Login lub e-mail Hasło   

Incepcja

Z cyklu "Schabowy z recyclingu"
Wyświetlenia: 1.439 Zamieszczono 12/03/2012

Obudziła  się jak zwykle o świcie. Nie otworzyła jednak oczu. Zamknięte powieki dawały jej czas. Czas, by poukładać sobie w głowie.

Wszystko jest bardzo dobrze. - powtarzała w myślach.

Dzieci są zdrowe, odpukać. Mąż niedługo skończy studia. Pies już nie kopie dołów w ogródku. A praca? Pracę mam naprawdę fajną.

Jej rozmyślania przerwał przeraźliwy dźwięk budzika. Jak co dzień, budziła się na długo przed czasem...  Spakowała dobre myśli do pudełeczka i zamknęła na klucz. W ciągu dnia nie miała na nie czasu. Dzieci do szkoły, sama do pracy i cały dzień na wysokich obrotach... czyżby?

Z radia biegły wprost do wnętrza..., głęboko, w ciemne zakamarki umysłu, słowa:

...Nadszedł już czas, najwyższy czas...

Już CZAS! - szeptała podświadomość. Jej szept był kompletnie bezgłośny, jednak incepcja postępowała...

Po powrocie do domu, jej głowę zaprzątały niesamowicie ważne sprawy: gotowanie, sprzątanie, prasowanie, lekcje dzieci... Dopiero przy wieczornym czytaniu pudełeczko się znów otwierało...

Kładła się długo po północy. Mało spała. Sen nie był potrzebny. Potrzebne były myśli... jak najwięcej myśli...

...Nadszedł już czas, najwyższy czas...

Obudziła  się o świcie. Nie otworzyła oczu. Zamknięte powieki dawały jej czas...

Wszystko jest dobrze... - powtarzała w myślach.

Dzieci są. Mąż niedługo skończy. Pies już nie kopie..Praca..., pracę mam naprawdę.

Jej rozmyślania przerwał dźwięk budzika. Jak co dzień, obudziła się przed czasem. Spakowała myśli do pudełeczka i zamknęła. W ciągu dnia nie miała czasu. Dzieci do szkoły, sama do pracy i cały dzień... czyżby?

..Nadszedł już czas, najwyższy ...

Obudziła  się. Nie otworzyła. Zamknięte. Czas...

Wszystko... - powtarzała.

Jej rozmyślania przerwał dźwięk. Jak co dzień, obudziła się. Spakowała myśli. W ciągu dnia...

..Nadszedł już czas ...

Dzieci do szkoły...

Po drodze, mijając budowę zobaczyła sznur, który służył budowlańcom do wciągania wiader z tynkiem.

sama do pracy... czyżby?

...
 
 

Nie miała pojęcia, jakim cudem znalazła się na budowie. Stała właśnie przed rudą stertą cegieł. Jej wzrok hipnotycznie podążał za sznurem, który kołysał się na zimnym wietrze.

- Huśtawka- pomyślała. - Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz się huśtałam...

Opamiętała się przez krótką chwilę i w panice, lecz z nadzieją zaglądnęła do pudełeczka. Pusto. Pusto i ciemno. Tak ciemno.

Szybko je zamknęła. Bała się ciemności. Od zawsze się chyba bała, a może tylko tak jej się wydawało. Nie przypuszczała jednak, że można chcieć uciec w inną ciemność, by tylko uwolnić się od wewnętrznego mroku. Mroku i pustki.

Złapała za sznur bez zastanowienia i zadrżała. Coś w środku przeraźliwie łomotało.To serce. To małe pudełeczko, niby puste i ciemne, a łopotało skrzydłami aniołów jak oszalałe. W środku tętniła jedna myśl, tak jasna, jak Droga Mleczna na czarnym niebie. Popłynęła żyłami do każdej komórki jej ciała, a z oczu wycisnęła łzy.

- Chcę żyć.- pomyślała i upadła na kolana.

...

Obudziła  się jak zwykle o świcie. Otwarte pudełeczko nadal zachwycało blaskiem, a na jego dnie tętniło życie.

Odprowadzając dzieci do szkoły ucałowała je mocniej niż zwykle.

- Będzie dobrze - pomyślała i uśmiechnęła się sama do siebie.

Sznur na budowie huśtał się jak zwykle. Jednak już nie hipnotyzował. Zachwycał ją natomiast każdy promień słońca, każdy powiew wiatru, każda kałuża.

Z pracy wybiegła jak na skrzydłach. W podskokach wbiegła do szkoły...

- Dzieci nie ma. Mąż je zabrał...

W domu nie było śladu po dzieciach i mężu. Telefon nie odpowiadał. Czekała do nocy.

W końcu zmusiła się by pójść do łóżka, ale nie mogła zasnąć.

...

Tego dnia nie obudził jej świt. Nie obudził jej przeraźliwy dźwięk budzika. Na nocnej szafce stało puste pudełko... po tabletkach na sen.

Mąż z dziećmi wrócił wieczorem. U babci na wsi nie było zasięgu. Mówił jej przecież, że jadą... zapomniała...

Nadzieja umarła dnia następnego...

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1330
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 989
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 752
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 784
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 433
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 573
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1033
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 975
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 625
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1391
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 863
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 486
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 411
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 557
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  gnostyk,  12/03/2012

Wstrząsające...Niestety,zdarza się:( Pozdrawiam Mini:))

Skoro wszyscy chcą straszyć... straszę i ja:)

Ja nie chcę... wyłamuję się z ogólnego trendu i zaczynam się bać... ;)

  hussair  (www),  12/03/2012

Ty? Czarownica?? Nie ściemniaj, co? ;p

... o was i stan waszych umysłów :)))

Eee, to o mnie nie musisz... Już pozamiatane:P

  hussair  (www),  12/03/2012

U mnie już też pozamiatane. Przyślesz paczkę do kliniki? :)

Tak... wraz z "Lotem nad kukułczym gniazdem" na DVD - ośrodki zamknięte raczej w TV i osprzęt są wyposażone...

  hussair  (www),  12/03/2012

"Lot..." jest na mojej liście hitów życiowych, przyjmę prezent. :)

Tam przynajmniej kierownictwo normalne:P A jak nikt nie będzie patrzył, to sobie te rękawy podwiniemy... ale za to jakie towarzystwo:) My tam będziemy mieć Piłsudskiego na oddziale, i Rasputina na spacerach...:P

  hussair  (www),  12/03/2012

Hm, ten Rasputin czymś Cię ujmuje specjalnie? ;p
Ja Ci mogę hetmana załatwić. ;)

Przede wszystkim brodą, ale pewnie by się znalazło coś jeszcze:P

  hussair  (www),  12/03/2012

Niestety. Zdarza się. Zdarza się pożegnać dzień z dziećmi i powitać kolejny bez nich. To kula ze spiżu wrzucona w sam środek serca.

  Gamka  (www),  12/03/2012

Lubię ten Twój recykling :)
..... jeszcze raz pomaluje Twój świat The Meaning :)

A, to malowanie było przy wierszyku:), ale z góry dziękuję:)

  hussair  (www),  12/03/2012

A ja mogę też zrecyklingować kotleta? "Petersena i krasnoludy'? ;-))

  Gamka  (www),  12/03/2012

No i o tym wierszyku pomyślałam :)

Hussair, a chcesz?
Gameczko, raczej rymowanek wrzucać już nie będę...

  hussair  (www),  12/03/2012

ChceMY. ;)
Pytasz o wrzucenie przez Ciebie wiersza, tak?

  Noemi*,  12/03/2012

TM; Jeśli mogę cię o coś prosić, wrzuć ponownie wiersz:-)

Proszę, ale jest już "przeterminowany":/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska