Login lub e-mail Hasło   

Pierwszy taniec - historia pewnej miłości

Mając lat 56 tak naprawdę ma się życie za sobą i już nic więcej nie oczekuje się od losu. Żyje się wspomnieniami, niespełnionymi marzeniami, niezrealizowanymi planami.
Wyświetlenia: 988 Zamieszczono 14/11/2011

Człowiek w tym wieku chce nacieszyć się wnukami, rodziną, otworzyć serce dla Boga i powoli godzić się z losem i z nieuniknioną śmiercią. Ja jestem inna, nie mogę doczekać się śmierci, ponieważ wiem, że Bóg zabierze mnie do ukochanego, do mojego kochanego Janka, który zmarł śmiercią tragiczną przed dziesięciu laty. Do dziś żyję wspomnieniem jego przystojnej twarzy, jego uśmiechu, mądrych oczu, które wiedziały o mnie wszystko. Bardzo mi go brakuje i gdyby to ode mnie zależało to już poszłabym do niego, ale nie mogę. Dzieci, wnuki potrzebują mnie, liczą na mnie, więc pozostaje mi tylko wspomnienie i nadzieją, że jeszcze się zobaczymy.

Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, byłam młoda, miałam długie blond warkocze i piegi na policzkach, On był przystojnym młodym dżentelmenem. Nie od razu wpadł mi w oko, bardziej byłam zainteresowana jego kolegą, który przekornie nie zwracał na mnie uwagi. Nie to co Janek. Pamiętam wyjazd do Sopotu, pierwszy wyjazd bez rodziców, ze znajomymi. Cieszyłam się jak nikt. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że moje życie się odmieni, że nabierze kolorów, kolorów miłości. Jechałam tam z moimi najlepszymi przyjaciółmi. Przez całą podróż pociągiem prosiłam koleżanki by podpowiedziały mi jak mogę zbliżyć się do Tomka, kolegi Janka. Tak strasznie mi się podobał. Gdy byliśmy już na miejscu, czas zwolnił tempo, momentami wlókł się niemiłosiernie. Tomek nie zwracał na mnie najmniejszej uwagi. Za to bardzo interesował się moją dobrą koleżanką Anią. Wiedziałam, że przy niej nie mam żadnych szans, musiałam zrezygnować. Bardzo bolało mnie to, że to nie mną się interesował, ale nigdy nie ma tak by wszystko poszło po naszej myśli. Już się przyzwyczaiłam.

Ostatniego dnia pobytu, postanowiliśmy zrobić ognisko na plaży. Kiełbaski, pieczone ziemniaki, rozmowy nocą i śpiew. Pogoda była idealna, cieszyłam się na myśl, że po ognisku trzeba będzie się zbierać do domu. Postanowiłam, że nie będę stać na drodze do szczęścia Asi i Tomka, zaszyje się w domu i przeczekam mój zawód miłosny. Gdy ognisko trwało, wszyscy się bawili, cieszyli, tylko ja byłam smutna i czekałam końca. Nie spodziewałam się, że ktoś mi się przygląda, że ktokolwiek zwraca uwagę na mnie, że ktoś myśli o mnie i chce mojego szczęścia. A jednak taka osoba istniała. To był właśnie Janek. Gdy podszedł do mnie bez słowa wziął mnie za rękę i zaprosił do tańca. Spokojnego, wolnego, bez muzyki, bez parkietu. Tylko ognisko i gwiazdy na niebie. Pod stopami czułam zimny piasek, a moje serce zalewało ciepło. Nasz pierwszy taniec. Patrzyłam w oczy Janka i zalewała mnie fala miłości. Jaka ja byłam nierozsądna myśląc o Tomku i nie zwracając uwagi na Janka. Był taki przystojny, trzymał mnie mocno jakby bał się, że mnie straci. I wtedy wyznał mi miłość. To było najbardziej nieoczekiwane wyznanie jakie słyszałam. Mieliśmy dopiero 20 lat, a ja już wtedy czułam, że to jest mężczyzna, z którym spędzę życie. Gdy po ognisku wszyscy się rozeszli, my siedzieliśmy na plaży owinięci kocem, rozmawialiśmy przy blasku księżyca i przy szumie fal. Dowiedziałałam się, że Janek kocha mnie od dawna, bał się tylko to powiedzieć, bo wiedział, że wolę Tomka. Wraz ze wschodem słońca, który był najpiękniejszym wschodem jaki widziałam, pożegnaliśmy się z plażą, z morzem i wróciliśmy do rzeczywistości, do domu.

Od tamtego momentu, nie rozstawaliśmy się na krok, wzięliśmy ślub, urodziłam dwójkę dzieci, kochaliśmy się i cieszyliśmy się swoją miłością. Aż do momentu gdy Janek zmarł. Od tamtej chwili żyję właśnie tym wspomnieniem. Wspomnieniem  pierwszego tańca i naszej miłości.

Podobne artykuły


20
komentarze: 19 | wyświetlenia: 3637
31
komentarze: 69 | wyświetlenia: 8705
47
komentarze: 37 | wyświetlenia: 5955
41
komentarze: 55 | wyświetlenia: 4591
40
komentarze: 23 | wyświetlenia: 7630
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 3346
21
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15815
39
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5786
37
komentarze: 20 | wyświetlenia: 34305
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 24406
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 11883
31
komentarze: 82 | wyświetlenia: 3250
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 6021
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 5828
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Niesamowicie wspaniała miłość.:)

Piękna jest taka miłość...

W dzisiejszych czasach niestety to rzadkość , patrząc na współczesną młodzież

Aha;) Piękna:) Szkoda, że to tylko reklama.

No masz i na ziemię nas sprowadziła...nie zauważyłam, cholera...

Bo miłość jest ślepa:)

No to ja patrzałki założyłam tym razem i tę reklamę pooglądałam i się wycofuję, bo ślepa miłość jakoś mi nie odpowiada... TM polecisz mi jakiegoś dobrego okulistę?

To się pospieszyłam z tym plusem. Ale coś mi nie pasowało podczas czytania, no i ten nick... The Meaning, spostrzegawcza jesteś :)

Kwiatuszku, ty doskonale znasz tego okulistę:P
Wolandówna: Spostrzegawcza? Nie:) Ja po prostu dostaję ciężkiej wysypki na samo słowo "ślub":P

Lekcja z tego taka, że nie trzeba leczyć niektórych alergii, bo się mogą kiedyś przydać ;)

Prawda:)))

  Gamka  (www),  14/11/2011

Ach...jak ja lubię patrzeć w oczęta tego Janka ;-)))))
...miłość jest taka ślepa :D

"Ach...jak ja lubię patrzeć w oczęta tego Janka ;-)))))"
Ja też:P

  Amicus,  14/11/2011

Chodzi Wam o Janka Kosa? ;)

  hussair  (www),  14/11/2011

No chyba nie tego z "Ballady o Januszku"?... brrr.

  Gamka  (www),  14/11/2011

Rudego ;-)

  Gamka  (www),  14/11/2011

Jest to tak dobrze zakamuflowana reklama ... artykuł napisany dobrze, że ja daje punkcika... podoba mi się ;))
A niech tam będzie, że spam...ale dobrze napisany ! ;P

  hussair  (www),  14/11/2011

Ups, też się dałem złapać tym ślubem. Tylko, że ja lubię słowo "ślub". ;)

  jotko49,  14/11/2011

Trenuj oko brateńku... nigdy nie wiadomo jakiego przeciwnika spotkasz na strzelnicy.

  hussair  (www),  14/11/2011

Na strzelnicy albo... poza nią. ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska