dokręca im śrubę. I w imię czego — że Chrystus był tak pochowany? Gwoli ścisłości, Chrystusa ani nie pochowano w trumnie, ani w klasycznym grobie ziemnym, ani nawet nie odprawiono przed pochówkiem mszy. Owinięto Go w całun i złożono w skalnym grobowcu. Jeśli biskupi chcą, aby wierni tak dokładnie naśladowali naszego Mistrza, to może powinni ogłosić, że trumny nie są potrzebne, a wystarczy tylko trochę materiału dla owinięcia ciała. Wierni zaoszczędziliby przynajmniej trochę grosza, choć lobby „trumienne” byłoby pewnie bardzo niezadowolone. Podobnie zresztą jak lobby „kamieniarskie”, bo wierni zaczęliby chować zmarłych w grobowcach wykuwanych w skałach i trzeba by było znacząco zmienić metody pracy. Ale żarty na bok, bo temat wcale nie jest śmieszny.

Mogę zrozumieć, że ktoś w Polsce nie chce kremacji, bo przypomina nam wojnę i oświęcimskie krematoria, ale z drugiej strony jeśli pojęcia „kremacja” i „krematorium” budzą jakieś negatywne skojarzenia, to wystarczy mówić o spalaniu i spalarni lub spopielaniu i spopielarni. Ale takich negatywnych skojarzeń jest coraz mniej, a kremację akceptuje już ok. 40 proc. Polaków, dlaczego więc utrudniać im dostęp do tej formy pochówku.

Mogę też zrozumieć tych zwykłych wierzących, którzy odrzucają kremację z szacunku do ludzkiego ciała, w tym do ciał osób zmarłych, gdyż wydaje się im, że spalenie zwłok odbiera im ten szacunek. Rozumiem, choć tej obawy nie podzielam.

Mogę nawet zrozumieć, że niektórym chrześcijanom łatwiej uwierzyć w zmartwychwstanie z ciała złożonego do grobu niż w zmartwychwstanie z popiołów. A już w ogóle dla niektórych jest nie do pomyślenia zmartwychwstanie z popiołów rozrzuconych na przykład w morzu. Są też i tacy, którzy obawiają się, że po śmierci, jako zmarli, będą mimo wszystko odczuwali, że się palą, i ta perspektywa nie bardzo się im podoba.

Obawy o zmartwychwstanie są jednak nieuzasadnione. Po pierwsze, przeczą Bożej wszechmocy. Bóg sobie poradzi. Jak będzie chciał, „poskłada” człowieka na nowo choćby z drobin prochu leżących na dnie Rowu Mariańskiego. Po drugie, skremowani czy nie i tak wszyscy „z prochu powstali i w proch się obrócą”, tyle że skremowani obrócą się wcześniej. O śmierci człowieka mówi się, że „proch wraca do prochu”, więc zmartwychwstanie, jakiekolwiek by nie było, i tak będzie zmartwychwstaniem z prochu.

Równie nieuzasadnione są obawy o odczuwanie po śmierci faktu palenia się. Po pierwsze, gdyby nawet zmarli mieli zachowaną świadomość i czucie, to nie wiadomo, co jest gorsze — świadomość palenia się ciała czy toczenia go przez robactwo. Po drugie, obawa ta jest religijnie zupełnie nieuzasadniona, gdyż według Biblii umarli „nic nie wiedzą”.

Tymczasem za kremacją przemawiają względy higieniczno-ekologiczne. Na cmentarzach zaczyna brakować miejsc. Zwłoki zanieczyszczają wody gruntowe. Współczesne piece kremacyjne nie stanowią natomiast najmniejszego zagrożenia dla środowiska. Dla wielu Polaków ważniejsze są jednak względy ekonomiczne i to, że tradycyjny pogrzeb i grób są dużo droższe. Kremacja pozwala zmniejszyć te koszty. Oszczędność kosztów jest wtedy niewspółmierna do dodatkowych kosztów związanych z kremacją. Dzięki kremacji możliwe jest na przykład pochowanie wszystkich bliskich na jednym cmentarzu, w jednym już wykupionym grobie. Dla osób starszych, mających problemy z pierwszolistopadowymi „wędrówkami ludów” po cmentarzach rozrzuconych po krańcach miast, i dla osób uboższych, a tych jest coraz więcej — to wielka różnica.

Stanowisko Kościoła katolickiego  jest dziwne. Z jednej strony od 1963 roku pozwala na kremację, o ile nie została celowo wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej. A z drugiej, przynajmniej w Polsce, właśnie zaczyna do tej formy pochówku zniechęcać, choć forma ta jest w Polsce praktykowana już od kilkunastu lat i to przy braku do tej pory sprzeciwu ze strony tego Kościoła. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie: o co w tym chodzi?

Andrzej Siciński

[Artykuł ukaże się jako felieton wstępny w miesięczniku "Znaki Czasu" 11/2011].

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


25
komentarze: 25 | wyświetlenia: 10630
21
komentarze: 30 | wyświetlenia: 7343
95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15078
50
komentarze: 34 | wyświetlenia: 8087
37
komentarze: 29 | wyświetlenia: 43308
35
komentarze: 94 | wyświetlenia: 3476
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5952
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3859
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2623
26
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1617
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2272
24
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1356
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7579
24
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2003
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ja jakoś nie wyobrażam sobie tradycyjnego pochówku, chociaż pewnie będzie mi wszystko jedno. Wolę moją zna cała rodzina i najbliżsi znajomi. Wyciąć, jeśli coś się nadaje, a resztę spalić. Do dalszej "egzystencji" wystarczy mi jakieś miejsce pod drzewem w ogródku. Rozsypywanie prochów w Polsce jest zabronione.
A co do kościoła, zawsze doił swoje baranki i tak już pozostanie na wieki wieków...

Dokładnie tak: Wyciąć, jeśli coś się nadaje, a resztę spalić:-)

To niestety też stanowi problem dla większości katolików. Jak tu zmartwychwstać bez serca czy nerki...

  Gamka  (www),  24/10/2011

Jestem tego samego zdania.:)
Zastanawiam się tylko....co za te kilkadziesiąt lat będą robili antropolodzy ;-)

O co chodzi? O pieniądze... i o to do jakiej kieszeni wchodzą - świeckiej czy kościelnej.

  Noemi*,  24/10/2011

Wydaje mi się, że kościół od wieków przeznaczał ogień, jako karę dla heretyków, a do błędów raczej nie lubi się przyznawać, ani też zmieniać przekonań.

Po prostu żyć, nie umierać...

Wolandówna! Ty to masz zwariowane pomysły:P

Pozytywne myślenie TM... POZYTYWNE! Ata Wolandówna Girl!

Ano mam. Jeszcze trochę i mi mózg do badań wytną przed tą kremacją ;)

Szczytny to cel, oddać mózg swój do celów naukowo-poznawczych:)

  Areva,  25/10/2011

Kk jak zwykle traktuje swoich owieczek jak bandę debilnych naiwnych baranów:(

W ostatnich tygodniach kościół bardzo dba o mój rozwój intelektualny. Co wypowiedź jakiegoś pana w sukience to dylemat " co poeta miał na myśli". Na szczęście zapewnieni że to dla mojego dobra i nikt nie chce mnie oskubać z namacalnych "wartości chrześcijańskich" w jakiś sposób mnie uspokaja. I czuje się dużo lepiej wiedząc, iż ktoś czuwa ,aby zło o którego istnieniu nie wiedziałem, nie podniosło swojego czarnego, włochatego łba. Idę spać dalej.

Dziękuję Panie Andrzeju,a już martwiłem się ,ze \Pan wyemigrował z tych katolickich wartości,pozdrawiam serdecznie

"Stanowisko Kościoła katolickiego jest dziwne..."
Eee tam. W kwestii mamony jest trwałe jak treść kamiennych tablic. W kwestii dbałości o samopoczucie nieboszczyka takoż... Wszak kk od zawsze pochyla się z troską...
:-)

Ależ kk zawsze z troską dba o życie swoich wiernych - tyle że wieczne. Kto tam by się przejmował, co się z nami dzieje po urodzeniu i przed śmiercią... to przecież tylko życie doczesne :)

Jeśli nie wiadomo o co chodzi klechom z kremacją to na pewno chodzi o mamonę.To jest najbardziej czczony bożek przez kler watykański. Kler watykańsko -katolicki stał się najbardziej pazerną i bezwzględną sektą z wszystkich wyznań chrześcijańskich.I najbardziej odeszli od nauk Jezusa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska