Login lub e-mail Hasło   

Paradise Lost

Tonę w tych czasach, nie umiem wypłynąć na powierzchnię, zupełnie jakby coś mnie trzymało za kostkę.
Wyświetlenia: 1.861 Zamieszczono 24/01/2012

Straciłam gdzieś po drodze swoje dzieciństwo.

Najpierw była sobie maleńka istotka, wyłoniła się (bez swojego na to wpływu) na wierzch, do świata, gdzie nie chroni już człowieka ciepło, cisza i łagodny szept Matki. Poraczkowało sobie to stworzonko przez kilka lat, pobawiło lalką, piłką, poskakało na skakance - bach!
A potem nastałam Ja. Kwadrat w świecie kółek. Oczy bez blasku. Twarz bez uśmiechu. Bieg w miejscu.

Gdzie się podziała moja beztroska? Gdzie radość? Uśmiech. Malowanki, farby, wszędzie tylko nie na kartce papieru, błoto na świeżo wypranej sukieneczce, wchodzenie na drzewa, gra w klasy, podchody, berka, jazda na rowerze, wygłupy, żarty, lato, Słońce, morze, drzewa, szepty, taniec, jedzenie jabłek prosto z sadu, robienie "żabek" na tafli jeziora, Przyjaciel..?

Gdzie to schowałeś, świecie? Bo tęsknię, nocami..

Wzamian za to, odkąd sięgam pamięcią mam tę swoją niewyobrażalną tendencję do rozkładania świata na czynniki pierwsze. Odkąd tylko pamiętam zalewała mnie zawsze fala myśli. Rozmyślań o wszystkim i niczym, dumań nad istotą życia. Te istne myślowe potoki wlewały się w siebie tworząc stawy. Te z kolei zaczęły się z czasem rozlewać w większe jeziora, a te zaś - w morza. Dziś tonę w oceanie wiecznego gdybania, tonę raz po raz, z braku pomysłu na łódkę.

Tonę w tych czasach, nie umiem wypłynąć na powierzchnię, zupełnie jakby coś mnie trzymało za kostkę. Duszę się współczesnymi ideologiami (tfu!), tak zwanymi celami życiowymi dzisiejszych homo sapiens, dławi mnie ich mowa, kończyny cierpną od nacisku łap ich obojętności i egoizmu. Podtapiają mnie stale wielkie ramiona niezrozumienia. Usta zatyka dłoń cenzury.
Odizolowanie, brak tlenu. I ta wszechogarniająca, przejmująca i przenikająca aż do szpiku kości - cisza.
Łapczywie łapię tlen, kiedy tylko na ułamek sekundy udaje mi się wystawić głowę ponad powierzchnię - łapię go z czasów, o których przecież tak niewiele wiem..
Moja mała belle epoque. Tylko w mojej głowie. Czasy, w których zabawki rozbudzały dziecięcą wyobraźnię, a nie tłamsiły jej, nie zarzynały swoją dosłownością i nienaruszalnością. W których Mama wyczarowywała każdego wieczoru swoim kojącym, melodyjnym głosem bajeczne scenerie, powoływała do życia spłodzone ze słów autora postacie, z którymi dzieliło się przygody. W których wyliniały mocno, fioletowy pies z opadniętymi uszami tulił wszystkie niespokojne dziewczęce sny, wewnątrz których niczego nieświadoma istotka marzyła o tym, kim będzie kiedy dorośnie..

..a później to się stało. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy. Nagle, jak mijający sen. Jak nagły gong oznajmiający koniec gry. Po prostu wkroczyło w nasze życie, niczym wroga armia i rozpoczęło swoją dożywotnią dyktaturę.
 

szkoła, praca, dom, praca, dom, praca, dom, praca, dom, praca, praca, praca, dom, czy to nie pora umierać?

Nie nadążam. 
I tęsknię. Chciałabym kiedyś połączyć się jeszcze, choć na kilka chwil, ze swoim tzw. "wewnętrznym dzieckiem", które się zgubiło gdzieś, na granicy dwóch światów, zwyczajnie, przez nieuwagę..

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1246
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 689
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 934
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1017
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 388
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 974
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 704
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 507
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 466
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 807
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 286
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 375
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1313
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 929
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  24/01/2012

Być może nie zgubiło się i czeka abyś podała mu dłoń. Wewnętrzne dziecko jest z nami zawsze, to nasze przekonania je więżą.
Zapraszam do "Boskiej Krainy Radości" i gorąco pozdrawiam. :-)

  hussair  (www),  24/01/2012

Potrzebny aby paszport, Green? ;)

  hussair  (www),  24/01/2012

Ależ Leno, nas jest dwoje. Damy radę. :)

Szukasz dziecka w sobie? Przecież to ty jesteś dzieckiem. Nic nie zginęło... tylko przestałaś się bawić, przestałaś widzieć, słyszeć, czuć. Oduczyłaś się, dorosłaś. Jak dla mnie najpotworniejszy to był czas, gdy zdałam sobie z tego sprawę. Godzinami potrafiłam uparcie marzyć o tym, by poczuć znów wiatr na twarzy... nie taki z pędu na rowerze, ale taki... taki sam w sobie. Teraz wiem, że promyki sł ...  wyświetl więcej

  Lena G.  (www),  24/01/2012

jeszcze trochę brakuje, żebym malowała tęczę, ale kiedy już się uporam ze sobą 'przeszłą' i zaakceptuję w pełni siebie 'teraz' - nadejdzie dla Was ogromna konkurencja (jeśli chodzi o wielkość tęczy ;) namaluję ją z dedykacją dla wszystkich moich zmarnowanych szans i przegapionych chwil, dla których warto żyć ;)
dziękuję i pozdrawiam.

Leno, nie zmarnowałaś żadnej szansy. Po prostu w tym czasie szansą dla ciebie nie była. Teraz , jeśli ją dostrzegasz w przeszłości, mogłaby być szansą dla ciebie, ale wydarzyła się wcześniej.
A tęczę warto malować właśnie wśród łez i śmiechu... Jesteś na nią gotowa, tylko jeszcze o tym nie wiesz...
Pozdrawiam

  Cicho,  25/01/2012

Pięknie napisane. Równiez i ja chwilowo zgubiłem się w tym świecie "dorosłych". Ale nie trace wiary. Przeszukam kazdy zakamarek. Odnajde dziecko i bede bacznie obserwowal żeby sie gdzies nie schowalo. A gdy na moment spuscze zwrok, urwis da noge. Wtedy znowu zaczne nawolywac i przetrzasac kazdy kat. Ot taka wieczna zabawa w berka. Chyba na tym to nasze zycie polege. :)

Rutyna powoduje gnicie od wewnątrz , trzeba znaleźć odpowiedni upust tego ścieku , jaki się w człowieku zbiera za dnia .

pozdrawiam ;-)

Tadeusz Nalepa ujął to wspaniale w swojej "Rzece dzieciństwa". Mimo wszystko masz szczęście , bo wspominasz dzieciństwo jako "raj utracony"; znam ludzi , którzy chcieliby za wszelką cenę zapomnieć ten okres życia. Ja też mam dobre wspomnienia - i nie tylko z dzieciństwa , ale również z młodości. Choć teraz czasami słucham tęsknego i przejmującego utworu "Ta nasza młodość" w niesamowitym wykonaniu ...  wyświetl więcej

  Lena G.  (www),  25/01/2012

rzeczywiście.. w tym wyścigu na oczernianie Teraźniejszości pogubiłam się gdzieś między poczuciem niesprawiedliwości a ignorancją.. dziękuję za tę refleksję o dzieciństwie, jako (tytułowym zresztą - najciemniej jak zwykle pod latarnią;) "Raju utraconym". w rzeczy samej wspominam je ciepło i to jest dla mnie bezgranicznie ważna sprawa;) pozdrawiam.

  jbon4,  26/01/2012

Miałem wrażenie, że czytam własne myśli. No może poza błotem na sukience i grą w klasy ;)

  Rotek  (www),  28/01/2012

Czyli to takie ukierunkowanie uwagi na przeszłość? Też tak mam. Przyjaciółka powtarza mi, że przeszłość to przeszłość, trzeba ją zostawić za sobą i skupić się na teraźniejszości oraz przyszłości. Ale ja nie potrafię się wydostać z tej nostalgii.
Bardzo mi się podoba Twój styl pisania ;)

Przyłączam się do powyższych opinii. Polubiłam Twoje rozmyślania, niepewności, podejście do przeszłości i rozważania o tu i teraz. Tez wracam do dzieciństwa, wolności, beztroski, braku poważniejszych obowiązków, problemów...Ale czy to był "raj"? Tez nie zawsze. Z pewnością bywały momenty, że chciałaś byc już dorosła, doświadczyc tego czy tamtego, ale musiałas czekac...Tak ta zależność też zauważam po paru latach, i z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej się ona we mnie zakorzenia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska