Login lub e-mail Hasło   

Prawdziwy orgazm i sztuczna miłość

Świat stanął na głowie i próbuje resztki ocalałych nagiąć do swojej odwróconej perspektywy. Dzieje się tak na pewno w sferze seksu.
Wyświetlenia: 12.870 Zamieszczono 24/03/2012

Pewna mężatka tłumaczyła mi kiedyś, że seks z mężczyzną, który by ją pociągnął wart jest zachwiania dotychczasowej stabilizacji. Myślałem, że żartuje, że przekomarza się, że ćwiczy sztukę argumentacji. Ona jednak mówiła zupełnie poważnie. Miała kochającego męża, którego zawsze publicznie chwaliła i miała za co. Wyglądali na szczęśliwe, zgrane małżeństwo i takim byli. Pewnego dnia kobieta ta spotkała młodszego mężczyznę, który miał właśnie to coś, co w jej duszy zagrało i nie chciała się temu oprzeć. Nabrała jeszcze większego apetytu na życie. Zaczęła się odchudzać, stroić i gardzić swoim podstarzałym mężem. Zaczęła się otaczać młodszymi koleżankami. Czuła się jak jedna z nich. Kwitła przez kilka tygodni, ale już wkrótce okazało się, że wcale nie jest partnerką ani dla tych dziewczyn, ani nie jest tak atrakcyjna dla facetów, dla których chciała być przedmiotem pożądania. Bańka nagle pękła. Popadła w rozgoryczenie i nazwała życie okrutnym, a ludzi niewdzięcznymi. Mąż, który o wszystkim wiedział znów stał się dla niej pewnym oparciem. Nigdy nie zrobił jej wyrzutów. O mały włos, a mogła go stracić.
 
Piosenkarka, Justyna Steczkowska, wspominała jakiś czas temu w radio swojego nieżyjącego przyjaciela, też muzyka, Grzegorza C. To bardzo miłe, gdy ktoś pamięta i wspomina osobę, której już nie ma między nami. Dzięki temu człowiek ten nadal żyje. Chciałbym tak mocno wyryć się w sercach ludzi, aby latami chcieli czerpać z tego co po sobie zostawię. Wtedy jednak znana piosenkarka zaczęła mówić rzeczy dla mnie niezrozumiałe. Robiła to publicznie i bez cienia zażenowania. Powiedziała, że Grzegorz umiał prawdziwie kochać. Nie znałem go od tej strony więc z zainteresowaniem słuchałem. „Grzegorz potrafił tak kochać, że gdy spotkał pewną piękną kobietę, umiał wyjść z domu tak jak stał zostawiając za sobą wszystkie swoje rzeczy, żonę i dzieci, aby związać się z ukochaną.” Słuchając dalej okazało się, że Grzegorz kilka lat później znowu wyszedł z domu, z tego samego powodu. Zastanawiam się ile kobiet chciałoby posiadać tak uczuciowego męża.
 
"Jest obraźliwa i seksistowska, szczególnie dla kobiet, które decydują się na przypadkowy seks" - brzmiały skargi Angielek na temat pewnej reklamy. Wygląda na to, że przypadkowy seks w Anglii jest tak normalny jak kawa, spacer czy film w kinie. Można nawet podać do sądu kogoś, kto mówi, że to patologia. 
 
Praktycznie każdy obyczajowy film produkcji amerykańskiej przedstawia jeden schemat spotkania kobiety i mężczyzny. On na imprezie prosi o jej numer telefonu albo odprowadza ją wieczorem pod drzwi jej domu i pyta nieśmiało czy mógłby się jeszcze napić kawy. W obu przypadkach jego pytanie jest synonimem: Czy wpuścisz mnie do swojego łóżka? Gdy kiedyś w Ameryce, nieświadomy istnienia tego mechanizmu, poprosiłem pewną uroczą Hinduskę o numer telefonu, osoby które to usłyszały zrobiły wielkie oczy myśląc, że wylazło szydło z polskiego worka, a ja tymczasem jedynie chciałem się z nią zaprzyjaźnić. Ona właściwie odczytała moje intencje i dała mi swój numer. Podobała się Amerykankom ta moja dziewicza czystość, której nie byłem wtedy świadomy. Trzy razy okazały czego ode mnie pragną. Jedna z nich, szczęśliwa mężatka, napisała do mnie niedawno, aby wyznać, że wciąż nie może darować sobie, że nie uprawialiśmy ze sobą seksu, bo wie, że „byłby to w jej sercu skarb, który mogłaby przechowywać do końca życia”. Podobno byłem inny od pozostałych trzydziestu facetów, z którymi była przed i po mnie. Podsumowując swoje życie nie uważa, aby fakt, że spała z trzydziestoma mężczyznami, wskazywał na coś nienormalnego. Nie znała ich przecież jednocześnie. Nie była prostytutką. Nie płacili jej za seks. Kochała ich i dawała im to co miała najlepszego. 
 
Gdy patrzę w szkole na malutkie dziewczynki, te z warkoczykami i kitkami, o buziach niewinnych i łagodności do której każdy człowiek powinien dążyć, to zastanawiam się czy one także będą kiedyś tak zniewolone swoją wolnością jak bohaterki filmu pt.: „Lejdis”, z papierosem w jednej ręce i puszką piwa w drugiej? Obserwując najbliższe otoczenie wygląda na to, że większość kobiet rozumie jednak swoją misję i umie się nią cieszyć. Umieją wychowywać te swoje małe, grzeczne dziewczynki na mądre kobiety, które będą umiały scalać i kochać swoje rodziny. Gdy ostatnio zapytałem się moich córeczek co je najbardziej cieszy je w życiu, „To że się nie rozwodzicie” odpowiedziały. Te małe dzieci już wiedzą o tym dramatycznym zjawisku i boją się go. Moja 25 letnia koleżanka budziła się w nocy i płakała, że rodzice się rozwiedli kiedy była dzieckiem. Może była przewrażliwiona, a może po prostu nie mogła się pogodzić z tym czym ludzie godzić się nie powinni, a mianowicie, że świat stanął na głowie.
 
Maciej Strzyżewski

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1222
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 921
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1092
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1005
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 671
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 660
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 474
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 376
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 963
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 588
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1281
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 403
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 365
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 916
 
Autor
Artykuł



Jak zwykle mnóstwo rzeczy mi się nie podoba w twoim artykule. Nie mogę się jednak nie zgodzić, że świat stanął na głowie.

To dobrze, że przynajmniej w czymś jednym się zgadzamy :)

Nie tylko w tym jednym, nie mogę przełknąć jedynie moralizatorskiego tonu... no i kilku pomyłek wynikających faktu iż nie jesteś kobietą, więc nie możesz zrozumieć ich postępowania.

  hussair  (www),  25/03/2012

Moja droga, kiedy ktoś przedstawia swój punkt widzenia na życie albo odczuwanie świata, czy po prostu się zwierza - to się w jakiś sposób musi ocierać o tak zwanie morałki - ale tylko iluzorycznie. Nie zgadzam się z Tobą.
My sobie pogadamy, panno! ;p

Najpierw zjem obiad z najwspanialszym facetem na ziemi:) Potem możesz mnie zbesztać za poglądy:P

  hussair  (www),  25/03/2012

Jadasz wspólne posiłki z Szajbusem??... Szczerze mówiąc - imponujące! ;)

Zdarza się, ale dziś jadłam z ojcem:)

Myślę, że moralizatorski ton wyczuwać mogą osoby, które albo nie zgadzają się z hierarchią ważności osoby piszącej, albo nie przywiązujące aż takiej wagi do omawianego wątku (czytaj: mające inny światopogląd).
A chyba najważniejsze to nie krzyczeć w obronie swojego światopoglądu, lecz grzecznie wyłożyć swoje wartości, podpierając się czymś co wszyscy mamy wspólne: sumieniem i szczerą rozmową z nim. :-)

A ja myślę, że moralizatorski ton można wyczuć tylko wtedy, gdy temat nie jest dostatecznie zgłębiony lub/i wyczerpany.

Hmm, a cóż to znaczy "zgłębić problem dostatecznie"? Autor przedstawił swój punkt widzenia, podpierając się swoim światopoglądem tak, że całość trzyma się kupy, że wiadomo dlaczego co i jak oraz skąd się bierze.
Jak dla mnie, "zgłębić problem dostatecznie" to przedstawić go dogłębnie ze swego punktu widzenia, a resztę dopowiedzą czytający w swoich komentarzach, jak to zresztą czynią (czynią ...  wyświetl więcej

A gdzie masz podane powody dlaczego tak robią te kobiety? Też takie zjawisko obserwuję ostatnimi czasy i szczerze mówiąc się dziwię, ale i podziwiam w pewnym sensie. Niestety wiem też skąd to się wzięło i strasznie mi ich żal, i zazdroszczę... ot dookreśliłam.:p szczegółów nie chcę zdradzać, może o tym napiszę... Jeśli chodzi o "może" oddelegowuję do słownika dla mężczyzn:P

  hussair  (www),  25/03/2012

Klawy z Ciebie człowiek, Macieju. Zawsze w mig Cię rozumiem i graba.
PS - co do więzi z Tobą, to niewątpliwie byłaby wartościowa nie tylko dla kobiet.

To w takim razie zapraszam do siebie na tydzień. Może wystarczy, aby wszystko omówić. Na serio. Jestem gotowy.

  hussair  (www),  26/03/2012

Macieju, zameiluję.

  hussair  (www),  27/03/2012

I zameilowałem! :)

Panowie,
nie chcę się wcinać między wódkę a zakąskę, ale ja też łapię Maćka w mig! :-)
Tekst jest prosty, tj. idzie prosto w serce, a przez to poruszający oraz czytelny. :-)

  Gamka  (www),  25/03/2012

...”Czasami wydaje nam się, że życie powinno być idealne, zbyt piękne i poukładane w jedną spójną całość.. i gdy jesteśmy szczęśliwi, widzimy świat w jaskrawych kolorach, jednakże kiedy szczęście pryska, musimy spotkać się z bezwzględną rzeczywistością. Zauroczenie jest jak bańka mydlana szybko się powiększa a jeszcze szybciej zanika. Powinniśmy myśleć o tym co prawdziwe, czuć to co jest piękne i ...  wyświetl więcej

>> Powiedziała, że Grzegorz umiał prawdziwie kochać. Nie znałem go od tej strony więc z zainteresowaniem słuchałem. „Grzegorz potrafił tak kochać, że gdy spotkał pewną piękną kobietę, umiał wyjść z domu tak jak stał zostawiając za sobą wszystkie swoje rzeczy, żonę i dzieci, aby związać się z ukochaną. Słuchając dalej okazało się, że Grzegorz kilka lat później znowu wyszedł z domu, z tego sam ...  wyświetl więcej

Robbie - widocznie nie umiesz... ;-)
Po tym akapicie o GC na nowo odbieram słowa jego piosenki "Ciało". Coś w tym jest...

A drugim takim przypadkiem, jeszcze bardziej jaskrawym, jest Joni Mitchell.
Autorka genialnej muzyki, świetnych tekstów, bajeczna gitarzystka, lecz partnerka i matka z niej... ech...
Czasami myślę sobie, że zasłuchując się tekstami takich w/w wykonawców, człowiek - chcący żyć tzw. wartościami Chrześcijańskimi - robi sobie szkodę.

  serpente,  26/03/2012

Trochę tutaj tak tylko o tych kobietach i 30 partnerach....w sumie kobietom wolno to samo, co mężczyznom, a mężczyźni z reguły nie narzekają na nadmiar partnerek- im więcej, tym lepiej- taki bardzo męski "kozaczek", ale....gdybym miała mieć 30 partnerów, to mój szacunek do siebie byłby całkowicie odwrotnie proporcjonalny.
To samo dotyczy wspomnianych przeze mnie "kozaczków", bo płeć nie ma ...  wyświetl więcej

A mężczyźni to już zupełnie inny temat. O ich grzechach będzie w następnej części.

No to czekam. Miałam, co prawda sama zabrać się za temat, ale może twoje spostrzeżenia będą bardziej wnikliwe z racji płci...

  hussair  (www),  26/03/2012

Ale Ty też napisz, ciekaw jestem. :)

Ciężki temat... pomyślę:)

"bardziej wnikliwe z racji płci" - koleżanka raczy sobie żarty stroić... :->

Nie, koleżanka się spieszy (to dla wtajemniczonych:P)... Koleżanka twierdzi, że jej ocena facetów jest zawsze powierzchowna, gdyż nigdy nim nie była. Nie może wiedzieć co dla faceta znaczą sprawy seksu z braku upenisienia. Aaa i koleżanka może pisać jedynie o swoich spostrzeżeniach, niekoniecznie jedynie słusznych.

  hussair  (www),  27/03/2012

To się zdecyduj, czy chcesz pisać o odczuciach mężczyzn, czy ich oceniać, bo do tej drugiej sprawy upenisienie i kwestie reakcji termo-jądrowych w niczym nie są Ci potrzebne.A pierwsza rzecz stanowczo poza Twoim zasięgiem. ;p

Hmm... czyli ciekawi cię moja ocena... interesujące:P

Tak, Husar, tak! Niech się koleżanka zdecyduje.
A wszystko to chyba kwestia których mężczyzn kobieta raczy słuchać i którym wierzy (i vice versa co do nas). Ja widzę tyle, że zaprowadzanie podziału ludzi na mężczyzn i kobiety (miast na mądrych i głupich) jeszcze niczego dobrego społeczeństwu nie przyniosło.

  hussair  (www),  27/03/2012

Zdecydowanie pisanie traktatów w oparciu o sztywny podział na płeć na wędrówka w głąb pustyni Kalahari.
TM - czy jestem zainteresowany?? No ba!!

Czegóż wy od kobiety oczekujecie, zdecydowania??? Wolne żarty:P

  hussair  (www),  27/03/2012

Ha! TM, Ty... no, kobieta-Springfield, normalnie...
Żegnam się, znikam na dwa tygodnie, lecę po syna, by przepaść z nim w ojcowskiej pieczarze. Będę jak wrócę. ;)
I wtedy poczytam te Twoje traktaty. ;)

Trzym się i raduj każdą chwilą:)

  Amicus,  27/03/2012

Hussair, jeśli znikasz z TAKIEGO powodu, to wcale się tym nie martwię. Przeciwnie - cieszę się razem z Tobą! :)

  mojra  (www),  26/03/2012

Sportowe traktowanie seksu to kac na całe życie. Świadczy o braku prawdziwej Miłości. Zdrada partnera to trofeum na głowie męża. Jak można żyć z rogaczem. To upokorzenie i obciach a także drwiny znajomych. Ciekawe jakie poroże ma autor ?

Hmm, niestety nie dla każdego oznacza to kac, nie dla każdego.
Okazuje się, że nawet sumienie człowiek potrafi zagłuszyć... :-/

Biografia w tym wzgledzie dosyć prosta, Ja byłem pierwszym chłopakiem mojej obecnej żony, a ona pierwszą dziewczyną, z którą spałem.

"...potrafiłl prawdziwie kochać..."
Od jutra zaczynam współczuć mężowi Steczkowskiej.

A dlaczego nie od dziś?...

  Amicus,  27/03/2012

Dokładnie to samo chciałem napisać dzisiaj rano, ale akurat zadzwonił listonosz... :))

Tzn. zapytać "a dlaczego nie od dziś" :)

Ponieważ, gdy to pisałem, zbliżała się północ, a niektórzy powiadają, że dobrze jest się z czymś przespać. ;-)
Wstałem, przespałem się i ogłaszam wszem i wobec: współczuję mu OD DZIŚ. :-)

OK, usprawiedliwienie przyjęte :)

  berni*,  30/03/2012

Masz racje. Sex staje się wszechobecny Potem kobieta natrafia na prawdziwego mężczyznę i doznaje szoku! Pozdrawiam

Przepraszam Berni, a gdzie teraz można spotkać prawdziwego mężczyznę?

Nie jestem co prawda pytany, lecz znam odpowiedź. :-)

To adres rezerwatu poproszę na maila, publiczne podanie takich danych mogłoby zagrażać jego istnieniu:P

Adres podam, lecz jest jedno ALE:
do rezerwatu Prawdziwych Mężczyzn wpuszczane są tylko Prawdziwe Kobiety… ;-)

W takim razie poproszę też adres komisji kontrolującej powyższe;P

TM - wiem, obiecałem podać adres tej Komisji, lecz sęk w tym, że co światopogląd to inny adres… :-/
Ja znam tylko do swojej. :-)

  berni*,  01/04/2012

Ale dajecie po zaworach! Jest pełno wartościowych kobiet i mężczyzn,problem tylko aby się odnalazły, lub na siebie trafiły. Pozdrawiam.

AMEN, Berni! :-)

  liwa,  01/04/2012

a czym różni się tzw. prawdziwy mężczyzna od tego nieprawdziwego?
jakie cechy ma tzw. prawdziwa kobieta? :))))

Heh, super pytanie, Liwa! :-)
Dla mnie, definicja owa będzie szła prosto w kierunku rozmyślań o celu Stwórcy (jeśli w niego oczywiście wierzymy).
Bo jeśli mówimy "Stwórca", to mamy wtedy jasną definicję Stworzenia (tj. mężczyzny).
O tyle to pocieszające, iż będziemy wiedzieć jaki jest wzór, czyli do czego my, faceci, mamy dążyć. O tyle zaś dołujące, gdyż przez to Wy, kobiety, ...  wyświetl więcej

  liwa,  02/04/2012

ojoj Jacku, ja nie jestem aż taka pesymistką. Każdy ma swojego "prawdziwego" faceta i "prawdziwą" kobietę. Uważam, że ta "prawdziwość", to spełnienie naszych oczekiwań i znalezienie w partnerze tego, z własnych wyobraźni i snów.
Mnie wkurza co innego - narzucanie jakiegoś tam wzorca "prawdziwości". I nie tylko tyczy to partnerstwa ale i idiei, sposobu życia, wiary... długo tak można wyliczać.

Absolutnie tak! Bo jak możnaby kochać ideał? Zawsze miałby rację…? ;-)
I mnie wkurza to samo – oraz to, że ten wzorzec z wiekami się zmienia, a dodatkowo schodzi na psy.

  liwa,  02/04/2012

ależ nie ma żadnych ideałów ani wzorców. Każdy sam sobie je wyznacza. Innym tematem są ogólnie przyjete normy, zasady i przepisy. Ale to też ktoś wymyslił i nakazuje nam robić "tak" a nie "inaczej".

Wiem o czym mówisz, dobrze wiem… :-)
Wiesz, zmusiłaś mnie swoim komentarzem do zapytania się siebie: a czy ja wyznaczam sam sobie wzór i ideał? Odpowiadam (sam sobie): otóż nie, nie wyznaczam – mi go wyznacza Jezus. Nie widzę też tego wzoru jako nakazu czy polecenia, a raczej jako zalecenie. Zalecenie dla mojego własnego dobra. A słucham się Go i Jego zaleceń, bo Mu wierzę. :-)
Heh, no proszę - i wyszło mi wyznanie wiary. :-)

  liwa,  02/04/2012

nie mniej jednak, to Ty wybrałeś Jezusa za ideał i traktujesz jego "przepisy" jako jedynie słuszne. Wiec, jest to Twój wzór :) Wdrażając się jeszcze głębiej, odpowiedz sobie, czy wiarę w "prawdziwość" Jezusa, ktoś Ci narzucił
:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska