Login lub e-mail Hasło   

Choćby krótkie chwile ich radości…

W tym roku mija trzynaście lat mojej pracy w Hospicjum.
Wyświetlenia: 1.801 Zamieszczono 07/02/2012

W tym roku mija trzynaście lat mojej pracy w Hospicjum. To sporo czasu, który poświęciłam swoim pacjentom i ich rodzinom, a zarazem tak bardzo mało, bo wiele jest jeszcze do zrobienia. Bóg dał mi szansę pracy, w której nauczyłam się ogromnej pokory wobec człowieka i wobec życia. Pozwolił zrozumieć, jaką wartością ponad wszelkie dobra jest człowiek i obdarzenie go bratnią miłością. Wiem, że w przekonaniu wielu osób już samo słowo Hospicjum kojarzy się źle. Kilkanaście lat temu i mnie nie kojarzyło się dobrze. Zdecydowałam się na pracę pielęgniarki w Hospicjum po namowach przełożonych. I do tej pory nie miałam momentów zwątpienia w słuszność mojej decyzji. Praca w Hospicjum to nie tylko wykonywanie zwykłych czynności pielęgnacyjnych. To ogromna misja, którą im dłużej pełnisz, tym bardziej jesteś pochłonięty. To przywilej, którego masz zaszczyt dostąpić, bo tak naprawdę korzyści czerpiesz także dla siebie samego. Może brzmi to snobistycznie, lecz nigdy i nigdzie nie zobaczysz tak pięknego uśmiechu pacjenta skierowanego tylko do Ciebie. Nigdy i nigdzie nie będzie na Ciebie ktoś tak czekał. Ktoś, kto pragnie, abyś posiedział przy nim, potrzymał go za rękę, wysłuchał jego zwierzeń i opowieści, których często nikt z najbliższych jeszcze nie słyszał. A gdy usłyszysz od pacjenta czy rodziny, że Pan Bóg zesłał Cię jako Anioła z nieba, aby pomagał w przejściu, tej jakże trudnej drogi w bólu i cierpieniu nie tylko fizycznym, ale chyba nawet bardziej psychicznym, to myślisz sobie, że to co robisz, ma ogromny sens. Czujesz jak „rosną Ci skrzydła” i jesteś pewien, że sporo jeszcze przed Tobą.
    Moja praca polega na opiekowaniu się dziećmi nieuleczalnie chorymi z różnymi chorobami wrodzonymi i nabytymi w ich ciężkiej postaci. Początki są trudne nie tylko dla personelu Hospicjum, ale przede wszystkim dla rodzin i chorych dzieci. Zdobycie zaufania, budowanie poczucia bezpieczeństwa, przyjaźni i solidarności z rodzinami trwa czasami dość długo. Lecz warto czekać, aby przekonać się, jak bardzo jesteśmy potrzebni. Myślę, że nie przesadzę, mówiąc o wielkiej przyjaźni z naszymi podopiecznymi i ich rodzinami. Drzwi ich domów zawsze są dla nas szeroko otworzone. Jesteśmy witani, jak najbliższa rodzina. I mimo że wiemy, że za każdymi z tych drzwi rozgrywa się ogromny dramat walki z ciężką, najczęściej nieuleczalną chorobą, wchodzimy z uśmiechem na ustach i słowami otuchy, aby choć na chwilę mogli zapomnieć o troskach dnia codziennego. Od momentu kiedy objęliśmy opieką te wszystkie rodziny, w każdej coś się zmieniło. Zmieniła się ich codzienność. Uwierzyli, że mogą być szczęśliwi mimo tragedii, która ich spotkała. Cały zespól pracuje na to, żeby kompleksowo zająć się chorym dzieckiem, jego rodzeństwem i rodziną.
    Co sprawia, że podejmujemy taką pracę i co daje nam siły? Choćby krótkie chwile Ich radości
Beata Król
Pielęgniarka Hospicjum im. Ks. E. Dutkiewicz SAC w Gdańsku

Podobne artykuły


25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7629
20
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1508
34
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3289
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1469
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2057
50
komentarze: 17 | wyświetlenia: 55491
51
komentarze: 81 | wyświetlenia: 10190
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1619
44
komentarze: 98 | wyświetlenia: 61041
33
komentarze: 13 | wyświetlenia: 11250
32
komentarze: 24 | wyświetlenia: 2838
32
komentarze: 38 | wyświetlenia: 48148
31
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2455
31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 5901
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 3438
 
Autor
Dodał do zasobów: Justyna Ziętek
Artykuł



Każde wsparcie, a przede wszystkim emocjonalne i rozmowa, czy spędzanie czasu z chorym i jego rodziną są niesamowicie ważne. Zauważenie człowieka, a nie pacjenta jest niezwykle ważne w każdej terapii.

  greenway,  07/02/2012

Ogromnie się wzruszyłam. :-) Taka praca to prawdziwa humanitarna misja i odkrywanie głębokiej prawdy o ludzkiej naturze i więzach jakie łączą ludzi. Szacunek. :-)

  hussair  (www),  07/02/2012

Dokładnie: szacunek.

Oho, zaczyna się wyścig szczurów po jeden procent. Justyno, taka praca zasługuje na najwyższe uznanie, co nie zmienia faktu, że to nie jest miejsce na reklamy.

Nikt cię nie zmusza do przekazania 1%, przeczytaj tekst i chwilę się nad nim zatrzymaj. Warto pisać o ludziach, którzy na co dzień pracują w takich instytucjach. Skup się na tekście a to wystarczy.

Serio? Mam to na żywo. Wystarczy?

Hospicja to instytucje warte najwyższej uwagi. Są one nam obce do czasu gdy los doświadcza nas przekornie. Wtedy dopiero otwierają się oczy, ... na nowy etap życia. Ważne, żeby istniały instytucje, które wspierają człowieka w potrzebie bez względu na jego status materialny. Wtedy nawet rodzina jest zagubiona.

  swistak  (www),  08/02/2012

Hospicjum jest duchową windą do nieba dla pacjenta i dla bliskich dlatego, że dostrzegamy duchowy, najważniejszy aspekt naszego życia. To szkoła empatii i altruizmu. W relacji więżnia Auschwitz najwięcej Miłości bliżniego doświadczył w obozie.
W codziennym życiu króluje wyścig szczurów i znieczulica. By pracować w hospicjum trzeba najpierw pokochać Boga, który
kocha do szaleństwa każ ...  wyświetl więcej

Proste i piękne słowa



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska