Login lub e-mail Hasło   

Trudna sztuka konwersacji

Kilka myśli na temat internetowej konwersacji...
Wyświetlenia: 3.618 Zamieszczono 11/12/2011
Fora internetowe są miejscem, w których ludzie wymieniają się spostrzeżeniami.
Na początku anonimowo. Lecz z czasem stajemy sie rozpoznawalni chociażby po charakterze wypowiedzi. Stajemy się też jakby przynależnymi do danej społeczności internetowej. Ale czy aby znają tu nas na pewno…?
 
1. Nie sadzę by istniało cos takiego jak obiektywizm. Każda myśl, każde przekonanie, w które człowiek gotów jest uwierzyć i uznać za słuszne staje się prawdą - tyle tylko, że to prawda obowiązująca w jego życiu; niekoniecznie w życiu innych musi być tak samo.

2. Takie pojęcia jak "Bóg" czy "Miłość" z pewnością znaczą dla każdego coś innego. Poznawanie tego u innych niekoniecznie musi automatycznie oznaczać zmianę swoich przekonań. Ta różnorodność definicji bywa też czasami problematyczna w rozmowie z innymi, kiedy zaczyna rodzić nieporozumienia i niezrozumienie.

3. Dziś wiele osób uprawia duchowość, ale moim zdaniem duchowość nie jest protetyką i faceliftingiem własnego ego. Pomiędzy tymi rzeczami istnieje bardzo subtelna różnica.

4. By zrozumieć własne ego, trzeba je najpierw dobrze poznać. W szczególności jego mechanizmy działania. Jednym z tych mechanizmów jest program racji. Ego musi mieć racje, ego zrobi wszystko, aby udowodnić, że ma rację. Kiedy w dyskusji  argumentacja zaczyna przeradzać się w walkę i uderza w poczucie wartości, czy godności człowieka, wówczas jest to niechybny sygnał ingerencji ego. Gdyby jakiś Bóg, czy jakaś Miłość funkcjonowały wg tych zasad, to ten świat albo byłby zniewolonym rajem albo by nie istniał…
Ego, które ukierunkowane jest na zewnątrz i nieustannie skanuje otaczającą rzeczywistość w celu potwierdzenia swoich racji i przekonań postrzega każdą odmienność (choćby światopoglądową) jako rodzaj pewnego zagrożenia dla istnienia swojego status quo. Wówczas w celu obrony zaczyna wytaczać coraz cięższy kaliber argumentacji. 
 
5. Komunikacja międzyludzka pozostawia dziś wiele do życzenia. Najogólniej mówiąc ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać. Większość z nich jest zapewne dobrymi lub świetnymi mówcami; niestety większość z nich jest fatalnymi słuchaczami. Nawet, jeśli słuchają innych to i tak w ich głowach odbywa się nieustanna filtracja poprzez pryzmat przekonań ich własnego ego. Oceniają, porównują, osadzają, przygotowują kontrargumentację zamiast uważnie wsłuchać się w wypowiedź i próbować zrozumieć. Jednym z charakterystycznych tego objawów jest to, że tacy ludzie zawsze mają gotową odpowiedź. Niesłychanie rzadko zadają pytania po to, aby upewnić się, albo zrozumieć swojego rozmówcę lub jego intencje.

6. Moim zdaniem, życie nie polega na wierze w jakiegoś Boga lub jej braku. Życie jest po prostu manifestacją Boga i boskości, która przejawia się w swej różnorodności. Jeśli boskość jest miłością to po prostu trzeba stać się miłością dając jej wyraz np. w sposobie mówienia, postępowania czy robienia czegokolwiek; jeśli boskość jest np. zrozumieniem to trzeba stać się zrozumieniem na miarę tejże boskości itd. A wiara czy niewiara w jakiekolwiek Boga nie ma tu nic do rzeczy. Albo coś jest i się przejawia albo nie jest i tego nie ma.

7. O ile dobrze pamiętam chyba chodzi o zasadę Tao: "mędrzec odpuszcza i podąża dalej, głupiec zostaje i podejmuje walkę". To zasada zachowania energii; tę sama zasadę wypowiedział Jezus słowami "nie należy rzucać pereł przed wieprze...". Po prostu nie warto angażować się w jakiekolwiek walki na poziomie ego polegające na tym by przekonać kogoś do swoich racji, stanowiska czy poglądów. Wszak prawda dnia wczorajszego niekoniecznie musi być tą dnia dzisiejszego.

8. Narzucanie komukolwiek w jakikolwiek sposób swojej drogi z całą pewnością nie ma nic wspólnego z duchowością. To działka ego, które chce sobie podporządkować innych. Tylko na poziomie ego możliwa jest sytuacja, kiedy ktoś komuś odmawia racji w kwestii jego własnej drogi życiowej. To nie ma nic wspólnego ani z Bogiem, który przecież obdarzył człowieka wolną wolą (jak głoszą uduchowieni), ani też z jakąkolwiek formą duchowości. Droga do zrozumienia tego, co określa się mianem "Boga" to droga „do samego siebie”. Nie jest łatwa, dlatego ludzie czasami poszukują na tej drodze nauczyciela. Myślę, że dobry nauczyciel to przede wszystkim taki, który zadaje sobie wiele trudu i czasu na to, aby zrozumieć drogę drugiego człowieka. Ma świadomość tego, że jego droga jest inna niż droga drugiego człowieka, ma szacunek i zrozumienie dla tej sprawy, a także nie podaje gotowych rozwiązań lecz raczej zadaje pytania po to, aby ktoś sam, o własnych siłach mógł podołać zrozumieniu swojej drogi. Sadzę, że nie warto korzystać z jakichkolwiek pośredników na tej drodze.

9. Jesteś kimś wyjątkowym, cennym i wartościowym, bez względu na to, co inni o tym piszą lub sądzą o Tobie - warto o tym pamiętać :)

10. Dialektyka staje się przyjemną zabawą, gdy dwóch równych sobie partnerów prowadzi ze sobą rzeczową rozmowę. Wtedy odczuwamy, że posługiwanie się słowem jest formą sztuki. Ale tylko wtedy, gdy obie strony z pewną dozą wyrafinowania starają się przekonać jedna drugą, używając argumentów, humoru, efektownych wyrażeń, dwuznaczności wyrazów, itp. Toczy się tzw. gra fair play, czyli bez uciekania się do nieuczciwych środków tzw. socjotechniki.

11. Chamstwo i cynizm oraz granie agresją jest ostatnio w modzie – spływa z „politycznej góry”.  Objawia się kłamstwem w żywe oczy i obrzucaniem rozmówcy inwektywami, wypowiadaniem sprzecznych sądów bez żadnych skrupułów, w sposób lekceważący, z pogwałceniem wszelkich norm moralnych i tworzeniem przy tym zewnętrznych pozorów, że wszystko jest w porządku. Nadmiar cynizmu sprawia, że ludzie najpierw zaczynają walczyć z nim, potem udawać obojętność, by na koniec poczuć wielkie zniesamaczenie i unikać osób, z których wylewa się to całe zalatujące cynizmem szambo.

 12. Osobiście jestem zwolennikiem uczciwej dialektyki i unikam metod nieuczciwych. Na każdą wypowiedź można odpowiedzieć w sposób uczciwy lub nieuczciwy. Sami o tym decydujemy. Nikt inny. Ale potem należy też liczyć się z konsekwencjami swojego wyboru. Każdy może sobie wybrać oręż, ale trzeba pamiętać, że to obosieczna broń. Posługując się metodami uczciwymi po każdej dyskusji zawsze można spokojnie spojrzeć sobie w oczy i uśmiechnąć się do swego odbicia w lustrze…, a po nieuczciwej ma się kaca… moralnego! 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1326
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1057
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 985
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 749
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 777
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 431
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 571
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1029
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 974
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 624
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1384
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 861
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 482
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 410
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 551
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mojra  (www),  12/12/2011

Im więcej myślę tym mniej mówię i piszę. Ichtroje piszących tworzą fajne nastroje i zdrową atmosferę. Tj. Marcin, Elba,Teresa. Reszta często kopie doły w które wpadają czytelnicy

  belfegor,  13/12/2011

To może załóż osobne forum dla "świętej trójcy", a "reszta" nie będzie wam przeszkadzać.

Chociaż nie ze wszystkimi spostrzeżeniami całkowicie się zgadzam (wynika to z mojego światopoglądu), to artykuł widzę, jako zawierający sporo cennych uwag.

  Elba,  12/12/2011

Komunikacja ludzka poprzez śmiech. Polecam codziennie od samego rana w każdym środku lokomocji, przy każdym spotkaniu z drugim człowiekiem, a nawet na manifestacjach patriotycznych. Skoro nie potrafimy się dogadywać słowami, to może śmiechem...? Śmiech łagodzi obyczaje... :) Czyż nie! A przynajmniej wyjdzie nam wszystkim na dobre taka publiczna gimnastyka mięśni brzucha i twarzy... W dzisiejszym z ...  wyświetl więcej

Nie zawsze śmiech łagodzi obyczaje. Bywa też czasem bronią groźniejszą od słownej obelgi, pomówienia i kłamstwa.Mniej ważne są środki przekazywania informacji od intencji, która się za nimi kryje.

  Elba,  12/12/2011

Masz rację, gdy mówisz o wyśmiewaniu się. Chodziło mi o taki szczery, radosny i serdeczny śmiech. Chyba zbyt rzadko tak się uśmiechamy...:)))

  Elba,  12/12/2011

Dzięki Amicusie! Polecam ku refleksji... http://www.youtube.com/watch?v(...)related

  karolc,  12/12/2011

Ja natomiast ostatnimi czasy zauważam brak poszanowania dla słów i poglądów drugiej osoby. Tzn. nie tyle chodzi o sprzeciw wobec np. moich poglądów, bo zwykle cieszę się, kiedy ktoś się ze mną nie zgadza (mogę wtedy dyskutować dlaczego, co i jak), ale o szanowanie, że mój głos może zaistnieć i mam do tego prawo.

Wyobraźcie sobie, że ostatnio usłyszałem od duuuużo starszej Pani, że "nie mam prawa tego mówić".

No właśnie! Debilne, co nie!? :-)

  Iwona Akwas  (www),  12/12/2011

Bardzo celne obserwacje. Dodałabym tylko do punktu 2 lub 11, że wiele słów ma różne znaczenia dla różnych osób. Określenie "cynik" i "agresywny" nie mają już pejoratywnego zabarwienia, a nawet pracownicy nagradzani są za "agresywną" sprzedaż. Nie określa się już "chamstwem" zwracania się do obcych i starszych po imieniu - teraz to "agresywny marketing" wyuczony na kosztownych szkoleniach.

  Elba,  13/12/2011

Nowoczesny człowiek żyje w iluzji, że wie, czego pragnie – gdy tymczasem pragnie dokładnie tego, czego się od niego oczekuje, że będzie pragnął. To jest główny cel wszystkich szkoleń i całej "naszej" edukacji...

Subiektywnie : Zgadzam się !

Obiektywnie : Racja ! ;-)

Skoro nie ma absolutów, jak możesz kiedykolwiek, gdziekolwiek i jakkolwiek stwierdzić coś jak wyżej, jak możesz w ogóle stwierdzić Cokolwiek?? Skąd zatem wiesz, Szanowna Elbo, że to co piszesz jest w ogóle PRAWDĄ? Bo trzyma się kupy?? :-/
I to jest właśnie subiektywny pogląd na sprawę, do którego co prawda mamy absolutnie prawo, lecz nie możemy tych poglądów uważać za absolut, nawet jeśli rzekomo nie rozstrzygamy poglądów, a mówimy o poglądach na owe poglądy.

  Elba,  17/12/2011

Uważam, że swoją prawdę można znaleźć tylko we własnym sercu. To ty jesteś tą prawdą. Nie poglądem na prawdę, tylko Prawdą. Nie znajduje się jej na zewnątrz siebie, tylko wewnątrz. Kto szuka swojej Prawdy na zewnątrz, skazuje się na bycie... łatwą ofiarą manipulacji i nigdy nie znajdzie się na właściwej dla siebie drodze do Domu Ojca. Pozdrawiam Cię i dziękuję za zabranie głosu.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska