Login lub e-mail Hasło   

Gdzie byli nauczyciele?

Od zawsze, czyli od momentu, kiedy opuściłam mury szkoły średniej, kwestia młodzieży, edukacji zajmowała moją głowę i moje trzy szare komórki, które jeszcze gdzieś...
Wyświetlenia: 1.453 Zamieszczono 25/11/2011

Od zawsze, czyli od momentu, kiedy opuściłam mury szkoły średniej, kwestia młodzieży, edukacji zajmowała moją głowę i moje trzy szare komórki, które jeszcze gdzieś czuję, gdzieś tzn. w głowie.

Trio szarówek, oczywiście wiernie wspierane przez duet neuronów, towarzyszy mi niemal przy każdej aktywności intelektualnej i nie tylko. Zarówno przy tej którą staram się podejmować dla ćwiczenia intelektu, czyli w myśleniu, tudzież zastanawianiu się dokąd zmierza świat, a dokładniej szkoły, młodzież, edukacja i nauczyciele ( odnoszę jednak wrażenie, że nie wszyscy wiedzą do czego służy mózg), a także przy zwykłych wysiłkach niekoniecznie związanych z pracą mózgu, takie jak myślenie dla myślenia. Coś z serii: wspomnienia. Ale dziś nie o wspomnienia mi chodzi, tylko właśnie o szkołę.

Wszystko ładnie pięknie? Tak, tak i wtedy się obudziłam.

Już od dawna nie jest ładnie, tym bardziej nie jest też pięknie. Już piszę dlaczego.

Kilka dni temu, w jednym z gimnazjów funkcjonujących w moim mieście zadziała się rzecz przerażająca. Uczennica pierwszej klasy, a wiec dwunasto, czy trzynastoletnia dziewczyna zaatakowała żyletką swoich kolegów ze szkoły. Najzwyczajniej w świecie, na długiej przerwie przechadzając się po szkolnym korytarzu, cięła tych, których spotkała na swojej drodze. Tak dla hecy.

I nie myślcie sobie, że była to osoba sprawiająca kłopoty wychowawcze, zaburzona psychicznie. Nic z tych rzeczy.

Była to normalna dziewczyna, ucząca się dość dobrze, niesprawiająca kłopotów wychowawczych. Dziewczyna z gatunku tych, które określa się mianem: grzeczne dziecko. Tak, grzeczne dziecko postanowiło sprawdzić jak ma się rzeczywistość od „wirtuazerii”, w której coraz częściej żyje młodzież.

A może rozpatrzę inną wersję. Być może to grzeczne dziecko nie wiedziało, że atakując ludzi żyletką sprawi im ból, porani? Możliwe? Dla mnie niepojęte, a jednak możliwe.

Dlaczego niepojęte? Podobno mamy coraz więcej wykształcownych ludzi ( a więc i rodziców). Jeśli wykształconych to świadomych siebie, świata, mądrych, oczytanych, o szerokich horyzontach umysłowych. Ci ludzie – teoretycznie – mają większą świadomość pedagogiczną, chcą być rodzicami na medal i wychowywać bezstresowo. Wychowywać dobrze.

Ambitne...Tyle że wychowywanie to między innymi socjalizacja, a o niej chyba się zapomina, albo po prostu nie wie, pomimo tak szerokiej wiedzy.

Wydaje się, że mało kto wie, że komputer nie nauczy dziecka czym jest dobro, a czym zło, nie nauczyc odróżniać dobra od zła. Nie powie dziecku, co robić można, a czego nie wolno. Komputer i gry nie nauczą dziecka świata, rzeczywistości, bo wirtualny świat to nie rzeczywistość, to nie prawdziwe życie. Wirtualny świat to fikcja, a ta fikcja coraz częściej odwiedza naszą rzeczywistość. Wchodzi w nią z buciorami i nie pyta nas czy może. Włazi taranem.

Gry komputerowe, w które namiętnie gra dość spora część dzieci, młodzieży zakłamują świat. Bo nie mamy po kilka żyć, a rany nie zrastają się w mgnieniu oka, tylko krwawią, gdy powstają, a ostre narzędzia powodują ból, a ból to negatywne uczucie.

Zaburzony proces socjalizacji, a może jej brak, to spowodowało, że to grzeczne dziecko pocięło swoich kolegów z klasy...bo nie wiedziało, że tak robić nie wolno, nie było świadome tego, co robi. Niewiarygodne, a jednak możliwe.

I wiecie co, nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy zawsze w takich sytuacjach rodzice pytają: Gdzie był dyrektor, gdzie byli nauczyciele?

A ja przekornie zapytam: Gdzie kurw...są rodzice? No tak, w drugim pokoju. Dziecko jest grzeczne i gra to niech gra, a co tam. Poza tym po co stresować. A niech żyje w chorym, wymyślonym świecie, w którym nie ma ani grama prawdy, w którym kolory są złudzeniem, zachowania „bohaterów” nijak się mają do zachowania ludzi, w którym drzewa szumią nie tak, jak te nasze, ptaki nie świergolą jak ptaki, a wydają przeraźliwe dźwięki niczym ryczące dinozaury.

Bosko, gratuluję. Nie ma się co martwić. My ( rodzice) potem zapytamy nauczycieli gdzie byli, zrobimy aferę i zwalimy wszystko na szkołę.

Zapytamy polonistkę, matematyka, historyka i kilku innych nauczycieli gdzie byli, dlaczego nie zapobiegli, dlaczego nie przewidzieli. Tak, i jeszcze dlaczego nie poszli do wróżki, jasnowidza i magika. Chory świat...

Radziłabym ze szkół pozwalniać tych pedagogów i psychologów, którzy jeszcze pozostali i na szkole oszczędzać...a niech nauczyciele się wykształcą i pełnią jeszcze inne funkcje.

Rząd zrobi wszystko, co w jego mocy by pomóc, rozciągnie dobę, podwyższy pensje policjantom. Będą w gotowości...

Tylko oby nie mieli za dużo pracy, bo za kilkanaście lat mogą nie zdążyć.

Państwo policyjne, przyda się....

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1436
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1099
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 801
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 368
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 476
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1118
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 856
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 645
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 660
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1002
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 448
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1470
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 710
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jako nauczyciel, za tobą zapytam - "Gdzie są rodzice?"
Właśnie dzisiaj przeżyliśmy atak rodzica "grzecznego, i z bogatego domu, dziecka", mającego opiekunkę, odbierającą ją ze szkoły codziennie i odrabiającą z nią lekcje, która chcąc zaskarbić uwagę matki, konfabuluje różne historie, obwiniając za swoje niepowodzenia inne dzieci w klasie. Co robi rozjuszona matka? Wpada z awanturą, że ona " ...  wyświetl więcej

  JA to ja,  25/11/2011

Przeraża mnie to, co się dzieje. A rodzice bywaja gorsi niż dzieci. Najłatwiej znaleźć kozła ofiarnego, tyle że szkoła nie ingeruje w wychowanie we wczesnym stadium rozwoju, a to nie jest bez znaczenia, a poza tym nauczyciel nie ma tylko jednego dziecka, tylko kilkanaścioro, albo i więcej,a rodzic zazwyczaj tylko jedno i jeszcze z jednym nie umie sobie dać rady. Więc...

  basia30,  27/11/2011

Zgadza sie i na dodatek na "glowie " ma " rodzicow " w ujemnym slowie tego znaczenia

  Noemi*,  25/11/2011

Bardzo często rola rodziców sprowadza się do zaspokajania potrzeb materialnych dziecka, brak natomiast codziennych kontaktów emocjonalnych z dzieckiem. Media wypełniają czas przeznaczony na zabawę, rozmowę, dyskusję. Rodzice kupują swoim dzieciom wirtualną zabawkę, potem coraz bardziej wymyślone gry komputerowe. Świat dziecka staje się coraz szczelniej zabudowany maszynami do stworzenia nieprawdziwej rzeczywistości, którą dziecko przetwarza i w której zaczyna żyć

  basia30,  27/11/2011

Sluszna tresc .Popieram

CYT.: "I wiecie co, nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy zawsze w takich sytuacjach rodzice pytają: Gdzie był dyrektor, gdzie byli nauczyciele? A ja przekornie zapytam: Gdzie kurw...są rodzice?"

Coraz to częstsza już dzisiaj rzeczywistość, niestety i nie tylko przecież szkolna. Akurat znana mi doskonale z autopsji, choć upłynął już jakiś czas od tych doświadczeń. "Dowodziłem" sporą szkołą -

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  26/11/2011

No właśnie to "uskandynawianie" frapuje mnie i to od dawna.
Znakomita wypowiedź, Januszu. Podczepiam się.

Do: Hussair.
W dobrym towarzystwie raźniej mi! :))

  hussair  (www),  27/11/2011

Dzięki! :)

  basia30,  27/11/2011

Zgadza sie... zachowania pociechy wynosza z domow ." Rodzice " takl zwani zawsze szukaja winy u nauczycieli itd . tylko nie w samych sobie .

  swistak  (www),  26/11/2011

Czy ty na głowę upadłeś, Świstaku? Moce nieczyste w tobie się chyba rozpanoszyły, skoro takie głupoty wypisujesz i dla ludzi szacunku nie masz. Teraz się dowiaduję, że jestem Masonem, a może jeszcze i Żydówką albo Reptilianką? Ty, taki miłujący Boga, w tak nienawistny sposób się wyrażasz, że czytając twoje słowa, można rzeczywiście uwierzyć, że jesteś zabawką diabła.

  Amicus,  26/11/2011

Żydzi, masoni... i do kompletu brak jeszcze... no, kogo?
Skalny Kwiecie, jeśli się okaże, że na domiar złego jesteś także cyklistką, to ja się Ciebie po trzykroć zaprę! :)))
..........................................................................................................................................
Cała nadzieja w tym, że idzie zima i świstaki niebawem w sen zapadną ;)

Do: Świstak.
CYT.: "Niszcząc Boga i jego symbole (...)". Świstaku - sugerujesz więc, że Boga można niszczyć i nawet zniszczyć? Jaki więc jest Twój "bóg"? Czy Bóg - Absolut - potrzebuje symboli? W jakim celu? Czy to raczej wielu ludzi uważa ( w tej liczbie i TY), że potrzebują wyrażania Boga poprzez symbole - tj. malowidła, rzeźby itp. znaki. I znów - w jakim celu?
CYT.: "(...) zostaj ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  26/11/2011
  JA to ja,  26/11/2011

" Myśle więc jestem" a swistak zniknął...

  swistak  (www),  26/11/2011
  JA to ja,  26/11/2011

JUż, i co teraz? Jakieś wskazówki?

  swistak  (www),  27/11/2011
  JA to ja,  27/11/2011

JUŻ, WIĘC MOŻESZ ZEJŚĆ

Niestety racja.... Rodzice żeby mieć spokój włączą , komputer , włączą TV i jest spokój... Do czasu....
Brutalne gry , filmy , bajki , Internet nie są groźne ale tylko wtedy gdy się wie na ile komu można pozwolić tego używać... Patologia się szerzy , wystarczy iść do samego przedszkola !! Dzieci nie potrafią mówić porządnie ale wszystkie "kulwa mać , ja pieldole" znają lepiej niż jakiekolwiek inne słowa....

  aniakow6,  30/11/2011

Jak słyszę "dobry dom" i "grzeczna dziewczynka" to ....... . Czasem słyszymy w wiadomościach o jakimś chłopcu, który zabił dziewczynkę z podwórka-a taki był grzeczny, dzień dobry mówił. Jako nauczycielka z wieloletnim stażem widzę jak ludzie powierzchownie patrzą na czlowieka, ktory coś przeskrobał. Był grzeczny,czyli nie miał powodów aby pociąć innych. A może był nie grzeczny, ale cichy i skryty, ...  wyświetl więcej

  JA to ja,  30/11/2011

Przepisy ze wszech stron ograniczają działania nauczycieli i nie tylko, a ja stanie sie jakaś tragedia, to winę ponoszą Ci, którzy najmniej są winni.

A dobry dom nie jest wcale takim dobrym domem - masz rację.
Pozdrawiam.

Do: aniakow6.
Mądry, przemyślany komentarz.

  JA to ja,  30/11/2011

zgadzam się :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska