Login lub e-mail Hasło   

O wielowymiarowości Wszechświata

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://swami-center.org/pl/text/ecopsych(...)4.shtml
Podobnie do tego, jak światło słoneczne koegzystuje z czystą wodą w jednym i tym samym obszarze, - tak wszędzie w wielowymiarowej głębi znajdują się inne światy...
Wyświetlenia: 3.776 Zamieszczono 11/11/2011

Autor: Jekaterina Smirnowa

Przestrzeń wszechświata jest w rzeczywistości wielowymiarowa. Podobnie do tego, jak światło słoneczne koegzystuje z czystą wodą w jednym i tym samym obszarze, swobodnie przenikając przez wodę i przy tym mało współoddziałując z nią, podobnie do tego, jak fale radiowe o różnych częstotliwościach swobodnie istnieją w głębi przestrzeni poza i wewnątrz naszych ciał, — tak wszędzie w wielowymiarowej głębi wewnątrz i poza każdymi twardymi, płynnymi czy lotnymi (gazowymi) obiektami znajdują się inne światy — miejsca przebywania duchów i Boga.

Skala wielowymiarowości to specjalna skala stanów energii, różniących się jako skale zasadnicze. Wektor uwagi przy badaniu tej skali powinien być skierowanym nie do góry, w dół albo w jakąś jeszcze stronę, a w głąb. Warstwy wielowymiarowej przestrzeni (po grecku oni się nazywają eonami, na sanskrycie — lokami) różnią się od siebie według stopnia subtelności-ordynarności.

Warstwa najsubtelniejszych energii to Bóg w aspekcie Stwórcy. Wygląda On jako nieskończone pod względem rozciągłości najczystsze Światło, podobne do światła porannego słoneczka — czułego i ciepłego. Nie ma w Nim żadnych kształtów. Dostawszy się do Niego wszystkie kształty od razu się rozpuszczają.

W różnych ziemskich językach ludzie nazywają Go rozmaicie: Bóg-Ojciec, Jehowa, Allah, Iśwara, Pierwotna Świadomość, Tao itd. Jest On Bogiem i żydowskich proroków i Jezusa Chrystusa, i Muhammada, i prawowiernych z Chin, Indii i innych krajów, gdzie istnieją poprawne wyobrażenia o Nim.

I tylko ludzka ignorancja i prymitywizm intelektualny doprowadzają do wniosku, że skoro «imiona» są różne, to różni są też Bogowie…

Właśnie z Domu Stwórcy, z tego pierwszego, pierwotnego eonu, dokonuje się tworzenie każdej nowej «wysepki» wielowymiarowego Stworzenia. Materiałem budowlanym do wytwarzania twardej substancji służy przede wszystkim protomateria (protoprakryti, bhutakasha).

Ta warstwa wygląda od wewnątrz — przy przedostaniu się do niej — jak nieskończona przestrzeń, wypełniona Czułym Spokojem i pozbawiona jaskrawego świecenia się. Jest ona podobna do stanu ciepłej i cichej czułej nocy południowej z mnóstwem gwiazd.

Niezmiernie ważnym jest to, że Stwórca i eony akaszy znajdują się w stosunku do całego Stworzenia, jak gdyby po drugiej stronie «lustra», w «Zalustrzu». Tak właśnie, jak nasze zwyczajne lustro ma jasną i ciemną stronę — tak samo też tam, w wielowymiarowej głębi wszechświatowego Oceanu.

Właśnie o tym zjawisku domyślają się fizycy próbując zajrzeć w swoich obliczeniach teoretycznych do «Zalustrza» ze świata materii; nazywają oni energię eonów akaszy… «antyenergią», «antymaterią»…

…W tym celu, aby stworzyć w bezkresnym Oceanie wszechświata kolejną «wysepkę»materialną, Stwórca z początku tworzy w nim lokalną strefę podwyższonego ciążenia powszechnego (przyciągania). Zjawisko to w astronomii jest znane pod nazwą «czarnych dziur». Tam ściąga się z otaczającego obszaru wszechświata różne materialne «śmiecie» kosmiczne — martwe planety, meteoryty, pył kosmiczny, a także elementarne cząstki z warstwy protoprakriti. Powstające w tej grudce nadciśnienie i superrozgrzewanie prowokują reakcje syntezy jądrowej;
w ten sposób powstają wszystkie elementy tabeli Mendelejewa, kształtują się molekuły, m. in. organiczne. W te ostatnie zaczynają się wcielać cząsteczki protopuruszy. W ten sposób zaczyna się równoległa ewolucja ciał organicznych oraz wcielających się w nie dusz. Biolodzy dość dobrze zbadali ewolucję ciał organicznych, trzeba jedynie uwzględniać kierującą rolę Boga w tym procesie.

Nasze — ludzkie — zadanie polega tutaj na tym, aby rozwinąwszy siebie — jako duszę, świadomość — w wystarczającym stopniu, pokonać drogę od Stworzenia do Stwórcy, wysubtelniając się jako świadomość — po to, aby wpłynąć do Niego, wzbogaciwszy Go sobą.

Taki był «zamysł» Boga, kiedy On stwarzał naszą Ziemię. Taki jest sens naszych żywotów.

Warto zrozumieć, że nie jesteśmy samoistni, nie mamy prawa i jakichkolwiek podstaw, aby pretendować do własnego egocentryzmu, poczucia własnej szczególnej «ważności», gdyż samoistny jest tylko Stwórca. Całe to Stworzenie wraz z nami wszczął wcale nie dla nas, a dla Siebie, dla Swojej własnej Ewolucji.

Stąd wynika też jakość naszych losów: jeżeli rozwijamy się prawidłowo, to w naszym życiu wszystko idzie dobrze, a jeżeli nieprawidłowo, to On wskazuje nam na to poprzez nasz ból
i niepowodzenia.

…Po upływie ogromnego, według naszych ziemskich miar, czasu, na naszej planecie pojawiły się miliardy ludzkich ciał i jeszcze więcej dusz o różnym wieku i różnej jakości. Spośród nich dusze osiągające Doskonałości wlewają się do Stwórcy i więcej się nie materializują (chyba, że w charakterze Mesjaszy, Awatarów). Pozostałe materializują się znów i znów dopóty dopóki nie skończy się czas istnienia danej «wysepki» materialnej. Przy jego zniszczeniu materia i te dusze, które nie zbliżyły się ze Stwórcy niszczą się do stanu akaszy, tworząc materiał budowlany dla przyszłych «wysepek» i życia na nich.

… Na przeciwległym od Stwórcy końcu skali subtelności — ordynarności znajduje się eon diabelski — świat grubiańskich czarnych energii, okropny pod względem stanu emocjonalnego
i «klejący», jak ropa naftowa. O tym w jaki sposób można tam trafić, porozmawiamy oddzielnie.

Ale jest też miejsce przebywania dla ludzi sprawiedliwych - raj.

Każdy człowiek po pozostawieniu powłoki cielesnej trafia do tego eonu, na który zasłużył za życia w ciele na Ziemi. Chociaż powinniśmy dążyć do eonów najwyższych.

Dla nas, wychowanych w środowisku ateizmu i dominującej ignorancji religijnej jest trudno, ale jest niezbędne przyswojenie, że Bóg-Ojciec żyje nie wysoko w niebie, nie na innych planetach, nie na jakiejś górze itp. On jest wszędzie w całym Wszechświecie: w głębi pod naszymi ciałami
i całym światem materii, pod całym Stworzeniem.

I «drabina» do Niego prowadzi nie w górę, a w głąb. Stopniami zaś są stopnie wysubtelniania się jako świadomości. A zaczyna się ta drabina… w naszych sercach duchowych.

…Wszystko, co było powiedziane, zostało realnie zbadane przez autora tej książki, a wcale nie zostało to przepisane z innego źródła czy powtórzone za czyimiś słowami. Każdy powinien postarać się pokonać tę Drogę. Przy czym warto wiedzieć, że kroczyć po niej należy «ze stopnia na stopień», a nie przeskakując przez «odcinki schodów między podestami».

… A więc, Dom Stwórcy istnieje wszędzie, pod każdą molekułą materii. Odległość do niej, jak mówił Jezus, jest nie grubsza niż kartka z bibułki

Bóg-Ojciec znajduje się nie w niebie, On jest wszędzie: wewnątrz i dookoła naszych ciał, pod każdą ich cząstką. Dom Jego jest niezwykle blisko! Jednak… — spróbuj, zstąp do niego!

Zstąpić do niego można jedynie za Jego błogosławieństwem. Otrzymać zaś go może tylko ten, kto rozwinął siebie w należytej mierze według parametrów Miłości, Mądrości i Siły.

Autor tekstu: Władimir Antonow

Autor foto: Jekaterina Smirnowa

Przekład z j. rosyjskiego: Irina Lewandowska

Podobne artykuły


31
komentarze: 24 | wyświetlenia: 8869
20
komentarze: 16 | wyświetlenia: 6533
15
komentarze: 6 | wyświetlenia: 12312
113
komentarze: 226 | wyświetlenia: 35331
26
komentarze: 7 | wyświetlenia: 10135
27
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4327
65
komentarze: 127 | wyświetlenia: 28158
17
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1956
17
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3219
15
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2650
41
komentarze: 55 | wyświetlenia: 4593
37
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4307
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6499
 
Autor
Dodał do zasobów: Irina Lewandowska
Artykuł



To jest tekścior! warto zapoznać się z nim i przemyśleć dogłębnie treść.

CYT.:
"Stąd wynika też jakość naszych losów: jeżeli rozwijamy się prawidłowo, to w naszym życiu wszystko idzie dobrze, a jeżeli nieprawidłowo, to On wskazuje nam na to poprzez nasz ból i niepowodzenia."

CYT.:
"Nasze — ludzkie — zadanie polega tutaj na tym, aby rozwinąwszy siebie — jako duszę, świ

...  wyświetl więcej

  greenway,  11/11/2011

Mam podobne przemyślenia. :-)

Niestety Biblia, do której mam zaufanie, uczy zupełnie czegoś innego.

Pan już znalazł swoją drogę, ale każdy przecież ma prawo do dalszych poszukiwań...

Ładne.
"pokonać drogę od Stworzenia do Stwórcy"
Zapraszam do "teorii ewolucji świadomości."

A może pokonać drogę od JA do ON?

Niema jednej drogi dla wszystkich, jednej ścieżki, którą winni podążać. Każdy ma swoją własną, którą tylko on potrafi odnaleźć. Drogi często się krzyżują, łączą z drogami innych ludzi, rozgałęziają w różne strony. Każdy z nas powinien sam podjąć decyzję, którą drogą podążać, ponieważ ta sama droga, dla jednych będzie tą właściwą a dla innych, będzie zbyt łatwa, lub zbyt trudna i nie nauczą się tego czego powinni. Pozdrawiam serdecznie.

Jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.-(Efezjan 4,6)

"We wszystkich"

A kto jego stworzył

Może jakiś inny stwórca?

  szyderca,  14/11/2011

Autor widać, że naćpał się i w tym stanie dorwał do biblioteki.
Pomieszanie fizyki na poziomie szkoły podstawowej z Wedami i czymś tam jeszcze.

Widać również elementarny brak logiki we własnym w rozumowaniu.
> tym celu, aby stworzyć w bezkresnym Oceanie wszechświata kolejną «wysepkę»materialną,
> Stwórca z początku tworzy w nim lokalną strefę podwyższonego ciążen

...  wyświetl więcej

Autor akurat jest dr biologii.

  bardek,  20/11/2011

Nie trzeba być szydercą, by tekst ten nazwać bełkotem. O logice nie ma mowy, o solidnej wiedzy także. Kiedyś kupowano szlachectwo, a dziś doktoraty. To dobry towar. Brawo Szyderco. Niech inni nie udają, że coś z tego zrozumieli.

Ten doktorat był zrobiony w czasach, gdy jeszczę nie było możliwości kupowania doktoratów. Dla osób, którzy mają doświadczenie w medytacji nie ma w tym tekście nic, co bylo by niezgodne z logiką. Tym natomiast, którzy takiego doświadczenia nie posiadają raczej nie ma możliwości udowodnienia tych zagadnień. A może tak właśnie ma być.

Irina, nie mieszaj logiki medytacji i wizji z faktami fizyki.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska