Login lub e-mail Hasło   

Zawód–lokator

Historia być może i Twoja...
Wyświetlenia: 1.234 Zamieszczono 02/03/2012

Gdy poznaliśmy się, była radosna, zajmująca; powiedziałbym „zaangażowana“

Później – gotowa do przeprowadzki.

Mnie uprowadziły jej oczy – ją, najwyraźniej, moje pochodzenie. Nie żeby były za nie punkty, lecz – bądź co bądź – adres to nie rękawiczki. A pochodzenie, to już w ogóle.

W tęczowych barwach były jej korale – ja widziałem tylko róż. Taka nobilitacja! – rachowałem. Takie podnoszące! – myślałem. Podnoszące w oczach, i to jej oczach – marzyłem.

Wiem – śniłem.

Pewnego dnia odebrałem klucze; gospodarz domu z wielką miotłą napomknął coś o jej drugim obliczu – ech, bajdurzył. Skrzyczałem Go w duchu wtedy.

Dobrze, że tylko w duchu – myślę teraz.

Więc wprowadziła się, od stóp do głów: w żółtą szafę, szarą komórkę, czerwone serce. Ja tymczasem - karmiąc się nadziejami - zapychałem lodówkę różowym kawiorem.

Lecz wszystko ma swój termin ważności: kawior jełczał; nie nadążałem z wyjadaniem zapasów.  Zamówić sprzątanie…?

I znów przyszedł On, ze swoją miotłą: najpierw delikatnie pukał nią do drzwi rozsądku – wywaliłem Go,

Podszedł do okna na świat z naocznymi dowodami – nie patrzyłem,

Wreszcie, spróbował przez komorę do serca (tę, niegdyś czerwoną) – zatrzasnąłem ze szczękiem. Zatrzasnąłem, lecz wiem – powiało chłodem. Gospodarzu, gdzie Twoje klucze!?

Chcę wpuścić Go – chyba.

Chcę wpuścić Go! – na pewno?

Chyba nie umiem…

Chcę, lecz chyba nie umiem rozmawiać z administracją budynku.

Na pewno nie umiem.

Podobne artykuły


19
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2629
41
komentarze: 17 | wyświetlenia: 5954
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 33157
30
komentarze: 69 | wyświetlenia: 7810
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 3561
24
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2702
24
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2358
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4847
21
komentarze: 7 | wyświetlenia: 7743
21
komentarze: 53 | wyświetlenia: 3146
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 4656
 
Autor
Artykuł



  mss72,  02/03/2012

Hej, niezłe) Chociaż nie zdziw się bo może znajdą się palanty i Cię skrytykują, że tekst za krótki. Jakby to akurat było istotne:)

Och, dziękuję - to się nazywa "poezja",
tyle że
z rzadziej
wstawianymi
"enterami"...
;-)

  liwa,  02/03/2012

mss , a dlaczego nazywasz palantami tych, co może się im nie podobać?

  mss72,  03/03/2012

nie nazwałem tak tych co może im się nie podobać...Podobać może się nie każdemu..i to akurat to normalne...I starczy objaśnień:) Na teraz...

Zjełczał?
To po coś kupował, ty głupcze...
Kobieta wszak
wszystko zniszczy gdy się uprze.
Budynek oddałeś już w cudze władanie
i w gruz się zamieni,
nic nie pozostanie.
Bezdomnym zostaniesz
na wieki po grób.
I nic nie zrozumiesz,
boś ty już jest trup.

Zjełczały głupiec - w Twoich ustach pobrzmiewa komplementem...

Toż to oczywiste. To synonim "prawdziwego mężczyzny":P
A "zjełczały" odnosił się do kawioru, nie głupca:P

  hussair  (www),  06/03/2012

Daje do myślenia. ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska