Login lub e-mail Hasło   

W Dolinie Muminków.Śmierć Mimbli

Prequel do wydrukowej juz czesci:)
Wyświetlenia: 2.016 Zamieszczono 14/01/2012

To był bardzo, bardzo przyjemny poranek. Mamusia Muminka piekła pyszne ciasteczka, Tatuś Muminka kleił model latarni morskiej, Mala Mi spała przykryta liściem łopianu, a Filifionka, która w końcu pokochała katastrofy, popijała herbatkę z niezaproszoną wcale Gapsą. Panna Migotka, Migotek, Muminek i Ryjek grali w grę "Kiedy spadnie kometa", natomiast Włóczykij krytycznie przyglądał się swoim nowym spodniom, które nie wyglądały dla niego zbyt staro. Piżmowiec chował się w ciemnym kącie i próbował czytać książkę "O beznadziejności życia kręgowców".
Tymczasem Mimbla przechodziła przez rzekę z koszykiem nowej włóczki w łapce. Nagle z wielkim trzaskiem lód się załamał i Mimbla wpadła prosto w lodowatą, czarno lśniącą wodę. Nie było szansy, żeby się ratować, ponieważ biedna Mimbla nie potrafiła pływać. Paszczak, który był dość niedaleko od miejsca katastrofy, czym prędzej rzucił swój słoik z okazami owadów, któremu przyglądał się od godziny. Z krzykiem, rwąc resztki włosów z głowy, pobiegł tam tak szybko, że jego suknia furkotała na wszystkie strony.
Nie zdążył. Tylko czarna woda błyszczała w dole, a obok leżał koszyk z rozsypaną włczką. Zrozpaczony Paszczak czym prędzej pobiegł do Doliny  Muminków.
W domu nadal panowała idylliczna atmosfera. Na to wpadł Paszczak wraz ze śnieżycą. Bez swojego słoja, co było dotychczas rzeczą wręcz niespotykaną. Rzucił się na ziemię, zakrywając głowę suknią.
- Ależ kochany Paszczaku! Co się stało? - spytała Mamusia Muminka.
- Bibbla... Bibbla utodęła w rzece! - wyjąkał strasznie zakatarzony Paszczak. - Bój słój się rozbił i wszystkie botyle wyfrudęły!
Wszyscy siedzący w salonie zamarli ze zgrozy. Tatuś Muminka razem z Paszczakiem poszli na miejsce śmierci biednej Mimbli, po czym wrócili ze zwieszonymi łapkami.
To był bardzo smutny poranek w

dolinieMuminków. Mama Muminka płakała i po raz pierwszy w życiu zapomniała, gdzie położyła torebkę, w której na wszelki wypadek zawsze trzymała chusteczki do nosa. Tatuś Muminka poszedł ciężkim krokiem do drewutni, ale nikt nie słyszał tym razem ani piłowania, ani stukania młotkiem. Panna Migotka, Muminek, Migotek wraz z Topikiem i Topcią siedzieli milcząc w salonie, w ich oczach błyszczały łzy.
Tylko Bufka szlochała rozdzierająco, co zresztą i tak robiła stale, wiec nikt nie zwracał na nią uwagi.
Filifionka upuściła szklankę z herbatką, na co Gapsa zmieniła pyszczek w irytujący ryjek, pełen złości, ze ktoś śmie jej przeszkadzać w porannej herbatce (na którą zresztą wcale nie była zaproszona). Mala Mi wyszła spod liścia łopianu i szukała potwierdzenia w oczach wszystkich, że to nieprawda, ale ich oczy były pełne okropnego smutku. Włóczykij wolnym ruchem zdjął kapelusz, milcząc.
- Wiedziałem, że tak się skończy to wieczne łażenie po lodzie - burknął niesympatycznym głosem Piżmowiec.
I właśnie wtedy znienacka otworzyły się drzwi i do środka wpadła tanecznym krokiem Mimbla, z koszykiem nowej włóczki w ręce.
Wszyscy w salonie osłupieli.
- Halo halo - radośnie zaśpiewała Mimbla, klaszcząc w ręce. -To ja, wasza kochana Mimbla!
W tym momencie zapanował chaos. Wszyscy rzucili się na Mimblę, przytulając się, obcałowując ją wszędzie, gdzie się dało.
- Ale co to było??? - spytał w końcu Tatuś Muminka, otrząsnąwszy się w końcu z szoku.
- Ah, podstawiłam mechaniczną kukłę, żeby się dowiedzieć, czy naprawdę mnie lubicie. Gdyby w tym momencie odbywał się bal, to już wiedziałabym, że jednak nie. Ale skoro mnie tak kochacie, to teraz zróbmy ogromny bal! Na cala Dolinę Muminków!
Mala Mi zerwała się nagle na równe nogi z wściekłą miną:
- Jak mogłaś to zrobić! Zepsułaś nam taką miłą zabawę! Wszyscy by płakali i chowali się w kątach, a teraz pewnie będzie bal i głupie ciasteczka!
Mimbla wyglądała na nieco skonfundowana.
- Ależ kochanie, nie myślisz tego naprawdę, prawda? Masz tu kłębek wełny do pogryzienia i podarcia - powiedziała Mama Muminka.
To udobruchało nieco Małą Mi, i atmosfera w Domu Muminków wyraźnie się poprawiła. Zaraz też przystrojono dom girlandami, upieczono ciasteczka i ogłoszono bal.
Życie w Domu Muminków wróciło do normy dopiero po kilku dniach.

 

Podobne artykuły


14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1227
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1093
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 917
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 836
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1156
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1027
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 735
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 796
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 813
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 609
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 872
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 780
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 323
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  JA to ja,  14/01/2012

A gdzie tryskając krew? Latające flaki, żołądki itp? :P

  drseth,  14/01/2012

Tym razem nie ma! <diaboliczny smiech>

Ot i cała przewrotność Doktorka:P

  JA to ja,  14/01/2012

Człowiek nastawia się na krwawą masakrę, a tu nic z tego :p :)

  Noemi*,  14/01/2012

Uff...Co za ulga. Zaskoczyłeś mnie do tego stopnia, że od dziś zaczynam czytać twoje opowiadania od końca;-)

  greenway,  14/01/2012

Lubię takie niespodzianki. :)))

  hussair  (www),  15/01/2012

Nie łudźcie się aż tak bardzo, że dr Seth przestanie kroić swoich bohaterów i wypełniać treści ciasteczkami. :)

  JA to ja,  15/01/2012

Ja jestem czujna i nie dam się zwieść :P

No, ja też... srodze się zawiodłam, że Muminki taką sielankę mają...po tym ostatnim wymordowaniu ;)

  JA to ja,  15/01/2012

Bo może dwa mordy to za wiele i dlatego teraz łagodniej było :p

Każdy chyba od czasu do czasu chciałby podłożyć taką "kukiełkę", by sprawdzić co będzie się działo, gdy... A później wpaść z koszykiem (może niekoniecznie włóczki) i beztroskim głosikiem powiedzieć "halo halo" :D W realnym świecie skutkowałoby to zapewne nie jednym zawałem ;)

Ten Twój awatarek, upiorny doktorek, świetnie dopasowany do tekstów. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich Twoich makabrycznych opowieści, ale nie ma mowy, bym je sobie odpuściła.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska