Login lub e-mail Hasło   

Pisanie - umiejętność powszechna i trudna.

"i jak tam niebedziesz miec duzo zaleglosci bedzie wszytko oki jak tak to super czekamya byles juz u ksiedza hahaha"
Wyświetlenia: 1.988 Zamieszczono 18/01/2012

To właśnie ten tekst od starszej kuzynki natchnął mnie do napisania moich przemyśleń o pisaniu.

Wydawało by się, że jest to sprawa banalna, że pisać potrafi każdy, jak się okazuje wcale tak różowo nie jest. Takich "zdań" jak powyższe można się spodziewać już teraz na każdym kroku. Rozumiem, że internet, a tym bardziej portale społecznościowe nie są po to aby trzymać wysoki poziom pisania, ale bez przesady. Nie wymagam dużo, ale jeśli nie rozumiem tego co do mnie się piszę, to jest już jakiś problem. 

Wyobrażacie sobie taką wypowiedź z tą samą osobą podczas zwykłej rozmowy? No ja właśnie też nie bardzo i to jest w tym wszystkim przerażające. Ludzie dość mocno ostatnio traktują internet jako odskocznie od rzeczywistości, a ich zachowania przybierają zupełnie inną postać niż normalnie. Pisze się cool, lekko i trendy, przez co piękno języka zanika. W końcu przyzwyczajamy się do złych nawyków i nieświadomie zaczyna się pisać z błędami. 

Oczywiście zaraz znajdą się obrońcy dysortografii, którzy twierdzą, że nie są w stanie się tego nauczyć. Kiepskie wytłumaczenie. Większość chorób XXI wieku wyprowadza mnie z równowagi, ale tak zwane trzy razy D jest dla mnie absurdem uczniów. Ja bym nazwał to prędzej dysmózgiem, bo można nauczyć się poprawnego pisania i wcale nie jest to takie trudne na jakie się wydaję. Wiem to po sobie. 

Jak można się tego szybko nauczyć? Oczywiście przez czytanie. Wpaja się wtedy wszystkie zasady ortografii, styl i poprawność językową. Mało tego, nawet o tym nie wiemy, ale automatycznie piszę się poprawnie, wszystko siedzi w podświadomości. Oczywiście wiążą się za tym także inne korzyści, ale nie o samych książkach chciałem pisać. Mi nauka poprawnego pisania zajęła bardzo mało czasu, bo już po paru miesiącach były widoczne efekty. Jeszcze nie tak dawno potrafiłem zrobić 10 błędów ortograficznych w jednym wersie tekstu, nie mówiąc już o interpunkcji. Teraz pisanie przychodzi mi z łatwością i robię to dla przyjemności. Kto by pomyślał?

Tylko jak zachęcić do czytania książek? Przede wszystkim zmienić nudne lektury szkolne na coś interesującego. Szczerze się przyznam, że przez cały okres kształcenia, czyli od podstawówki do technikum przeczytałem dwie, może trzy książki. Była to dla mnie mordęga i nie ma się co dziwić. Jak taki Sienkiewicz z Krzyżakami może być ciekawy dla gimnazjalisty? Bardzo mnie to odepchnęło od czytania i miało to odwrotny skutek. Smak dobrej książki poznałem dopiero na studiach i wtedy się wszystko odwróciło. Teraz już nie wyobrażam sobie życia bez niej. Edukacja potrzebuje gruntownej reformy. Pozwólmy uczniom wybierać własny zakres lektur. Interesuje cię fantastyka - proszę bardzo, czytaj, po to choćby abyś nauczył się tej ortografii. 

Posiadając umiejętność poprawnego pisania nie tylko bez problemu można się porozumieć i przekazać w poprawny sposób treść, ale jest to coraz bardziej cenione w życiu codziennym. Łatwiej będzie znaleźć choćby pracę na wyższym poziomie, mamy lepsze stosunki z innymi. Jesteśmy postrzegani jako osoba oczytana, czyli mądrzejsza. Tak więc książki w ruch i niech nam pisanie sprawia radość, nie udrękę. 

Ambrose Bierce: "Dobrze pisać to znaczy czynić myśl widzialną."

PS Mój wywód może być trochę nie na miejscu, bo to tak jakbym uczył ojca pacierza, mimo to postanowiłem wydusić to z siebie i usłyszeć wasze opinie na ten temat.  

Podobne artykuły


19
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1677
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1884
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 989
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 1949
14
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1064
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1750
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1139
14
komentarze: 16 | wyświetlenia: 889
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1142
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 853
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Zwłaszcza, że podobnie jak Ty, zaczęłam czytać dopiero na studiach. Od tego czasu czytam co najmniej jedną książkę tygodniowo.
Mimo, że mam stwierdzoną dysortografię, staram się poprawiać własne błędy i dodatkowo korzystać z dobrodziejstw edytorów, poprawiających błędy. Dla chcącego nic trudnego. Pozdrawiam serdecznie :)

O widzisz, o edytorach całkiem zapomniałem. Właściwie jest to już wszędzie tam gdzie wpisujemy tekst, więc jeśli się chcę to można nawet i bez słownika w ręku napisać coś bez błędów. Pozdrawiam.

Edytory nie wszystko wyłapują, całkiem często zawodzą...

Wtedy z pomocą przychodzi słownik albo Eiobowianie :))

  belfegor,  18/01/2012

Piszesz lepiej i staranniej niż wielu eiobowiczów, jednak nie ustrzegłeś się kilku błędów.
Trzeba po prostu starannie przeczytać tekst przed opublikowaniem i drugi raz po opublikowaniu.
Edytor jest przydatny, ale nie zrobi wszystkiego :)
PS
Powiedzenie "tak jakbym uczył ojca pacierza" jest kompilacją dwóch powiedzeń:
1) uczyć ojca dzieci robić
2) uczyć księdza pacierza
To tak jak z przysłowiem "Nosił wilk razy kilka, aż mu się ucho urwało" :)

Faktycznie, ale żeby pokazać, że sam święty nie jestem to poprawiać tego nie będę. ;)

  Noemi*,  18/01/2012

Ja zaczęłam aktywnie czytać książki w wieku 8 lat, nikt nie musiał mnie do tego zachęcać a raczej przeciwnie często zabierano mi książki, bo traciłam poczucie czasu, mogłam nie jeść, nie spać jak dopadłam jakiejś fascynującej powieści. Samo czytanie nie uchroniło mnie jednak przed błędami ortograficznymi w pisowni, to wymagało dodatkowej pracy ze słownikiem ortograficznym. W liceum miałam groźneg ...  wyświetl więcej

  andrzejs,  18/01/2012

Kilku błędów się nie ustrzegłeś, ale... bez przesady (to taki nieszkodliwy sarkazm) ;-)))

Popieram Andrzejs i rekomenduję Patryku, za samo podejście do krzewienia piękna języka polskiego w zrozumiałej formie:)

Odrzucam. Za hipokryzję. A jeżeli te wszystkie błędy w tekście były przemyślane, to za nieudany happening (czy coś w tym stylu).

...i ten opis autora: "Masakra jakaś" - to również świadczy o poziomie języka.

Tak samo jak pochwały równie dobrze przyjmuję krytykę, ale nie rozumiem jak poziom języka można oceniać po dwóch słowach. Motto się dobrze sprawdza i często jest używane wśród mojego grona, tak więc będę używał go nadal. Pozdrawiam.

"Masakra jakaś" to normalny zwrot w dzisiejszej mowie potocznej. Nie jest on kaleczeniem języka ani wulgaryzmem.

  ananke50,  18/01/2012

Chciałabym Cię pochwalić za poprawną pisownię skrótu PS - bez kropek. Większość osób piszących popełnia tu często błąd.
Niektóre słowniki dopuszczają także pisownię P.S. - z dwiema kropkami, ale nigdy p.s.
Pozdrawiam

  hussair  (www),  19/01/2012

Opanowanie ortografii dzięki czytaniu? Oczywiście, że tak! Zacząłem przerzucać książki, kiedy skończyłem 7 lat. Jak sobie przypomnę te piątki z wykrzyknikiem z dyktand... Zawsze czekałem na dyktanda. :)

  andrzejs,  19/01/2012

O rany! Dobry jesteś Husair!
Ja "potrafiłem" wstawić dwa byki w jednym słowie. Dzisiaj miałbym życie jak w Madrycie, z powodu świstka "dys...".
Te świstki to zeczywiście "choroba" XXI wieku. Dodajmy, dziwna choroba. Najłatwiej zalatwić sobie świstek i... z głowy.

  hussair  (www),  19/01/2012

:)

Pragnę wszystkim podziękować za przychylne opinie. Nie spodziewałem się tak głośnego odzewu, a to że artykuł znalazł się na głównej stronie tym bardziej mnie zaskoczyło. Wydawało mi się, że jest to niemożliwe do osiągnięcia w tak krótkim czasie. Taka sytuacja powoduje chęć do dalszego szlifowania języka i pisania kolejnych artykułów.
Dziękuję i pozdrawiam.

  hussair  (www),  19/01/2012

Też dziękujemy i czekamy na dalsze dzieła. A mnie się bardzo podoba to Twoje "Masakra jakaś"... ;)

Swojsko jakoś tak zabrzmiało... :)

  hussair  (www),  19/01/2012

Tak, rozczuliło mnie. ;)

Autor krytykuje brak nieznajomości ortografii, ale wyraz "Internet" w pierwszym akapicie z małej litery napisał ! ]:->
Co do reszty to również się zgadzam ! Coraz mniej się czyta , za to coraz więcej się pisze "ZdAń tEgO tYpó " ...

Oho... Frantic zaczyna znowu tak po przyjacielsku :))))

Kiedyś trzeba ! ;-)

  erin,  20/01/2012

Czytanie to nie tylko poprawa umiejętności czytelniczo- piśmienniczych, to przede wszystkim rozwój wyobraźni:) To najcudowniejszy sposób, aby przenieść się w inną rzeczywistość. Nabywanie wyżej wymienionych umiejętności dzieje się mimochodem:)

  liwa,  20/01/2012

czytanie, nawet tekstow z bledami rozwija wizualizacje, jakze potrzebna...
mnie napewno; nie mam klawitury z polskimi znakami :) :) :)

Ależ ty przedsiębiorczy jesteś:) I jak dbasz o poprawność polskiego języka... Belf, masz u mnie plusa:)))

Yyy... Belfegorze, Ty tak wszystkim według potrzeb?
To ja poproszę wirtualne pianino:P

Uważaj, w matrixie wszystko jest możliwe... Belf, do pracy!

Hahahahahaha.... ale czad! Mój Skrzat mnie teraz nagabuje o linka...

Belfegorze, twój awatar jest boski i adekwatny do działań:)

Dzięki..., ale na takim akordów sobie nie pogram... muszę znaleźć jednak coś niewirtualnego:(

Ale sama powiedz, że chłopak jest nieoceniony w spełnianiu życzeń... może czyha gdzieś z cyrografem na duszyczki życzące sobie jego pomocy?

Mam nieodparte wrażenie, że spełni każde moje życzenie:P
A cyrograf już dawno mu podpisałam:))

Ło matko, aleś dobrze wybrała:)))

No ja tam nie jestem taka pewna.:P Może lepszy byłby jakiś aniołek, nie demon?:P

  belfegor,  21/01/2012

@The Meaning
Akordy też są dostępne - przeczytaj duszyczko instrukcję :)

Czytałam, niestety mam zbyt wysokie wymagania... jak zwykle:P

Temat bliski memu sercu. Jestem molem książkowym.
Zgadzam się w kwestii lektur szkolnych. Czytam tylko to, co mi przypadnie do gustu. Przecież książek są miliony. Zmuszanie kogokolwiek do czytania jakiegoś utworu, uznanego przez "mądrych i wszystkowiedzących" za lekturę obowiązkową, uważam za koszmar.
Masz bardzo trafne spostrzeżenia.
Pozdrawiam

Ja osobiście zamierzam wrócić do lektur szkolnych. One były nudne, bo ja byłem niedojrzały, a szkoła siłą mi wpychała czegoś czego nie mogłem strawić. Pewnych rzeczy po prostu się nie przeskoczy.
Wg. mnie w tych lekturach jest więcej mądrości niż wskazuje na to powszechna opinia.

Same książki sprawy nie nauczą pisać. Potrzebna jest uważność, poddawanie się refleksjom, wybieranie coraz lepszych książek. Trzeba mieć co pisać! I od książek można się uzależnić i niczego się nauczyć. Na pewno jest to mniej szkodliwe uzależnienie niż oglądanie telewizji.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska