Login lub e-mail Hasło   

Strach przed podejściem do kobiet.

Witam wszystkich, chciałem się z Wami podzielić pewnym odkryciem, które całkowicie zmieniło moje życie. Na wstępie się przedstawię – mam na imię Marek.
Wyświetlenia: 791 Zamieszczono 15/11/2011
Zgłoszony przez 4 użytkowników jako spam

Witam wszystkich, chciałem się z Wami podzielić pewnym odkryciem, które całkowicie zmieniło moje życie. Na wstępie się przedstawię mam na imię Marek i zajmuję się projektowaniem architektury krajobrazu. W obecnej firmie pracuję od niedawna w zeszłym roku skończyłem studia, jestem więc osobą dość młodą ;)

Przechodząc do sedna całej sprawy powiem, że od zawsze miałem problem z uwodzeniem kobiet. Ciągle zadawałem sobie pytanie, jak mam poderwać dziewczynę, która mi się podoba. Miałem tak od kiedy tylko zacząłem zwracać uwagę na płeć przeciwną, a było to dosyć dawno temu;) całe to uwodzenie było dla mnie nierealne i mnie nie dotyczyło. Nie potrafiłem się przełamać, podejść do dziewczyny, zagadać do niej ani tym bardziej jej uwieść. Paraliżował mnie strach, byłem czerwony na twarzy i zaczynałem się jąkać.

Sami rozumiecie uwodzenie wtedy nie wchodziło w grę, bo zostałbym wyśmiany i nieraz się to zdarzało, jeśli jakimś cudem pokonałem moje opory i zdecydowałem się uwieść moją wybrankę. Pytałem nawet kolegów, jak poderwać dziewczynę, ale oni nie dawali żadnych konkretnych rad, po których mógłbym w sobie coś zmienić i moje uwodzenie nadal tkwiło w martwym punkcie. Zacząłem się powoli godzić z tym, że odpowiedź na pytanie jak poderwać pozostanie dla mnie tajemnicą. Dałem sobie, więc spokój z uwodzeniem kobiet. Było tak jednak do pewnego czasu

Gdy zacząłem pracę w mojej obecnej firmie od razu zwróciłem uwagę na dziewczynę z mojego działu. Wypatrzenie ciekawej osoby nigdy nie sprawiało mi trudności, ale na tym się niestety kończyło. Nie próbowałem nawet jej uwieść, ponieważ nie chciałem się przed nią skompromitować. Wolałem po prostu napawać się jej widokiem, jej ruchami, gestami i słowami. Bardzo rzadko z nią rozmawiałem, co nie zmienia faktu, że niesamowicie mi się podobała. Bardzo chciałem ją uwieść, ale niezmiernie się bałem jej reakcji. Ciągle miałem przed oczami ten sam utrwalony scenariusz: ja czerwony na twarzy i jąkający się, ona wyśmiewająca się ze mnie. Po pewnym czasie zauważyłem, że kolega też coś do niej czuje. Ale, w przeciwieństwie do mnie, on nie miał żadnych problemów z uwodzeniem i wiedział jak ją poderwać. Na moje szczęście ona nie wydawała się być nim zainteresowana.

Postanowiłem, że tym razem nie zmarnuję szansy i zmienię moje zachowanie w stosunku do kobiet, po prostu nauczę się je uwodzić. Mój przyjaciel polecił mi kursy uwodzeniaWyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Wiedziałem, że ukończył tam kurs uwodzenia i po głębszym zastanowieniu się stwierdziłem, że faktycznie jego relacje z kobietami znacznie się poprawiły.
Postanowiłem zaryzykować w zasadzie nic nie ryzykujac i też zapisałem się do tej szkoły na kurs uwodzenia. Pomyślałem, że w końcu znajdę tam odpowiedź na moje odwieczne pytanie o to, jak poderwać dziewczynę. W mojej grupie było kilka osób im mniejsza grupa, tym lepsze efekty nauczania. Każdy z nas miał podobny problem, ale prowadzący do każdego z nas podchodzili indywidualnie.
Ogólnie Kursy uwodzenia w tej szkole cechują się wysokim standardem nauczania i prowadzący nie pozwalają sobie na zaniedbywanie uczestników. Każdemu pomagają rozwiązać jego problem, pokazują mu, jakie błędy popełniał w uwodzeniu i dlaczego nie przynosiło ono efektów. Po wielu próbach i podejściach do kobiet, jakie mi umożliwiono podczas kursu uwodzenia, wyrobiłem w sobie umiejętność uwodzenia i przede wszystkim przełamałem mój strach przed rozmową z kobietą. Poczułem się niezwykle pewny siebie, znalazłem wiele tematów, na jakie mogę rozmawiać z dziewczynami i wiem już, jak należy się zachować w każdej sytuacji.

Od razu po kursie podjąłem kroki w celu uwiedzenia koleżanki z pracy. Pierwsza rozmowa, druga, trzecia, lunch podczas przerwy, kawa po pracy, a w końcu romantyczna kolacja. Jestem przeszczęśliwy mając ją u swojego boku i wiem, że to wszystko dzięki kursom uwodzenia w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego. Gdybym dalej sam szukał odpowiedzi na pytanie jak mam ją poderwać, to z całą pewnością nigdy by nie została moją dziewczyną. Na szczęście zdążyłem na czas :).

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1445
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1103
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 806
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1061
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 372
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 651
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1126
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 478
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 862
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 456
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1010
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 666
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 601
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 728
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Szkoda, że nie można odrzucić podwójnie:((

  Amicus,  15/11/2011

Szkoda!

W sumie to by się przydało trzy razy: spam, nieprawdziwe informacje i nie nadaje się.

  Amicus,  15/11/2011

Szkoda, że nie ma opcji "do dupy", też by się kliknęło ;)
Nie tylko pod tym "artykułem" zresztą.

  hussair  (www),  15/11/2011

Cie pierona... Mam awersję do tych wszystkich kursów podrywu i poradników pozycjonowania seksualnego... Co jest z tą planetą, pytam, nim na Marsa się zabiorę najbliższym wodolotem?
Sercem, ludzie, sercem czytać.
I działać.

  Amicus,  15/11/2011

Wyspałeś się?
Koty też? :)

  Amicus,  15/11/2011

Lepiej zabierz się... za marsa, to Ci humor poprawi! ;)

  hussair  (www),  15/11/2011

Marsów nie mam. Co gorsza, nie mam snickersów. Natomiast mam kanapki razowe z miodem Manuka, a co ważniejsze: wyspałem się. Koty także. :)

  Amicus,  15/11/2011

Manuk? To Twój znajomy pszczelarz? ;)

  hussair  (www),  15/11/2011

Tak, z Nowej Zelandii. ;)

  Amicus,  15/11/2011

Stary Manuk z Nowej Zelandii, rozumiem.
Więcej pytań na dzisiaj nie mam. ;) :)

  hussair  (www),  15/11/2011

Okej - ale i Ty sobie jakieś kanapki spraw. Nie głoduj mi tu, druhu! :)

  Amicus,  15/11/2011

Nie głoduję.
Chociaż powinienem...

  hussair  (www),  15/11/2011

Eee, głodowanie trochę wbrew sarmackiej naturze jest... ;)

  Areva,  15/11/2011

Ostatnio wszystko czy media czy poradniki powielają i odbijają się o ten sam temat- jak dorwać do czyjegoś tyłka:(.
Nie innych ciekawszych tematów po za szukaniem tylko gdzie, z kim, kiedy co i jak dokonać prokreacji. Ludzie czy wy nie zauważyliście że już tylko ruchanie w głowie a gdzie idee piękna, filozofia, tworzenie w innych celach (niż seks) w sztuce w nauce. Ja myślę że jestem człowi ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska