Login lub e-mail Hasło   

Filozofia Metysa

... trochę rozwinięta
Wyświetlenia: 1.322 Zamieszczono 24/11/2011

Metys – to outsaider, o którym pisałem w poprzednim wpisie. Poznaniak, który uciekł od cywilizacji i przez pomyłkę zawędrował w Gorce. Został tam do końca życia, mieszkając w prymitywnych warunkach w małej chatce na Hali Długiej pod Turbaczem. Latem opiekował się owcami, zimą gościł zbłąkanych turystów. Na pewno nie był człowiekiem szczególnie wykształconym, a o tym co się dzieje „na świecie” wiedział głównie z rozmów z wędrowcami. Sam tylko sporadycznie odwiedzał cywilizację schodząc do miasta – na dole – jak mawiał. Świat ludzi nie był mu do niczego potrzebny, żył w świecie, w którym rządziła pogoda i pory roku.

Miał jednak swoje przemyślenia i swoją filozofię. Koncentrował się na przeżywaniu każdej chwili, bo zauważył banalny i ogólnie znany fakt, że każda upływająca chwila jest jednorazowa i mija bezpowrotnie. Oczywiście Metys dostosowywał filozofię do swojego prostego życia. Mawiał na przykład, że nie można ogrzać się dzisiaj wczorajszym słońcem. Czytałem też, że bardzo starannie wykopywał w śniegu ścieżkę do lasu, do którego chodził po opał i cieszył się jej widokiem, chociaż wiedział, że następnego dnia nie będzie po niej żadnego śladu. Wydaje mi się że Metys trochę wymuszenie dopasowywał elementy filozofii do swojego życia, bo chyba naturalne dla człowieka jest jednak życie w rodzinie i wśród innych ludzi. Tylko wtedy filozofia przemijania nabiera zupełnie innego znaczenia.

W strategicznych grach komputerowych, ale nie tylko komputerowych, cała rozgrywka rozstrzyga się w kilku pierwszych ruchach. Nie ma możliwości naprawienia w 15 ruchu błędu, który popełniliśmy w ruchu 5. Grę można jednak przerwać i rozpocząć od nowa. Życia zrestartować nie można, każda okazja mija bezpowrotnie, każdy błąd zostaje na zawsze zapisany. Umysł człowieka kształtuje się w pierwszych latach życia i bardzo łatwo go wypaczyć. Bez możliwości naprawy – później. Nie tylko jednak to wiąże się z przemijaniem, które odbywa się codziennie. Jeżeli wczoraj do kogoś się nie uśmiechnęliśmy, kogoś nie przytuliliśmy, nie powiedzieliśmy trzech prostych słów „kocham cię bardzo” to dzisiaj możemy już nie mieć do tego okazji lub dzisiaj będzie to tylko pusty gest. Podczas gdy wczoraj było to bardzo ważne. Tak, tak dzisiaj to całkiem inna bajka niż wczoraj.

Podobne artykuły


23
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2463
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1548
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1257
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 630
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 392
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1619
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 434
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1136
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 999
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1068
13
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1043
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1018
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 326
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 390
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 373
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  24/11/2011

Bardzo ładnie napisane, Barkarzu. Nie ma ani jednego zdania, które nie miałoby znaczenia.

Taaaaa... wczoraj i dzisiaj to dwie różne bajki, a jednak mające wspólną nić połączenia...

  Gamka  (www),  25/11/2011

.."To w teraźniejszości drzemie cała tajemnica. Jeśli szanujesz dzień dzisiejszy, możesz go uczynić lepszym. A kiedy ulepszysz teraźniejszość, wszystko to, co nastąpi po niej, również stanie się lepsze...> Paulo Coelho<
Każdy nasz dzień może być najcudowniejszą perłą w naszyjniku naszego życia ....:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska