Login lub e-mail Hasło   

"Udręki pewnej kasjerki" w supermarkecie

Kasa jest jednym z najlepszych miejsc umożliwiających studiowanie ludzkiej głupoty w całej jej rozciągłości
Wyświetlenia: 2.605 Zamieszczono 28/02/2012

 

Kasa jest jednym z najlepszych miejsc umożliwiających studiowanie ludzkiej głupoty w całej jej rozciągłości. Będziesz zachwycona gdy stwierdzisz, że właściwie nie ma ona granic.” – pisze autorka

 o autorce:

 

Anna Sam, Francuzka, lat 30, absolwentka literatury na uniwersytecie, 8 lat pracowała jako kasjerka w supermarkecie. Swoje obserwacje zapisywała na blogu, z tego powstała książka.

 

 O książce:

 Kasjerkę eufemistycznie nazywa się hostessą kasy.

Nie mogłam się powstrzymać od utworzenia podobnych:

 

sprzątaczka – hostessa szmaty i odkurzacza

 

kucharka – hostessa garnków

 

dozorczyni – hostessa bramy

 

bibliotekarka – hostessa książek

 

pani minister – hostessa teki

 

dziennikarka – hostessa wiadomości

 

pielęgniarka – hostessa strzykawki

 

 Klienci – przyjrzyjmy się sobie z pozycji kasjerki w supermarkecie. Jakie pytania najczęściej zadajemy?

 

„Gdzie jest toaleta?”, „Czy jest pani otwarta?”, „Czy prześpi się pani ze mną?”.

 

Pracownice nie dostają broszurki pt. „Jak celną ripostą załatwić namolnego/niegrzecznego/niezbornego klienta”.

 

A szkoda.

 

Jakich wybiegów używamy, aby nie stać w kolejce do kasy? Jest ich sporo. Autorka konkluduje: „ Radziłabym wszystkim przebiegłym klientom robić zakupy przez internet. Nie będą musieli tak się starać, aby robić idiotów z innych ludzi.”

 

 Z książki dowiemy się dlaczego praca na kasie jest lepsza od siłowni, jak wygląda polowanie na krzesło i o taśmie mścicielce.

 

Gdzie nabywcy trzymają gotówkę? Wydaje się wam, że w portfelu, portmonetce lub kieszeni? O, to byłoby zbyt nudne.

 

 „Dla kasjerek ulżenie pęcherzowi jest naprawdę skomplikowaną sprawą.” Jak bardzo – przeczytajcie.

Podobno w Polsce kasjerki zakładają pampersy. Nie sprawdzałam.

 

 Uważajcie na punkt sprzedaży ratalnej, autorka twierdzi, że „jedynym [tam] celem będzie wpędzenie klientów w jeszcze większe długi.”

 

 Pijani kupujący wino domagają się od kasjerki korkociągu. Słusznie bardzo. Uważam, że powinny też mieć lusterko i grzebień dla rozczochranych („nieuczesanych nie obsługujemy” – już widzę taki napis oczami wyobraźni) oraz igłę z nitką dla rozdartych.

 

 Supermarket bywa też miejscem bójek między klientami, którym towarzyszy tłumek gapiów. „Im bardziej krwawo i obscenicznie, tym lepiej.”

 

 Na stronie 169. przeczytamy jak wygląda praca kasjerki przed świętami Bożego Narodzenia. Wtedy wszystkiego w sklepie jest więcej ale niekoniecznie życzliwości.

 

„Trzeba też powiedzieć, że większość prezentów wybranych przez klientów w wielkim trudzie lub byle jak, znajdzie się jutro na aukcji internetowej. Prezenty będą oferowane za pół ceny.”

 

A więc życzę Wam bardzo przemyślanych zakupów.

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 751
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 598
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 787
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 797
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 882
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 763
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 958
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 570
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 854
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 737
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 557
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 667
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 513
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 510
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 635
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Hehe... no niezły zbiór humoresek z życia, jakże bliskiego niewolnikom shoppingu:)))

  JA to ja,  28/02/2012

Kasjerki to pewnie mają aż nadto udręki :)

  Amicus,  01/03/2012

Babcia klozetowa - pisuaressa ;)

raczej hostessa toalety :)
dziękuję bardzo za komentarze

  Hamilton,  01/03/2012

Sprzątaczka to teraz kosmetyczka wnętrz. Niebawem otworzą nowy kierunek podyplomowy na politechnikach dla bezrobotnych absolwentów.

Nie wiem, w jakim markecie pracowała ta pani, więc biorę pod uwagę trzy możliwości. Albo pisze ona wierutne bzdury pod publikę (wg mnie najbardziej prawdopodobne), albo rzeczywiście w całej sieci tych sklepów się tak pracuje, albo akurat niefortunnie trafiła pod takiego, a nie innego kierownika/dyrektora i jest to odosobniony przypadek, przynajmniej w dzisiejszych czasach.
Pracowałem już w ...  wyświetl więcej

  serducho  (www),  02/03/2012

książka wydaje się dość ciekawa, i z fragmentów widzę ciekawe spostrzeżenia.

jak podałam w tekście autorka jest Francuzką, ja nigdy nie pracowalam w supermarkecie ale potyczki sądowe, sprzed paru lat, jednej z pracownic "Biedronki" dają do myslenia,
dziękuję za komentarze

Ciekawy artykuł, super się go czytało!

  madmaj  (www),  04/03/2012

Po przeczytaniu tego artykułu chyba kupię tą książkę, wygląda na ciekawą.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska