Login lub e-mail Hasło   

Historia Polski na wesoło

Z uwzględnieniem tła polityczno-społecznego zwracając uwagę na aspekty kulturowe w kontekście śmiechu warte lub zgoła nic nie warte. Artykuł mocno naukowy.
Wyświetlenia: 7.714 Zamieszczono 27/01/2012


dyplom

Autor jest człowiekiem wybitnie uzdolnionym, o współczynniku IQ dochodzącym do 250 na godzinę, a w porywach nawet więcej, co widać na zdjęciu. Do tego zawsze pogodny, uśmiechnięty, ciepły, serdeczny i łagodny, a i skromny do bólu, stąd ten plaster na czole. 

Z czego on nie ma fakultetu? Wystarczy, że wymienię : 

- fizyka
- biologia
- prawo
- językoznastwo
- matematyka
- chemia
- medycyna i fizjologia
- ekonomia
- teologia


a to tylko kilka przykładów, co nie znaczy, że tych dziedzin nie zna. Zna! Z widzenia.

Gdzie on nie studiował? Wystarczy, że zdradzę, iż nie studiował w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, ani w Wałczu, czy Wąchocku. Jego marzeniem jest raz jeszcze studiować w Cambrigde i Oxfordzie. Tam też nie studiował, ale już raz chciał.

W związku z tym, że na Eioba mamy coraz więcej prac naukowych, chciałbym przedstawić moją kolejną pracę doktorską obronioną ostatnio ostatkiem sił. Nadmienić należy, że część pracy jest zerżnięta, ale w czasach, gdy pracę magisterską można kupić za 3 stówy nie powinno to już nikogo dziwić, ani bulwersować i vice versa. Nie chcąc być gorszym od innych przedstawiam zatem mój


Krótki Zarys Historii Polski Powojennej z uwzględnieniem tła społeczno-politycznego - achtung: praca mocno naukowa .

(*) przypis1 -  achtung jest po to by praca była bardziej internacional i mogli ją czytać cudzoziemcy.
(*) przypis2 - internacional jest po to by praca była achtung i jest sygnałem, że oto autor zna się na ozorach.

to jest w pracy naukowej bardzo ważne.  Cytowany jezdem nawet na niemieckich budowach ( achtung, achtung )



Rok 966 - Pierwsi Słowianie, gdy chcieli rozpalić ogień, pocierali krzemień o krzemień, a pod spód kładli stare gazety. A jaja to sobie już robili z tego no... Popiela co go myszy zjadły. W lasach mieszkali bezdomni, a piewszy co M2 se postawił i w nim zamieszkoł został księciem, na tace rzucił i ochrzcili go jako Mieszko 1. Od tego czasu numerujemy ulice, domy i mieszkania. Tyle tytułem wstępu. Czas przejść do rzeczy. 

Opowiadanie dowcipów ( szeptana propaganda ) w PRL:


Odpowiedzialność karna za takie "przestępstwa" (tzw. przestępstwo szeptanej propagandy) zagrożona była karą do 5 lat więzienia (art. 22 małego kodeksu karnego z 1946), lub do 10 lat więzienia (art. 29 m.k.k. z 1946) – obowiązując do 1969. Od 1946 do chwili śmierci Bieruta w 1956 za tzw. propagandę szeptaną skazano na kary kilkuletniego więzienia tysiące ludzi (tylko w lutym 1950 za "wrogą propagandę szeptaną" skazano 4500 ludzi, z czego 58% stanowili chłopi i robotnicy).
Wilipedia

Zgodnie z obowiązującym wówczas prawem publikując ten tekst jestem zbroniarzem ( 10 lat bez zawiasów ). Za wprowadzenie stanu wojennego i działanie w zorganizowanej grupie przestępczej gen. Kiszczak dostał 2 lata w zawieszeniu na lat 5 !!! 

 wladza


Rok 1946 - Do komendy milicji wpada chłop i krzyczy, że amerykańscy
żołnierze ukradli mu krowę, rower i zegarek!
- Spokojnie, u nas nie ma amerykańskich żołnierzy. Jak wyglądali?
- W kufajkach, walonkach, zarośnięci, śmierdzieli bimbrem.
- To byli ruscy żołnierze.
- Ale ja tego nie powiedziałem!

Rok 1947 - - W tramwaju stoi jakiś dwóch facetów. Jeden pyta drugiego:
- jaka jest różnica między kapeluszem, a rządem.
Tamten, że nie wie.
- kapelusz jest do głowy, a rząd do dupy.
Drugi się rewanżuje:
"A jaka jest różnica między panem, a tym tramwajem?
Też nie wie.
- Taka, że ten tramwaj pojedzie dalej, a pan pójdzie ze mną.
Pierwszy mu tłumaczy:
- nie mówiłem o naszym rządzie, tylko angielskim.
A on na to:
- Co mi pan tu za ciemnoty wciskasz, ja tyle lat pracuję w UB, to wiem dobrze, który rząd jest do dupy"..

Rok 1948 - W celi siedzi trzech gości:
- Za co siedzisz?
- Bo poparłem Gomółkę, a ty za co?
 - Bo sprzeciwiałem się Gomółce. Ej, a ty w kącie - za co siedzisz?
- Ja jestem Gomółka.

6 listopada 1949, Na polecenie Stalina, Rokossowski zostaje powołany na urząd polskiego ministra obrony narodowej oraz mianowany na stopień marszałka Polski.
- Dlaczego?
- Bo taniej jest ubrać w polski mundur jednego ruskiego niż całe wojsko w ruskie mundury.


Tak tanio jednak nie było. Konstanty zażądał 15 % dochodu narodowego na zbrojenia polskiej armii.

Rok 1949 - Z pamiętnika komunisty:
Pierwszy dzień: włączam radio - Lenin
drugi dzień: włączam telewizor - Lenin
trzeci dzień: czytam gazetę - Lenin
czwarty dzień: oglądam plakaty - Lenin
piąty dzień: boje się otworzyć konserwę.

Rok 1952 - Uchwalono konstytucję PRL
– Niczym nie różniła się od amerykańskiej. Obie gwarantowały wolność wypowiedzi, tyle że polska nie gwarantowała

wolności po wypowiedzi.

Rok 1953 - - Za czym ta kolejka?
- Zegarki ze Związku Radzieckiego przywieźli.
- A, to stanę. Może i mój przywieźli.

Rok 1960 - Na zjeździe PZPR Gomułka otrzymuje kartkę z pytaniem:
- Towarzyszu Wiesławie, dlaczego w kraju nie ma mięsa?
Odpowiada:
- Kroczymy do komunizmu milowymi krokami! Niestety, bydło za nami nie nadąża…
- Gdybyśmy mieli blachę, zrobilibyśmy konserwy, którymi zalalibyśmy całą Europe, ale nie mamy mięsa.

Rok 1962 - piwo "Żywiec" wysłano do analizy. Odpowiedź:
- Wasz koń jest chory.

W marcu 1968 zapytano polskiego chłopa:
- Poślecie syna na studia na uniwersytet?
- Nie poślę, sam go będę bil..

Rok 1968 - Czterech pancernych i psa wysłano do Czechosłowacji wraz z wojskami Układu Warszawskiego. Pancerni przekroczyli granicę,
Szarik nie chciał iść dalej.- Jestem pies, a nie świnia!

Rok 1968r.- Po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili

Rok 1971 - Polskę podzielono na 49 województw.
- Tyle jest liczb w Totolotku i co tydzień potem losowano, które województwo otrzyma kartki na mięso.

Rok 1972 - Towarzysz Gierek rozmawia z rolnikami i aktywem Pegieru, wiec dlaczego brakuje masła i mięsa ?
- towarzysz Gierek jeszcze nie rozmawial z krowami.

Rok 1975 - Warszawiak pyta w sklepie motoryzacyjnym o opony do małego fiata.
U nas nie ma, ale są w Bielsku-Białej - proszę oto bilet do Katowic.
A dlaczego nie do Bielska-Białej?
Bo w Katowicach kończy się kolejka.

Rok 1976 - Polsko – Radziecka umowa handlowa: 
Związek Sowiecki będzie otrzymywał od Polski połowę wydobytego węgla, w zamian za co Polska będzie wysyłać do Związku Sowieckiego połowę produkcji cukru i wieprzowiny. Ponadto ZSRR zobowiązał się dodatkowo dostarczać rocznie 100 wagonów butów .... do podzelowania. 

Kwiecień 1978 - Gorbaczow prosi Pana Boga, żeby trochę utemperował Polaków, bo we łbach im się poprzewracało
- chcą demontować ustrój, sojusze i w ogóle... może niech im się trafi jakaś katastrofa, żeby się opamiętali.
No i zdarzyła się, w Czarnobylu.
Gorbaczow zwrócił się do Pana Boga z reklamacją, na co usłyszał odpowiedź:
"wybacz, Michaił, ale dostarczono mi starą przedwojenną mapę..."

Rok 1979 - I Sekretarz dzwoni do PeGieRu:
-I jak tam..towarzysze?.
-Chu...wo
 -Nie upiększajcie, prawdę..... mówcie!

Rok 1980 - Do FSO na Żeraniu przybiega uradowany klient.
- Dostałem talon na małego fiata! Kiedy go mogę odebrać?
- Za 15 lat, to najbliższy termin.
- A rano, czy po południu?
- ??? A co za różnica?
- No bo rano będą mi zakładać telefon.

Rok 1980 - Jedynymi polskimi miastami, w których nie powstała "Solidarność" to Lwów i Wilno.

Rok 1981 - powstaje organizacja przestępcza WRON - Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.
Wojtek Rosjanom Oddał Naród, ale z zastrzeżeniem, że niebawem aktualne będzie odczytanie odwrotne – Naród Rosjanom Odda Wojtka.

Noc 12/13 grudzień 1981 rok - Masztalski wraca nawalony do domu. Nagle podjeżdża suka ZOMO i wyskakuje kilku zomowców.
- Stać! Dokumenty, jest stan wojenny.
- To jo chca na roboty do Niemiec
Zawieźli go na komisariat i wsadzili do celi.
Nazajutrz pytają o imię, nazwisko i adres
- Richard Masztalski, Lenina 12/13
Posłali milicjanta, aby sprawdził. Ten po powrocie oświadczył, że takiego tam nie znają.
Spałowali Masztalskiego i wsadzili do celi. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. Po pewnym czasie areszt zapełnił się po brzegi.
Milicja doszła do wniosku, że brak dokumentów to niewielkie wykroczenie i Masztalskiego wypuszczono.
Wraca nasz zbolały Richard do domu, a przed domem dozorca:
- Richard lecisz mi flaszka, milicja o ciebie sześć razy pytała, a jo cie nie wydoł.

Rok 1981 - Rano w Wigilię babcia do zomowca :
- Niech pan pójdzie ze mną do mojego mieszkania, to mi pan świątecznego karpia zabije.

Rok 1981 - W sklepie warzywnym klientka prosi o jedną brukselkę.
Jedną? - dziwi się sprzedawca.
- Tak, bo to do gołąbków z mięsa na kartki..

Rok 1981 - Zomowiec pisze raport do komendanta:
Piszę powoli, bo wiem, że szybko nie umiecie towarzyszu majorze czytać.

Rok 1981 - Rosyjski dziennikarz dzwoni do znajomych. Podnosi słuchawkę i słyszy:
– Rozmowa kontrolowana. Rozmowa kontrolowana. Odkłada słuchawkę i mówi z podziwem:
– Ot kultura, ot Europa, uprzedzają…

Rok 1981 - Przymanowski, autor serialu „Czterej pancerni i pies” pisze nową książkę: „Czterej ZOMO-wcy i suka”.

Rok 1982 - Ogłoszenie w gazecie:
" Zmienię syna zomowca na córkę. Może być ku*wa "

Rok 1982 - Wprowadzona zakaz kąpieli w Bugu. Gdyby kto zaczął tonąć i machać rękami, Sowieci mogliby pomyśleć, że są wzywani na pomoc.

Rok 1982 - Mężczyzna idzie ulicą dźwigając telewizor.
- Do naprawy? - zagaduje znajomy.
- Nie, do spowiedzi cygana wioze.

Rok 1983 - Klient w sklepie mięsnym prosi o kilogram kaszanki.
- A krew pan oddał? - pyta ekspedientka.
- Oddałem.
- To przynieś pan kaszę.

Rok 1985 - Zomowcy uratowali życie starszej kobiecie. Kopali ją przez pięć minut, a mogli przecież dłużej.

Rok 1985 - Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.
- Pożyczcie proboszczu trochę ławek na zebranie partii.
- Nie pożyczę .
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napisze wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i g*.*no będziecie wiedzieli, co się dzieje w partii.

Kwiecień 1986 - Gorbaczow prosił Pana Boga, żeby trochę utemperował Polaków, bo im się we łbach poprzewracało - chcą demontować ustrój, sojusze i w ogóle... może niech im się trafi jakaś katastrofa, żeby się opamiętali.
No i zdarzyła się, ale w Czarnobylu.
Gorbaczow zwrócił się do Pana Boga z reklamacją, na co usłyszał odpowiedź:
- wybacz, Michaił, ale dostarczono mi starą mapę...

Rok 1988 - Wałęsa nie przyszedł do stoczni na spotkanie z robotnikami. Zaniepokojeni stoczniowcy pytają gdzie jest przewodniczący "Solidarności".
– Pojechał do Moskwy – słyszą w odpowiedzi.
– A po co?
– Rozmawiać z Rosjanami, bo z polskim rządem nie może dojść do porozumienia

Czas transformacji

premier 

Rok przełomu 1989 - Przyszli politycy trenują w komunikacja miejskej! Żeby w godzinach szczytu wejść do tramwaju lub autobusu trzeba się mocno pchać, głośno krzyczeć, pluć i kopać...

Rok 1990 - Premier Tadeusz Mazowiecki wizytuje szkołę. Miał prezent dla dzieci - dwa żółwie, ale mu się rozbiegły.

Rok 1997 - Prezydent Kwaśniewski podpisuje z Havlem umowę o współpracy. Kwaśniewski podpisał a Havel czyta umowę; piec, dziesięć minut, wszyscy czekają w końcu Kwaśniewski nie wytrzymuje i pyta Havla"
- czy musi to wszystko teraz czytać w końcu przeczytał to wcześniej. Havel mówi:
- Musze przeczytać, żeby nie było jak w 68-mym jak zamiast "Czerwonych Gitar" przysłaliście nam "Czerwone Berety".

Rok 2001 - W samolocie stewardessa do Taliba:
- Może drinka?
- Nie, dziękuję, za chwilę będę prowadził.

Wrzesień 2001 r- Pod Pałacem Kultury siedzą menele i piją tanie wino. Nagle o budynek rozbija się paralotnia i jeden pijak mówi do drugiego:
– Widzisz, Wiesiu? Jaki kraj, tacy terroryści!

Rok 2003 - Zebranie w małym miasteczku.
Mówi starszy mężczyzna:
- My to już chyba tej Unii Europejskiej nie doczekamy, ale ta nasza młodzież to na pewno.
Na to odzywa się jakiś staruszek:
- I dobrze tak, chuliganom!

Rok 2003 - Wnuczek mówi do dziadka:
- Dziadku, Turcja popiera starania Polski o wejście do Unii Europejskiej?
Na to dziadek:
- Mszczą się za odsiecz wiedeńską.

1 maja 2004 - wstępujemy do UE i wszystko mamy wreszcie uregulowane.

Zdarzyło się pewnego razu, że UE posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
- Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi - jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
- Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała:
- W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić.
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
- Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi - kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
- Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie.
 I Unia .........zwolniła  z pracy nocnego stróża.

Styczeń 2005 r - W czasie pomarańczowej rewolucji Putin dzwoni do sztabu Juszczenki i mówi, umożliwimy wam przejęcie władzy, ale musicie nam dać Lwów i Kijów.
W sztabie lekka konsternacja, po chwili odpowiadają:
- Ok, damy wam kijów, ale lwów musicie sobie sami nałapać.

Rok 2006 - premier Jarosław Kaczyński oświadcza dalekowzrocznie :
- Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Tę zasadę wyznaje do dziś.
- Jeśli sądzicie, że któregoś dnia dojdziecie do władzy, to się mylicie!

Rok 2007 - Ojciec dyrektor spowiada i słyszy:
– Proszę księdza, ja tylko z jednym... oszukałem Żyda, czy to grzech?
– Nie synu, to cud....

Rok 2007 - Gdzieś w Polsce... 3 nad ranem... do drzwi łomocze ksiądz z ministrantem.
- Otwierać! Mamy nakaz kolędy!

Rok 2007 - Rydzyk dzwoni nad ranem:
- Halo, czy to Jarosław Kaczyński?
- Nie, tu Lech.
- A, to przepraszam...
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie obrazy głowy państwa i jego małżonki

Rok 2007 - " Samoobrona " dostaje 1,53% poparcia w wyborach parlamentarnych. Andrzej Lepper wraca do domu doić krowy.
Wchodzi do obory, a krowa:
- żal mi cię Andrju, ale ci pomogę, złap mnie za cycki, a ja będę podskakiwać.

Rok 2007 - Rumunia w UE.
5 Rumunów goni kromkę chleba. Gonią i gonią, dogonić nie mogą. Kromka cała przestraszona biegnie ile sił.
Nagle wbiega za róg, a tam stoi sobie oparty o ścianę piękny schabowy i pali papierosa.
Kromka ze śmiercią w oczach krzyczy:
- Schabowy sp..dalaj, Rumuni biegną, zaraz nas zeżrą!
- Spokojnie kromka, mnie tu jeszcze nie znają

Rok 2008 - Do borowca pilnującego wejścia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi:
– Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim...
– Proszę pana – Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
– No tak. Dziękuję – mówi staruszek i odchodzi.
Sytuacja powtarza się przez następne kilka dni, w końcu zniecierpliwiony borowiec nie wytrzymuje:
– Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem.
– Wiem panie oficerze, przepraszam – uśmiecha się staruszek. – Ale ja tego po prostu uwielbiam słuchać.

Rok 2008 - Trzej bracia: Lech, Czech i Rus przedzierali się przez puszczę szukając miejsca, gdzie mogliby się osiedlić. Nagle zobaczyli wzgórze, na którym na starym samotnym dębie w gnieździe siedział orzeł. Wtedy Lech powiedział:
- "Tego orła białego przyjmuję za godło ludu swego, a wokół dębu zbuduję gród swój i od orlego gniazda Gnieznem go nazwę".
Pozostali bracia poszli dalej szukać miejsca dla swoich poddanych. Czech podążył na południe, a Rus na wschód. Czech założył u zbiegu rzek Weltawy i Berounki, swoją stolice, która dała początek Pradze. A Rus łazi, łazi i łazi i w 2008 zawitał do Gruzji...

Czasy kryzysu

 

Rok 2010 - Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu:
- Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna:
 - Widzi pan tam autostradę na Euro 2012?
- Nie.
- No właśnie.

Rok 2010 - Po ostatnich wydarzeniach na torach F1 kierownictwo BMW zdecydowało przetestować polskich mechaników. Niestety Polacy nie przeszli testów.
 Pomimo, że wymienili opony o 2 sekundy szybciej niż ich niemieccy odpowiednicy, ale jednocześnie przemalowali bolid i przebili numery silnika. Z rozpędu?

Rok 2011 - Rozmówcą jest pan Waldemar Pawlak. Panie Premierze. Kto wygra wybory?
- Nasz koalicjant.
- Czyli...
 - A co mnie to obchodzi?.

Rok 2011 - Podczas kampanii wyborczej lepiej nie używać zwrotów zbyt brutalnych i agresywnych. Oto nasz podręczny słownik dzięki któremu kolejna kampania była merytoryczna i sympatyczna. Oto kilka podręcznych słówek:
Biedak, nędzarz - ekonomicznie nieprzystosowany
Żebrak - bezrobotny na praktyce
Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr materialnych
Leniwy - motywacyjnie zubożony
Głupi - inteligentny inaczej
Bałagan - alternatywna aranżacja przestrzeni
Złodziej - wtórny dystrybutor Produktu Krajowego Brutto
Schlany, nawalony, pijany - przestrzennie zagubiony
Szczerbaty - osoba o zwiększonej wydajności oddechowej

Rok 2011 - Po czym się poznaje, że polityk kłamie?
- Po tym, że porusza ustami...

Rok 2012 - Kryzys wraca. W celu uspokojenia światowych rynków finansowych Jarosław K.. zakłada konto bankowe!
b
A w Rosji:
Siedzi dwóch meneli na ławce.
- Ty, wiesz, że w kraju jest kryzys?
- Kryzys? A niby jak to nas ma dotyczyć?
- Masz znajomych oligarchów?
- Nie.
- To będziesz miał.

Rok 2012 - ustawa emerytalna

- Jaka jest istotna zmiana w ostatniej nowelizacji ustawy emerytalnej?
- Emeryci od teraz będą mogli przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle.

Rok 2012 - Kaczyński i Tusk zaprzyjaźniają się, ale mają wypadek samochodowy. Oczywiście pokłócili się czyja wina. Kaczyński nie wytrzymał i mówi:
 - Donku nie kłóćmy się, to moja wina
Tusk zmieszany:
 - Nie, no moja w końcu raczej...
Kaczyński na to sprawiedliwie:
- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm? I wyciąga piersiówkę podając Tuskowi. Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni.
Tusk pyta:
- A Ty nie pijesz?
 - Nie, ja czekam na policję.

Rok 2012 - Davos, sezon w pełni - ale śnieg, więc puchy.
Wszyscy pozadłużani.
Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża bogaty Rosjanin.
Prosi o pokój.
Rzuca na stół 100 $ i idzie go obejrzeć.

 Hotelarz chwyta banknot - i natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa, któremu zalega. Ten łapie banknot i leci zapłacić nim hodowcy świń, któremu zalega za towar. Ten łapie te 100 $ i leci zapłacić dostawcy paszy.
Ten z ulgą bierze pieniądze i z tryumfem wręcza je prostytutce, z której usług korzystał (kryzys!) na kredyt.
Ta łapie pieniądz i leci spłacić dług w hoteliku, z którego też korzystała na kredyt.....
I w tym momencie Ruski schodzi z góry, oświadcza, że pokój mu się nie podoba, więc bierze swoje 100$ i wyjeżdża.

 Zarobku nie ma, ale Davos jest oddłużone i z optymizmem patrzy w przyszłość!  Jak Merkel z Seremkozim.

Rok 2012 - Spotyka sie dwóch Żydow. Pierwszy mowi : Oj, ciężkie czasy. A jak ty żyjesz ?
- A ja calkiem niezle
- A z czego ?
- Z szantażu.
- A kogo ty możesz teraz szantażować !?
- Polaków, co mnie ukrywali w czasie wojny przed Niemcami.

Rok 2012 - reforma służby zdrowia  Ewy Kopacz

Na sali operacyjnej:
- Doktorze, to boli!
- Cicho, mam egzamin!

- Panie doktorze, to lekarstwo co mi pan wypisał, to na co jest?
- Na Bahamy. Jeszcze tylko 72 recepty...

Głuchoniemy chciał kupić prezerwatywy. Udał się w tym celu do apteki, ale w żaden sposób nie umiał się porozumieć z aptekarzem, bo ten nie znał języka migowego. Na wystawie też nie było żadnych opakowań z kondomami. Staje więc przy okienku, wyjmuje interes, kładzie na ladzie, obok niego kładzie 10 zł.
Aptekarz przygląda się chwile, po czym swojego penisa na ladę i również kładzie 10 zł. Po chwili chowa swoje przyrodzenie i zabiera całą kasę. Głuchoniemy wpada w szał, zaczyna wymachiwać rękami, poruszać ustami, itp, na co aptekarz:
- Jak nie umiesz przegrywać, to po co się zakładasz?

Przychodzi pacjent do dentysty i mówi:
- Mam jakieś takie żółte zęby. Co mi pan doradzi?
- Brązowy krawat.

Leżący w szpitalnych łóżkach pacjenci skarżą się pielęgniarce: 
 - Ale ohydne te lekarstwo! 
 - To nie lekarstwa, to obiady!

Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- 320 zlotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- 340 zlotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- 390 zlotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni placą mniej, a inni więcej? Mgr odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę? Na recepcie było napisane : CC NWCMJDMCC CC. Klienci zaczeli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytal co to znacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
- Cześć Czesiek, Nie Wiem Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek.

Rok 2012 - Polski rząd podpisuje umowę ACTA.

 

Rok 2025 - Następuje ponowny gwałtowny rozwój internetu. Rozdano 10 nowych pozwoleń. Internet tylko dla tych, którzy ukończyli 80 lat i mają zgodę obojga rodziców.


Recepta na europejski kryzys


Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy, płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy widząc, że małp jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać. Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy. Jednak wkrótce populacja spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swych gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów, ale małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać. Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę!
Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom:
- Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy, które skupił. Sprzedam je wam po 25 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów. Wieśniacy wydobyli swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny, ani jego asystenta - tylko same małpy.

Dlaczego?
Obaj przenieśli się na Wall Street!!!




Podobne artykuły


16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1223
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1084
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1053
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1221
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1290
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 903
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1145
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1015
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 825
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 722
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 773
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 579
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 720
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 800
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  belfegor,  27/01/2012

Nie sądziłem, że od nauki historii mogą boleć mięśnie brzucha... :)
Napracowałeś się, ale efekt super.

  Gamka  (www),  27/01/2012

Hamiltonie jesteś niesamowity !
Kawał dobrej roboty ! kapelusze z głów przed Mistrzem ..... Eiobowiczanie :/

PS.
Hamiltonie masz przeuroczy uśmiech :D i jak na ten 1899 to jesteś w doskonałej formie :)))

  Hamilton,  27/01/2012

Mistrz to się chyba inaczej pisze ( miszcz ). A może i dobrze.

  Gamka  (www),  27/01/2012

Masz racje miszcztszuniu :)
Wybacz me błendy jam niedoutzona :)

Chodzi się do spa, kosmetyczki, manicure, peducure, silikony, fitness i takie tam maseczki i błotne kąpiele.

  Gamka  (www),  28/01/2012

E tam ...spa to ja chodzę do uszka, a gdzie spa kosmetyczka czy w pedikiur czy w manikiur ..to ja nie wiem, a i kompiem sie zawsze w wodzie z rynny do błota nie wchodzę, nogi szoruję takim czarnym kamieniem co go kiedyś pod fitness znalazłam ... :P

No i dlatego nie masz takiej aparycji jak ja. Weź się Gameczko w garść.

Ło Matyldo, coś ty popełnił Hamiltonie...

W wykształciuchy na stare lata walę jak w dym.

Yyy... to biorąc pod uwagę, że ostatnio wychodzą mi prawie naukowe arty, już się zamykam i znikam:)
('Prawie' robi wielką różnicę)

  awers,  27/01/2012

No! Jak mówią wykształciuchy

Niech no tylko kto powie, że mu się nie spodobało! To mu łodrazu powiem: łodejdź, łobuzie, bo cie łobale, łobije i łokalece!

Do trzeciego "ło-" od końca brzmiało bardzo obiecująco, ale na całość się nie piszę:P

JA jednak w ogóle się nie piszę.

A ten wszechstronny przystojniak z pierwszego zdjęcia jest wolny?

Nie wiem dokładnie, ale podobno dziewczyny z wydziału stomatologii pobiły się o niego, a żadna podobno nie żałuje swojego kroku. Jak będę wiedział więcej dam znać.

To może dostał się w sam środek bójki i stuningowały mu aparycję?

Istotnie, przyznać trzeba, że aparycja efemeryczna, tajemnicza i zagadkowa. Bardziej przypomina mi to zderzenie z autobusem lub lokomotywą spalinową, ale pełna uroku i chęci dalszej egzystencji za wszelką cenę.

  Tomasz Het  (www),  12/02/2012

Genialnie napisane, plus dla ciebie a powinna być korona. SUPER !

Od śmiechu pępek w gore podskakiwał...gratuluję

Nakaz kolędy jest najlepszy!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska