Login lub e-mail Hasło   

Międzywojnie w Bydgoszczy

Wydaje się, że to międzywojnie, które tak gorąco opisał Husair, odnosiło się tylko do miasta Warszawy, a i w Warszawie wcale nie wyglądało tak pięknie jak na filmach. Wia...
Wyświetlenia: 1.613 Zamieszczono 28/11/2011

Wydaje się, że to międzywojnie, które tak gorąco opisał Husair, odnosiło się tylko do miasta Warszawy, a i w Warszawie wcale nie wyglądało tak pięknie jak na filmach. Wiadomo przecież, że wytwórnie filmowe nie mogły działać bez akceptacji władz, więc było w tych filmach 0 polityki i wszystko musiało być cacy. Nie zajmowano się w nich szalejącym wtedy w całej Polsce bezrobociem, ani problemami żydowskimi. Przejaskrawiono w nich natomiast kwestię emancypacji kobiet. Lata międzywojenne to nie był jeszcze ten okres, w którym kobiety odgrywałyby jakąś rolę w życiu publicznym, zwłaszcza w katolickiej Warszawie. O słynnych kodeksach złoczyńców też wiemy tylko z filmów i powieści, a jak było naprawdę? Czytając gazety z tamtego okresu można wyrobić sobie nieco inne zdanie.

Zapewne zupełnie inaczej wyglądało w tym okresie życie Polaków w Wilnie, czy we Lwowie, gdzie katolicy musieli współżyć z prawosławiem, a różnie wtedy bywało. Jeszcze inaczej było w wolnym mieście Gdańsku, głównie ewangelickim, gdzie wolno było robić wszystko, ale tylko Niemcom. Zacząłem zgłębiać wiedzę o okresie międzywojennym w moim mieście i okazuje się, że jego dzieje są niepodobne zupełnie do niczego. Wygląda na to, że Bydgoszcz miała swoje własne oryginalne międzywojnie, które przebiegało zupełnie odmiennie niż w innych miastach.

Po I wojnie, gdy pierwszy raz po 1,5 wiecznej nieobecności weszło na te tereny Wojsko Polskie, kilkadziesiąt tysięcy Niemców opuściło Bydgoszcz. Uciekli głównie ci, których nic w mieście nie trzymało, nie mieli kamienic, ani innych nieruchomości, sklepów, firm, itp. Wielu jednak Niemców pozostało, bo w tym mieście się urodzili, dorobili, w tym mieście mieli swój dobytek, swoje kamienice, domy towarowe, sklepy, fabryki. Zwiększyła się więc w Bydgoszczy podaż mieszkań, które potaniały, oraz powstał ogromny popyt na polskich prawników, lekarzy, nauczycieli, urzędników i innych specjalistów.

W związku z tym, że miasto było do tej pory niemieckie, trzeba było z niczego stworzyć polski magistrat i wszystkie służby komunalne obsługujące gazownię, elektrownię, wodociągi, itd. Napłynęło więc do Bydgoszczy sporo ludności z Polski centralnej, południowej i kresów. Byli to przeważnie katolicy, którzy mieli się za prawdziwszych Polaków niż polscy Bydgoszczanie. Przy tym byli to przeważnie ludzie bez dorobku, bo jeżeli ktoś miał dobrze prosperującą praktykę lub intratną posadę w innym mieście to przecież jej nie porzucał, żeby przyjechać do Bydgoszczy. Miejscowi Bydgoszczanie nazywali tych ludzi pogardliwie – bose antki.

Tak to trwało w Bydgoszczy przez całe międzywojnie – jedni Polacy, drudzy Polacy, Niemcy i Żydzi. Kościołów było mniej więcej tyle samo katolickich co ewangelickich, prasa była polska i niemiecka, podobnie reklamy i szyldy sklepów. Banki preferowano niemieckie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1433
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1099
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 799
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 366
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 475
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1114
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 851
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 643
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 659
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 992
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 448
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1457
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 702
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  28/11/2011

Ciekawie, Barkarzu, acz skrótowo.
Czytałem sporo o zemi lwowskiej - tam to były problemy...

  barkarz  (www),  28/11/2011

Dopiero się wgłębiam ale już widzę, że jeżeli chcę uchwycić klimat przedwojennej Bydgoszczy czeka mnie mnóstwo czytania.

  hussair  (www),  28/11/2011

No, Bydgoszcz to głęboki temat... Czekam na wszelkie Twoje prace. A tu zawarłeś istotne informacje, a i zdjęcia wnoszą odpowiedni klimat. Przedwojnie, ze swymi zaletami i wadami, ze swym potencjałem, komplikacjami i dramatycznym przeznaczeniem, to temat-rzeka...

Artykuł bardzo mnie zainteresował. Ale prawda o czasach dawnych, mniej dawnych czy całkiem bliskich bywa zawsze względna. W końcu tworzą ją subiektywni ludzie.
Czasami okres Międzywojnia idealizuje się, przez sentyment.
Mam nadzieję, że, gdy zaczniesz pisać swoją powieść, wrzucisz tu na Eiobę jakiś fragment. Ja czekam z niecierpliwością. Hussair na pewno też. I nie tylko my. A co dop ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  29/11/2011

Dzięki, będę się starał:)

  hussair  (www),  29/11/2011

Tak jest, jak Alicja mówi. Chciałbym podkreślić, skoroś mnie, Barkarzu do tablicy wywołał, że w moim artykule nie ma słów o Przedwojniu pozbawionym wad, biedy i błędów, bo też i takiego nie było. Natomiast ja pisałem o POTENCJALE, ZAANGAŻOWANIU i WARTOŚCIOWANIU ludzi, których los spisał na straty. Im też z prawdziwym zaangażowaniem oddałem pokłon tym artykułem.
Biorąc się za krytykę tamtych ...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  29/11/2011

Skutki tego sklejania zostały do dzisiaj, jest to między innymi trzeci kodeks.W Polsce obok Kodeksu cywilnego i karnego funkcjonuje jeszcze KPA - kodeks administracyjny. Różnice administracji w poszczególnych zaborach były tak znaczne, że jego ustanowienie było konieczne.
Szkoda, że wojna nie pozwoliła okrzepnąć polskiej państwowości, która nie zdążyła do końca otrząsnąć się ze 100 letniego snu. Całe pokolenie ludzi, które w wolnej Polsce dorastało nie miało już szans w niej żyć.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska