Login lub e-mail Hasło   

Przeciw edukacji państwowej

Ostatnio dużo słychać o likwidacji szkół. Podobno sporo przeznaczono do zamknięcia. Rodzice protestują. Za przyczynę zamykania szkół uważam samą naturę państwowych instytucji.
Wyświetlenia: 1.804 Zamieszczono 25/03/2012

Jednym z głównych argumentów zwolenników edukacji państwowej jest powszechny dostęp do niej. Chodzi o postrzeganie dostępu do instytucjonalnej edukacji jako jakiegoś prawa wynikającego z samej przynależności do gatunku ludzkiego i o to, że najlepiej taki dostęp może zapewnić państwo. Chociaż wiadomo jak to jest z zapewnianiem usług przez państwo, czyli monopolistę (to co, że mogą powstawać prywatne szkoły, skoro to państwo ustala zasady). Wydatki instytucji państwowych rosną razem ze wzrostem dostępnych środków. Dla przykładu: jeśli jakaś instytucja ma do wydania na jakiś cel 50zł to wyda na niego 60zł, a jeśli mia do wydania na ten sam cel 100zł do wydania to wyda 120zł.

Darmowa edukacja państwowa

Jak wiadomo nie ma nic za darmo. To, że za usługę nie zapłaci pewna grupa odbiorców nie oznacz, że jest to darmowe.  Państwowa edukacja powoduje jednak to, że wszyscy, którzy pracują muszą płacić na nią podatki, dlatego można wciskać kit, że państwowa edukacja jest dla wszystkich bezpłatna. Bezpłatną edukacja byłaby wtedy, gdyby jakaś prywatna szkoła odstąpiła od pobierania opłat za edukację swoich uczniów lub gdyby taką działalnością zajęła się jakaś organizacja charytatywna. Dobrym sposobem byłby układ mieszany owych form. Na przykład szkoła organizuje podstawowy zakres lekcji dla wszystkich chętnych za darmo, a za niektóre specjalne usługi (wycieczki, fakultety, itd.) pobiera opłaty. Inną sprawą jest, że "darmowość" nauki może działać na jej odbiorców demoralizująco - przecież "jeśli coś jest za darmo to po co mam to szanować"? Wspomnę jeszcze o tym, że finansowanie tej działalności z podatków też nie jest dobre, gdyż podatki są same z siebie są niemoralne. Jeśli możemy usprawiedliwić podatki, to żadnym problemem nie będzie dla nas usprawiedliwienie kradzieży.

Kontrola centralna

Przeszły system nauczył nas, że lepiej oddać komuś odpowiedzialność za życie swoje, naszych dzieci, naszej rodziny. Mówiąc oni mam, w tym przypadku, na myśli ministrów i różnych innych regulatorów. Może ktoś powie, że jeśli nikt nie będzie tego pilnował to zapanuje chaos. Myślę jednak, że nie chaos, a raczej samorzutny ład. Wiadomo, że nie działają grupy tylko jednostki. Co najwyżej jednostki mogą działać w imieniu grupy. Wiadomo też, że instytucjami kierującymi kształt publicznej edukacji kierują ludzie. A człowiek, jak to człowiek - może się pomylić. Komu jednak łatwiej się pomylić? Urzędnikowi w Warszawie, czy dyrektorowi szkoły na Podgórzu w Toruniu? Oczywiście, że temu pierwszemu, bo nie dysponuje on odpowiednim zakresem informacji dotyczących tej konkretnej placówki. Trzeba dodać, że najlepszą informacje (jak sądzę) na temat dziecka mają jego rodzice, a rodzicom łatwiej przedstawić swoje racje właścicielowi szkoły, do której chodzi ich dziecko niż z ministerialnym urzędasem choćby z przyczyn czysto logistycznych.

Ale kto miałby w takim razie ustalać program nauczania?

Odsyłam do poprzedniego punktu. Ludzie nie są jednakowi, a im większa skala dostosowania do potrzeb tym lepiej. Od ministra edukacji narodowej lepiej będzie wiedział co bardziej odpowiada społeczności województwa dany kurator oświaty. Od kuratora oświaty lepiej będzie wiedział co jest lepsze dla danej gminy jej wójt czy burmistrz. I tak dalej. Wystarczy więc, że zostaną tylko podmioty bezpośrednio dotknięte problemem, to znaczy szkoły (oczywiście prywatne) i rodzice, a jeśli rodzice zadecydują, że dla ich dziecka najlepsza będzie nauka w domu, to już ich sprawa.

W centralnie zaplanowanym programie nauczania jest wiele rzeczy niepotrzebnych, bądź w przypadku szkół zawodowych nieaktualnych. Ale nawet gdy sami nauczyciele tak uważają to muszą i tak tego uczyć. Ale co taki nauczyciel może zrobić, przecież boi się stracić pracę. A wiadomo, jeśli ma już etat to nie może go za żadne skarby stracić, przecież niedługo będzie kolejny strajk i znów podniosą mu wypłatę. W taki sposób szkoła (a konkretnie nauczyciele), produkują młodych socjaldemokratów, którzy za nic mają moralność, niemających jakichś celów, czy ambicji, żyjących tylko po to aby przeżyć. Myślą tacy, że należy im się praca tylko dlatego, że uczyli się po różnych szkołach nie wiadomo ile lat. Fakt, że to co chcieliby robić nikomu się nie przyda, ale są wielce oburzeni, że posady znaleźć nie mogą, mając za złe komuś innemu, że gdy oni przeznaczyli za dużo czasu na szkołę to ten zdążył się już dorobić.

Jak zlikwidować państwową edukację

Moim zdaniem dobry byłby okres przejściowy, w którym przez pewien czas edukacja ciągle byłaby obowiązkowa, lecz to rodzic wybierałby gdzie dziecko ma się uczyć, czyli program nauczania, której szkoły bardziej mu odpowiada. W okresie przejściowym rodzice dostawaliby tzw. bony edukacyjne, więc w tym czasie problem, że kogoś nie będzie stać na szkołę, nie będzie istniał. Okres przejściowy nie powinien być za długi. Po tym okresie zostałyby tylko, wcześniej już wspomniane, szkoły komercyjne i charytatywne.

Na koniec dodam, że jeśli nie byłoby państwowej edukacji to rodzice nie mieliby po co protestować. Jak komuś nie podoba się, że zamykają jakąś szkołę to dlaczego nie otworzy swojej. I w taki sposób państwo miałoby spokój.

Jednak ostatnie zdanie mi się nie podoba, bo na spokoju państwa i jego sukcesach to mi nie zależy, a wręcz przeciwnie.

Podobne artykuły


31
komentarze: 30 | wyświetlenia: 7427
22
komentarze: 4 | wyświetlenia: 19245
46
komentarze: 58 | wyświetlenia: 6070
20
komentarze: 32 | wyświetlenia: 2875
30
komentarze: 6 | wyświetlenia: 15653
20
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5935
33
komentarze: 12 | wyświetlenia: 19457
32
komentarze: 5 | wyświetlenia: 13831
32
komentarze: 37 | wyświetlenia: 8768
26
komentarze: 24 | wyświetlenia: 7375
27
komentarze: 32 | wyświetlenia: 7800
20
komentarze: 3 | wyświetlenia: 41053
 
Autor
Artykuł



Likwidacja szkół państwowych to taki sam pomysł jak komercjalizacja służby zdrowia. Do niczego z takimi reformami.

W moim mieście (ok 4000 mieszkańców, a w całej gminie około 10000) już dawno nie ma publicznej przychodni, ale za to są dwie niepubliczne. I nikt jakoś nie narzeka.

To nie o to chodzi. Szkoła Państwowa rządzi się innym prawami, brak odpłatności to niezależność w formule oceniania. Nie chcę się tutaj szeroko wypowiadać ale jako pedagog i facet z doświadczeniem jako nauczyciel moge powiedzieć, że szkoły państwowe są idealnym rozwiązaniem. Nam jako społeczeństwu nic więcej nie potrzeba. Trochę tylko spokoju w programach szkolnych i wszystko jest OK. Więcej techn ...  wyświetl więcej

"brak odpłatności to niezależność w formule oceniania."
Ani jedno z drugiego nie wynika, ani jedno drugiemu nie przeczy. Powiem nawet, że obie części zdania są od siebie niezależne.

"Nie chcę się tutaj szeroko wypowiadać ale jako pedagog i facet z doświadczeniem jako nauczyciel moge powiedzieć, że szkoły państwowe są idealnym rozwiązaniem."
Wolałbym, żeby pan zaprzeczył temu

...  wyświetl więcej

Pisze Pan tak chaotycznie , że trudno dopatrzyć się sensu. Ja nie występuję przeciwko Panu jako osobie, a jedynie wypowiadam to co myślę. Proszę nie brać tego do siebie.
Co do zaradności to ma Pan rację. Styl nauczania powinien się nieco zmienić. Być mniej encyklopedyczny a więcej analityczny. Uczący zasad a nie wiedzy jak z encyklopedii. Bo co mnie obchodzi co miał Mickiewicz na myśli. Prz ...  wyświetl więcej

Henryk Sakowicz,
Pod tym, co powyżej napisałeś, zdecydowanie podpisuję się.

Ciekawe, na jaką to edukację byłyby skazane dzieci z rodzin patologicznych?

A na jaką są skazane teraz? (lub raczej: jaka realizują teraz?) Obecnie panuje wśród młodzieży i dzieci przeświadczenie, że do szkoły chodzi sie "bo trzeba", bo rodzice każą itp. Hydraulik - uczeń zawodówki na fizyce uczy się o fizyce słońca (będzie mu łatwiej, gdyby zechciał zostać astrofizykiem) zaś nie wie co to jest ciśnienie cieczy - sprawdziłem osobiście. Państwowa szkoła uczy rzeczy nieprzy ...  wyświetl więcej

A dużo znasz dzieci, które nie ukończyły szkoły na poziomie podstawowym? Teraz jest ono obowiązkowe. I tak powinno zostać. Nie pomyślałeś o sytuacji, kiedy dzieci z rodzin patologicznych są zdolne i chcą się uczyć? Jaką szansę będą miały, gdy rodzicom nie zostanie narzucone kształcenie dziecka, jako obowiązek? Jaką edukację zaordynują swoim dzieciom Świadkowie Jehowy? Prawo do edukacji jest prawem ...  wyświetl więcej

"Los dziecka nie może być determinowany przez głupotę rodziców."
Czyli lepiej kiedy jest determinowany przez głupotę ministrów i innych urzędasów?

  Piotr M.,  26/03/2012

Bo o to przecież chodzi, zależy państwu na tym by zabrać dziecku najważniejsze lata życia w szkołach, żeby uczyć nie na temat (moja siostra w technikum wybrała ekonomię a tu przysposobienie obronne - kto był zdolny do tego by to wymyślić?) i cel jest jasny: Wyrośnięte ofermy którzy łatwo się manipulują.

Co do wypowiedzi Alicji, spójrz na to http://eiba.pl/2

@Alicja Minicka. Typowe lewackie brednie (Janko muzykant - wypisz wymaluj) Odsetek zdolnych i chcących się uczyć a pochodzących z rodzin patologicznych jest znikomo mały w porównaniu z odsetkiem źle i przymusowo uczonych. Lewacy twierdzą, że dzieci są własnością Państwa i to właśnie ono powinno je kształcić - czy tego chcą czy nie, czy to im potrzebne czy nie i czy się do tego nadają czy tez nie. ...  wyświetl więcej

Do BM

Nie szkoła państwowa temu winna a programy i system zarządzania. Dyrektor nie podejmuje decyzji o wyrzuceniu łobuzów ze szkoły i pozwala na obniżenie poziomu kształcenia poprzez złą polityke kadrową. Szkoła państwowa nie ma tu nic do rzeczy.

Do AM

O rodziny patologiczne nie ma co się tak bardzo martwić , bo stanowia niewielki odsetek w społeczeństwie. Chyba, że wszystkich zepchniemy do pijaństwa i biedoty. Wtedy rzeczywiście całe społeczeństwo to patologia, jak przed 1989.

Bartłomiej Marcinkiewicz,
Widzę, że kolega cierpi na jakąś lewacką obsesję. Współczuję. A dzieci nie są niczyją własnością, są ludźmi. I prawo do ewdukacji jest jednym z ich praw podstawowych. Odebranie tego prawa to barabrzyństwo.
I przestań bredzić, tylko zacznij odróżniać pewne sprawy. Juz napisałam, że zgadzam się z tezą, że programy szkolne są źle skonstruowane. ASzjkoły je realizują, nie układają. Co ma do poprawy sytuacji pomysł likwidacji szkół państwowych?

Henryk Sakowicz,
"O rodziny patologiczne nie ma co się tak bardzo martwić". A co jest winne dziecko, że urodziło się w rodzinie patologicznej? Edukacja daje mu szansę na wyrwanie się z patologii. I nie może być tak, że wiecznie pijany tatuś czy naćpana mamusia będa decydować, czy dziecko ma się kształcić. W przeciwieństwie do Ciebie, nie segreguję dzieci. Pogardą dla tych dzieci wystawiasz ...  wyświetl więcej

Tylko bez świeckiej bigoterii. Takich rodzin jest mało, w szkole zaledwie parę osób. Nie ma co robić z tego nadzwyczajnego problemu i rozpisywać się na tematy , które istnieją czasami. Czasami są to sytuacje wymagające wspomożenia, i to robią instytucje do tego powołane. Czy wszystko jest idealnie?, może i nie ale przecież nie o tym rozmawiamy. Edukacja jest powszechna więc nie ma co pisać, że jak ...  wyświetl więcej

Lepiej się nadymać niż traktować innych chamstwem i pogardą. Pedagog głoszący treści, które zacytowałam z Twoich komentarzy, to dopiero jest patologia. Twoje komentarze czytam nie tylko ja. Czytają je też inni. Szkoda, że o tym nie pomyślałeś.

Na ty nie jesteśmy.

Co Ty nie powiesz?

:)))

@Alicja Minicka. Rodzic dziecko utrzymuje, karmi, daje mu schronienie i bezpieczeństwo, więc dziecko (dopóki nie będzie mogło samo o sobie stanowić) jest winne rodzicowi posłuszeństwo - w pewnym sensie jest jego własnością. To rodzina ma za zadanie wychowywać dziecko - wpajać mu podstawowe wartości. Szkoła jest od nauczania (przynajmniej była - dopóki nie przestała uczyć a zaczęła tfu: "pedagogizo ...  wyświetl więcej

Bartłomiej Marcinkiewicz,
Po pierwsze, nie przesadzaj z tymi programami nauczania. Są przeładowane i nieprawidłowo skonstruowane, sama się wściekałam, gdy widziałam ile mój syn musi się uczyć na pamięć. Wymagają poprawienia a nie wyrugowania. Ale w szkole dzieci uczą się matematyki, fizyki, chemii, biologii , itd. i na pewno przynajmniej podstawowy zakres wiedzy zdobywają. Ilu rodziców wied ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  28/03/2012

Trzeba nie mieć wyobraźni, aby postulować brak nadzoru i standaryzacji programów nauczania. Prywatne szkoły i wszystkie sobie robią co chcą. W wielu "nielewackich " szkołach zakres wiedzy skończy się na pisaniu, czytaniu i lekcjach religii. Na jakiej podstawie określić kwalifikacje np. kształconego przez rodziców w domu. A zajęcia w pracowniach, laboratoriach. Mama polonistka uczy chemii, matematy ...  wyświetl więcej

Do HS

Wyjątkowo tutaj zgadzam się z HS. Chodzi o system i pewną standaryzację. Oczywiście system może być źle wykorzystywany np. do propagandy ale takie zagrożenia zawsze istnieją przy każdym rozwiązaniu. Moim zdaniem nie ma nic lepszego niż standardy w nauczaniu i ocenianiu. To jest podstawa, która nie wyklucza szkół prywatnych.

Oczywiście, że nie wyklucza prywatnych szkół. Moim zdaniem jest ich za mało. Z reguły są lepsze. Zmiany w systemie powinny iść w takim kierunku, aby z jednej strony rezygnować z przekazywnia encyklopedycznej wiedzy na rzecz umiejętności myślenia, wnioskowania i znajdowania w gąszczu informacji tych istotnych, a z drugiej takiego finansowania by umożliwić korzystanie z najlepszych, tym których na t ...  wyświetl więcej

Alicja Minicka. O moje dzieci i wartości się nie kłopocz - jedno jest pewne - będą mieć głęboko wpojoną nienawiść do prezentowanego przez ciebie lewactwa, które odbiera ludziom ich podstawowe prawa zastępując nienormalnym państwowym przymusem. No i poproszę bez wycieczek osobistych, bo to typowe dla ludzi, mizernych umysłowo, gdy im się kończą sensowne argumenty - to też typowe: fałszywa troska o ...  wyświetl więcej

Każdy program nauczania można nazwać "narzuconym". "Każdy (niezależnie od poglądów, nawet lewak) może decydować czego uczą się jego dzieci." No, to też jest narzuceniem programu. Czyli każdy rodzic tworzy własny program nauczania w oparciu o swoje poglądy. Nie lubi matematyki, bez matematyki, historia tak, ale bez informacji o socjalistach i lewakach, lub odwrotnie tylko o socjaliźmie i komuniźmie ...  wyświetl więcej

Bartłomiej Marcinkiewicz,
''Lewactwo i ludzie mizerni umysłowo'' - to są Twoje ''sensowne argumenty''. Porażające, podobnie jak Twoja logika, którą ocenił już Hamilton, więc ja nie muszę się tej Twojej żałosnej logiki, na szczęście, tykać.
Nie będę też komentować pogardy, jaką tak wyraziście artykułujesz wobec dzieci z rodzin patologicznych. Niech to ocenią inni i raczej zachwytów n ...  wyświetl więcej

"(tak mam tu skrzywienie - ja ich po prostu nienawidzę)" Nienawiść jest skrzywieniem, które zawsze i każdego zaprowadzi tylko do głupoty. Nieszczęścia chodzą parami.

O właśnie! P. Minicka raczyła, że przypomnę, głupie i nieuzasadnione wycieczki ad personam typu:" Strach pomyśleć, jaką to wiedzę i jakie "wartości" otrymałyby od Ciebie Twoje dzieci." gdy brakowało jej ewidentnie argumentu merytorycznego- a jak jej zwróciłem uwagę, to nazwała mnie agresywnym chamem chłe, chłe, potwierdzając swą mizerotę umysłową. ani jednego argumentu przeciw (pardon - jeden ...ż ...  wyświetl więcej

Bartłomiej Marcinkiewicz,
Dziecko otrzymuje wykształcenie podstawowe ze wszystkich przedmiotów i, mając lat naście, samo decyduje, czy chce zgłębiać chemię, matematykę czy historię. Bo ono wie najlepiej, co go interesuje i co chce w życiu robić.
Twoje rozumowanie jest tak naiwne, że zastanawiam się, czy Ty piszesz na poważnie.
Nie dziwię się, że przemilczasz argumenty Hamilto ...  wyświetl więcej

Nie dotarło. "A dzieci z rodzin patologicznych do szkoły i tak nie chodzą (wagarują) A jak juz chodza to po to aby ją dewastować i tłuc rówieśników." I dlatego powinno się je z góry wykluczyć i pozostawić na pastwę losu, a ojcu pozostawić wybór czego je uczyć. Odpowiedź ojca byłaby z góry wiadoma. Znam przypadki, że jednak niektórzy z nich wykorzystali te "lewackie" szanse i zdobyli kwalifikacje, ...  wyświetl więcej

Hamiltonie,
Szkoda czasu i atłasu. Potwierdziło się to, co juz wczesniej napisałam. Facet urodził się o kilka wieków za późno. Onegdaj żadne lewactwo nie zabierało rodzicom prawa decydowania o drodze życiowej dla dziecka, z wyborem współmałżonka włącznie. Teraz ten biedak może sobie tylko z rozrzewnieniem o tym poczytać. Na jego miejscu zainteresowałabym się skutkami narzucania dzieciom wła ...  wyświetl więcej

Hamiltonie, podpisuję się pod twoją wypowiedzią. Im więcej ludzi do ustalania programów tym większy bałagan i frustracje nie tylko rodziców i nauczycieli, ale przede wszystkim studentów. A już wpuścić rodziców do decydowania o programie to dopust Boży... Oni widzą tylko i wyłącznie koniec nosa własnego dziecka, a nie dobro rówieśników z różnych warstw społecznych. Jakby rodzice mądrze prowadzili s ...  wyświetl więcej

Do Hamilton:

Trochę pokręciłeś. Metodologia to nauka i jej korzenie są stosunkowo młode. Chyba chodziło Ci o metodykę. Praktycznie usystematyzowanie metod naukowych to wiek XX ze względu na rozwój przemysłu. Wcześniej nie było potrzeby. Myślę , że można tą naukę datować od Jonesa, Thornley'a czy Asimowa na lata 60'te XX wieku.
W internecie i publikacjach wiele osób myli medodykę z m

...  wyświetl więcej

Popieram Bartłomieja Marcinkiewicza, bo jego tok myślowy jest czysty i konstruktywny. Ooooo i po to opisuje się metody, w celu przekazania informacji. Metodologia to nauka o metodach.

Chodziło mi zarówno o metodykę, jak i o metodologię. Istotne jest zarówno co, i jak. Pierwszym metodologiem był chyba William Ockham ze swoją brzytwą

Nie chciałbym wchodzić w szczegóły, bo rozmowa jest luźna a nie zobowiązująca.Także , proponuję oprzeć się o sformułowania Tarnowskiego, Gasparskiego czy pośrednio A. Sielickiego, którego niezwykle cenię jako cybernetyka. Mieszać takich pojęć nie należy, a historycznie to wszystko jest ważne co dotyczy przyszłości :) Wiedza nie jest taka istotna bo jest znana, natomiast abstrakcja kreuje nowe. Met ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  28/03/2012

Bartłomiej Marcinkiewicz, to co piszesz o uczniach z rodzin patologicznych to zasłyszane opowieści od równie nienawidzących jak ty. Kiedyś byłem w Krakowie. Po załatwieniu swoich spraw poszedłem na obiad do restauracji. Po jego zjedzeniu kelnerka przyniosła mi piwo. Nie zamawiałem piwa. Ona odpowiedziała, że to od barmana. Poszedłem do baru. Za ladą stał młody chłopak. Nie poznałem go w pierwszej ...  wyświetl więcej

Niestety nie rozumiecie w dalszym ciągu. Ja nigdzie nie napisałem, że rodzic miałby decydować o kształcie programu nauczania. Ja piszę cały czas, że chciałbym aby rodzice mogli wybrać szkołę spośród dostępnych, a żeby szkoła mogła uczyć wg dowolnego (ustalonego raz na początku w statucie) programu nauczania, a nie narzuconego z góry przez nienormalny system. Dlaczego nie może powstać szkoła w któr ...  wyświetl więcej

Dlaczego nie możecie pojąć, że nie wszyscy chcą się uczyć o euglenie zielonej, bakterii chlamydia i bombie atomowej?? Umysł niewolnika nie potrafi ogarnąć, że są ludzie, którym nakaz państwowy odbiera podstawową obywatelską wolność do decydowania o własnym losie i losie swych najbliższych?"
Faktycznie, wiedza o euglenie zielonej, bakterii chlamydia i bombie atomowej prowadzi prosto do znie ...  wyświetl więcej

Widocznie jestem za głupi. Mamy więc setki szkół z różnymi programami. Ta ilość będzie stale rosnąć, bo tata Agnieszki nie zapisze do szkoły gdzie wszystko ok, ale uczą biologii, a on nie lubi, tam gdzie nie ma biologii jest ok, ale brak plastyki, bo tata Janka nie chciał się zgodzić. Mama Beatki zakwestionowała lekcje plastyki, bo kredka tak, ale akwarela nie porzebna. Do tego dodajmy jeszcze świ ...  wyświetl więcej

Do BM

Twoja koncepcja jest dobra i mówi o pluraliźmie w edukacji. Z tym, że takie szkoły byłyby chyba płatne. Ja natomiast myślałem o szkole państwowej jako o standardzie. Takim bezkierunkowym standardzie, a jeżeli ktoś chce to może posłać dziecko do innej szkoły np katolickiej czy matematycznej, czy z językiem chińskim jako podstawowym itd. Uważam, że nie ma nic lepszego jak bezkierunkowa

...  wyświetl więcej

Hamilton. No teraz już wiem, ze ty po prostu nie chcesz tego zrozumieć. Złośliwie przeinaczasz (nie pisałem o setkach matur - to twój wymysł - pisałem o maturze jednej państwowej tak jak jest teraz) Zachowujesz się jak dziecko, które na argumenty zatyka sobie uszy i krzyczy la, la , la. załóżmy że wchodzisz do sklepu dajmy na to po pieczywo i masz na półkach z 10 (lekko licząc) gatunków chleba, do ...  wyświetl więcej

Bartłomiej Marcinkiewicz,
Merytoryczność Twoich argumentów, logika i kultura robią się coraz bardziej porażające!
'A. Minicka. Proszę pozostać przy pisaniu swoich grafomańskich pseudokryminałów - one przynajmniej nikomu nie szkodzą." A moje komentarze komuś szkodzą? Nie spodziewalam się po nich aż takiej siły sprawczej.
Zamiast się ustosunkować do treści komentarza, piszesz o ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska