Login lub e-mail Hasło   

O rodzinie wujka slow kilka

Gdyby tylko człowiek był kowalem losu,nie byłoby aż tyle nieszczęść
Wyświetlenia: 658 Zamieszczono 19/01/2012

 
Po śmierci  Stalina  kołchoźnikami zostali,   mieli   krowę i  domek z belek cedrowych , jeździli po zakupy do Irkucka, a kiedy ojciec ich za pośrednictwem PCK odnalazł,to  bratanek starszy nie chciał jechać do Polski, uciekł do tajgi z dziewczyną,czego to ludzie nie robią dla miłości . Zbudował szałas i mieszkał do pierwszych mrozów z ukochaną. Była to Litwinka zesłana  na Sybir za to, że bracia i ojciec kolaborowali z Niemcami.
Niedźwiedzie podchodziły coraz bliżej do szałasu, bały się tylko ogniska, płonęło ono do świtu każdej nocy. Pewnego razu zerwała się burza, drzewa wywracała z korzeniami i rozerwała szałas. Ledwie uszli z życiem. Z tlącymi się głowniami szli do osady, a za nimi podążał pomrukując brunatny miś.
Litwinka zachorowała na zapalenie płuc, czary mary i kadzidła szamana nic nie pomogły, nim doktor przyjechał umarła. Wyciosał bratanek dla niej cedrowy krzyż i wyrzeźbił na nim dwa serca przebite włócznią. Przesiadywał nad grobem do późnych godzin, grał na bałałajce ich ulubione piosenki, a stary szaman Buriat rozmawiał z jej duszą i mówił, że usycha z tęsknoty, czeka na niego po drugiej stronie Bajkału. Buriat nie robił tego za darmo, lecz z pragnienia picia. Wywołanie ducha kosztowało za każdym razem litr bimbru.
Alkoholizm wśród Buriatów i zesłańców w regionie irkuckim był olbrzymi. Ludzie zapijali się na śmierć. Bimbru z orzechów cedrowych, że pływać w nim łódką można było. Władza uważała, że pijanym, skołowanym ludem lepiej rządzić, niż zdrowym rozsądkiem. Bimber z cedrów do dziś pędzą bezkarnie Buriaci, mocny i zdrowszy od wódki przedniego gatunku.
Do Polski bratanek jechał osowiały, milczący, grał na bałałajce jej ulubione piosenki. Był już żonaty z Ukrainką z akcji "W", a przy kieliszku opowiadał o cedrowych sercach przebitych włócznią. Powiadał o jej barwie głosu, a oczy jak wody Bajkału, widział w nich swoją duszę.
Dużo palili i pił, bełkotał plącząc, że ona czeka na drugim brzegu, największego jeziora świata. I on z nią się zanurzy w nim na zawsze. I tak biadolił,aż  rak płuc na drugi brzeg  zabrał...
Wielu zostało  na Syberii nie tylko z miłości ,potomkowie zesłańców  nie znają   już języka przodków. Odwiedza ich konsul z Irkucka od wielkiego dzwonu. Tu jest nasza ojczyzna, mówią mu po rosyjsku, a on daje im książeczki polskie do czytania.
Dziwią się, że ich dziadkowie walczyli za Boga, honor i sanację.. Posyłali ich  na rzeż. burżuje, brat zabijał brata, bo był w okopach po drugiej linii frontu. A teraz w walce o władzę, rzucie  się sobie  do gardła, podcinacie  gałąź, na której siedzicie-mówią mnie po rosyjsku. Biedna może być, byleby tylko   katolicka wołacie na trybunach, ambonach i ulicach.
Do takiej ojczyzny nas nawołuje konsul z Irkucka. I po co nam taka?
Tu Bajkał święty, szamani, bimber z cedrów lepszy i tańszy od Polmosu. Stepy, góry niebotyczne i lasy wiecznie śpiewają, a nad Wisłą pielgrzymki, afery i gruszki na wierzbie. Jesteśmy daleko od Warszawy i Moskwy, ale dobrze wiemy co w tych miastach bredzą politykierzy. Nie chcemy umierać za ich antagonizmy, jak nasi przodkowie.
Los zna tylko baran, będzie strzyżony stale i raz zabity,a  Polacy mają misję i  nadzieję, że  szablą  i  pomocą Amerykanów    pomszczą  Katyń  Słowa te powiedziała na pożegnanie wnuczka  zesłańca ,który nie  chciał wrócić do ojczyzny,obok  niej stał  Buriat jej mąż
Wujek  z ojcem prowadzili zakład rzemieślniczy i pasiekę, a kiedy władze skonfiskowały im biznes, popijali tęgo, słuchali rozgłośni zachodnich i przeklinali, że znowu  judzą do walki za honor, Boga, ojczyznę, słuchając  bardzo żałowałem ,że uciekałem  na zachód, gdzie  dolary ważniejsze od życia..

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1581
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1200
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 838
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 947
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 924
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 540
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 871
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 760
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ehh... czasem wydaje mi się, że być ptakiem byłoby pożądane... móc wzlecieć i z dystansu ogarnąć świat...

  nse,  19/01/2012

...; albo zanurzyć się w sobie niczym w głębinach oceanu i spojrzeć na swoje rozszalałe sztormem myśli, by je jakoś uporządkować ;)

Gdybym mial skrzydełka,chociaz takie ja Ikar...

Tak zanurzyć się w sobie nie jeden by chcial

  Gamka  (www),  19/01/2012

Ależ Pan ma „skrzydła” Panie Szymonie i szybuje Pan nad eiobą i nad nami jak ten orzeł roznosząc piękne karty z własnego życia i tej historii, o której niewielu tutaj słyszało!
Uściski i podziękowanie Panie Szymonie jak zawsze ślę >>>> i zdrówka życzę :)

Pani jak zwykle przeurocza, w słowach także Pisanych dla mnie,pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska