Login lub e-mail Hasło   

Wyznanie mężczyzny po czterdziestce

Czy to normalne, aby żonaty mężczyzna czerpał z zasobów piękna i energii obcej kobiety, która w dodatku jest znacznie młodsza od niego? Tak się często dzieje.
Wyświetlenia: 14.686 Zamieszczono 01/01/2012

W XVIII wiecznym spichlerzu otoczonym przez jeszcze starszy młyn, zamek i mury obronne, mieści się nastrojowa herbaciarnia uznawana za najbardziej europejskie miejsce w mieście. Poszedłem tam, aby spotkać się z dawno niewidzianym kolegą. Do 17.00  zostało jeszcze kilka minut więc czekałem na zewnątrz ciesząc się wiosennym powietrzem. Obok stała młoda, elegancka brunetka o długich ciemnych włosach, która też na kogoś czekała. Spoglądaliśmy na siebie kątem oka. W końcu zaczęliśmy się do siebie uśmiechać i rozmawiać. Miałem wrażenie jak byśmy znali się od zawsze, a teraz dopiero spotkali. Mój kolega wkrótce przyszedł. Adorator brunetki niestety nie. Zniesmaczeni tym haniebnym czynem zaprosiliśmy ją do naszego stolika. Zgodziła się. Razem spędziliśmy kilka przyjemnych godzin śmiejąc się i opowiadając historie. Tematów nam nie brakowało. Poczułem się bardzo ożywiony tym spotkaniem.
 
Patrycja miała 25 lat i była studentką wychowania fizycznego. Była piękną, radosną dziewczyną, z której tryskał optymizm i entuzjazm. Była bardzo zdyscyplinowana i pracowita. Każdego dnia biegała 10 km. Robiła także drugi kierunek studiów. Dzisiaj ma już trzy i pracuje jako nauczycielka. Pomimo, że jest wyjątkowo atrakcyjna mężczyźni boją się do niej zbliżyć. Prawdopodobnie jest dla nich zbyt silna i ambitna. Ja uwielbiam takie kobiety. Moja żona jest właśnie taka.
 
Co jakiś czas chodziliśmy razem do kawiarni. Odwiedzałem ją w akademiku, a potem chodziliśmy na spacery. Moja żona wiedziała o tym, ale spotykałem się z tak wieloma ludźmi, że te spotkania ginęły w gęstym grafiku moich aktywności towarzyskich.
Patrzyłem na twarz Patrycji i fascynował mnie fakt, że żonaty mężczyzna może przyjaźnić się z tak piękną kobietą będąc wolnym od pożądliwych myśli i zdrady. Czułem, że odkryłem nowy wymiar przyjaźni międzyludzkiej, przyjaźni czterdziestoletniego mężczyzny z prawie o połowę młodszą atrakcyjną kobietą. Nie wiedziałem jednak, że tego typu przyjaźnie zostały już dawno temu poznane i zdefiniowane.
 
Jako zawodowy fotograf od zawsze polowałem na ciekawe tematy i wyjątkowe ujęcia, których głód pozostaje ciągle niezaspokojony. Wraz z pojawieniem się Patrycji dostrzegłem okazję na wzbogacenie mojego fotograficznego portfolio i faktycznie dziewczyna wkrótce znacznie je ubogaciła. Była chętna i gotowa do współpracy artystycznej jak nikt inny dotąd. Zawsze miała czas, uśmiech na twarzy i piękne białe zęby. Na tym etapie była to fajna i uczciwa zabawa, z której obie strony były zadowolone. Ona zyskała fajną pamiątkę swojej urody z okresu studiów, ja zaś najlepsze fotografie w moich zbiorach, które bardzo podobały się zarówno jej koleżankom jak i moim kolegom. 
 
Pewnego dnia zapaliła mi się lampka w głowie. Dotarło do mnie, że chodzę po krawędzi. Zrozumiałem, że to w taki właśnie sposób pojawiają się niewidzialne nici uzależniające mężczyznę i kobietę od siebie, a co najgorsze mogą pojawić się one także pomiędzy ludźmi, u których pojawiać się nie powinny. Potem ktoś nazwałby to „wielką miłością” podczas, gdy żona i dzieci wcale by tego tak nie określili i przez długo opłakiwałyby tragedię utraty zaufania do człowieka, który był kiedyś mężem i ojcem o okazał się jedynie konikiem polnym skaczącym po łące nie odpowiedzialnym za własne słowa i czyny. 
 
W ten sposób o kilka miesięcy przedłużyłem sobie młodość i artystyczną biografię, ale ostatecznie postanowiłem być dorosłym i odpowiedzialnym. W dalszym ciągu spotykam się z Patrycją, lecz teraz jednak zawsze w większym gronie, z żoną, dziećmi, przyjaciółmi. W dalszym ciągu jest fajnie. Tym razem jednak na bezpiecznych i przejrzystych zasadach. Patrycja w dalszym ciągu mi imponuje swoją energią i pracowitością. Dobrze jej życzę. Bardzo chciałbym, aby znalazła mądrego mężczyzną, który doceni to wszystko co posiada. Może będzie to któryś z czytelników?
 
Maciej Strzyżewski
 
 

Podobne artykuły


22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 7529
32
komentarze: 69 | wyświetlenia: 10589
42
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6475
37
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12876
19
komentarze: 18 | wyświetlenia: 73559
48
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8372
30
komentarze: 35 | wyświetlenia: 8248
31
komentarze: 98 | wyświetlenia: 9761
40
komentarze: 12 | wyświetlenia: 58762
24
komentarze: 37 | wyświetlenia: 18174
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 11797
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4008
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7292
 
Autor
Artykuł



"Pomimo, że jest wyjątkowo atrakcyjna mężczyźni boją się do niej zbliżyć. Prawdopodobnie jest dla nich zbyt silna i ambitna. " Mężczyźni z reguły boją się silnych kobiet.

  ,  01/01/2012

"Mężczyźni z reguły boją się silnych kobiet." - z reguły jest to stereotyp, wymyślony przez kobiety z wielkim Ego, by usprawiedliwić swoje kiepskie relacje z płcią przeciwną (brak umiejętności budowania relacji) i jednocześnie sztucznie się dowartościować w oczach innych osób ;)

Hahaha:) Dobre:) Ale powiedz szczerze Viverti, czy mężczyźni nie lubią, czy wręcz potrzebują imponować kobietom?

  ,  01/01/2012

Skoro są takie silne, ambitne, inteligentne i w ogóle naj, naj, naj..., to czemu w tej swojej "zajebistości" nie potrafią poznać odpowiedniego faceta i się z nim związać? (przerzucanie winy na innych z powodu własnych niepowodzeń)
Czemu tłumaczą sobie to tym, że są silne i z tego powodu faceci się ich boją?
Mężczyźni nie potrzebują imponować kobietom, to kobiety oczekują, że facet czymś im zaimponuje i oni spełniają tę potrzebę, licząc, że w zamian kobieta im się odwdzięczy.

Czemu uważasz, że nie potrafią? Kłopot w tym, że faceci do pewnego wieku zachowują się jak koguty na ringu. Akurat w w/w przypadku doskonale rozumiem dlaczego przyjaciółka Maćka chciała z nim spędzać czas. Zdecydowanie wolę rozmawiać ze starszymi ode mnie mężczyznami, bo nie boję się walnąć jakiejś głupoty lub dopytać o coś, gdy czegoś nie wiem, po drugie lubię facetów z pasją, po trzecie nie ma d ...  wyświetl więcej

  ,  02/01/2012

Jakby potrafiły to nie pisalibyśmy teraz o tym :)
Odbiegasz od istoty rozmowy, trzymajmy się zatem osoby o której mowa w tekście, czyli Pauliny i jej podobnych kobiet (z podobnymi cechami charakteru, a zwłaszcza koncepcją na życie).
Jak już pewnie zdążyłaś przeczytać komentarze, wynika z nich, że mężczyźni lubią takie kobiety. Niestety, większość z nich to egocentryczki, nawet odrobinę nie chcące zrozumieć drugiej strony.

Viverti, po pierwsze, nie wiem czy jestem odpowiednią osobą do obrony egocentryczek. Jakiś czas temu wysmarowałam arta, który był dość kontrowersyjny dla wielu, a przede wszystkim niezrozumiały dla facetów. Zachował się niestety w necie: http://i.imgur.com/D6mgm.png
Po nim pojawił się drugi... oba zostały usunięte z przyczyn obiektywnych.
Po ...  wyświetl więcej

Znają swoją wartość po prostu... a faceci odbierają to jako egocentryzm. Kobieta, która zna swoją wartość i ma szacunek do swojej unikatowości, nie będzie się wiązać z nikim, kto tego u niej nie akceptuje i sam nie posiada. a jak się zwiąże, poprzez chwilowy lapsus w postrzeganiu, to rokuje to niestety rozpadem związku, zbudowanego na nierównowadze...

  ,  02/01/2012

@Skalny Kwiat
"Niestety, większość z nich..." - te znające swoja wartość są w mniejszości. I tym się różnią od egocentryczek, że nie przerzuciły by winy za własne niepowodzenia na innych, tłumacząc to tym, ze są silne i dlatego faceci się ich boją.
@The Meaning
- dla mnie art. był zabawny i należy go traktować z przymrużeniem oka. Kontrowersyjny może być jak się go weźmie całk ...  wyświetl więcej

Odbierać, a być to jednak nie to samo. Ja się na razie zgubiłam, bo nie wiem czy jestem z "tych" kobiet, a jeśli tak to czy jestem egocentryczką i czy w takim razie nie umiem zbudować związku, czy może skoro umiem, to czy nie zaprzeczam temu wszystkiemu wcześniej, ergo silną nie jestem....

Viverti, nie bardzo rozumiem po co ta Wikipedia... Jestem heteroseksualna więc znam to z autopsji.
A usunięcie artów było konieczne, dla świętego spokoju.

  Bar_ka  (www),  29/02/2012

TM Usuniecie artykułów jak widać nie do końca było skuteczne... Ślady zostają.
Tak samo myślę ta znajomość Macieja z Patrycją zostawiła jakiś ślad w jego życiu, dzięki czemu powstał ten artykuł. I dobrze się stało :)

Ja też o wiele lepiej czuję się wśród kobiet mądrych i inteligentnych (zazwyczaj takie są też miłe w obyciu i mają dużo kobiecego wdzięku) niż wśród zakompleksionych i z pretensjami do świata. To samo zresztą dotyczy także mężczyzn.

Maćku, mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę za co punkcik. "Ideał sięgnął bruku".

Myślę i myślę i próbuję zrozumieć. Proszę o pomoc.

No to wytłumacz mi jak ktoś, kto ma idealny związek, idealną żonę i idealny sposób na życie może pomyśleć choćby, że "grozi" mu skok w bok?

  barkarz  (www),  01/01/2012

Faceci tacy już są, czasami mają zbyt bujną wyobraźnię. Niebezpiecznie bujną.

Facet po 50-siątce.

Barkarzu, nie znasz chyba pochodzenia mojego pytania. Jakieś pół roku temu Maciek wygłosił ex cathedra jedyny właściwy schemat tworzenia związku, wyboru partnera i całego pożycia. Nie będę się rozpisywać, artykuł wraz z komentarzami jest na Eiobie więc polecam jako lekturę do poduszki.

  barkarz  (www),  01/01/2012

Jak widzisz pomimo takiego jedynie właściwego poukładania coś się jeszcze może facetowi zamarzyć.

Ale to nie ja pisałam, że życie jest kwestią wyborów, dla mnie jest dziełem przypadku. Nie ja twierdziłam, że seks jest tylko dopełnieniem małżeństwa i w ogóle jest kulą u nogi, dla mnie stanowi dość ważną rolę w związku. Nie ja twierdziłam, że zawsze ze wszystkimi jest taki sam... Więc jak mógłby się zamarzyć z kimś innym i po co? Nie ja też wymyśliłam Klub Wiernych Mężów...

Barkarzu. Podobno po 60-ce wyobraźnia szaleje jeszcze bardziej :)

Do The Meaning. W artykule „Małżeństwo bez porażki” napisałem, że gwarancją udanego związku są zasady w oparciu, o które powinniśmy postępować. Z jakiegoś powodu to stwierdzenie bardzo Ciebie oburzyło. Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież to dobre wieści dla kobiety.

W tym artykule natomiast pokazałem, że brak znajomości zasady: „Nie kuś losu” mógłby doprowadzić do nieszczęścia i dlatego w

...  wyświetl więcej

Problem w tym, że rozpisałeś się, a nic z tego nie wynika. Nie odpowiedziałeś na ani jedno z moich pytań.Nie oburzyły mnie twoje zasady, a jedyne słuszne zasady, to raz. Dwa, nie rozumiem za bardzo skąd miałby wynikać powód do radości dla mnie, ale skoro tak twierdzisz, to cieszę się, a razem ze mną cały świat się cieszy, że nie skoczyłeś sobie w bok. Widzisz, dla mnie, jako kobiety, sukcesem byłb ...  wyświetl więcej

Zasady i dyscyplina są piękne... w wypadku zdrady jednak, są podzielone zdania na temat tego kiedy się zaczyna... niektórzy twierdzą, że już w myślach...

  belfegor,  02/01/2012

W takim razie po ulicach chodzą sami zdrajcy. Znajdź mi faceta, który łakomie nie zerknie na apetyczną kobitkę... Chyba eunuch!

Belf, znajdź mi kobietę, która nie jest równie łakoma... ;)

  belfegor,  02/01/2012

Nawet nie spróbuję szukać. Wolę te łakome :)

  barkarz  (www),  01/01/2012

Piękny wpis, pokazuje że osoba dojrzała emocjonalnie i odpowiedzialna nie ulega łatwo namiętnościom i potrafi zwalczyć samego siebie w sobie. Nie każdy jest do tego zdolny. Szacunek.

  belfegor,  01/01/2012

Wszystko to pięknie wygląda przy milczącym założeniu, że człowiek jest z natury monogamiczny.

- a nie jest... choćbyśmy nie wiem jak tego chcieli... różnorodność jest nam po coś dana ;)

  Tomasz Het  (www),  02/01/2012

Faceci lubą dominować to czasami niektórzy boją się silnych kobiet

Tomaszu, i właśnie przez takie płytkie myślenie nigdy nie odczują błogostanu, jakim jest dominacja nad silną kobietą:P

  Elba,  02/01/2012

Piękne i mądre Macieju... Cenię takich ludzi, choć to rzadkie okazy, ale się zdarzają! Dobrze, że o tym napisałeś. Świadczy to o Twojej dojrzałości - też rzadkość w dzisiejszych czasach. Ku refelksji polecam słowa tej ballady:
"Nie zapalaj ognisk,
Których nie ugasisz.
Suchych ściernisk żary
Płoną, płoną lasy..."
http://www.youtube.com/watch?v(...)5hyH4dM

  Elba,  02/01/2012

I jeszcze coś budującego:
"Miłość jest świętym winem, płynącym z serca bogów do serc człowieczych. Tylko tym smakuje wyśmienicie, których serca wolne są od wszelkiej zwierzęcej chuci" - Khalil Gibran

...pod warunkiem, że jest się Gibranem :)
Elbo, zwierzęca chuć zdaje się jest fizyczną podstawą życia na tej ziemi i w tym wymiarze również człowiekowi, oprócz poszukiwań boskości, przychodzi się z tą chucią zmierzyć i przerobić lekcję jej doświadczania...

  Elba,  02/01/2012

Erotyczno-zmysłowo-jednostronne spojrzenie bez duchowej bliskości z drugim człowiekiem na podobieństwo zwierząt bez budowania głębszych więzi - ma wśrod ludzi tylko jedną dosadną nazwę: kurestwo.
Masz rację Naskalna mędrcom to nie przystoi, więc oni są ponad to... bardziej z mądrości, niż z wyboru...:)

Hehe... a jak nazwiemy erotyczno-zmysłowe spojrzenie z duchową bliskością niekoniecznie z jedną osobą na całe życie?

  belfegor,  02/01/2012

Czyżbyś Elbo miała problem ze swoją seksualnością?

  Elba,  02/01/2012

Chyba miłości (a nie seksu) dotyczył cytat Gibrana. A tej bez duchowej bliskości (niekoniecznie wiecznej, ale jednak...) nijak sobie nie mogę wyobrazić. Obiekty uczuć mogą się zmieniać, jak w tej fraszce Staudyngiera:
"On był stały, tylko one się zmieniały..." Trwałej więzi to jednak nie zbuduje. A więc czy warto się w to angażować...?
Drugie pytanie: czy warto ryzykować utratę czegoś cennego, dla chwilowego kaprysu?

  belfegor,  03/01/2012

Ja odebrałem ten cytat jako gloryfikację miłości BEZ seksu.
Tak, jakby seks był czymś z natury złym.
PS
Typowo kobiecy unik :P

"A więc czy warto się w to angażować...? "
Tak Elbo warto, bo "w życiu piękne są tylko chwile"
Te, Belfegor, mógłbyś doprecyzować ten "Typowo kobiecy unik :P"?

  belfegor,  04/01/2012

Zapędziłem się.
Bezmyślnie.
Odszczekuję.
:P

Nie ma tzw. silnych kobiet. Na zewnątrz, można odnieść takie wrażenie, że kobieta emanuje taką siłą. Wnętrze: to będzie zupełnie ktoś inny. .....są to tylko moje spostrzeżenia.

  adam4,  03/01/2012

Szczęśliwi mężczyzna i kobieta, którzy to pojmują i w miłosnym
zjednoczeniu potrafią rozpoznać siebie, podobnie jak Praźródło wszelkiego
Bytu rozpoznaje samo siebie jako „męża” i „niewiastę” w wieczystym
zjednoczeniu miłosnym.
Błogosławiony dom, który się staje tu na ziemi najwznioślejszą świątynią Boga,
gdyż dopełnia się w nim prawdziwe małżeństwo, zawarte w obl ...  wyświetl więcej

Monogamia to bardzo smutna przypadałość.

Brawo !Małżeństwo wielotonie to kazirodztwo..

  Psst,  06/01/2012

Zależy dla kogo. Męskość-rozdzielenie, kobiecość-jedność. Yin i yang.
http://jeszua.blogspot.com/201(...)ia.html



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska