Login lub e-mail Hasło   

Ostatni zdun

Rzemiosło na wymarciu
Wyświetlenia: 3.491 Zamieszczono 14/11/2011

Domyślam się, że dla młodszych użytkowników na EIOBA słowo „zdun”, brzmi tajemniczo i zagadkowo. Wyjaśnię więc krótko, że zdun to taki gość co naprawia piece kaflowe. Piec kaflowy to takie urządzenie, w którym spala się przez krótki czas węgiel. Podczas tego spalania ciepło, przechodząc przez liczne zakamarki wewnątrz pieca nagrzewa szamot, z którego wnętrze pieca jest zbudowane. Szamot bardzo długo trzyma ciepło. Po rozgrzaniu całego pieca, zazwyczaj trwa to około dwóch godzin, trzeba przestać dokładać węgiel i przypilnować, żeby na palenisku pozostał sam czerwony żar. Następnie szczelnie zamyka się palenisko i odcina przewód kominowy. Jeżeli taki piec jest sprawny potrafi trzymać ciepło przez 14 godzin. Nie zawsze jednak jest sprawny, czasami nagrzewa się tylko część pieca. Czasami jest ciepły tylko wtedy gdy się w nim pali.

W tym miejscu powracamy do zduna. Gdy piec „nie chce” grzać, wezwany zdun robi oględziny i ustala czy taki piec można jeszcze naprawić, czy też jest już tak wypalony, że trzeba go przestawić. To ostatnie określenie jest zwodnicze, bo nie można przestawić pieca kaflowego w inne miejsce, jego lokalizacja jest bowiem uzależniona od przewodu kominowego. Pod pojęciem przestawienia pieca rozumie się jego całkowitą rozbiórkę i zbudowanie od nowa, w tym samym miejscu. Oczywiście przy zastosowaniu odpowiedniego budulca, czyli gliny i cegieł szamotowych. Dobry zdun wie jak budować korytarze wewnątrz pieca, żeby nagrzewał się równomiernie i żeby węgiel nie spalał się ani za szybko, ani za wolno. Dobry zdun kończąc budowę pieca starannie dopasowuje zewnętrzne kafle, tak żeby piec nie tylko działał, ale także wyglądał jak nowy.

W moim mieście jest prawie 400 tys. mieszkańców i co najmniej kilka tysięcy pieców kaflowych, ale tylko jeden prawdziwy zdun. Pan Józef. Trzyma się bardzo dobrze, chociaż jak to mówią, ma już na plecach siódmy krzyżyk. Za każde przestawienie pieca bierze 1.500 zł. Spotykam się z nim często, bo firma w której pracuję zarządza kilkoma kamienicami czynszowymi, w których są piece kaflowe. Za każdym razem gdy zlecam mu naprawę jakiegoś pieca, pytam go czy znalazł sobie ucznia, któremu będzie mógł przekazać swoje doświadczenie. Nikt jednak się do tego zawodu nie garnie, a coraz więcej pieców jest „naprawiana” przez lokatorów. Wyglądają jakby je lepiły jaskółki.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1441
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1103
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 804
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1059
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 371
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 650
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1123
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 478
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 860
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 455
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1009
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 662
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 597
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 722
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Znam paru zdunów... w okolicy mojej chaty jest ich paru... pobierają nauki w Niemczech, tam zduństwo jest w rozkwicie...

  barkarz  (www),  14/11/2011

W Twoim mieście jest też chyba więcej starych kamienic.

Ale się rozmarzyłam:) O tych piecach, nie zdunach oczywiście:) Przypomniało mi się dzieciństwo:P

Jak zwykle, bardzo ciekawy i oryginalny temat. Jest więcej takich zanikających rzemiosł. I szkoda.
Pozdrawiam

Naturalna kolej rzeczy. Stare rzeczy przemijają, idą w zapomnienie, aby zrobić miejsce nowym. Ludzie przez swoje bezmyślne nieraz zachowanie, pod wpływem emocji, próbują zatrzymać czas, grać przeciw naturze, przeciw prawom rządzącym światem, wizja przemijania ich przytłacza. Tęsknota w tej postaci jest dość irracjonalna, choć tłumaczona przywiązaniem do pewnych rzeczy, pewnego rodzaju bólem związa ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  17/11/2011

Chyba zupełnie wyszedłeś poza temat. Może tak napiszesz coś w temacie. To znaczy komu mam zlecać naprawę pieców gdy umrze już ostatni zdun, który jest według Ciebie przeżytkiem?

Hm, jednak nie wyszedłem tak do końca. Nawiązując, może warto byłoby zauważyć, że piece przeżyły już swoje lata szczęśliwości i pora, aby powoli odeszły do lamusa. Nie powinien dziwić fakt braku świeżej krwi w gasnącym zawodzie, jakim jest zdun.

"Jaskolki " piece kaflowe naprawiaja a pozniej sie zaczadzaja. Faktem jest ze opal weglowy niestety drogi dla zwyklego " Kowalskiego ". Palenie weglem przechodzi powoli do " lamusa " . Tym samym i zawod zdun . Pamietam z Polsk i, ze do napraw piecy kaflowych byli wysylani fachowcy tylko w naglych przypadkach . A teraz ? Wlasnie nastaly inne czasy . To prawda istnieja piece kaflowe dalej w Polsce. ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska