Login lub e-mail Hasło   

Bydgoszcz - wzloty i upadki

Kanał Bydgoski tak wrósł w historię naszego miasta, że dzisiaj mówiąc o Bydgoszczy bezwiednie kojarzy nam się ona z Kanałem. Współcześni mieszkańcy, nie tyl...
Wyświetlenia: 1.849 Zamieszczono 28/02/2012

Kanał Bydgoski tak wrósł w historię naszego miasta, że dzisiaj mówiąc o Bydgoszczy bezwiednie kojarzy nam się ona z Kanałem. Współcześni mieszkańcy, nie tylko naszego miasta, są przekonani, że rozwój miasta doszedł do skutku wyłącznie dzięki niemu. Taką rzeczywistość chcieliby nam narzucić także Niemcy, niektórzy ich historycy starali się przekonać świat, że historia Bydgoszczy rozpoczęła się właściwie od wybudowania kanału i że wcześniej Bydgoszcz była osadą, kolonią lub czymś w tym rodzaju. Nie jest to przecież prawdą, chociaż trzeba przyznać, że Prusacy, a później Niemcy usilnie starali się usunąć wszystkie ślady polskości z naszego miasta. Pozostały jednak dowody na to, że historia Bydgoszczy sięga znacznie głębiej w przeszłość i nie zaczęła się od czasu rozbioru Polski.

Niemcy niszczyli polskie, katolickie kościoły i zmieniali elewacje bydgoskich kamieniczek. Budowali wiele dużych gmachów użyteczności publicznej. Trzeba przyznać, że Niemcy zbudowali wszystkie tego rodzaju budynki znajdujące się w naszym mieście. Umieszczone są w nich obecnie szkoły, urzędy, sąd. Trzeba również przyznać, że poza architekturą sakralną są to najpiękniejsze budynki Bydgoszczy.

gmach sądu

dawna siedziba dyrekcji wschodnich kolei pruskich

budynek hali targowej

budynek poczty

instytut rolniczy

zespół szkół

spichrze nad Brdą

Czy można do nich przyrównać nowo powstałe bloki i wieżowce w polskiej już Bydgoszczy? Pomimo że są one ocieplane i upiększane, nigdy nie nabiorą szacownych rysów architektonicznych i zawsze już będą się kojarzyć z blokowiskami.
Prawdą jest, że niemało zawdzięczamy Prusakom, gdyby nie Kanał Bydgoski  nie udałoby się Bydgoszczy prześcignąć gospodarczo Torunia. Przed I rozbiorem Polski, Bydgoszcz dogorywała pod względem gospodarczym, administracyjnym i demograficznym. Pod pruskim panowaniem dzięki zbudowaniu kanału, który scalił Królestwo Pruskie, a później dzięki rozwojowi kolei, stała się znaczącym miastem. Zrobiono z niej stolicę obwodu nadnoteckiego i nazywano Małym Berlinem. Musimy jednak pamiętać, że zanim Bydgoszcz została stolicą administracyjną i gospodarczą pruskiego regionu, była jednym z ważniejszych polskich miast na Kujawach.

Rozwijała się bardzo dynamicznie. W dniu nadania praw miejskich przez Kazimierza Wielkiego, cała nieliczna ludność Bydgoszczy mieszkała w osadzie po zachodniej stronie zamku bydgoskiego. Akt lokacyjny, w którym możemy przeczytać, że pole po wschodniej stronie zamku, gdzie obecnie rozciąga się stare miasto, było w 1346r rozległe i puste. W ciągu niespełna 200 lat od dnia lokacji do roku 1620 Bydgoszcz zasiedliło około 18 tys. osób co uczyniło z niej jedno z największych miast w ówczesnej Polsce.
Wielki rozkwit miasta w końcu XVI i na początku XVII wieku, wyrażał się nie tylko dużą ilością mieszkańców, ale również bardzo dobrze prosperującym rzemiosłem i handlem. W Bydgoszczy było już w tamtym czasie dziewięć kościołów, dwa młyny, tartak i mennica oraz duża ilość wielkich, jak na tamte czasy spichlerzy zbożowych, usytuowanych po obu stronach Brdy w okolicach Rybiego rynku. Możemy sobie tylko wyobrazić, że gdyby Bydgoszczy pozwolono dalej się rozwijać, to nawet bez Prusaków i bez kanału byłaby dziś znaczącym miastem.
Niestety położenie Bydgoszczy na granicy Pomorza i Kujaw przesądziło o losie miasta. Bydgoszcz nie tylko przestała się rozwijać ale zaczęła podupadać z powodu licznych wojen i przechodzenia z rąk do rąk. Pierwszy cios zadały jej wojny ze Szwedami, liczne przemarsze wojsk połączone z okupacją podczas potopu szwedzkiego zrujnowały miasto ekonomicznie, a zarazy wyludniły je. Niespełna czterdzieści lat po okresie rozkwitu ludność miasta liczyła już tylko około 4 tys. a w raz z upływem czasu było coraz gorzej.

Na początku XVII wieku w związku z kolejami wojny północnej, w Bydgoszczy kolejno kwaterowały wojska szwedzkie, saskie, rosyjskie i polskie. Każde kolejne, stacjonujące w mieście wojsko nakładało wysokie kontrybucje. Każde z nich musiała Bydgoszcz wyżywić, karmiąc zarówno ludzi jak i ich konie. Musiała ona również przetrzymać, zwykle w takich wojennych zawieruchach, żołnierskie grabieże, rozboje i pożary. Dobiły miasto ciągnące się za wojskiem klęski głodu i zarazy, które znowu mocno zmniejszyły liczbę ludności.

Pomimo późniejszych wysiłków władz miasta i okolicznej szlachty, Bydgoszcz już się nie podniosła, ani ekonomicznie, ani pod względem liczby ludności. Na domiar złego przed samym rozbiorem znowu znalazła się w obrębie działań wojennych, związanych tym razem z konfederacją barską. Znów przechodziła z rak konfederatów w ręce królewskie, rosyjskie, a w końcu w pruskie. Liczebność mieszkańców w Bydgoszczy była więc w 1772 r niewielka i wynosiła około 1000 mieszkańców.
Chociaż liczebność ludności nie była duża o dawnej wielkości i zamożności miasta świadczyły liczne budynki oraz pozostałości po gęstej zabudowie miasta. Zwarta zabudowa miejska zajmowała w chwili pierwszego rozbioru całą przestrzeń pomiędzy Brdą na północy, a obecną ulicą Wały Jagiellońskie na południu. Między obecnym Wełnianym Rynkiem na zachodzie, a linią dzisiejszej ulicy Podwale na wschodzie, za tą linią znajdowało się wzgórze z ruinami zamku.

Poza budynkami mieszkalnymi, znajdowało się w Bydgoszczy również sporo budynków kościelnych. Za wzgórzem zamkowym stał kościół i klasztor Bernardynów, które zachowały się one do dnia dzisiejszego.

Za rzeka Brdą znajdował się kościół i klasztor Karmelitów ( w okolicy dzisiejszego placu teatralnego), po którym nie ma dziś żadnego śladu, oraz kościół i klasztor Klarysek.

W samym środku miasta przy rynku znajdował się kościół i konwent Jezuitów (kościół zburzyli hitlerowcy, a kolegium stoi do dziś),

w pobliżu rynku stał i stoi kościół Farny.

Na przedmieściu poznańskim stał kościół Świętej Trójcy, być może w tym samym miejscu, w którym stoi dzisiejszy kościół.

Na środku rynku stał kiedyś ratusz i można powiedzieć, że rynek nie był przestronny i mało było na nim wolnej przestrzeni. Oprócz zwartej zabudowy na terenie miasta, była również pewna ilość budynków mieszkalnych, stanowiących trzy przedmieścia wzdłuż dróg do Gdańska, Poznania i Torunia. Oczywiście w 1772 roku, duża część tych budynków była zrujnowana i zniszczona, a większość niezamieszkana.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1601
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 667
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1161
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 771
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 655
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1027
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 735
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 394
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 453
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 353
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 627
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 471
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 522
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 521
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 966
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mss72,  29/02/2012

Fajnie robisz te artykuły, przyznam się, że przez Bydgoszcz to zawsze tylko przejazdem...

  barkarz  (www),  29/02/2012

Tu mieszkam, więc trochę się tym miastem interesuję:-)))

  awers,  03/03/2012

Oj tam, oj tam, ty jesteś chyba przewodnikiem z certyfikatem. Ale napisz też o krwawej niedzieli. W Spichrzu zostałem przyjęty do ZLP (młodość).

  barkarz  (www),  29/02/2012

Choroba, zapomniałem o słynnych spichrzach - logo Bydgoszczy. Już dodałem.

Więcej takich info Panie Arturze:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska