Login lub e-mail Hasło   

Inna(?) rzeczywistość

I wówczas miałem wypadek. A dzięki błędnej diagnozie, po kilku tygodniach, wszystko wskazywało na to, że przywitam się ze “świętym” Piotrem...
Wyświetlenia: 2.141 Zamieszczono 05/11/2011
Przed prawie trzydziestoma laty przyszło mi podjąć decyzję, na którą nie byłem przygotowany. A decyzja ta miała zaważyć, bez przesady, na mojej przyszłości. I, jak się okazało, na całym życiu. Miałem do wyboru dwie drogi na tyle jasne na ile cokolwiek wie o życiu dwudziestokilkuletni idiota.

Już wówczas jednak znałem powiedzenie, że “co nagle to po diable” i dałem sobie czas na decyzję. Szukałem odpowiedzi. Odpowiedzi, która musiała być moją odpowiedzią i nikt inny nie mógł  jej dać. Była to jedna z takich chwil, które miewamy w życiu, w których jesteśmy zupełnie sami. Taa... Człowiek bywa jednak samotną wyspą...


Bardzo dużo czytałem, szukając prawdy, swojej prawdy w książkach. Szukałem jej także w swoim wnętrzu łażąc tygodniami po górach, co skutkowało, rzecz jasna, pewnymi perturbacjami na uczelni...

Czas mijał a ja nadal nie wiedziałem co mam zrobić? I wciąż byłem w tym samym punkcie. W istocie, kręciłem się wokół własnego ogona...

I wówczas miałem wypadek. A dzięki błędnej diagnozie, po kilku tygodniach, wszystko wskazywało na to, że przywitam się ze “świętym” Piotrem...
Moje życie tu albo życie tam zależało od jednej nocy. Byłem w pełni świadomy. Nie byłem przyćpany lekami i nie miewałem stanów somnambulicznych a fizyczny ból był wystarczająco silny bym wiedział, że jeszcze żyję...

I właśnie wówczas, tej nocy podjąłem decyzję, tę za którą biegałem i po książkach i po górach... I doskonale zdawałem sobie sprawę z absurdalności sytuacji. Wiedziałem, że mój wybór już za chwil kilka może nie mieć żadnego znaczenia. Ot, klasyczna tragifarsa...


I, po chwili, “zobaczyłem” miejsca, sytuacje, obrazy. A jeden z nich był przerażający. Tak przerażający, że nie nadaje się do opisu gdyż nie znajduję słów, którymi mógłbym go przedstawić. Właśnie wówczas, jeden, jedyny raz w życiu byłem przerażony. I od tamtej chwili wiem, że ze strachu człowiek może postradać zmysły. A fizycznym dowodem mojej paniki i strachu, zaiste pierwotnego (zwierzęcego?) był mój własny pot, który lał się ze mnie strumieniami. Tak, że przesączył materac łóżka i pod nim utworzył kałużę. I choćby nie wiem jak absurdalnie to zabrzmiało, to tak po prostu było. I nic mi sie nie “przyśniło” ani nic mi się nie “wydawało”.

Wiem gdzie byłem, wiem co widziałem i wiem co czułem.

Na te obrazy był nałożony głos. Mocny, wyraźny, męski, zdecydowany ale... Ale jednocześnie przyjazny. Spokojny i pewny, taki, któremu się ufa. Były to krótkie, jasne i w pełni zrozumiałe zdania. Wypowiadane stanowczo ale nie natarczywie.

Po kilku godzinach było wiadomome, że przeżyję. Ja wiedziałem o tym od chwili kiedy usłyszałem ostatnie zdanie i zobaczyłem ostatni obraz. Więc kiedy uradowany lekarz obwieścił mi, że cyt: “trudno cię zabić pieronie”, odpowiedziałem, że “nawet nie wie jak trudno...”

I tak się składa, że kilkadziesiąt już lat, spotykają mnie sytuacje, które już gdzieś widziałem... Bywam w miejscach, w których już kiedyś byłem...

I wiem też, że istnieje inna rzeczywistość, o której miewamy blade jedynie pojęcie. Ale dla mnie jest ona tak samo realna i tak samo prawdziwa jak kromka chleba.

Ale i w tamtej, i w naszej, ziemskiej, istnieje i zło, i dobro, brzydota i piękno, radość i cierpienie. A my-ludzie jesteśmy tak wielcy, że możemy wybrać i tak mali, że nie możemy tego wyboru uniknąć.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1608
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1189
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 767
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 464
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1036
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 771
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1125
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  05/11/2011

W przededniu dwusetnego artykułu i wobec tak osobistej relacji Grzesiu dziękuję Ci za wszystkie wzruszenia i inspiracje jakie przyszło mi przeżyć dzięki Tobie. :-)
A te inne światy są i wielu o tym wie.

Jeżu! To już prawie dwieście... Wiesz, że nie wiedziałem. Nie liczę. Kurcze. Się narobiło...
A co do podziąkowań. Nie trzeba. To mnie jest cieplutko, że poznałem tak wielu zajefajnych ludziów na eiobie. A piszę sobie, raz głupiej, raz mądrzej, bo... Bo lubię.
Was. Bardzo!
Ściskam Cię bardzo mocno, porannie:-)

  barkarz  (www),  05/11/2011

To każdy tsk ma, że raz wychodzi głupiej, raz mądrzej, chociaż starania są zawsze w tym drugim kierunku:)))

Jako żywo...
:-)

  greenway,  05/11/2011

:-))) Dzięki ja też Cię ściskam porankowo i słonecznie. :-)))

Ciarki mnie przeszły, Grzesiu. Witam w klubie... Ostatnie zdanie jest tak prawdziwe, że aż przerażające. Pozdrawiam serdecznie i mocno ściskam.

Jedź na wieś. I wiedz,że ściga Cię moja zazdrość...
Całusy!

Już za minutkę,już za momencik...tralala tralala tralala. Dzięki za buziaka:)))

  Tauryd,  05/11/2011

Piekny tekst Grzesiu M . W którym wypuściłeśz duszy jedne z swoich życiowych sekretów . Pozdrawiam was wszystkich ;)

Dziękuję:-)
A tych sekretów to jeszcze wiele tam zostało...
:-)

  Tauryd,  05/11/2011

Najskuteczniejszym lekarstwem i jednym z antidotum w naszego życiu jest uwolnić dusze od sekretu .Aby żyć dalej i szczęśliwie mówię ci to działa zawsze . Więc do dzieła Grzesiu ;) . Czekamy na więcej . A ja czekam już na c.d.

Ty, Ty bardzo dobrze wiesz, że do tego potrzebna jest chwila. Ta chwila, ten czas, ten moment... Ja nigdy nie wiem, kiedy ona nadejdzie. Ale zwykle jest towarzyszką jakiegoś smutku czy smuteczku, jakiejś zadumy, zatrzymania się...
A takie właśnie są dla mnie te dni.

  Tauryd,  05/11/2011

Kiedyś też musimy wy stopować na chwilę ;) Zatrzymać sie przyjrzeć się swojemu życiu i zacząć nowy rozdział . Te rozdroża to dobra rzecz uczy nas stajemy się dobrymi nauczycielami i powoli dostajemy uniwersalny klucz do prawdziwego życia . Raz jeszcze do niego otworzymy drzwi poukładamy życie .

"Te rozdroża to dobra rzecz..." Tak jest!
I to nic, że czasem boli... Widać musi...
:-)

Idę sobie powęrować. Pogoda jest piękna, nie można siedzieć w domu...

  goodbye...  (www),  05/11/2011

ładny tekst :)

  Tauryd,  05/11/2011

Gdyby nie to rozdroże nie wiedzielibyśmy w którym miejscu się zatrzymać , życie płynęło by bez przerwy a być może stało by się bardzo nudne (monotonne) . Jako dziecko marzyłam o „ wehikum czasu” , który nie istnieje . To taka moja mała ciekawość jakie będzie to moje życie w przyszłości niestety to dziecina wyobraźnia teraz stawiam na rozdroża ;)

  Tauryd,  05/11/2011

Witaj Lex ;)

  goodbye...  (www),  05/11/2011

witaj i ja zmykam już :)

  iduna,  05/11/2011

Jest taki rodzaj przerażenia, który przychodzi gdy człowiek czuje bezwarunkową miłość skierowaną właśnie i prosto do niego przy jednoczesnym przekonaniu, że absolutnie na nią nie zasługuje. Nie chodzi mi o to ciepłe uczucie w sercu, które cieszy naszą próżność, tylko o pewność odczuwaną totalnie całym sobą – w duszy i w ciele. Nic się nie zgadza, cała logika świata leży w gruzach – jedyną rzeczywi ...  wyświetl więcej

A... proszę bardzo.
:-)

  andrzejs,  05/11/2011

Grzesiek, Grzesiek..., "kradniesz" mi myśli. Nie, żebyś był złodziejem, ale... "czytasz" życie"pp pewnym doświadczeniu całkiem podobnie do mojego czytania. Bo i ja doświadczyłem lejącego się potu, wcześniejszego szukania prawdy, które zrewidowane zostało jednej nocy - doświadczeniem własnie i słyszeniem głosu... Ten głos mówił do mnie wielokrotnie, ale dużo później zacząłem go "słuchać". I rozumie ...  wyświetl więcej

Wiem Andrzeju! I milion książek nic nie znaczy kiedy się juz wie.
Trzymaj się!

  ulmed,  05/11/2011

-Na początku było słowo-, tak mało, a tak wiele.
Wróciłam...ze spacerku, z naręczem promyków jesiennych. Posyłam.

Dziękuję. I wysyłam dobre Anioły...

  Amicus,  05/11/2011

Od jakiegoś czasu rozmyślam o napisaniu artykułu i zamieszczeniu go na Eiobie, ale wciąż się waham, bo chodzi o temat bardzo zbliżony do tego, o czym pisze autor. Nie jest łatwo publicznie dzielić się doświadczeniami, o których dotąd opowiedziałem tylko paru bliskim, zaufanym osobom. Teraz jednak, po przeczytaniu tekstu Grzegorza, podjąłem decyzję - napiszę.

  Noemi*,  05/11/2011

@Amicusie, ja czekam na twój artykuł, myślę, że inni również":-):)

  Amicus,  05/11/2011

Dzięki :)
Teraz już się nie wycofam, słowo się rzekło.

  Noemi*,  05/11/2011

Twój art o wróbelku, stał się prawdziwym hitem, jesteś więc skazany na sukces;):)

Tak. Nie jest łatwo...
Ale, skoro już powiedziałeś A...
:-)

  Amicus,  05/11/2011

Wprawdzie "Wróbelek" nie był mojego autorstwa ;) , ale miło słyszeć takie słowa :)

  hussair  (www),  05/11/2011

Amicusie, cieszy mi się gęba - tylko nie daj długo czekać! :)

  hussair  (www),  05/11/2011

Greg - jest takich kilku ludzi na Eiobie, którzy piszą coś, co wydaje mi się być napisane przeze mnie... a nie jest. Bo jest - na przykład - napisane przez Ciebie. Wspólnota dusz, wspólnota uczuć. Salut.

A w Twoim Rycerzu przypadku, także wspólnota doświadczeń. Wiem, że nie nie mógłbyś pisać tak świetnie jak piszesz, gdybyś nie przezył tego co przeżyłeś i nie doświadczył tego, czego doświadczyłeś. A kiedy, jak w Twoim przypadku, dołożymy jeszcze talent, tę iskrę bożą nie do nauczenia, to mamy to, co mamy. Eiobowego mastera. Wiem, że już niedługo nie tylko eiobowego...
Ściskam Cię bardzo mocno! I trzymam za Ciebie kciuki. Czyli, z celtycka, finger cross!

  hussair  (www),  06/11/2011

Jesteś... niesamowity. I tak cholernie pięknie braterski!

Idź swoją droga i raduj serca. Bo po to, widocznie, jesteś. A ja stoję przy Tobie murem...
:-)

  Gamka  (www),  06/11/2011

Masz świętą rację Grzegorzu,..."Człowiek bywa jednak samotną wyspą..." .... nikt nam nigdy nie obiecywał dni bez bólu, śmiechu bez smutku, słońca, bez deszczu, ale KTOŚ kiedyś ... obiecał nam siłę na każdy dzień, pociechę we łzach i światło na drogę ... i powiem Tobie Grzegorzu, że Twoje teksty właśnie te osobiste o prawdziwym i niekiedy ciężkim życiu, zawsze długo pozostają w mojej pamięci....to ...  wyświetl więcej

Dobrze wiesz, że piękne życie to trudne życie. A ja chcę by moje było piękne.
:-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska