Login lub e-mail Hasło   

Zanim zapanowała złotówka..

Marka polska została wprowadzona przez niemieckie władze okupacyjne w 1916 roku. Służyła nam przez kilka lat jako legalna waluta.
Wyświetlenia: 1.877 Zamieszczono 24/02/2012

W odrodzonym państwie należało stworzyć dopiero cały system gospodarczy. Przez kraj przechodziły strajki i fale masowego niezadowolenia. W niektórych miastach i okręgach przemysłowych dochodziło do dość poważnych zamieszek. Jeszcze do roku 1920 w obiegu jako pełnoprawne środki płatnicze były marki niemieckie, austriackie korony i marki polskie. Później pozostała już tylko marka polska. Na stumarkowym banknocie z 1919 roku widniała podobizna Tadeusza Kościuszki. W tamtym czasie musiał on posiadać jeszcze dużą wartość powstało bowiem ciekawe powiedzonko. Otóż wykonywało się gest pokazując najpierw na portfel a następnie na własny tyłek mówiąc przy tym: " jak ja tu mam Kościuszkiego to ja tu mam Piłsudskiego".

Szalała inflacja. W listopadzie 1918 roku dolar kosztował 9 polskich marek. W styczniu roku 1923 za dolara zapłacić należało już 15 milionów marek polskich. Ludzie chodzili z walizkami po wypłaty a i tak nigdy do końca nie wiedzieli co zdążą za to kupić przy tak szalejącej dewaluacji pieniądza.

Feluś jechał na wycieczkę do Wiśniowca. Dawnej posiadłości i siedziby rodu Wiśniowieckich i słynnego Jeremiego albo Jaremy, tak dobrze znanego wszystkim czytelnikom Henryka Sienkiewicza. Nie było tak daleko, ot taki wypad dla maluchów. Mamie, jak to być powinno, wypadało dać synkowi parę groszy na drobne wydatki i tak żeby lepiej się czuł. Wysupłała milionowy banknot. Feluś złożył go na cztery i wcisnął do kieszeni.

Miasteczko Wiśniowiec było siedzibą gminy o takiej samej nazwie. Dzieci z takim sobie zainteresowaniem oglądały osiemnastowieczny pałac Wiśniowieckich, park czy stare cerkwie Wniebowstąpienia Pańskiego i Archanioła Michała. Ważniejszym wydarzeniem była samodzielna rundka po miejscowych sklepikach prowadzonych głównie przez starozakonnych. Feluś długo przebierał i rozmyślał nad oferowanym mu przez uprzejmą ekspedientkę asortymentem. Miał przecież pieniądze do wydania a to zrobić należy mądrze. Oglądali, rozmawiali, najważniejsze to liczyli na ile i na co milion marek wystarczy.

W końcu chłopiec podjął decyzję. Taką rzecz warto mieć a wręcz mężczyzna posiadać powinien. I pieniędzy też wystarczy. Milion marek polskich starczyło Felusiowi na piękny scyzoryk.

(" Feluś" fragmenty, rozdział II)

Austro-węgierskie korony. Zwróćmy uwagę na druk we wszystkich językach obowiązujących w tym państwie. Najważniejsze to niemiecki i węgierski ale na stronie niemieckiej również inne.

Jako ciekawostka. Miliard marek. W Niemczech inflacja i kryzys były o wiele większe niż w Polsce!

10 marek niemiech...

50 rubli...

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1673
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 416
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 425
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 928
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 704
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 315
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 264
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 585
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 447
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 341
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 298
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 559
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 376
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 363
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 544
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Mss, wybacz. Zawsze jak jest jakaś awantura, fajne artykuły giną w tle...

  mss72,  24/02/2012

a co? znowu wojna jakaś?)()()(()

  Noemi*,  24/02/2012

To raczej przypomina „Wodzenie niedźwiedzia" czyli barwny i głośny korowód.:-)

  belfegor,  24/02/2012

Też kiedyś na wypłatę dostawałem miliony złotych :)
Ale do miliardów nie doszliśmy.

  mss72,  24/02/2012

no ja też...ale nie w markach...:)))))

Przeoczyłem MSS,sory;)Mam ciekawostkę w rękawie do tego artykułu,kilka lat temu(3 może 4)kolega
remontując budynek gospodarczy znalazł w pustaku niemieckim butelkę z listem w środku.Autorem
listu był nauczyciel,list datowany na 1920r.Mieliśmy kłopot z przetłumaczeniem tego na polski,
dialekt jakim się posługiwał b.daleko odbiegał od współczesnego niemieckiego,ale udało się. ...  wyświetl więcej

  mss72,  24/02/2012

no to faktycznie ciekawostka...uwielbiam takie znaleziska...ja kiedyś tylko szkielety znalazłem jak kopali studzienki pod światłowody dla firmy dialog. Siedzieli Niemcy, przy każdym butelka z dokumentami...kolega zadzwonił do konsulatu i tym się zajeli..A wracjąc do tematu to faktycznie w Niemczech wtedy była inflacja okrutna...niespotykana poprostu..JA tu wstawiłem tekst tyczący się tylko terenów Rzeczypospolitej ale uzupełnienie świetne) Dzięki..

Kiedyś podrzucę Ci więcej szczegółów,był nauczycielem,pisał w pięknym stylu:))

  awers,  24/02/2012

Gdy byłem w ósmej klasie, poszedłem do ulubionego parku na spotkanie z koleżanką. Pod ławką znalazłem 1000 rubli carskich złożonych w kostkę. Jakaż to była płachta po rozwinięciu! Fajny obrazek, ale niestety, wtedy już bezwartościowy. Aha, no i szczęścia w miłości też mi nie przyniósł.

  mss72,  24/02/2012

a ja zbieram takie bezwartościowe obrazki i gadżety...to w końcu też historia...dobrze, że mam duży dom..chociaż poginęło wiele przy licznych przeprowadzkach i nie tylko)

  Dark66,  24/02/2012

Mam sporo takich banknotów w pudełku.
Dziękuję, że o nich wspomniałeś, muszę je wygrzebać z pudeł na strychu.

  mss72,  24/02/2012

warto, warto, to kawał historii:)Pozdrawiam..

Historię w ten sposob widziana,brawo1



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska