Login lub e-mail Hasło   

Wioletta i Wiktor a Dzień Kobiet

- Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet! - Wiktor wyrzucił w miarę radosnym tonem, po czym teatralnym gestem wyciągnął zza pleców bombonierkę w kształcie serca. -C...
Wyświetlenia: 1.121 Zamieszczono 08/03/2012

- Wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet! - Wiktor wyrzucił w miarę radosnym tonem, po czym teatralnym gestem wyciągnął zza pleców bombonierkę w kształcie serca.
-Co to jest? - zapytała niemrawo Wioletta.
-No… czekoladki. - odpowiedział i zapadła chwilowa cisza wypełniona skonsternowanymi mrugnięciami Wioli. Wiktor korzystając z okazji, odwrócił szybko pudełko i przeczytał: z nadzieniem orzechowym .
-Aha… czekoladki… z nadzieniem… orzechowym… wyśmienicie… wspaniale… cudownie - kiwając głową, zrobiła sobie chwilę przerwy, żeby przemyśleć zaistniała sytuację. W końcu określiła strategię działania i natychmiast wprowadziła ją w życie. - A weź się nimi wypchaj! - fuknęła, ciskając gromami z oczu.
   Wiktor nie wydawał się zasmucony tą reakcją. Zawsze starał się dojrzeć pozytywną stronę zachodzących dookoła wydarzeń.
-No dobra - odrzekł i szybkimi ruchami zdarł opakowanie i zgodnie z prośbą małżonki oddał się wypychaniu czekoladkami.
-Boże, weź mi proszę przypomnij dlaczego ja za ciebie wyszłam? - rzuciła mu spojrzenie już nie tyle gniewne, co wypełnione litością z jaką patrzy się na porzuconego szczeniaka.
-Nabua abua myyyyy- błyskotliwie zauważył Wiktor z gębą wypełnioną czekoladkami po brzegi. Niestety rozmówczyni nie przyjęła tego argumentu.
- Dlaczego… dlaczego nie potrafisz się wysilić na jakiś normalny prezent!? Marlena dostała od Kamila złote kolczyki, a ty mi tu czekoladki przynosisz?! Masz czas do wieczora, chcę zobaczyć jakiś romantyczny prezent!...! - zgrabnie zakończyła dalszą dyskusję.
 
   Cóż miał poczynić biedny, choć najedzony Wiktor. Udał się na długą wyprawę w poszukiwaniu romantycznego prezentu. Gdzie on nie był, czego nie widział, ileż pomysłów objął swoim rozumem i ile czekoladek po drodze zjadł to naprawdę ciężko policzyć. Wrócił dopiero późnym południem. Zastał Wiolettę siedzącą przy stole nad książką. Podszedł zatem do niej bezzwłocznie i położył prezent.
- Słoik - określiła z przerażeniem - fascynujące, niesamowite, taki okrągły. No piękny słoik. I piasek w śroodku… - na ostatnim wyrazie głos się jej  załamał. Zaczęła się poważnie obawiać o zdrowie psychiczne swojego męża.
- No. A teraz spójrz - pstryknął w słoik dwukrotnie. Na ten sygnał ukryte w piasku mrówki wylazły na powierzchnie i tańcząc utworzyły kształt serca - Sam je tresowałem - powiedział z dumą. Wioletta patrzyła osłupiała. Ale tylko przez chwilę, szybko ochłonęła i skomentowała:
- No dobra… w miarę romantyczne. Ale prezent musi być też użyteczny. No bo co ja z tym niby zrobię?!
   Chcąc nie chcąc, Wiktor udał się na drugą wyprawę w poszukiwaniu prezentu. Powoli jednak zaczynał rozumieć reguły gry. Dlatego tym razem tropienie prezentu nie zajęło mu dużo czasu, za to konsumpcja czekoladek znacznie wzrosła. „To z powodu stresu” - usprawiedliwiał się w duchu.

- Są takie piękne!! - wybuch radości Wioli wstrząsnął powietrzem, gdy wyjmowała złote kolczyki z pudełka - jesteś kochany!! - ucałowała go, po czym popędziła do lustra czym prędzej przymierzyć nową biżuterię. Wiktor nie miał pojęcia w jaki sposób kolczyki spełniają ustalone wcześniej wymagania romantyzmu czy użyteczności. Wiktor w tej chwili już nic nie myślał tak naprawdę. Odczuwał tylko wielką ulgę, że przez najbliższe 3 miesiące, aż do urodzin Wioletty nie będzie już musiał myśleć o kupowaniu prezentu.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1103
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1017
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 448
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 748
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 783
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 599
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 974
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 545
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 480
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 793
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 522
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 332
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 468
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 685
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 519
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  JA to ja,  08/03/2012

Chciałabym dostać takie wytresowane mrówki ;p

Hahaha:) Czyli standard:P

O rany, mrówek nie chciała???

Dziwna jakaś, no nie?:)

  JA to ja,  08/03/2012

Też mnie to dziwi. ;p

Jak tylko jakiś facet wykaże się jakąkolwiek fantazją, to spotyka się z niezrozumieniem... Boleję nad tym, bo przez takie baby, facetom przestaje się chcieć być oryginalnymi... Ehhh.

  Amicus,  09/03/2012

Ja jeszcze bardziej nad tym boleję. A dokładniej - bolałem.
Ehhh...

Ja bym się ucieszyła z bombonierki. Z tresowanych mrówek też.

Ciekawe... dostałyście kiedyś jakiś bardzo oryginalny prezent od faceta?

Tak - moją pierwszą koteczkę i sprytnie zapłaciłam za nią moją własną kartą kredytową :)))

Masz kota, ale sobie zapłać? Nieźle:)
Ja dostałam kask motocyklowy, jak się później okazało, wcale nie na wyłączność:P
Naskalna, patrz na to, punkt drugi lub trzeci:P
http://www.goglobe.com.pl/gozd(...)my-nie/

Zamek Czocha i noc z duchami - cudne:))) Znam ten zamek...ach, to łóżko z zapadnią dla niewygodnej kochanki jest teraz atrakcją tego miejsca na noc poślubną ...

  ,  08/03/2012

Myślałem, że to Hamiltonowy "Wiktor".

Heh, może nie jestem wymagająca, ale mnie wystarczył by buziak i życzenia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska