Login lub e-mail Hasło   

Robert Kubica - "Brave man"

Tegoroczny sezon Formuły 1 dobiega końca, jednak w każdym wyścigu czegoś nam brakowało....
Wyświetlenia: 1.353 Zamieszczono 10/11/2011

     

    Robert Kubica. Ta postać z każdym następnym dniem zadziwia nie tylko mnie, ale i cały świat. To nie tylko świetny kierowca, to także niesamowity człowiek. Nie chodzi tu tylko o to jakim zawodnikiem jest na torze, ale kim tak naprawdę jest poza nim.

      6 luty 2011, rajd Ronde di Andora we Włoszech. W skodzie Fabii S2000, Robert Kubica wraz z pilotem Jakubem Gerberem. Zwykły rajd, jeden z wielu odbytych przez Kubicę w ramach utrzymania formy i koncentracji przed inauguracją sezonu Formuły 1. Niestety wszystkie plany w jednej chwili legły w gruzach. Potężny wypadek, fatalne skutki - tylko tak Robert może wspominać tamten dzień. Litry straconej krwi, obrażenia nogi i ręki, która nadawała się tylko do amputacji. Scenariusz coraz ciemniejszy, brak konkretnych informacji w mediach i niepewność w sercach kibiców - tak wyglądały godziny po wypadku Polaka.

    Jednak ktoś czuwał nad nim. Wyjątkowy człowiek trafił na wyjątkowych ludzi. Kubica został otoczony specjalną opieką a do "poskładania" a przede wszystkim do normalnego życia doprowadził go dr Igor Rosello, jeden z najlepszych włoskich specjalistów. Wtedy nikt nie zastanawiał się nad tym kiedy Kubica wróci do sportu i czy w ogóle wróci, jednak czy w ogóle przeżyje...

     Całe szczęście lekarze potwierdzili swoją klasę a Robert może normalnie funkcjonować, ponadto chce powrócić do swoich marzeń i zostać Mistrzem Świata. Zapewne nikt mu tych marzeń nie może odebrać, bo pracował na to całe swoje życie. Robert od dziecka był bardzo zdeterminowany i stawiał przed sobą kolejne cele. Jego marzenie spełniło się, został pierwszym polskim kierowcą w królowej sportów motorowych. Do czasu wypadku, Robert był jednym z najlepszych kierowców w stawce, walka o tytuł w 2008 roku w BMW oraz wyprowadzenie zespołu Renault z dołka w 2010, zapowiadało udany sezon 2011. Polak poświęcał swój cały czas na pracę z inżynierami aby w kolejnych wyścigach wykrzesać maximum ze swojego bolidu. Mówiło się nawet o tym, że w 2011 Kubica powalczy o MŚ z przebudowanym i odnowionym zespołem Lotus Renault GP. Kubica całą uwagę zespołu skupiał właśnie na sobie, jego doświadczenie i praca miały zaowocować innowacyjnym bolidem, który mógłby dorównać najlepszym i umożliwić kierowcy walkę o najwyższe cele. Apetyty były ogromne, jednak nie tak to miało wyglądać. Bolid budowany " pod Kubicę" został zmarnowany. Zastępujący Polaka Nick Heidfeld oraz Vitalij Pietrow, pokazali tylko próbkę tego na co liczyliśmy. Dwa podia w dwóch pierwszych wyścigach sezonu, były bardzo obiecujące, jednak potem było już tylko coraz gorzej i gorzej a wręcz fatalnie. Kibice z pewnością nie raz rzucali wyzwiskami i obelgami " co oni do cholery robią ? Gdyby Kubica jechał....".

    Bez wątpienia Kubica podbił serca fanów i kibiców sportu, motoryzacji a nawet dzieci i starszych. Stał się ikoną, fenomenem sportowca, dającego gwarancję emocji i kropli polskości pośród Anglików, Niemców czy Włochów w świecie biznesu i niedoścignionych maszyn. Jest to człowiek, który pozwala spędzić te 2 godziny w niedzielę przed telewizorem z zaciśniętym w pięść kciukiem i krzyczeć, tak jak kiedyś robiliśmy to dla Adama Małysza.

    Aby powrócić do tego co było, potrzeba cierpliwości. Robert obecnie walczy ze wszystkich sił aby powrócić i nas nie zawieźć. Przed nim jeszcze długa i żmudna rehabilitacja dłoni i łokcia ale także wiara we własne siły, że może tego dokonać. Dając mu wsparcie jako kibice powinniśmy wierzyć w jego powrót oraz w to, że wróci taki jaki był a nawet silniejszy. Z resztą On sam podkreślał, że jest już teraz kierowcą kompletnym, przeżył wszystko. Dlatego my jako kibice, powinniśmy dać mu czas, spokój, oraz prywatność, bo przecież nikt z nas nie idzie na zawody bez treningu i przygotowania. Tak samo jest z Kubica, chce wrócić silny i sprawny, pokazać się światu jaki wielki wojownik i wygrany tej całej historii. Nie chce nas zawieźć i powiedzieć nam " Skończyłem z tym, poddaje się ". Możemy być pewni, że Robert nigdy nie zrezygnuje, bo wie jak bardzo jest wartościowy i jak bardzo wszyscy go kochamy i podziwiamy za to co robi, jakich emocji nam dostarczał przez te 6 lat.

 Wierzmy głęboko w jego powrót dodając mu otuchy a jestem przekonany, że jeszcze nas nie raz zaskoczy. Do zobaczenia w 2012 Robert!!!

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1794
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 531
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 530
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 786
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1002
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 569
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 484
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 625
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 683
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 408
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 214
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 343
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 446
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 226
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 655
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska