Login lub e-mail Hasło   

Zajrzyj w źrenice bliźniego swego... Fragment z listu do córki.

... może uda się dostrzec na ich dnie pulsujące, bezradne, zagubione serce.
Wyświetlenia: 1.930 Zamieszczono 09/02/2012

Przedstawiam fragment z listu do córki – w odpowiedzi na jej list o własnej frustracji z powodu trudności  w zrozumieniu jej i  innych przez nią – mini wykładzik stylizowany na jej własne rozumienia sposobu życia z innymi i wśród innych.

Uznałam, że jest to ważny przekaz, który być może niektórym rozświetli otchłanie relacji międzyludzkich ;)

alt

Żyję NADZIEJĄ, jak wszyscy zresztą, spełnienia moich planów i pragnień. Scenariusz przyszłości napisało moje EGO, więc staram się go realizować z całą bezwzględnością, angażując wszystkie emocje i spekulacje umysłu. Ale każda nadzieja to coś w rodzaju namiastki wyjścia z jakiegoś kręgu niemożliwości, impasu. Także moja NADZIEJA ma za podstawę niepewność, niepokój i lęk.  Nikogo i niczego nie jestem pewna, a rozliczne ograniczenia, kłopoty i konieczności zaćmiewają moją radość i zanurzają mnie w morzu stresu paraliżującego mój umysł.  Dlatego nie dostrzegam racji, pragnień i ambicji innych, a tylko moje obowiązki, więc reaguję niezrozumieniem, impertynencją i agresją. Dopuszczam, by przepełniły mnie negatywne emocje. Fałszywa duma, wygodnictwo, egoizm, poczucie zapracowania, antypatia, złość, chciwość, lekceważenie, poczucie krzywdy, żal – wybuchają ze mnie niwecząc jakąkolwiek nić porozumienia. Ja i mój umysł pławią się w tym gęstym oceanie tracąc trzeźwość i rozsądek.

Potrzebne mi OPANOWANIE i ROZTROPNOŚĆ, które są warunkiem praktycznej mądrości, jak się zachowywać i postępować, aby uczynić każdy dzień względnie znośnym, nawet przyjemnym, i umieć współżyć z innymi, wśród których przecież przyszło mi żyć. Do kaduka, przecież nie składam się z samych negatywnych emocji. Przecież są we mnie pokłady miłości i czułości, którą obdarzam chociażby swego synka i z jego roześmianych, ufnych oczu zadowolonej istotki, powinnam czerpać siłę do takiego postępowania, by nigdy w moim Pączku nie dostrzec lęku, niepewności i zagubienia, które mu sama mogę przecież zaszczepić swoją nieodpowiedzialnością i głupotą. Na świecie nic nie jest złe czy dobre. Natura jest ambiwalentna – ani dobra, ani zła. Te dwie strony rzeczywistości my sami dopiero tworzymy naszym postępowaniem. Jeżeli we wzajemnych kontaktach i relacjach posługujemy się negatywnymi emocjami, tworzymy i eskalujemy zło. Jeśli kierujemy się pozytywnymi (empatią, chęcią  pomocy, współczuciem, radością, altruizmem, akceptacją, itp.) oraz przede wszystkim MIŁOŚCIĄ BEZINTERESOWNĄ (przecież bezinteresownie kocham swego synka, bez względu na trud wychowania i wszystko) – tworzymy DOBRO i sprzyjającą aurę do pogodnego i spokojnego życia.

Moja NADZIEJA więc niewiele znaczy bez jej nierozerwalnych dopełnień – WIARY I MIŁOŚCI. Po to zostały mi dane: umysł, wolna wola i zdolność do miłości, bym uprzyjemniała życie sobie i innym. Wiem, kto powiedział: „Kochaj i współczuj swoim wrogom, bo nie wiedzą, co czynią. Wrogami uczynili się sami, bo miłość i współczucie zastąpili złością, nienawiścią i chciwością.” To moja WIARA jest i musi być moja siłą. Przecież jestem maleńką cząstką CIEBIE – NIEPOJĘTEGO, WSZECHOBECNEGO, WSZECH MĄDREGO, WSZECHMOCNEGO, WSZECH MIŁUJĄCEGO – ukształtowaną, ponoć na Twój obraz i podobieństwo. A więc, to JA jestem kreatorem i architektem mojego życia, panem moich narzędzi działania – umysłu, wyobraźni, emocji i ciała. To JA, cząstka CIEBIE, rozstrzygam wszystko, a Twój dar – MIŁOŚĆ – jeśli się nim otulę – pozwoli mi we wszystkich innych dostrzec takie same, mniej lub bardziej zagubione cząstki Ciebie, które jak ja, łakną zrozumienia i akceptacji.

alt

Tak! TAK! Więc budzę wiatr mej WOLI i wysyłam okręt mego EGOIZMU pod żaglami mych złych emocji na dalekie, mętne wody czeluści Hadesu. Rozpinam parasol MIŁOŚCI nad swym umysłem i emocjami, aby rozum i współczucie kierowały mym postępowaniem. W blasku błyskawic burz szalejących wokół mnie zawsze dostrzegam surrealistyczną wizję Salvadora Dali – uśmiechniętą twarz Chrystusa rozpiętego na TESSERAKCIE – symbol uniwersalnych praw danych mi nie z tego świata do przestrzegania w mojej rzeczywistości. I teraz wreszcie, wyciszona, poukładana i WOLNA – zaglądam w oblicze najbliższego mego bliźniego. W czarnych studniach jego źrenic dostrzegam na dnie pulsujące, bezradne, zagubione serce.

alt Salvador Dali „Ukrzyżowanie”

 

Piotr Stanisław Issel

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1585
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 906
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1174
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1192
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 758
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 735
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 454
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1024
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 575
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 501
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 716
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 985
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  09/02/2012

Wspaniałe wyznanie. Doświadczenie negatywnych emocji pozwala nam docenić Miłość. Wielką sztuką jest nie dopuścić do tego, by negatywne emocje kierowały naszym postępowaniem.

Wielka, i prawie zawsze do tego zrozumienia dochodzimy w dojrzałej części naszego życia, a niektórzy w ogóle światła nie zobaczą...

  Elba,  09/02/2012

Zamknięci w sobie jak w głębokiej studni, widzą tylko lustro wody pod nogami i maleńkie światełko nad głową. Można i tak, ale to nie jest życie godne człowieka. Aczkolwiek Bóg pozwala na to, gdyż szanuje każdy człowieczy wybór. Może tylko mu żal, że taki piękny świat (raj na ziemi) przygotował dla swego syna człowieka, lecz ten syn marnotrawny daje się omotać innym i dobrowolnie skazuje się na udrękę (ziemskie piekło).

Wszak mówi się, że piekło na Ziemi mamy... sami je sobie stwarzając.

  hussair  (www),  09/02/2012

Green: "Wspaniałe wyznanie. Doświadczenie negatywnych emocji pozwala nam docenić Miłość". Ano...

Miej serce i patrzaj w serce,jak to łatwo powiedzieć ,gratuluję...

  greenway,  09/02/2012

Tak, masz rację hussair, przerabiałam to na sobie. Ten świat daje nam lekcję pokory czyli empatycznej mądrości. :-)

Nie istnieje inna MIŁOŚĆ niż bezinteresowna.
Się zamyśliłem...
:-)

Miło słyszeć, gdy ludzie oprócz wymiany słów, wymieniają także myśli.

Jest to wielka odmiana... Pozdrawiam, Macieju:)

Tak, miłość i interes wzajemnie się wykluczają.

text ciekawy i do przemyślenia



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska