Login lub e-mail Hasło   

Role dziecka w rodzinie z problemem alkoholowym

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://nasza-pociecha.pl/index.php?optio(...)emid=41
Życie z alkoholiczką lub alkoholikiem to wcale nie takie rzadkie zjawisko, najczęściej cierpią na tym nie sami zainteresowani, ale dzieci. O ich rolach w tym artykule.
Wyświetlenia: 3.092 Zamieszczono 07/03/2012

Uświadomienie sobie, że moje dzieci zachowują się jak dzieci alkoholików  było dla mnie ogromnym wstrząsem. Siedziałam przed telewizorem, oglądałam film „Rozdarte dusze”  i  docierało do mnie, w jakim zakłamanym świecie żyję. Chwalę się, że mój syn jest taki grzeczny i oczytany, nie wychodzi prawie ze swojego pokoju, a córka – prawdziwa gospodyni, potrafi wszystko – ugotować obiad, rozpalić w piecu. Prawda była bolesna. Ale musiało zaboleć. Żeby zdobyć się na zmiany w życiu, musimy często „dostać w twarz”.

Dzieci w rodzinie, w której pojawia się nadużywanie alkoholu, przyjmują role:

  • Bohater rodzinny – przejmuje obowiązki dorosłych, dba o wszystkich w domu nie wyłączając pijących rodziców, gotuje, sprząta, wykonuje prace ponad swój wiek, często opiekuje się rodzeństwem.  Jest uczynny, ambitny, dobrze się uczy, angażuje w szkolne zajęcia, kieruje obowiązkami innych członków rodziny.
  • Kozioł ofiarny – to jego obarcza się winą za wszystko, także za picie, jest poniżany, stawiane są przed nim wymagania, którym wiadomo, że nie sprosta, aby mu udowodnić, jaki jest nieporadny. Jednocześnie cały czas stara się o uznanie, kolejne próby doprowadzają do buntu, kłamstw czasem ucieczki z domu.
  • Maskotka – bierze na siebie odpowiedzialność za rozładowanie sytuacji, kiedy dochodzi do agresywnych zachowań ze strony alkoholika,  wygłupia się, żartuje, służy jako ktoś, kim można się popisać. Często też jest ulubieńcem, alkoholik uważa, że tylko on go rozumie.
  • Niewidzialne dziecko – ma swój zamknięty świat, często ucieka do książek i nie interesuje się tym, co je otacza, niczego nie chce wiedzieć,  z nikim nie rozmawia, bo wtedy nie odczuwa bólu. Często ma swojego wymyślonego przyjaciela, natomiast trudno mu nawiązać relacje z rówieśnikami.

Oczywiście nie jest tak, że  dziecko przyjmuje tylko jedną rolę, może przybierać dwie, trzy „maski” . W zależności od wydarzeń dzieci wchodzą w rolę, dzięki której uda im się uniknąć cierpienia. Jednocześnie pijący rodzice nadal pozostają dla dzieci kimś najważniejszym. Mimo, że dzieciaki doznają wielu przykrości, mają często żal, to nie przestają kochać. Dodatkowo idealizują rodzica starając się dostosować jego obraz do reszty zakłamanej rzeczywistości, którą zafundował im alkoholik.

Dzieciaki trzymają się także pewnych zasad, które pozwalają im w pewien sposób zachować normalność, w ich pojmowaniu oczywiście. Po pierwsze NIE ODCZUWAJ – więc nie angażuj się w życie rodziny, nie odzywaj się, uciekaj od rzeczywistości, aby nie czuć bólu. Po drugie NIE UFAJ – unikniesz kolejnego zawodu, bo  alkoholicy nie dotrzymują słowa, więc inni ludzie pewnie też nie. Po trzecie NIE MÓW – nie zdradzaj tajemnic domowych, nikt cię wtedy nie wyśmieje. Wszystko to pomaga zachować pozory normalności.  Bo skoro mnie, dorosłej osobie, trudno było dopuścić myśl, że w mojej rodzinie coś działa nie tak, to jak można tego wymagać od dziecka?

To najważniejsza rzecz w życiu każdego rodzica – umieć ochronić swoje dzieci przed złem, jeśli jest to tylko możliwe. Czy potrafiłam to zrobić? W tamtej chwili okazało się, że nie. Sama należałam do tego urojonego, uporządkowanego, jak mi się wydawało, świata. A przecież one niczego nie mogły zmienić, wyrobiły w sobie mechanizmy obronne i starały się dostosować. Gdyby spojrzeć na naszą rodzinę z boku,  wszystko wydawało się być  w porządku. Nikt nie wiedział o tym, co naprawdę przeżywają dzieci i ja, kiedy on przychodzi pijany. Wytworzyliśmy sobie świat iluzji – dobrego domu, w którym wszyscy musimy dbać o zachowanie normalności – czyli udawać, że nic złego się nie dzieje.

Uświadomienie sobie tego, co muszą naprawdę czuć moje dzieci w takiej sytuacji, było strasznym doświadczeniem. Bo przyznanie się do porażki nigdy nie jest łatwe, a tak to trzeba rozpatrywać.  Jednak tylko dorosła osoba może zmienić dany stan rzeczy. Dziecko nie ma innej, niż opisałam, możliwości ucieczki. Nasza historia ma dobre zakończenie - dzieci nie muszą już udawać i wymyślać sobie świata, choć żeby do tego doszło musiały wiele jeszcze znieść. Dziś mogą przeżywać własne problemy na poziomie swego wieku, a nie zajmować się ratowaniem rodziny.

Walka z chorobą alkoholową jest bardzo trudna i męcząca. Dzieci płacą w niej najwyższą cenę. Nam udało się uwolnić, bo nie musimy już znosić alkoholika w naszym domu - jest to jedno z rozwiązań. Przed nami jeszcze wiele pracy, ponieważ  wyzbycie się pewnych przekonań nie jest łatwe. Innym zmagającym się z takim problemem życzę wytrwałości i zwycięstwa, gdyż nikt nie zasługuje na takie życie, a szczególnie dzieci.

UWAGI AUTORA

W przypadku publikacji artykułu u siebie w serwisie proszę o umieszczenie informacji o źródle: artykuł pochodzi z serwisu http://nasza-pociecha.pl

Podobne artykuły


25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7754
49
komentarze: 119 | wyświetlenia: 4678
41
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2603
30
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5047
30
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3226
29
komentarze: 21 | wyświetlenia: 3370
26
komentarze: 3 | wyświetlenia: 18241
26
komentarze: 14 | wyświetlenia: 3198
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1941
26
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4397
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 2191
25
komentarze: 69 | wyświetlenia: 3855
24
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2387
 
Autor
Artykuł



niewdzięczna jest rola dziecka...

Uwolnienie się od bezpośredniego "problemu" to początek drogi do uzdrowienia rodziny i emocji dzieci. Wartościowy artykuł, dziękuję.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska