Login lub e-mail Hasło   

Przyczyna zgonu

Opowiadanie sekcyjne
Wyświetlenia: 4.800 Zamieszczono 02/03/2012

Profesor Opoński powoli podjechał pod tylną stronę szpitala miejskiego, gdzie znajdowało się prosektorium.- To już pięćsetna sekcja w tym tygodniu...- pomyślał, czując ogarniające go rozdrażnienie- W końcu żona się ze mną rozwiedzie a dzieci wyrosną na kryminalistów!

Gwałtownie wysiadł z samochodu i z trzaskiem zamknął drzwi. Otworzył metalowe, cięzkie odrzwia, i wolnym, zniechęconym krokiem ruszył długim korytarzem, mijając po drodze oznakowane numerami sale sekcyjne. Niektóre były jeszcze ciemne, w innych panował już pełny ruch. Jego sala znajdowała się na końcu i nosiła numer 19. Wszedł do środka I rozejrzał się jak zawsze po całej sali. Światła byly już zapalone, zwłoki leżały na głównym stole przygotowane do sekcji, a jego dwoje pomocników było już na miejscu gotowych do pracy. Jacek Wroński i Agata Dembska, w napadach dobrego nastroju profesora (co zdarzało się dość często wbrew dzisiejszemu porankowi) zwani przez niego Jacusiem I Agatką, ze względu na to, iż raz, że byli parą narzeczonych a dwa, ze względu na dawną sieć sklepów o takiej własnie nazwie). Opoński starannie się umył, przebrał, jeszcze raz umył, po czym podszedł do stołu i obejrzał dokładnie zwłoki. Pomocnicy widząc marsową minę profesora nic nie mówili. Ciało było nienaruszone. Żadnych widocznych obrażeń, zadrapań ani nawet najmniejszych siniaków.- To będzie trudniejsze niż myslałem!- rzucił ze złoscią Opoński- Ciąć!

Jacek chwycił nożyce i zgrabnymi, doświadczonymi ruchami dokonał klasycznego cięcia w kszałcie litery “Y”, po czym otworzył klatkę piersiową.

Ukazały sie lśniące, ukrwione jeszcze narządy. Profesor obejrzal je bardzo starannie, mrucząc do siebie “nie widać wylewu wewnętrznego”, i zanim zdążył zrobić cokolwiek jeszcze, nagle odezwał się dzwonek telefonu komórkowego. Telefonu w kieszeni fartucha Agaty. Która, postępując bardzo niefachowo i wręcz do siebie niepodobnie, natychmiast go odebrała. Słuchala długą chwilę, obok stał oniemiały ze złości profesor i zdziwiony Jacek.

- Na pewno?- spytała wreszcie Agata i po sekundzie schowała telefon do kieszeni.
- Co to do cholery miało...- zaczął krzyczeć profesor, kiedy przerwano mu nagle. Wyrwane przez Agatę gwałtownym ruchem serce przelecialo przed profesorem i wylądowało z głosnym plasnięciem prosto na zakrytej maską twarzy Jacka.
 
- Ty ŚWINIO!- wrzasnęła Agata.- Z tą mendą, z tą cholerną pindą?!- Chwyciła wątrobę, którą tym razem miotnęła w brzuch narzeczonego. Profesor chwycil sie za glowe krzyczac "Jezus Maria, moja sekcja!", po czym zaczal biegac jeczac po sali z uniesionymi rekami.
- Nienawidzę cię, nienawidzę ty cholerny zdrajco!!!!- z płaczem i krzykiem Agata rzucała kolejnymi narządami w Jacka, który stał całkowicie zaskoczony. Wreszcie zareagował.
- Z nikim cię nigdy nie zdradziłem do k....y nędzy!!!- tym razem on sięgnął po broń i jelito grube owinęło sie wokół szyi Agaty niczym wąż. Wojna trwała. Zakończyła się niebawem. Albowiem wyczerpały się już narządy wewnętrzne a kości nie dało się jakoś wyrwac. Kiedy Agata sięgneła po piłę oscylacyjną, zdesperowany Jacek wyrwał ją z ręki Agaty, która oklapła znienacka i osunęła się na kolana na rozmazaną krwią podłogę.
- Naprawdę mnie nie zdradziłes? Eliza mi powiedziała, że jak byłam na szkoleniu, to się spotkałes z tą szmatą...Dwa razy dzwoniła w tej sprawie...
- Kochanie, w tym czasie byłem z profesorem na kolacji i omawialismy szczególnie trudny przypadek spopielonych zwłok. Może to potwierdzić...
- No to wszystko w porzadku moj najdroższy!- wybuchła radoscią i entuzjazmem Agata, po czym oboje przytulili się do siebie w miłosnym uścisku.
 
Tymczasem oszalały profesor Opoński przestał biegać po sali jęczac bezradnie i zamknął się w kantorku. Powoli otworzył szafkę, wyjął butelkę wódki i nalał sobie pełną szklankę, którą wypił jednym haustem. Usiadł ciężko w fotelu i powiedział głośno do siebie:
- Moja kariera skończona.
Wziął do ręki kartę, po czym w rubryce “przyczyna zgonu” wpisał: SPIEPRZONA SEKCJA ZWŁOK.
Po czym wyszedł z prosektorium i udał się do domu, do żony i dzieci.

 

 

Podobne artykuły


10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 685
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 980
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 1123
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 927
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 937
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 636
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1368
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1503
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 202
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1465
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 479
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1119
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 504
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 589
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104183
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  JA to ja,  02/03/2012

Latające narządy, lubię :) hi hi

  hussair  (www),  02/03/2012

Bardzo pozytywna historia, doktorze.

  drseth,  02/03/2012

A dziekuje, dziekuje, z wrazenia ssak upuscilem...

  mss72,  02/03/2012

właśnie muszę skorzystać z konsultacji lekarskich...ale chyba we Wrocławiu sobie odpuszczę...

  drseth,  02/03/2012

Alez skad...zapraszam!!! Pierwsza (i zapewne ostatnia) konsultacja bezplatnie!

  hussair  (www),  02/03/2012

Od momentu miotu dokonanego sercem zabawę miałem niepohamowaną. :)

Z wrażenia zapomniałam zagłosować:)

  belfegor,  02/03/2012

Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a czterech jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób.
- Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium...

  hussair  (www),  03/03/2012

Dobry czarny jak noc żart. :)

  berni*,  02/03/2012

No wszystko rozumie. Ale wyjmować bez .odcinania! A jelito grube raczej bez cienkiego i jego zakończenia?:-))) Pozdrawiam.

  drseth,  02/03/2012

Berni, gdybym napisal o PRAWDZIWEJ sekcji, to nie nadawaloby sie do dzialu "Rozrywka", a o to mi chodzilo.

Świetne :)

  berni*,  02/03/2012

drseth Czy uśmiech na końcu wypowiedzi o niczym nie świadczy? Jak i sama treść mojej wypowiedzi?

  liwa,  02/03/2012

No cóż, wesoły horror z domieszką wątku miłosnego i szalenie krótkim opisem, końca kariery profesora.
Szkoda zwłok.... :)

Etam, codziennie przychodzi nowa partia.

  liwa,  02/03/2012

Wiem, znajomy odbiera "towar", dużo ostatnio.

  hussair  (www),  03/03/2012

Zwłoki na kartki!
KRYZYS.

Popieram. Kartki na zwłoki... yyy... kryzys na kartki... yyy... cholera jak to było? Chyba czas iść spać:P

  JA to ja,  03/03/2012

Tak to było: kryzysowe zwłoki na kartki ;p

  hussair  (www),  03/03/2012

Dokładnie. A Ty droga TM, bez zwłoki sio do spanka.

Nie to Kryzysowa Narzeczona była na kartki, to znaczy na kartkach:)
http://www.youtube.com/watch?v(...)pzUy2V4

Wcale nie taka droga, to po pierwsze:P A po drugie, ktoś zajął moje łóżko i zastanawiam się, czy się zmieszczę:)

  hussair  (www),  03/03/2012

Dzięki, TM, lubię ten kawałek. :)
KTOŚ?? Duży, martwy, obły, oślizły, pełzający, cętkowany, rogaty, fosforyzujący...? Jakieś szczegóły intruza?

  JA to ja,  03/03/2012

Jak nie droga to chodnik, czy jak nie droga to tania ;p Oj, chyba nie :)

JTJ, autostrada... do nieba:P
Małe, żywe, z nadmierną ekspresją w trakcie snu:)

  drseth,  03/03/2012

Berni, moja SMIERTELNIE powazna odpowiedz to byl maly, przewrotny zarcik z kolei z mojej strony. Bo widzisz, moje poczucie humoru jest leciutenko spaczone chyba. Usmieszki oczywiscie zauwazylem :)))

  hussair  (www),  03/03/2012

Tak, ja już poznałem dr-a od tej strony, Berni, wkręcił mnie 11 razy, ale już się nie daję.

  JA to ja,  03/03/2012

Czasem pewnie jeszcze się nabierasz, no napisz prawdę ;p

  hussair  (www),  03/03/2012

Skąd wiedziała?... <zafrapowany>

  JA to ja,  03/03/2012

Ha, to moja słodka tajemnica ;p

  hussair  (www),  03/03/2012

Zawsze miałem szacunek dla słodkich tajemnic. ;)

  drseth,  03/03/2012

Pewnie, ze sie nabiera...ja Wam dam zwloki na kartki...chcecie mi zabrac moja pasje, moje zycie?!?! Precz z kartkami! Inaczej wrocimy do XIX wieku, kiedy zwloki trzeba potajemnie wykradac....:)

  hussair  (www),  03/03/2012

Dr Frankenstein wykradał.
Krewny?

O ile siegam pamiecia to po mieczu w prostej linii:))

  hussair  (www),  03/03/2012

Miecz typu brzeszczot czy jatagan raczej?

  drseth,  03/03/2012

Brzeszczot oczywiscie, lepiej sie rozcina no i przypomina troszke pewne narzedzie sekcyjne:)

Mnie najbardziej ujęły te jelita, owinięte wokół szyi Agaty. Genialnie łączysz makabrę z humorem.

  hussair  (www),  03/03/2012

Też tak myślę. ;)

  drseth,  03/03/2012

Dziekuje, Alicjo:)

  Hamilton,  03/03/2012

Brakuje mi romantycznego happy endu. Na przykład kolia z jelita grubego pierścionek zaręczynowy z napletka.

  hussair  (www),  03/03/2012

To w drugiej części, Hamiltonie.Trwa już casting, Ja to Ja dostała rolę.

  Hamilton,  03/03/2012

Ciekaw jestem kto podejmie się roli dostawcy.

  Hamilton,  03/03/2012

Ciekaw jestem kto podejmie się roli dostawcy narządów.

  drseth,  03/03/2012

Hmmm podejrzewam, ze Hussair...w koncu jest przeciez bohaterem twardym niczym skala, coz wiec zaszkodzi wyjac mu kilka narzadow???

  Hamilton,  03/03/2012

Zamówiłem wiertła diamentowe. Nie wiem dlaczego mój koment wlazł dwa razy. Nie byłem w Baden-Baden.

  hussair  (www),  03/03/2012

No ale dajcie mi może jeszcze z dwa sezony, nie do końca się spełniłem w tym i owym...

  madmaj  (www),  04/03/2012

Moim zdaniem super artykuł.

  drseth,  07/03/2012

Zastanawiam sie, jakimz to cudem z 18 punktow zrobilo sie nagle 17...chyba komus sie jednak cos sie nie spodobalo po czasie.

Może to uprzątnięta dusza-widmo była...:) Doktorku, nie przejmuj się...

  gnostyk,  07/03/2012

No ba,ktoś się obraził;)ale ja jeszcze nie oddałem głosu a mnie się też podoba:))
Super ta salka operacyjna;))Pozdrawiam:))

gnostyku, to jest kostnica....:)))

  hussair  (www),  16/03/2012

Gnostyku, chciałbyś być w TAKIEJ sali operowany? Nie spiesz się aż tak bardzo do tego... ;)

;)))Nie wziąłem w cudzysłów,oczywiście że wiem:))Miałem wątpliwą przyjemność
oglądać:)Pozdrówka:)))

;)Zgadzam się,tu akurat pośpiech nie wskazany:)))

  hussair  (www),  16/03/2012

No to uspokoiłeś mnie, brachu. ;))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska