Login lub e-mail Hasło   

Święte lenistwo

Jak usprawiedliwianie swoich słabości przerodziło się w (nie)życiową filozofię.
Wyświetlenia: 1.367 Zamieszczono 08/03/2012



Starał się nie opuszczać łóżka już od dobrego roku. Schudł przy, bo był tak leniwy, że nie chciało mu się chodzić do lodówki po jedzenie. Zresztą jedzenie miał niesmaczne, bo tylko same konserwy, a one każdemu zbrzydną nie dalej niż po miesiącu, a co dopiero po roku. Raz na miesiąc, za pieniądze z zasiłku, kupował wór puszkowanego żarcia po czym rzucał je do sprzętu chłodzącego, by leżały nie bardziej oczekująco na otwarcie, niż on na kąpiel, aby zmyć z siebie brud i pot, którym pokrył się przez swoje zaniedbanie. Ale konserwy były dobre, bo dzięki ich długiej dacie ważności i odporności na rozkład, mógł przeznaczyć czas, który zabrałyby mu wyprawy do sklepu, na doskonalenie sztuki nicnierobienia. 
Starał się nic nie robić najlepiej jak potrafił. 15 minut na lewym boczku. Aj, psiakrew to krążenie co mówi mu, że za mało krwi dopuścił do ręki. Będzie musiał się przewrócić na drugi bok. Potem niechętnie zmiana pozycji i leżenie na wznak. Toż ta poza powinna nazywać się pozą myślicieli. Oto on sam jeden w obliczu ogromu monotonii sufitu. Kiedy patrzał na sufit, coś jakby krzemień potarty o krzemień, zdawało się dawać lekkie iskierki w jego głowie. To były myśli.
Sufit był jego mentorem, a on jego studentem. Podczas sumiennych, długich godzin spędzony na wlepianiu gał w górę, zdołał wywnioskować parę rzeczy: 
- sufit i człowiek mają ze sobą wiele wspólnego, a mianowicie to, że obaj są
- sufit jest pełniejszy w swoim byciu od człowieka, ponieważ jest zawsze w ten sam sposób i taki sam, niezmienny pomimo upływu czasu i nie starzeje się tak boleśnie jak człowiek
- sufit nigdy nie jest smutny, nie zna gniewu ani pożądania, a zatem przerósł człowieka, tak jak człowiek przerósł zwierzę
- człowiek, który chciałby najlepiej przeżyć życie, powinien je spędzić na wpatrywaniu się w sufit i naśladowaniu go 
- sufit nie robi nic, zatem człowiek go naśladujący też nie powinien nic robić - NIGDY! 
"Ahh" - westchnął beznamiętnie, ale upojnie. Czuł się jak ktoś, kto przeniknął tajemnice istnienia, po czym przewrócił się na boczek i zasnął.


[autor prosi o konstruktywną krytykę]

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1282
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1615
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1011
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2040
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1415
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 798
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 503
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1521
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2114
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1021
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ,  08/03/2012

Niesamowite! - z lenistwa nie napiszę nic więcej ;)
A zagłosowałem niechcąco ;)

  ,  08/03/2012

Tak mnie naszło patrząc w sufit - czy sufit jest szczęśliwy?
Wiem, że nadanie rzeczy cech ludzkich jest nie ma miejscu...

Nie wiem, najlepiej go spytać:) W tym celu chyba najlepsza będzie pozycja horyzontalna:)

  ,  08/03/2012

Sufit "pełniejszy w swoim byciu" nie chce mi odpowiedzieć. Wypróbowałem wszystkie możliwe pozycje (nawet z partnerka) i nic - widocznie mnie "przerósł". Dlatego zgodnie z sugestia "sufit nie robi nic, zatem człowiek go naśladujący też nie powinien nic robić - NIGDY!" poddam się nic nierobieniu. Mam nadzieję, że dzięki temu poznam i "przeniknę tajemnicę istnienia" ;)

A próbowałeś delikatnej perswazji, typu "bo cię przemaluję na majtkowy róż?":P

TM, twoim perswazjom sufit nie odpowie, co najwyżej wyobraźnia tego z pozycji horyzontalnej;)

Ja tam z sufitem gadać nie muszę... jak to JTJ określiła, leżeć i podziwiać, to najlepsze co z sufitem można:P

  arhat  (www),  09/03/2012

każdy ma sufit nad sobą, ale fajnie by mieć go przezroczystym z widokiem wprost w niebo

Z widokiem na niebo i stado gołębi...:P

  arhat  (www),  10/03/2012

jak najbardziej :)

  JA to ja,  09/03/2012

Swego czasu namiętnie podziwiałam swój sufit, bosko!:)

Namiętność + podziwianie sufitu... hmm, tylko jedno mi przychodzi do głowy....:P

  JA to ja,  09/03/2012

Ciekawe co? hm...;p

  arhat  (www),  09/03/2012

zawsze to górnolotny popęd, bo sufit jest na górze

  hussair  (www),  10/03/2012

TM, nie... hm. Nic już.

Rycerzu, nie spodziewaj się po mnie babskiego "No weź, powiedz...":P

  hussair  (www),  10/03/2012

Yhm. :)

W moim przypadku, zbyt długie gapienie się w sufit nie jest wskazane, bo kończy się co najmniej malowaniem. Jak się pomaluje sufit, to i ściany trzeba, a jak się już jeden pokój odświeżyło, to i resztę by wypadało i nici z błogiego lenistwa.

Odnośnie konstruktywnej krytyki, to można by było troszkę dłuższy tekst napisać i używać akapitów. Wtedy lepiej się czyta. Pozdrawiam serdecznie :)

  arhat  (www),  09/03/2012

A na jaki kolor?
I fakt, akapity by się zdały. A dłuższe teksty? Dzięki za komplement i się okaże z czasem :)

Sufit? Na biało, bo inne kolory światło zabierają i trzeba majątek na prąd wydawać. Co do ścian to peeełna dowolność :)

Mam nadzieję, że pomogłam a nie uraziłam, bo ostatnio za tego typu rady, można po głowie dostać.

  arhat  (www),  10/03/2012

Wolnoć Tomku w swoim domku.

  Piotr M.,  09/03/2012

Niesamowite jak ludzie mogą zmarnować życie w taki sposób... jeszcze brakuje tylko TV, który sam zmienia kanały, kanapy zamieniający się w fotel i łóżko wodne w jednym i w ogóle skrócić sobie życie.

  arhat  (www),  09/03/2012

A jednak.

  hussair  (www),  10/03/2012

Przenikliwie, błyskotliwie! Taki humor wysoce cenię.
A przewidują drugą część o podłodze? ;)

  arhat  (www),  10/03/2012

Jeśli spotkam tego lenia, to zapytam, czy o podłodze ma coś do powiedzenia ;)

  hussair  (www),  10/03/2012

To ja czekam. Gdyby nie chciał ust otworzyć, elektroszokiem go. ;)

  arhat  (www),  11/03/2012

No może spróbuję podjąć temat, chociaż dużo lepiej pisze mi się biorą temat tak jakoś znikąd i rozkręcając na bieżeco. Też tak masz czy najpierw precyzujesz o czym będzie to o czym będziesz pisać?

Co do sufitu, nie wiem, jak Wy, ale ja często czerpię z niego inspirację. Jego biel, drobne pęknięcia i delikatne pajęczynki pobudzają pokłady kreatywności. I nigdy bym nie powiedziała, że jest statyczny: te pajączki, muszki, komary i komarzyce. W lecie aż kipi od życia. Szczególnie, gdy zapomni się na czas zamknąć okno ;)

  arhat  (www),  10/03/2012

Ja akurat nie czerpię inspiracji z sufitu, ale urządzam na nim safari, szczególnie po letnim wieczorze przy zapalonym świetle i otwartym oknie :)

Ja swojego czasu nawet uczyłam się z sufitu. Drukowałam wzory z fizyki i przyklejałam na sufit. Potem gdy dany wzór był potrzebny, najpierw przypominałam sobie gdzie on dokładnie jest na suficie. Dzięki temu sam pojawiał się przed moimi oczami :)))

  arhat  (www),  10/03/2012

To trochę cwaniara jesteś :p

Czyli, tak sobie leżymy i nic nie myślimy. Ale skoro nie myślimy to czy jeszcze jesteśmy? Wszak cogito ergo sum ! Czy więc nic nierobienie nie przeradza się w niebyt lub może w "niebycie" ? To trochę chyba jak z maszyna robiącą wszystko na literę N (opowiadanie Stanisława Lema) - gdy nic nie robimy , to stwarzamy niebyt !? A może to tylko mój sufit tak mnie nastraja ...

Po raz kolejny odeślę do Mariana Załuckiego:
ROZPRAWA Z KARTEZJUSZEM
"Cogito, ergo sum", czyli "Myślę, więc jestem!" -
Tak powiedział Kartezjusz...
A ja tu z protestem!
Bo biorąc pod uwagę wymienione schema,
Znaczyłoby: "Nie myślę - czyli że mnie nie ma!"
Co istotnym jest błędem,
Gdyż w takowy sposób
Nie byłoby na świecie bardzo wielu ...  wyświetl więcej

  arhat  (www),  11/03/2012

Świetna ta rozprawa, co linijka to zabawa. Dobrze mieć takiego mentora, co śmiejącą się bystrością starym mądrością podoła :)

Oj, to jeden z łagodniejszych tekstów Załuckiego. Jeśli lubisz dobrą rozrywkę polecam serdecznie inne jego teksty:)

  arhat  (www),  11/03/2012

Spróbuję znaleźć jakieś jego teksty w necie.

Śmiem zauważyć, że myślenie o pierdołach, to również myślenie. Kartezjusz nic nie wspominał o jakości, ani myśli ani życia. A tekst Załuckiego faktycznie powalający :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska