Login lub e-mail Hasło   

Z Pitra do Moskwy...

... słowem malowany obraz rosyjskiej zimy z pewnego obrazu...
Wyświetlenia: 2.012 Zamieszczono 02/02/2012

Z PITRA DO MOSKWY…

Wiersz mojego ojca powstał zainspirowany dziewiętnastowiecznym obrazem nieznanego, rosyjskiego malarza,  który niezmiennie podziwiamy od miesięcy na giełdzie antyków. Opis, zawarty w wierszu, niech inspiruje każdego z was do wyobrażenia sobie tego kwantu czasu, zatrzymanego dla potomnych przez malarski pędzel… A poniżej ukraińska zima, pędzla Stanisława Masłowskiego :)

alt

Rosyjska zima.

Na obrzeżu białej drogi

śnieżne zaspy, na których kładą się

fioletowe cienie wieczoru.

Ciemnoniebieskie tło nieba

z liliowymi smugami zachodu.

Po drugiej stronie szlaku

pridorożnaja gostinica –

przysadzista karczma z drewnianych bali

kryta gęsto kopiastą słomą strzechy,

z dwoma małymi okienkami

emanującymi słabą poświatą

zapalonych w izbach lamp.

Na pierwszym planie ekipaż –

Powóz z lekko odchyloną budą

odsłaniającą opuszczone wnętrze.

 

Wyobraźnia sytuuje podróżnych

przy topornym stole ciepłej izby,

gdzie w rytmie pomruków

dymiącego samowara

zajadają się blinami ze śmietaną

i rybna uchą, a tęgi gospodarz w fartuchu

spieszy z półmiskiem pieczonej Biełuchy

i sporą flaszką samogonu –

chluby miejscowego chutoru.

Na poddaszu, energiczna, obszerna hazjajka

pulchnymi, acz silnymi rękami

obija i wstrząsa nad łóżkami

puchate pierzyny i piernaty

zaklinając w nich intencje

smacznych i pokrzepiających snów…

 

Powóz zaryty kołami w śniegu.

Niewyprzęgnięte i niespokojne konie

parskają, grzebią nogami, rzucają łbami,

a z rozwartych chrap nad aksamitem pysków

toczą kłęby pary, wyraziste

w ostrym, mroźnym powietrzu.

Centralna postać izwozczika-kucziera

pochylonego nad przednim kołem

rozświetla świecową lampą

tę część obrazu, która odsłania

podróżną katastrofę –

pęknięty resor i skrzywioną oś.

 

Ten świetlny kontrast ma w sobie

coś magicznego i tragicznego zarazem.

Dla woźnicy kłopoty i nieprzespaną noc;

Dla podróżnych opóźnienie w dotarciu

do Moskwy, czy też Piotrogrodu,

zapowiadające przyszłe, nieoczekiwane implikacje;

dla oglądającego nostalgia

za dziewiętnastowieczną przygodą

na rosyjskich zimowych prastorach,

którą nieznany malarz

pędzlem zaklął w nieprzemijającą,

ekspresyjną i niezapomnianą chwilę.

Obraz w starych drewnianych ramach

robi wrażenie, szarpie struny duszy,

drwi z nieubłaganego Chronosa…

 

Artysta bezwzględnie i bezkarnie

zabrał wieczności tę chwilę

i w jej nieruchomości zatrzymał

dla nas kwant czasu.

Dziś rozumiemy, że wieczność jest hojna.

Szczodrze rozdaje czarodziejom palety

takie chwile, gdyż –

jak ta bułka niedojadka

czy woda niedopitka –

dając je nigdy ich nie zatraci.

© Piotr Issel, Wrocław, 2011

 

 

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 698
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 961
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 390
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 900
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 964
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 523
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1667
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 737
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 501
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 434
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 500
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 452
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 993
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 922
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 783
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mss72,  02/02/2012

No piękny....bardzo mi się spodobał)) Na dniach wstawię tu zdjęcia ukraińskiej zimy....a jak się odważę to i malowidła mojego pędzla, też na ten temat....

Nie wiem dlaczego, ale przy pierwszym, szybki spojrzeniu na obraz pomyślałam, że to pustynia :/

  greenway,  02/02/2012

Piękny przejmujący, jak ten płynący z obrazu ziąb - wiersz, ta tęsknota jednocząca patrzących. Ogrom bezkresu i kilka chat przycupniętych jakby zagubionych w surowej i tu masz rację JTJ pustyni zimowej. Magiczny obraz i wspaniały poruszający serce i wyobraźnię wiersz.

  Noemi*,  02/02/2012

Ten obraz zimowej trojki,(czworki), kojarzy mi się z rosyjskimi baśniami filmowymi, które oglądałam w dzieciństwie. Z wielkim sentymentem wspominam baśnie, które zaczynały się od tego, że pod domem staruszki zbierały się dzieci. Po kilku minutach otwierało się okno, przy którym siadała bajarka i zaczynała snuć opowieść. Najbardziej zapadła mi w pamięć baśń „Dwanaście miesięcy”, „Królewna Śnieżka”, ...  wyświetl więcej

Do: Noemi.
I "Konik Garbusek"... :)

I Żar Ptica :)

Do: Skalny Kwiat.
I "Żar Ptica"... :)

Wiecie, ten obraz, który mój tatko opisał, podziwiamy na giełdach staroci... następnym razem, gdy go zobaczę, to sfotografuję... ale zimowa scena za serce go złapała tak, że napisał ten utwór...

  mss72,  02/02/2012

a nie możecie kupić? sfotaj ja
ci namaluje taki..

Cenowo niedostępny na razie... kurczę, chatę remontuję:) O, teraz, po takiej obietnicy sfotam na pewno:)

  mss72,  02/02/2012

musiałbym go zobaczyć,bo moze nie być wart żądanej ceny jak to czesto btwa na naszej giełdzie staroci))

Mój tato jest koneserem sztuki rosyjskiej, kolekcjonerem samowarów i takich tam... to stary wyga, jak do tej pory nie kupił, to znaczy się, że ma powód... a ja mam priorytety insze, niż zakup dziel sztuki...teraz:)

  mss72,  02/02/2012

o, to miałbym o czym z nim pogadać...i pokazać mu trochę eksponatów własnych..

Zapewne:) Zapraszam na kawę, jak we Wrocku będziesz:)

  mss72,  03/02/2012

dostałaś dużo minusów za to zaproszenie mnie na kawę...Dzięki...A w tym wierszu to jakiś ekskluziw ten zajazd, gdzie tu teraz znajdziesz bieługę?

Do: Skalny Kwiat, mss72
Ponieważ jestem skalnofilem - co mogłem, to zrobiłem z tymi minusami...:)
A tekst jest przeuroczy, bo nasycony taką piękną rosyjska nutą, trudną czasem do uświadomienia, do zrozumienia. Tylko serce to może odczuć.

A tak... nutka jest :) I dzięki Januszu:)

  Gamka  (www),  02/02/2012

Masz niesamowitego ojczulka Kwiatuszku ... obraz przepiękny ! wiersz magiczny !

W tym wierszu jest coś, co możnaby nazwać rosyjską duszą.

Mój tato często powtarza, że w przeszłych wcieleniach był Rosjaninem :)

  mss72,  03/02/2012

Tylko jako spełniony belfer ale co prawda niepraktykujący muszę się przyczeczić żeby nie było tak pięknie..Hozjajka przez samo H i fonetycznie to można zapisać hazjajka...To h twarde a c je zmiękcza..w języku rosyjskim nie występuje chyba ,że w przyadkach...no daruje sobie teraz...sorry..i pozdrawiam

Ależ dobrze, popraw... ja tylko przepisywałam rękopis taty - pewnie i on nie ustrzegł się błędów:)

  mss72,  03/02/2012

bpo powiem Ci,ze dałem to przeczytać miejscowemu i on czytając tzw. translitem odczytał to słowo jako szozjajka, czyli co z jajka? I tym sposobem gospodynię przerobiliśmy na pisklaka) Normalka przy różnicach w pisowni ,alfabecie i fonetyce..

Poprawione i dzięki za pomoc:)

  mss72,  03/02/2012

do tej pory mi głupio,że się czepiałem..i pozdrów tatę ! Powiedz mu,że mam fajną szablę kozacka tzw. ,,szaszkę" ale boję się to wieźć przez granicę.
znacie to?
Hutor guliaet, hutor ne spit
Połnye piesni pajut kozaki
Eh kozaki, eh kozaki
Spasajut Rosiju
Carskije połki..

Do: Skalny Kwiat, mss72.
Nawiążę do spraw pisowni. Kiedyś pisało się: Chalidow, chaziajka, Chodorkowski itd. itp. a teraz w gazetach ma stać - Khalidov, khaziaika, Khodorkhovsky... Dla mnie to szczyt głupoty - takie "zjengliczenie" pięknego rosyjskiego języka. Polska pisownia całkiem dobrze radziła sobie z tym problemem. A może się mylę? Może jest w tym jakiś sens?

  mss72,  03/02/2012

To tylko dlatego,ze funkcjonuje tzw. translit a to jest zapisywanie rosyjskich słów łacińskimi literami. I to ma też swoją ortografię. To wersja angielska akurat i nie jest do końca poprawna ( to o czym wspominasz)..z punktu widzenia Rosjan ale nasi dziennikarze to podłapują...rosyjskiego już nie znają... Ch jest równiez niepoprawne...bo w rosyjskim nie wystepuje...Hodorkowski, hazjajka, Halidow...i nie chcę się rozkręcać bo komu o potrzebne i kogo właściwie interesuje..))

O dziennikarzach nie ma co gadać, to przeważnie językowe tumany. Dziwię się tylko, i wy nie odróżniacie "samego h" od "ch". Rosjanie jeszcze odróżniają.
To po prostu inaczej się wymawia: "ch" to zgłoska twarda, "samo h" to tylko oddech.

Do wierszyka miałbym wiele uwag, ale odpuszczam.

Do: Zbysław Śmigielski, mss72, Skalny Kwiat.

Rosjanie mają – o ile mnie pamięć nie myli :) – dla twardego „h” – głoskę i literę „g” (cyrylica - „г”) – czego przykładem jest np. wymowa słowa „Hitler” (Ґитлер) jako „Gitlier”. Dla głoski „ch” mają po prostu głoskę i literę „х” (cyrylica) czytane właśnie jako nasze „ch” – czego przykładem jest np. słowo „chitrij” („хитрий”) – chytry.

Zbysławie, czemu odpuszczasz? Mój ojciec z chęcią tych uwag by wysłuchał:) Zazwyczaj narzeka, że konkretnych uwag nie ma odnośnie artykułów czy poezji...:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska