Login lub e-mail Hasło   

Życiodajna śmierć... Bezsensowna śmierć...

Epicka ballada przyrodnicza.
Wyświetlenia: 2.478 Zamieszczono 21/02/2012

Życiodajna Śmierć…

Bezsensowna Śmierć…

(Epicka ballada przyrodnicza)

Owad to pospolity, z rzędu skorków znany,

często mylnie przez wszystkich szczypawką nazwany,

bo na końcu odwłoka „obcęgami” straszy

dwóch wyrostków – choć kształt ich nic złego nie znaczy.

Z głowy długie, ruchliwe wąsy czułków sterczą,

które nas nieprzyjemnych doznań wizją dręczą.

Pod płatkami chityny skrzydła skorki mają,

ale mięśnie nie wszystkim latać pozwalają.

Żyje stworek w zaroślach, parkach i ogrodach,

zmierzchem i nocą; za dnia, gdzie może – się chowa.

Je rośliny, owoce i szczątki zwierzęce;

ot –owad jak inne, lecz zadziwi Was – ręczę!

 

Mama skorek szykuje bowiem jamkę w ziemi,

by 20-50 jajeczek w niej złożyć

i skrzętnie, z poświęceniem zajmować się nimi;

tak więc dobre warunki wylęgu larw tworzy.

Jaja liże, nawilża, od pleśni je chroni,

później stadko larw żywi i życia ich broni.

Jak na jedną mamę wysiłek to zbyt wielki,

lecz poświęcenie skorka łamie opór wszelki:

sfora małych kanibali nie żywiąc litości

zjada matkę, aby przeżyć, bo tak jest najprościej…

Lecz nie pierwsza w naturze to śmierć życiodajna,

w ziemskiej homeostazie sprawa wręcz zwyczajna;

obowiązuje tutaj ŁAŃCUCH POKARMOWY.

Zdaniem wielu to zamysł Stwórcy omyłkowy

do zjadania wzajemnego wszystkich dopuszczenie,

rodzi bowiem powszechne krzywdy i cierpienie!

 

Tym co tak myślą, winien jestem wyjaśnienie:

ten „łańcuch’ warunkuje wręcz Ziemi istnienie

jako EKO-enklawy w słonecznym systemie.

Ziemia jest ekologicznym układem zamkniętym,

gdzie trwanie życia tworzą liczne elementy.

Ruch orbitalny, obroty, magnetyczne pole,

atmosfera tlenowa, ozon, para wodna –

zabójczy wiatr słoneczny zatrzymać pozwolą;

także z kosmicznym śmieciem sprawa jest podobna.

Status EKO-układu mądrze zamkniętego –

warunkiem też zamkniętego energii obiegu

do utrzymania życia przecież niezbędnego.

Śmierć jednych zwierząt daje innym życia fory,

ogranicza nadmiar, uzupełnia niedobory.

Śmierć roślin znów użyźnia bezustannie glebę,

by utrzymać zielną szatę wraz z tlenu obiegiem.

 

Atmosfera z ziemskimi wody zasobami

uczestniczy w jej obiegu deszczu opadami.

Natura biologicznej energii jest znana –

to wprost ze środowiskiem jej ciągła wymiana.

Wszystko z sobą związane ze zwrotnym sprzężeniem –

genialnej technologii Stwórcy potwierdzeniem.

W ziemskiej homeostazie wzajemne zjadanie

widocznie jest najlepszym sprawy rozwiązaniem.

Jeżeli równowaga w przyrodzie panuje,

zwierz nie zabija więcej, niźli potrzebuje.

To człowiek uzurpuje sobie pańską władzę

niszczy biocenozę burząc jej homeostazę.

Trzebiąc bezmyślnie lasy, glebę, oceany

przestrzeń życiową całej faunie zabieramy.

Dewastując glob jedyny do życia nam dany

do czynów dewiacyjnych zwierzęta zmuszamy.

Po to mamy świadomość i etykę dumną,

by stłumić egoizmu chciwość bezrozumną.

Trzeba szybko stosunek do przyrody zmienić

i rolę wszystkich istot w systemie docenić.

Teraz giną gatunki, środowisko truje.

Perspektywa: miast żyć pełnią – Ziemia wegetuje.

Na pokrycie tej wizji są liczne przykłady:

giną ptaki, rojne pszczoły i inne owady,

stąd problem z zapylaniem; wiele roślin zginie,

więc także innych stworzeń ten los nie ominie.

A grupki słoni z maleństwami wędrujące,

w jałowej ziemi wody, strawy szukające?

A jak w przeludnionych Indiach tygrysica –mama

w przetrzebionym rewirze polując wciąż sama

w dwa lata ma wykarmić czworo tygrysiątek?

W nienormalnych warunkach grozy to początek –

w desperacji na ludzi niesmacznych poluje,

co bezsensowną śmiercią obu stron skutkuje.

A bestialsko pałkami zabijane foki,

na inne morskie ssaki masowe wyroki?

Nawet kilka „Green Peace’ów” niewiele pomoże;

przerażającą przyszłością są bez życia morza.

Trud szukania pokarmu w wędrówkach dalekich

podejmuje na lądzie wargacz-niedźwiedzica;

w legowisku zostawić nie chcąc bez opieki

dwóch smyków – swego grzbietu na drogę użycza.

Trzy lata męki, by niedźwiadki żywić, bronić –

ten zwierz nas uczy, jak swą populację chronić!

 

Swoją drogą, wszystkim matkom wyrażam szacunek:

Dają życie, dbają o nie, w nich życia ratunek.

Przyroda przeniknięta boską wolą życia

o zło i dobro nigdy nikogo nie pyta.

Umiera, odradza się, rozkwita i znika

w cyklicznym rytmie śmierci i narodzin.

Imperatyw życia umysł zwierzęcy przenika,

instynkt zachowań z wolą przetrwania się godzi.

Zwierzę nie ma potrzeby usprawiedliwiania;

celnie to głosi pani Szymborska kochana:

„Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie

na trzeciej planecie Słońca” – poetki stwierdzenie.

Tylko człowiek z czystym sumieniem się mija,

bo z okrutnych powodów bez miary zabija.

Fakt bestialstwa: w Wietnamie, Chinach czy Korei

ponury los niedźwiedzi tonie w beznadziei.

W ciasnych klatkach latami w bezruchu trzymane

z drenami w brzuchach, ciągle żółci pozbawiane;

leki są z niej dla zysku w świat eksportowane.

Biedne stworzenia cierpią z bólu wiecznej rany

gryząc łapy i kraty – istne „Mondo Cane”.

Braci Mniejszych – z doświadczeń, losów hodowlanych –

pomijam, by nie były strofy przepłakane.

 


W dzikiej naturze każda śmierć jest życiodajna,

każde cierpienie swoje ma uzasadnienie –

jest biologicznego sensu Ziemi zapewnieniem.

Tylko EGO - natura ludzka jest sprzedajna,

potrafi prokurować nieszczęścia, cierpienia

i śmierć bezsensowną bez oka zmrużenia.

 

Dlatego mądrzy ludzie, jak Fromm, Wilber, Capra

przekonują, proponują do dzieła się zabrać,

by cywilizacyjny paradygmat zmienić;

EKO-mentalność, cel praw natury docenić,

wyzwolić z czystych źródeł energii zalety,

nie niszczyć więcej swej życiodajnej planety.

O przyszłości ma myśleć całe ludzkie plemię –

trzeba aż do gwiazd sięgnąć, by zachować Ziemię.

„Taki, którego myśl daleko nie wybiega,

pozna udrękę z bliska” – Konfucjusz przestrzega.

Jak dotąd, „Historia świata wciąż jest tego sumą,

czego można było uniknąć” – rzekł B. Russel z dumą.

Dając na to remedium, J. Rousseau go poprze:

„gdy usuniecie ludzi, wszystko będzie dobrze”.

Rzecz w tym, by bezsensownie śmiercią nie szafować;

bo nawet śmierć życiodajna ma życie zachować.

Śmierć nie straszna – jest przecież początkiem NOWEGO,

toż to życie nas boli chcąc doznać wszystkiego.

Właśnie „śmierci potrzeba uczyć się jak życia,

człowiek jest jego raną, śmierć zgojoną blizną”-

L. Staff swą filozofią w poezji zachwyca.

Ja mówię: życia i śmierci Wszechświat jest ojczyzną.

 

Autor: Piotr Stanisław Issel 

Wrocław, 2011

Obrazy zapożyczone z Internetu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1587
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 910
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1179
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1196
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 745
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 457
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1028
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 580
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 729
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 505
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 721
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 991
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Dedukacje  (www),  21/02/2012

Mocno porusza wrażliwe dusze... dzięki za tę lekcję :)

Nie często zdarza mi się tak wzruszać, przepisując przemyślenia mojego taty, tu jednak to jest taki właśnie tekst. To głęboka lekcja - może wzbudzi refleksje, i skłoni do wyciągnięcia daleko idących wniosków w zmianie myślenia i współodczuwania.
Dziękuję :)

  mss72,  21/02/2012

ja nie widziałem, że z Ciebie i taki biolog...)

To tekst mojego taty... mam pozwolenie na publikację jego prac:)
Tu masz mój tekst na w sumie podobny temat...
http://eiba.pl/3

  Bar_ka  (www),  21/02/2012

Ukłon, i nic więcej nie mogę powiedzieć.

Uznałam, że to tak ważny tekst, że należy mu się miejsce w świecie. Z mozołem i miłością w worda go wpisałam...

Już po paru linijkach zorientowałem się czyje to dzieło.
Wielki szacunek, za przypomnienie spraw wydawałoby się tylko tak oczywistych. Zdarza nie raz mi się stwierdzać, że jedynie chyba tylko człowiek na tej ziemi jest pasożytem. Wiem że przykre to stwierdzenie, lecz niestety prawdziwe. Czasu zostało niewiele, na zmianę naszego stosunku do Matki Ziemi i jej wszystkich mieszkańców, bez najmniejszego wyjątku.

Ano, Jotko, ano...

  greenway,  21/02/2012

Poruszające. To artyzm zachwycić formą i skłonić do głębokiej zadumy. Po prostu kłaniam się w pas. :))))

  mss72,  21/02/2012

coś tu nie jest czerwono! pilnujecie czy chwilowy sukces?

  ulmed,  21/02/2012

Człowiek się zagubił, bo myśli, że jest nieśmiertelny. A to tylko dusza...cała reszta do recyklingu.
Jak już skujemy całą Ziemię betonem i asfaltem, to spłyniemy do morza. Z małym, drobniutkim deszczykiem.
The end pychy człowieka

Tak Ulmed... dlatego trzeba pracować nad naszą EKO-świadomością i duchowością...

  Areva,  21/02/2012

Piękny i smutny- doskonale przedstawiona rzeczywistość świata przyrodniczego w formie wiersza.

Panie Piotrze Stanisławie Issel zatkało mnie. Serdecznie pozdrawiam i gratuluję córki.

Wow... ta córka osobiście Ci dziękuje, Hamiltonie:)

Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
Pierwszy bym pałkę strzaskał na swej głowie,
Gdybym nie przeczytał, toż to wiersze-pacierze.

Modlić się trzeba z miłością całą
o oświecenie prawdą niemałą -
Ziemia nam Matką, Natura domem
z całym bogactwem - fauną i florą.

  hussair  (www),  21/02/2012

Smutny to ukłon, ale kłaniam się w pas.
Sam nie zabijam nawet szczypawek.
Tekst na miarę epoki. Po prostu.

Szczypawki są pożyteczne - wyżerają mszyce i gąsienice. Wiem - to też żyjątka, ale na mojej działce albo będę miał rośliny albo hodował mszyce. Wolę skorki.
PS
W tym klimacie zobaczcie ten filmik:
http://www.youtube.com/watch?v(...)mbedded

Natura wie co robi :) Z tego też względu, mój przyszły ogród będzie skomponowany na zasadzie permakultury... I skorki też mam :)

  hussair  (www),  21/02/2012

Mój syn zadzwonił do mnie właśnie.
- Dobra nowina - mówi.
- Jaka?
- Nie będą już zabijać zwierzątek. Wynaleźli sztuczne mięso.

:)))

Fakt...zaczęli je nawet hodować w warunkach laboratoryjnych :) Mądry chłopak...

  hussair  (www),  21/02/2012

Czekałem na to, bo już w jakiejś przepowiedni jasnowidza było o tym kiedyś, hen... ;)

  hussair  (www),  21/02/2012

Zawsze to jakieś początki. :)

Fakt, mamy świadomość. Ba, etykę nawet, ale co z tego, skoro o tym zapominamy.

Ukłony dla Taty!

Piękne dzięki:)

No co się dzieje :) nawet emeryta nie uszanują.!Ledwie doczekał skromnej emeryturki i już na złom :(
Marne przede mną widoki.
Przepadła mi szansa na informację, jak dostać tak wczesną emeryturkę.
Ale gdy pojawi się ponownie jako Niunia z VI b, To dowiem jak się odmłodzić.
Tylko zwolnić proszę z tym kablowaniem...

Hihi...komentarz emeryta zanikł... jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki albo krasnoludzkiej magii:))) Przyznać się, kto te krasne czapki założył na dobrą walkę?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska