Login lub e-mail Hasło   

Dramatyczna „precyzja” mediów

Media bywają całkowicie nieprecyzyjne...
Wyświetlenia: 1.029 Zamieszczono 17/03/2012

Julio Cesar Gonzalez

Polskie media podały dramatyczną informację o młodym sportowcu – „Julio Cesar Gonzalez, były mistrz świata kategorii półciężkiej, znany dobrze polskim kibicom boksu z walki z Dariuszem Michalczewskim, zginął w sobotę w wypadku motocyklowym. Meksykanin został uderzony przez pijanego kierowcę. Pomoc przybyła na miejsce wypadku dopiero po godzinie i pięściarza nie zdołano już uratować. Miał 35 lat”.

Wiadomość tyle wstrząsająca, co niezwykła, jako że dotyczy boksera, którego podstawowe czynności sportowe i zawodowe sprowadzają się do walki, łomotu, bijatyki i uderzeń, przeto wyobraźnia podsuwała rozmaite scenariusze wydarzeń – a to bokser zaczepił pijanego kierowcę i został pobity, a to pijak śmiertelnie (cóż za pech!) znokautował boksera.

No to zajrzyjmy do polskiej Wikipedia; może tam dowiemy się więcej na temat kto i kogo oraz czym zabił.

 

Czytamy – „Julio César González Ibarra (ur. 30 lipca 1976 w Guerrero Negro, zm. 10 marca 2012) – meksykański bokser zawodowy. Były mistrz świata w kategorii półciężkiej organizacji WBO. Zdobył go pokonując niejednogłośnie na punkty Dariusza Michalczewskiego. Stracił ten pas w pierwszej jego obronie z Węgrem Zsoltem Erdeiem. Zginął 10 marca 2012 w wypadku motocyklowym, gdy został uderzony przez pijanego kierowcę”.

Więcej nie wiemy, jedynie mamy potwierdzenie, że Meksykanin istotnie został uderzony przez kierowcę i to po pijaku. Ale czym – nadal nie wiemy.

No to zajrzyjmy do pewniejszego (mogłoby się wydawać) źródła, do angielskojęzycznej Wikipedii. Tamże – „Gonzalez was killed in a motorcycle crash when he was hit by a drunk driver”.

Jak widać, niezbyt dokładnie wyjaśniono powód śmierci znanego sportowca, natomiast bodaj wszyscy bezkrytycznie omawiają wypadek, przepisując błędnie (a przynajmniej nieprecyzyjnie) pierwotną informację – Julio został uderzony przez pijanego kierowcę. Wygląda na to, że słynny bokser został pobity (a właściwie zatłuczony na śmierć) przez przypadkowego wypadkowego zmotoryzowanego pijaka. Niesamowity wypadek, wręcz groteskowy (jeśli wierzyć opisowi z różnych źródeł).

Niemiecka Wikipedia nie donosi o uderzeniu, informacja jest krótsza i bardziej precyzyjna – „Im März 2012 starb González bei einem Motorradunfall”. Po prostu – „Gonzalez zmarł w marcu 2012 roku w wypadku motocyklowym”, choć określenie „umrzeć podczas wypadku” brzmi zbyt „łagodnie”, bowiem sportowiec tak po prawdzie zginął (w katastrofie), a nie tak po prostu (jeśli można tak po prostu zakończyć życie) umarł.

Jeśli kiedyś dowiemy się, że kapitan okrętu podwodnego wynurzył się przed własną załogą, pilot wzniósł się ponad ideały, amant uderzył w koperczaki, zaś kat w wolnej chwili zabił ćwieka koledze, to nie bierzmy dosłownie czasowników mogących tworzyć lapsusy.

 

Dzień przed tą tragedią, portal TVN24 zamieścił artykuł -

„Rozpędzone auto minęło go o centymetry” ilustrowany filmikiem http://www.tvn24.pl/12691,1737597,0,1,wiadomosc.html.

Tamże czytamy - „Jeden z mieszkańców spokojnej willowej dzielnicy pracował w ogrodzie, gdy nagle zza zakrętu wyjechał rozpędzony SUV. Auto otarło się o ogrodzenie domu i o centymetry minęło człowieka”. Istotnie, nagranie jest dramatyczne, ale prawdą w tym zdaniu jest, że auto otarło się (niemal) o płot i całkiem możliwe, że dzielnica jest spokojna, natomiast nie widać, aby mieszkaniec pracował w ogrodzie, chyba że amerykańskie znaczenie „ogród” rozciąga się od ogrodu w polskim znaczeniu do najbliższego trotuaru poprzez opłotki. No i nieprawdą jest, jakoby pojazd minął niedoszłą ofiarę o centymetry, bowiem najmniejsza odległość pomiędzy autem a rejterującym ogrodnikiem, to przynajmniej jeden metr, czyli 100 centymetrów, a nawet jeśli niedoszła ofiara nie ruszyłaby się z miejsca, to bolid szalejącego młodzieńca (którego notabene zadenuncjowała własna mamusia) co najwyżej musnąłby trawnikowego szczęściarza-pielęgniarza.

Media często podkręcają atmosferę opisywanych wydarzeń, choć po analizie nagrań widać, że wprawdzie uwieczniono zdarzenie pełne dramaturgii, jednak przesadzono i uczyniono to z wrodzoną (dziennikarską?) skłonnością do przesady... Ale czego nie czyni się dla podniesienia oglądalności swojej telestacji?

Podobne artykuły


11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1067
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1076
11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 594
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 562
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 885
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 998
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 860
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 782
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 691
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 767
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 284
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 696
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 455
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 682
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 535
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ykes,  17/03/2012

Po to Wikipedia jest wolną encyklopedią, żeby każdy Naleziński mógł na nią wejść i doprecyzować tekst (oczywisty tak na marginesie). Jeżeli zginął w wypadku motocyklowym, to chyba nie od uderzenia butelką przez pijanego kierowcę?

Skoro nie widzisz nic nagannego w zdaniu "Meksykanin został uderzony przez pijanego kierowcę", to trudno. Czytałem tysiące notek nt. wypadków, ale nie widziałem takiej składni. Co ciekawe, notki w innych językach są podobne, zatem ktoś przekalkował teksty bez wnoszenia językowych zmian charakterystycznych dla danego języka. Jeśli chcesz, to zmień tekst w W. i to w kilku językach. Jeśli widać błąd ...  wyświetl więcej

Co do butelek - od czasu do czasu media podają, że ktoś w kogoś rzucił butelką z płynem. Czy wiesz, z jakiego materiału była taka butelka? Czy pytanie moje jest nie na miejscu, bo dla Ciebie jest oczywiste, z czego ona była?

  ykes,  17/03/2012

Nawet foliowy woreczek śniadaniowy może złamać kark, gdy jest napełniony wodą i rzucimy nim z drugiego piętra.

taaa i woda w postaci sopla. Ja nie o tym. Nie o sposobach zabijania, lecz o informacji, że np. polski muzyk w Pruszczu Gdańskim trafił butelką osobę z widowni, która została ranna. Są ludzie, którzy czytając, że "Apacz strzelił do kowboja" nie wnikają, czy z broni palnej, czy z łuku a może z dmuchawki. A są tacy, których to interesuje. Jdeśli Tobie to wszystko jedno, to jedna sprawa, zaś chyba innym nie zabierasz prawa do pełnej informacji i to jest druga sprawa.

  ykes,  17/03/2012

Cytujesz pan:
"Meksykanin został uderzony przez pijanego kierowcę"
Ale nie skopiowałeś zdania poprzedzającego, które mówi o wypadku motocyklowym. Której informacji jeszcze brak? Pełnej symulacji?

A to nie słyszałeś o wypadku, podczas którego ktoś wychodzi i szarpie się z kierowcą, bijąc go a nawet zabijając? Kutchera zginął po sprowokowanym wypadku - nasze auto zajechało mu drogę trącając jego wózek i potem nasi zastrzelili faszystę. A z pierwszego tekstu wywnioskowałeś, czy bokser jechał motocyklem, czy autem? I dlaczego wypadek był motocyklowy a nie samochodowy - zastanowiłeś się nad kolejną wtopą? No bo jeśli rower zderzy się z mopedem, to wypadek jest rowerowy, czy mopedowy?

Pod Berlinem zginęło kilkunastu naszych rodaków, bo jakaś Niemka wpadła na nich mercem. Czy można napisać, że "kilkunastu Polaków zostało uderzonych przez nieuważną niemiecką kierowcę"? [Meksykanin został uderzony przez pijanego kierowcę].

  ykes,  18/03/2012

Nie uważasz, że jeżeli przebieg wydarzeń jest "domyślny" to nie trzeba o nim pisać, tylko dlatego że jakiś jeden tego nie ogarnie? Poza tym, bohater artykułu jest dla naszego kraju postacią raczej nieistotną, dlatego też informacja jest tylko po to żeby być.

  swistak  (www),  17/03/2012

ykes ! Czy zostały na butelce twoje odciski palców

  ykes,  17/03/2012

Po wpadce z JFK jestem bardziej ostrożny.

Wasza dyskusja przypomina mi dyskusję w sądzie , gdzie ofiara musi udowodnić przestępstwo krzywdzicielowi, gdyż same fakty nie wystarczą , muszą być dowody.. to jest retoryka, która zabija ten świat i praworządność - dodam heglowska ..

Fajnie wyglądałaby praworządność bez dowodów. Rozbiję pysk na motorze i pójdę do sądu, bo akurat mam z sąsiadem na pieńku. Fakty są niepodważalne, pysk rozbity, sąsiad idzie siedzieć.

To jest posądzenie a nie fakt .. fakt jest zastaniem sytuacji na miejscu zdarzenia ..

Ale tak właśnie jest ze mną - pewna pisarka uznała, że miałem dwa konta i że z nich ja postponuję. Do tego sfałszowała mój podpis, czyli popełniła dwa przestępstwa - pomówienie i fałszerstwo. Kiedy opisałem sprawę (a do tego parę innych jej przewin) w internecie, to dała sprawę do dwóch sądów, zeznając (i dając jakiś krzywy dowód mojej winy), że miałem co najmniej jedno lewe konto. Przez jakiś cza ...  wyświetl więcej

Dlatego praworządność została do śmietnika wrzucona, ja również zastanawiam się skąd , o jakiej reputacji i kto ich powołuje na sędziów , przecież niejednokrotnie słyszy się o bzdurnych wyrokach..

Podstawowa zasada prawa od czasów rzymskich nakłada obowiązek udowodnienia winy oskarżonemu. Oskarżony nie musi udowadniać swojej niewinności. I nie wiem co wspólnego ma z tym Hegel.

Co ciekawe, sędzia nie poinformował mnie o wydaniu wyroku i dopiero o nim dowiedziałem się po 4 miesiącach, zatem nie mogłem z tego powodu złożyć apelacji. Taka mamy polską Temidę!!! Wyrok drugiego sadu - uniewinnienie. I teraz mam pierwszy wyrok skazujący (bez biegłego, bez wariografu i bez info z NK) oraz drugi, uniewinniający. Pisarka prawdopodobnie kombinuje teraz skargę lub apelację. Są pieni ...  wyświetl więcej

To wszystko prowadzi do anarchii, internet jest miejscem rozmów i opisywania bolączek dnia codziennego , nikt na nikogo nie napisze tego , co prawdą nie jest .. lecz tak zamyka się w człowieku strach .. na długo , po to , aby nigdy się nie odezwał ..

W podobnym stylu mamy tytuł artykułu o strzeleniu kierowcy w głowę, w Polsce - "Kierowca bmw dostał w głowę" http://eiba.pl/g



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska