Login lub e-mail Hasło   

Cholesterol - mity ...kto ma rację?

Już od trzec h lat co wieczór łykam tabletkę obniżajacą cholesterol. Lekarz zapisał mi lek gdy poziom wzrósł do niepokojąco wysokiej wartości 250.
Wyświetlenia: 18.098 Zamieszczono 28/12/2011

Oto, co znalazłem w sieci. Niestety nie znalazłem nazwiska zutora.

     Prosze przeczytac caly  poniższy artykul!  Masz cholesterol? To będziesz zdrowy! 

Zanim dasz zarobić firmie farmaceutycznej,  nie odrzucaj pachnącego masła po to

zeby zacząć smarowac chleb margaryną i przeczytaj książkę niemieckiego profesora,

Waltera Hartenbacha.......Mity o cholesterolu.

Znalazlem ciekawy opis książki Waltera Hartenbacha  który ukazal się w gazecie tzw. "głównego nurtu", konkretnie w sobotniej poczytnej w regionie zielonogórskim, Gazecie Lubuskiej. Książka obala mit wymyślony przez mafię farmaceutyczną jakoby cholesterol miał wpływ na rozwój miażdżycy czy zawał serca.

    Od razu przypomiała mi się propozycja i przestroga jaką kiedyś otrzymał od lekarza pierwszego kontaktu mój ojciec, "Jak Pan już zacznie brać leki na obniżenie cholesterolu będzie musiał brać je Pan do końca życia", no co ojciec wtedy odpowiedział... "Skoro tak to nie będę brał tych leków w ogóle"...

   Cholesterol nie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy czy zawał serca. Wysoki poziom cholesterolu wiąże się z dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem raka. A zbijanie cholesterolu może prowadzić do zgonu i nowotworów - twierdzi Walter Hartenbach. I dodaje: Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny.

   O kontrowersyjnej książce "Mity o cholesterolu", wydanej przez Oficynę Wydawniczą "Interspar" w 2007 roku, w Polsce, coraz głośniej. Kim jest jej autor? Prof. dr hab. Walter Hartenbach jest specjalistą w dziedzinie chirurgii. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem oddziałów chirurgicznych w szpitalach w Wiesbaden. Przez kilkadziesiąt lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń. - Nie udało mu się stwierdzić zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwojem miażdżycy - mówi

dr hab. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, lekkoatleta, autor podręcznika "Anatomii funkcjonalnej narządu ruchu człowieka" dla studentów medycyny.

   Czy istnieje mafia cholesterolowa? Prof. Walter Hartenbach twierdzi, że TAK.

Dlaczego? Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić "regularnym pacjentem, na długie lata" - twierdzi Hartenbach. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć!

- Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej - twierdzi Hartenbach. Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci

zaniżają prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.

- Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl

- mówi dr Adam Gąsiorowski. Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media - zauważa profesor Hartenbach. Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych. Co ma cholesterol do raka?

Według  prof.Waltera Hartenbacha cholesterol jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała. Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi! - Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii - dodaje Hartenbach. Leki na obniżenie cholesterolu sa szkodliwe! Zdaniem niemieckiego naukowca podawanie chemicznych leków obniżających poziom cholesterolu jest całkowicie bezcelowe, często wrecz szkodliwe. W pewnych wypadkach moga stanowić zagrożenie życia. Tak było w przypadku leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Wycofano go z obrotu po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt osób.

Antycholesterolowe szaleństwo.

   Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili organizm potrzebuje. Mało tego, w trakcie obciążenia organizmu poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl.

   "Ustalenie wartości cholesterolu na poziomie 200 mg/dl, co skutecznie forsuje przemysł farmaceutyczny, oznaczałoby, że wszyscy dorośli na tej ziemi są chorzy" - czytamy w książce "Mity o cholesterolu". Według Waltera Hartenbacha antycholesterolowe szaleństwo jest największą mistyfikacją stulecia.

Sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, niektórych lekarzy i producentów margaryny. Jeżeli przy pomocy zaniżonych norm na poziom cholesterolu wmówi się 80 % dorosłych ludzi, że powinni brać leki na obniżenie cholesterolu - zyski "mafii cholesterolowej"   idą w miliardy. A tymczasem górna

wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osoby w wieku 40-59 lat wynosi 350 mg/dl (Dziennik wschodni).

Podobne artykuły


10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1317
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 853
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 373
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1537
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 732
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141476
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 238073
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110220
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 121884
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  barba13,  29/12/2011

Niestety, coraz więcej doniesień w tym duchu, ale dochodzę do wniosku, że sporo w nich prawdy.
Ja na przykład dostałam od kardiologa leki na nadciśnienie, bo.... miałam przyspieszoną akcję serca (ciśnienie w normie). Lek otrzymałam z informacją, że będę musiała go zażywać do końca życia. Po roku przyjmowania, trafiłam przypadkiem do genialnej bioenergoterapeutki w Ełku, która stwierdziła, ż ...  wyświetl więcej

O złym cholesterolu każdy "dohtor" kracze,byś zaczął kupować psycho -dopalacze.Lecz tak w wolnym czasie,myślę ja też sobie, wolę być ja chory,"zdrowi" leżą w grobie.

Nie chce mi się rozpisywać, bo wyjdzie mi coś na kształt książki. Cholesterol jest konieczny do syntezy witamin rozpuszczalnych w tłuszczach np D3, A, K itd., hormonów płciowych i sterydowych. Sam poziom cholesterolu nic nie znaczy, bo to tylko tak naprawdę poziom transporterów takich jak: chylomikrony, HDL, LDL, IDL i VLDL, które różnią się przede wszystkim gęstością i zdolnością transportową. W ...  wyświetl więcej

Generalnie zgadzam się z tezami zawartymi w artykule. Sam pisałem w jednym z teksów na temat cholesterolu podając m.in. przyjęte NORMY i związane z tym zalecenia akademickiej medycyny. Tym niemniej - jak zawsze - trzeba tzw. "chłopskiego" zdroworozsądkowego myślenia, wiedzy oraz znacznej dozy nieufności do działań farmaceutycznego lobby.

Co do cholesterolu i jego poziomu... Już The Meaning

...  wyświetl więcej

  barkarz  (www),  29/12/2011

To, że Prof. Walter Hartenbach stwierdza na przekór wszystkim innym autorytetom medycznym, iż cholesterol jest cacy nie musi przecież oznaczać, że tak jest w rzeczywistości. Trzeba by poszukać jakichś opinii o tym panu w jego środowisku. Może jest zafascynowany dr Hausem, może jest jakimś przekornym kłótnikiem, może chce być sławny, może ...

Barkarzu, to nie kwestia autorytetu, a elementarnej wiedzy na ten temat. Badanie, które wykonujesz nie określa w żaden sposób poziomu cholesterolu. Druga sprawa to to co Janusz zawarł w swoim arcie, a mianowicie co dokładnie szkodzi.

Zgadzam się. Nie można od razu przerwać zażywanie leków. Sądzę, że taka zmiana mogłaby się odbić niekorzystnie z powodu konieczności przestrojenia się metabolizmu. Mogłoby to na przykład spowodować skok wskazań, zakłócenie równowagi, a więc konieczność leczenia innymi specyfikami.
Poczekajmy na wyniki badań. Mam nadzieję, że nie długo.

  liwa,  30/12/2011

Potwierdzam na podstawie wlasnego doswiadczenia. Jestem po operacji raka juz 5 lat. W tym czasie, mam pewnosc, ze moj organizm doszedl do "normy". Po tym, co przeczytalam sadze, ze moj poziom cholesterolu "robi" wlasciwa prace, mam 250 i czuje sie swietnie. Zaznaczam, ze nie jem niczego, co w swietle medykow wspomaga podwyzszanie cholesterolu. Tez mi przepisano tabletki, ktore mialabym brac do konca zycia. Zle czulam sie po nich, szkoda slow! Odstawilam i nie mam zamiaru do nich powrocic.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska