Login lub e-mail Hasło   

Edukować albo nie edukować?

oto jest pytanie
Wyświetlenia: 1.877 Zamieszczono 25/03/2012

 




Edukacja seksualna to działanie skierowane do dzieci i młodzieży, ale również dorosłych, związane z płciowością człowieka, dotyczące zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego. Polega na dostarczeniu wiedzy w różnych fazach rozwoju życia człowieka w tym zakresie, uczeniu umiejętności wartościowania postaw i kształtowania zachowań seksualnych i emocjonalnych. 

Termin „edukacja seksualna” jest stosowany w większości krajów. W Polsce używa się także określeń „uświadomienie seksualne”, „oświata seksualna”,  „wychowanie seksualne”, czy "wychowanie w rodzinie".

Edukacja seksualna dzieci i młodzieży w wielu krajach wciąż wzbudza ogromne emocje. A sama dyskusja toczy się najczęściej wokół następujących zagadnień :

- czy dzieciom i młodzieży w ogóle należy przekazywać jakąkolwiek wiedzę dotyczącą ich seksualności,
- kto powinien to robić - szkoła czy rodzice,
- jaki wiek jest odpowiedni, aby rozpocząć edukację seksualną,
- zakres tej wiedzy,
- jakie wartości powinno się promować,
- metody nauczania i czego należy w tej edukacji unikać.

O ile zdecydowana większość rodziców edukację seksualną jako taką akceptuje, to w kolejnych kwestiach taka zgodność już nie występuje.

To czy edukacja seksualna jest potrzebna  – rozstrzygnięto podczas Światowej Konferencji na rzecz Ludności i Rozwoju w Kairze w 1994 roku oraz na IV Światowej Konferencji na rzecz Kobiet w Pekinie, w 1995 roku.  To zatem już nie ulega wątpliwości.

Obie konferencje były przemiotem zainteresowania polskich delegacji rządowych, które przyjęły dokumenty końcowe. Tym samym władze oświatowe w Polsce zobowiązały się do realizacji przyjętych tam postanowień. 

Ceną za brak rzetelnej wiedzy i braku edukacji seksualnej lub jej niewłaściwą jakość są zarażenia wirusem HIV i innymi chorobami wenerycznymi oraz wczesne i nieplanowane ciąże nastolatek i zbyt młodych, niedojrzałych do roli matki kobiet.

W ustaleniach tych udało się wyjść ponad różnice kulturowe i religijne, a delegacjom rządowym pozwoliło dostrzec potrzebę zmiany utrwalonych w społeczeństwach wzorców dotyczących ról kobiet i mężczyzn. Dotychczasowe stereotypy wywierają zasadniczy wpływ na zachowania seksualne ludzi i są główną przyczyną dyskryminujących postaw wobec dziewcząt i kobiet, a ich przejawem różne formy przemocy seksualnej i powszechny, przynajmniej w niektórych krajach zwyczaj obciążania wyłącznie kobiet odpowiedzialnością za skutki, tzn. za prokreację i zapobieganie ciąży. Istotne jest więc, by programy edukacyjne poświęcone seksualności człowieka były zgodne z zasadą równości kobiet i mężczyzn oraz promowały partnerski model pomiędzy kobietą i mężczyzną, a  podstawą musi być poszanowanie praw seksualnych kobiet oraz praw reprodukcyjnych człowieka. Nie można ignorować prawa do świadomej reprodukcji, a trudno wyobrazić sobie tę świadomość bez dostatecznej wiedzy. 

Ustalono również, że celem edukacji seksualnej powinno być także zwiększenie odpowiedzialności mężczyzn w życiu seksualnym. Realizatorzy i twórcy programów edukacji seksualnej mają więc trudne zadanie, polegające na podważaniu wielu stereotypów funkcjonujących w społeczeństwie. Zobowiązania są na papierze, życie oczy się dalej, kraj żyje kryzysem, reformami, programy są, albo ich nie ma. Kościół raczej w tych sprawach sprzymierzeńcem nie będzie. Sprawa w toku. Stało cicho i miło.

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie

Młodzież w zdobywaniu wiedzy dotyczącej dojrzewania i seksualności zdana jest na siebie, nie dostając informacji, ani w domu ani w szkole lub otrzymuje ją w formie zupełnie nie do przyjęcia. Moralitety słabo skutkowały, a tym bardziej teraz nie skutkują. Na własną rękę poszukują zatem odpowiedzi na nurtujące ich pytania w kolorowych pisemkach młodzieżowych lub w Internecie. Poziom takiej "edukacji" jest delikatnie mówiąc żałosny. Wszelkie głosy namawiające do wstrzemiężliwości seksualnej przed ślubem, zachowania czystości są słuszne, tyle, że coraz mniej skuteczne.  O argumentacji, że wprowadzenie edukacji seksualnej wprowadza tylko niepotrzebny zamęt, bo wywołuje tylko wcześniejsze zainteresowanie tą sferą życia trudno nawet polemizować.  

Dobre, a nawet najświętsze intencje, ale nieskuteczne, są tylko intencjami, z których nic nie wynika. Intencje w piekle pełnią podobno rolę ozdóbek. 

Nigdy w przeszłości młodzież nie miała tak nieograniczonego dostępu do treści pornograficznych, atakowana jest również zewsząd kulturą masową promującą kult ciała, przy jednoczesnym braku nadzoru przez zajętych swoimi obowiązkami rodziców. Coraz powszechniej dużo ważniejsze od wychowywania dzieci staje się zapewnienie im pieniędzy, dobrej szkoły, komputera, ograniczając swą troskę do dobrych ciuchów i obfitości pożywienia. 

W Polsce edukacji seksualnej z prawdziwego zdarzenia nigdy nie było. Wielu Polaków odczuwa lęk przed uczeniem własnych dzieci, czym jest seks, a taka nauka w dzisiejszych czasach wydaje się wręcz niezbędna i powinna być wspierana przez władze. 

Jak zaczyna wyglądać rzeczywistość

Badania  profesora Zbigniewa Izdebskiego dowodzą, że nastolatki zaczynają życie seksualne coraz wcześniej i traktują seks coraz bardziej przedmiotowo. Połowa uczniów szkół ponadgimnazjalnych decyduje się na rozpoczęcie współżycia z ciekawości, a ponad połowa dla przyjemności. Obniża się też wiek inicjacji seksualnej — w 1997 roku wynosił on około 19 lat, w 2004 roku spadł do 16, przy czym 60 procent chłopców swój pierwszy stosunek odbyło przed ukończeniem 16 roku życia. Jedna trzecia badanych nastolatków ma już na swoim koncie seks z dwoma i więcej partnerami lub partnerkami. Są i tacy, którzy szukają stałego partnera, tyle że coraz częściej stałość związku wcale nie oznacza miłości.  Pojawiło się nowe zjawisko zwane "fucking friends", czyli posiadania stałych partnerów, do których można zadzwonić  i umówić się na seks, ostatnio zaczęło być zauważane nawet  wśród nastolatków. Wzorce kulturowe czy tego chcemy, czy nie rozprzestrzeniają się również tam gdzie nie powinny.

Czy wprowadzenie powszechnej i opartej na standardach naukowych edukacji seksualnej do szkół, będzie hamulcem dla powyższych tendencji oraz ograniczy występowanie innych niewłaściwych zachowań seksualnych młodych ludzi. To trudno przewidzieć. Nie daje to gwarancji, ale jest rozwiązaniem lepszym, niż pozostawienie dotychczasowego status quo. 

Z badań wynika, że skuteczniejsze okazywały się te programy, które łączyły promocję wstrzemięźliwości seksualnej z rzetelną wiedzą na temat bezpiecznego seksu, niż te, w których nacisk kładziono wyłącznie na namawianie młodzieży do wstrzemięźliwości. 

 Dokonany przez Światową Organizację Zdrowia przegląd wyników trzydziestu pięciu badań (1994) z różnych krajów wykazał, iż wprowadzenie programów edukacji seksualnej do szkół często opóźnia lub zmniejsza aktywność seksualną młodzieży oraz prowadzi do częstszego stosowania antykoncepcji. Programy okazywały się skuteczniejsze, gdy wprowadzono je, zanim młodzi ludzie podjęli aktywność seksualną. 

Można też być przeciwko edukacji w tym zakresie, zabraniać stosowania środków antykoncepcyjnych, odwoływać się do taniego i nieskutecznego moralizatorstwa i nie brać żadnej odpowiedzialności za skutki, obciążając nimi innych.

 

Podobne artykuły


30
komentarze: 6 | wyświetlenia: 15748
20
komentarze: 3 | wyświetlenia: 41158
20
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5949
6
komentarze: 5 | wyświetlenia: 30816
2
komentarze: 0 | wyświetlenia: 8099
16
komentarze: 21 | wyświetlenia: 7256
47
komentarze: 23 | wyświetlenia: 156684
40
komentarze: 15 | wyświetlenia: 7891
29
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6732
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 370256
26
komentarze: 6 | wyświetlenia: 5177
22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 7683
21
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1624
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  mojra  (www),  26/03/2012

Program ma na celu odseparowanie seksu od uczuć sprowadzając go do czynności fizjologicznej co przynosi opłakane skutki w postaci instrumentalnego traktowania się nawzajem bliżnich. Stąd prostytucja nieletnich i łatwiejszy dostęp pedofilów do młodzieży. Każdy kto ma córkę, może wznieść się na ten poziom wrażliwości i marzyć, by w partnerze i mężu znalazła kontynuację miłości i opiekuńczości ojca w ...  wyświetl więcej

  awers,  26/03/2012

Nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi. Dyskwalifikujesz arbitralnie program jednym zdaniem, jakbyś doświadczyła jego zawartości i skutków. Opinię uzasadniasz jednak argumentami popierającymi konieczność jego wprowadzenia. Co oznacza "edukować w oparciu o rodziców", rodzice do ławek, czy do tablicy? Seksturystyka i cała reszta zła - dzięki programowi, czy przez jego brak?

  Hamilton,  26/03/2012

Nic z tego nie rozumiem. Chcesz edukować w oparciu o rodziców, ale to krokodyle łzy. Gdzie widzisz peany na temat prostytucji i pedofilii wynikiem czego jest ciąża małoletnich matek, aborcja. Depopulizację, którą wspomaga wczesny seks.

Co prawda nie znam programów edukacji seksualnej i nie wiem jak się odnieść do "peanów na cześć prostytucji i pedofilii", ale za to w pełni zgadzam się, co do "kompleksowej edukacji w oparciu o rodziców". Rozumiem to w ten sposób, że: 1) to prawni opiekunowie mają prawo do decydowania i dbania o to, w jakich wartościach będzie wychowywało się dziecko; 2) (dla niektórych może to być zaprzeczeniem p ...  wyświetl więcej

  Areva,  26/03/2012

Mojra nieświadomie popiera nieświadomośc seksualną (stąd dzieci mają dzieci) tu nawet też i seks turystykę-nie miej do niej złości;) betoniarze mają trudności ze zrozumieniem pewnych problemów (nawet objawień nierozumieją).

  mojra  (www),  26/03/2012

Rozumienie to mądrość czyli podporządkowanie myślenia swojemu sercu. Dla was to tylko pompka jak ta do roweru. Stąd awers, arewa, Hamilton to tylko żałosna kupa mięsa i kości pochodzące od małpy, pozbawionej uczuć wyższych czyli transcendentnych

  Hamilton,  26/03/2012

Jesteś mojro tak napompowana tymi uczuciami wyższymi czyli transcendentnymi, że lada moment pękniesz i zamienisz się ponownie w żałosną kupę mięsa i kości. A wtedy być może zrozumiesz o czym czytasz.

  awers,  26/03/2012

Ciekawe, rzeźnickie spojrzenie z rentgenowską przenikliwością i darwinistycznym zacięciem. Dziękuję i podziwiam mojro; pozdrówko.

  Hamilton,  26/03/2012

Praktyka dnia codziennego dowodzi, że mądrość czyli podporządkowanie myślenia swojemu sercu, stały wzrost ilości i zakres naszej aktywności pomaga przygotować i zrealizować pompke do roweru pochodzącą od małpy, pozbawionej uczuć wyższych czyli transcendentnych w swej istocie. Twój dalszy rozwój wielorakich form instrumentalnego traktowania się nawzajem bliżnich, to zasłona dymna cynicznego program ...  wyświetl więcej

Hamiltonie, Mojra znowu dzieli się uczuciami wyższymi.

Mojra, co Ty masz za serce, skoro dyktuje Ci takie chamskie inwektywy? Od takiego serca i takich uczuć wyższych zdecydowanie wolę pompkę, nawet tę rowerową.

  ykes,  27/03/2012

W końcu to serce cywilizacji miłości Alicjo ;) Darzę więc Mojrę takim samym uczuciem, jak ona mnie.

Temat rzeka. Artykuł świetnie go ujmuje,w sposób wręcz kompleksowy. Rzeczowe i wyważone argumenty, bez ideologicznego nadęcia. Brawo, Hamiltonie!

  mojra  (www),  27/03/2012

Alicja Minicka ! Ty masz pompkę do materaca

  Hamilton,  27/03/2012

Mojro choroby psychiczne można leczyć z różnym skutkiem, głupotę można jedynie zdiagnozować, dalej medycyna jest już bezradna. Pompka nie pomaga.

Ależ Mojro, każda pompka lepsza od serca, wypełnionego żółcią.

  Hamilton,  27/03/2012

Tam gdzie inni mają serce i mózg, ona ma transcendentną pustkę.

Do mojra.
Pompki brak, to zombi. Nie ma roboty w domu i pituli trzy po trzy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska