Login lub e-mail Hasło   

Syndrom dnia następnego

czyli dobrodziejstwo klina.
Wyświetlenia: 3.650 Zamieszczono 30/12/2011

Zbliżający się międzynarodowy dzień kaca jest dobrą okazją do przypomnienia kilku zasad, które mogą przynieść ulgę cierpiącym ;-)


*   *   *

Picie alkoholu jest głęboko zakorzenione w naszej kulturze, obyczajowości i tradycji, a nawet w religii – kapłan nie odprawi mszy bez odrobiny alkoholu (wina), a sam Jezus Chrystus będąc na weselu w Kanie Galilejskiej dokonał cudu, gdy zabrakło alkoholu do dalszej biesiady.

Alkohol nie jest więc jakimś diabelskim wynalazkiem, ale też nie jest dla każdego - jak wszystko na tym świecie.

Muzułmanie pod tym względem stoją na przeciwnym biegunie, ale to ich problem. Naszym problemem jest kac, będący skutkiem picia, a szczególnie braku umiaru w tym względzie.


„Znawcy” twierdzą, że najlepszym sposobem uniknięcia kaca jest abstynencja. Przypomina to receptę na skuteczny w 100% środek antykoncepcyjny, czyli szklankę zimnej wody – nie „przed”, nie „po”, ale „zamiast”.

Zwolennicy obu powyższych metod w tym miejscu mogą zakończyć czytanie, bo dalej dla nich nic ciekawego nie będzie.

*   *   *

Zajmowanie się lekkim kacem, który zwalczyć można farmakologicznie, jest marnotrawieniem czasu. Prawdziwym wyzwaniem jest walka z pełnoobjawowym kacem-gigantem. Kto potrzebuje wsparcia w tym pojedynku, niech czyta dalej.

Co jest przyczyną dolegliwości kacowych?

Kac spowodowany jest zatruciem organizmu, a podstawowe przyczyny zatrucia są dwie. Pierwsza to etanol (C2H5OH) - podstawowy składnik każdego trunku -  wchłaniany w przewodzie pokarmowym. Większość etanolu ulega złożonej obróbce biochemicznej przez dehydrogenazę alkoholową - enzym przerabiający w wątrobie etanol w trujący aldehyd octowy (CH3CHO). Następnie zamieniany jest on w stosunkowo niegroźny kwas octowy (CH3COOH). Objawy nudności i bóle głowy wywołane są właśnie przez aldehyd octowy.

Drugim winowajcą jest zawarty w trunkach w ilościach śladowych alkohol metylowy (CH3OH), w procesie metabolizmu zmieniany na bardzo szkodliwy kwas mrówkowy (HCOOH) zwany też kwasem metanowym. To właśnie kwas mrówkowy odpowiada za większość długotrwałych dolegliwości kacowych, nakładając się na stosunkowo łagodne działanie aldehydu octowego.

Kac utrzymuje się mimo wydalenia produktów rozpadu etanolu i nasila się proporcjonalnie do ilości spożytego metanolu. Tempo rozkładania etanolu jest 10 razy większe niż metanolu, a okres  metabolizowania metanolu zbiega się z najbardziej przykrymi objawami kaca, co stanowi jednoznaczne wskazanie winowajcy.

Jak zapobiegać?

Tu pojawia się pierwsza rada – unikać trunków z większą zawartością metanolu. Niestety obfitość producentów i towarów znacznie utrudnia racjonalny wybór. Generalnie im bardziej czysty rektyfikat spirytusowy, służący do wyrobu wódki, tym mniej zanieczyszczeń (metanolu). Lepiej kupić wódkę wyborową niż zwykłą, a najlepiej kupić wódkę z rektyfikatu luksusowego. Mniejszy kac będzie po wypiciu np. finlandii (rektyfikat luksusowy) czy maximusa niż po wódce stołowej.

Istnieje też pogląd, że po kolorowych (burbon - czyli amerykańska whisky, koniak, rum, gin, wina itp)  kac jest znacznie głębszy. Prawdopodobnie w tych trunkach zawartość metanolu jest większa.

Druga rada na osłabienie kaca, to wypicie przed położeniem się spać przynajmniej 2 szklanek wody (jeżeli zdołamy, to więcej). Jeśli obudzimy się w nocy, to koniecznie wypijmy jeszcze szklankę, dlatego warto postawić obok łóżka butelkę wody.

Jak leczyć?

Warto na dzień dobry wypić szklankę soku z kiszonej kapusty – kwaskowaty smak jest dobrze tolerowany, a witamina C przyspiesza wydalanie produktów metabolizmu alkoholu.

Niski poziom glukozy we krwi powoduje drżenie rąk. Łyżka lub dwie miodu usunie tę  dolegliwość i poprawi „odżywienie” mózgu, który przecież stracił mnóstwo komórek (niestety).

Dobrze przyjmuje się żurek z jajkiem, ewentualnie jajecznica (jajka zawierają aminokwas pomagający wątrobie rozłożyć alkohol). Czerwony barszcz lub po prostu sok z buraków ćwikłowych też pomaga w odtruwaniu. Wskazana jest tabletka magnezu popita sokiem pomidorowym (potas). Generalnie z jedzeniem ostrożnie – żołądka i wątroby nie należy obciążać, poprzedniego dnia były przecież mocno eksploatowane.

Najbardziej nasilone objawy najlepiej przespać, ale jak tylko zdrowie pozwoli, to trzeba zacząć się ruszać. Dobrze robi prysznic i dłuższy spacer. Niektórzy twierdzą, że najbardziej pomaga im seks. Coś w tym jest.

W ostatnich latach pojawił się jeden z najlepszych środków na kaca  N-acetylocysteina o wzorze SHCH2CH(NHCOCH3)COOH - (NAC) dostępny w większości zachodnioeuropejskich aptek homeopatycznych, a od niedawna także w Polsce. NAC neutralizuje wolne rodniki tlenowe, które uwalniają się podczas rozkładu alkoholi.

Jak wyleczyć?

Powyższe sposoby to jednak półśrodki poprawiające nieco samopoczucie. Znacząco osłabić lub wyleczyć kaca można za pomocą tzw. klina.

Dostarczenie organizmowi niewielkiej dawki etanolu powoduje zahamowanie na pewien czas rozkładu metanolu. Enzymy rozkładające alkohol traktują etanol priorytetowo. Dopiero gdy z nim się uporają, biorą się do metanolu. Z tego powodu etanol stosuje się jako odtrutkę przy zatruciach metanolem.

Klin sprawia, że metanol rozkładany jest stopniowo, dzięki czemu powstawanie najbardziej szkodliwego produktu jego metabolizmu - kwasu mrówkowego – jest rozłożone w dłuższym czasie i osiąga mniejsze stężenie. To zaś łagodzi objawy kaca.

Stosowaniem tej metody może prowadzić do rozpoczęcia tzw. ciągu alkoholowego. Dlatego bezpieczniej jest wypić niewielką dawkę alkoholu (drinka) albo wolno popijać w dużych odstępach czasu schłodzone piwo.

Dla twardzieli

Kaca można pozbyć się szybko i skutecznie. Pozbyć, a nie odsunąć w czasie. Trzeba tylko mieć dużo czasu i samozaparcia.

Po przebudzeniu wypijamy szklankę czegoś mokrego (najlepszy jest wspomniany wcześniej sok z kiszonej kapusty). Potem wypijamy 50 ml wódki (nowicjusze mogą sobie podzielić na 2 dawki). Tu mała dygresja: na silnym kacu sama myśl o wypiciu alkoholu wywołuje mdłości, a zapach wódki może spowodować bolesny skurcz żołądka. Spokojnie - każdy tak ma, ale trzeba się przemóc. Dasz radę, wypijesz i nie zwymiotujesz. Naprawdę! Więc do dzieła – to przecież lekarstwo.

Klina przepijamy czystą wodą. Nastawiamy budzik i kładziemy się spać na pół godziny.

Po przebudzeniu  wypijamy kolejną pięćdziesiątkę. Po chwili życie zaczyna nabierać kolorów. Po kolejnej  pięćdziesiątce wszelkie objawy kaca powinny zniknąć. W razie ich powrotu wypijamy kolejną 50-kę. I tak do wieczora. Na dobranoc 50-ka, ale nie więcej! I 2 szklanki wody.

Rano budzimy się z objawami kaca, ale znacznie mniejszymi. Zwalczamy je analogicznie jak dnia poprzedniego.

Trzeciego dnia objawy kaca są już na tyle słabe, że można je zwalczyć banalnym alkaprimem.


          Powyższa metoda nosi nazwę „cieniowanie”. Etymologii tej nazwy chyba nie trzeba tłumaczyć.

          Na zdrowie!

 

 

 

Podobne artykuły


27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 23173
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 7894
24
komentarze: 26 | wyświetlenia: 5934
38
komentarze: 8 | wyświetlenia: 36539
32
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5298
71
komentarze: 22 | wyświetlenia: 17246
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 13703
20
komentarze: 26 | wyświetlenia: 3278
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 3568
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 4813
32
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5892
 
Autor
Artykuł



Hahaha:) Ale się ośmiałam:))) Znawca pełną gębą:P

  belfegor,  30/12/2011

To tylko efekt mozolnie zdobywanego doświadczenia.
Chyba nie chcesz powiedzieć, że po malinówce nigdy nie ma kaca, niezależnie od dawki?

Nie wiem, nigdy nie miałam jeszcze kaca... może muszę dorosnąć czy coś w ten deseń:P
Ale jakby co, to znam fachowca od tych spraw:)))

  belfegor,  30/12/2011

Kurcze, kolejna dziewica ;P

Kolejna??? To tak ich dużo???:P

  belfegor,  30/12/2011

Tu na eiobie kilkakrotnie spotkałem się z deklaracjami abstynencji, a kto nie pije, ten kaca nie ma ;P

A kto powiedział, że nie piję? Tylko skutków ubocznych brak:)))

  belfegor,  30/12/2011

Uważaj, bo taka konstrukcja organizmu to prosta droga do alkoholizmu.

Yup, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego też piję trzy dni w roku...:P

  belfegor,  30/12/2011

Pod rząd?:)))

W niedziele, święta i dni powszednie...:P

  belfegor,  30/12/2011

Hahaha... Dałem się podejść :P

:P Nie Ty jeden:P

  Noemi*,  30/12/2011

Świetnie napisane, zdjęcia są wyjątkowo sugestywne, obśmiałam się jak norka;-);) Art rekomenduję, pomimo, że należę do osób niepijących, i nie lubię osobników z syndromem dnia następnego, zionących przetrawionym alkoholem.

  belfegor,  30/12/2011

Również nie lubię osobników na kacu. Nawet sobie nie wyobrażasz jak siebie nienawidzę "nazajutrz" ;P

  Noemi*,  30/12/2011

No… a spróbuj jeszcze takiemu osobnikowi po świeżym spożyciu lub na kacu udzielić pomocy medycznej…

Auć... współczuję Noemi:((

Naprawdę się starałam, ale nic z tego. Dnia Kaca nie obchodzę i już:P

  belfegor,  01/01/2012

Może jeszcze nie wytrzeźwiałaś? :)

Zdecydowanie jestem trzeźwa jak świnia:)
http://cyrk.blox.pl/2005/05/pi(...)ia.html

  jotko49,  01/01/2012

Chcieć to móc.Brak samozaparcia,czy jesteś nie do zdarcia ?

"Chcieć to móc" z tym bym się nie zgodziła, ale nie o szczytach niemożliwości tu przecież mowa:)
Mimo wszystko jakoś bardzo mi nie zależy na tym, by poznać jak to jest mieć kaca.

> naprawdę się starałam...jakoś bardzo mi nie zależy...<żaden skacowany w to nie uwierzy :)

Nooo... stałam się, bo najpierw szampan potem wódka i znowu szampan i znowu... no ale ileż można... A nie zależy mi aż tak bardzo, by np. zakrawało to na alkoholizm:)

OK.,tego bym i ja nie wydolił...więc nie będę wątku ciągnął i...biadolił :)

Belf, ale pojechałeś po kacu...:)))

  belfegor,  02/01/2012

Kaca trzeba zwalczać, a nie przyzwyczajać się ;-P

Najlepiej, to do niego nie dopuścić... podobno:P

Że ja o tym nie wiedziałem za młodu...
:-)
Dawno, dawno temu, w rzeczy samej leczyłem się wodą spod kapusty. Później zdecydowanie przeszedłam na maslankę. A jeszcze później... Nie pamiętam... Teraz zaś spożywam w ilościach nie powodujących przerw w życiorysie ani "chorób". I to jest sposób zdecydowanie najlepszy... Chyba...
:-)

  belfegor,  03/01/2012

Chyba... :)))

  piki  (www),  04/01/2012

Te porady są jak najbardziej prawdziwe i działają :) Co prawda nie wszystkie wypróbowałem, w tym tzw. klina. Jakoś nie potrafię się przemóc :)

....

  swistak  (www),  06/01/2012

Czyli nie pisz komentów na kacu

Jak widać Świstaku, sam własnych rad nie stosujesz:)

  Paweł Malec  (www),  08/01/2012

Lepiej zapobiegać niż leczyć.:) W moim przypadku najlepszym środkiem zapobiegawczym jest posiadanie prawa jazdy. Pozdrawiam.

  mss72,  14/01/2012

Bogu dzięki,ja ten problem mam już za sobą..)))))

Śmiech to zdrowie. A z tego artykułu uśmiałam się setnie (ale to nie od setki). Porady dla mnie wprawdzie bezużyteczne, bo sama nie piję, a po imprezach zazwyczaj rozwożę znajome zwłoki do domów.
Jeden z moich, nie wylewających za kołnierz, przyjaciół twierdzi, że na kaca pije kawę z solą. To tak do kolekcji, może ktoś zechce wypróbować...

  ,  21/08/2012

"Po przebudzeniu wypijamy szklankę czegoś mokrego (najlepszy jest wspomniany wcześniej sok z kiszonej kapusty). Potem wypijamy 50 ml wódki (nowicjusze mogą sobie podzielić na 2 dawki). Tu mała dygresja: na silnym kacu sama myśl o wypiciu alkoholu wywołuje mdłości, a zapach wódki może spowodować bolesny skurcz żołądka. Spokojnie - każdy tak ma, ale trzeba się przemóc. Dasz radę, wypijesz i nie zwym ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska