Login lub e-mail Hasło   

Relacje stamtąd (cz. 8)

Andriej (Andreas Berglesov) był martwy przez 5 godzin. Widział niebo. Żyje bez części żołądka, odcinka jelit, trzustki i śledziony. Jego życie jest zagadką dla medycyny.
Wyświetlenia: 1.799 Zamieszczono 26/03/2012

Andriej Berglesov jest pastorem[1]. Zimą 1995 roku był razem z dwoma towarzyszami na ewangelizacji w okolicach Bajkału na Syberii. Była zamieć śnieżna, Andriej prowadził auto, kiedy nagle zobaczył światła dwóch ciężarówek jadących z naprzeciwka. Jedną udało mu się ominąć, z drugą doszło do czołowego zderzenia. Uderzenie było tak silne, że pedały gazu znalazły się na wysokości siedzenia,a kierownica wgniotła go w fotel. Doznał poważnych obrażeń wewnętrznych (później okazało się,że kierowca ciężarówki był pijany). Towarzysze podróży wydostali Andrieja z auta i pierwszym nadjeżdżającym pojazdem odwieźli go do wiejskiego szpitala. Zanikał mu już puls. Podejrzewano krwawnienie wewnetrzne. Otworzono jamę brzuszną w poszukiwaniu przyczyny zaniku pulsu i... lekarze przeżyli szok! Organy były oderwane i przesunięte pod serce. Trzy litry krwi rozlały się w jamie brzusznej. W szpitalu nie było zapasów krwi do transfuzji. Lekarze nie wiedząc co robić zaryzykowali więc, wyciągnęli oderwane organy, a krew rozlaną w jamie brzusznej zbierali, filtrowali i wpompowywali z powrotem w żyły. Serce tego nie wytrzymało i stanęło - Andriej umarł. Kiedy lekarze stwierdzili zgon, włożono organy z powrotem w otwartą jamę brzuszną i spięto ją metalowymi klamrami. Ciało przygotowywano do wywiezienia do kostnicy. Tak zakończyło się życie Andrieja na ziemi. Swoje przeżycia on sam opisuje tak: „Kiedy moje serce zatrzymało się poczułem, że wychodzę z ciała i zaczynam się unosić. Unosiłem się i unosiłem, przeniknąłem sufit - nie stanowił on dla mnie żadnej przeszkody - a także przez dach szpitala. W pierwszym momencie widziałem jeszcze swoje ciało i to, jak lekarze próbują jeszcze przywrócić mi życie elektrowstrząsami. Pomyślałem wtedy: ”Po co oni to robią, ja nie chcę wracać, nic mnie nie boli, jest mi tu tak dobrze“. Kiedy tak spoglądałem na swoje ciało, usłyszałem dochodzący mnie ze wszystkich stron śpiew. Ten śpiew był wyjątkowy! Nieziemski,wspaniały! Ku mnie zbliżał się tłum ludzi ubranych w lśniące, białe szaty, oni także śpiewali. Podeszła do mnie młoda dziewczyna, wzięła mnie za rękę i spytała: ”Andriej, ty też tutaj jesteś? To wspaniale!“ Poznałem ją, była to dziewczyna z naszego zboru, która dwa miesiące wcześniej umarła na białaczkę. Nagle znalazłem się nad moim miastem, a dokładnie nad domem gdzie wcześniej z rodzicami mieszkała ta dziewczna. Widziałem wszystko co działo się w mieszkaniu, z detalami.Zobaczyłem jej matkę, siedzącą w fotelu i płaczącą. Wtem usłyszałem GŁOS który przenikał wszystko. Ten GŁOS był srogi, władczy, a jednocześnie pełen miłości. Zrozumiałem,że to mówi BÓG. On zapytał mnie: ”Co ona robi?“ Byłem zakłopotany, bo przecież widać było, że ona płacze. Bóg zapytał drugi raz:”Dlaczego?“ Nie znalazłem odpowiedzi na to pytanie, milczałem. „Nie macie co robić, jak tylko siedzieć i płakać?”- padło trzecie pytanie. Potem Bóg powiedział do mnie: ”Patrz, chcę ci coś pokazać.” 

Zobaczyłem szeroką drogę, która wychodziła z mojego miasta, skręcała na lewo i niknęła za horyzontem. Były na niej tłumy ludzi. „Znasz tę drogę?” „Tak to droga do piekła” -odpowiedziałem. Potem zobaczyłem inną drogę, która też wychodziła z mojego miasta. Ta droga była wąska, unosiła się ku górze i niknęła w chmurach - było na niej tylko kilkoro ludzi. „Znasz tę drogę?” -usłyszałem ponowne pytane. „Tak, mój Panie, ta droga prowadzi do Ciebie ,do Raju” - odpowiedziałem. Bóg przemówił do mnie jeszcze raz: „Twoje życie i twoja misja na ziemi jeszcze się nie skończyły. Przedłużę twoje życie, ale musisz wiedzieć ,że czasu zostało bardzo mało. Twoim zadaniem będzie ściągnąć jak najwięcej ludzi z szerokiej drogi na tę wąską prowadzącą do  Mnie. Wykorzystaj ten czas!” Po tych słowach znowu znalazłem się w swoim ciele. Otworzyłem oczy. Coś ciemnego przykrywało moją twarz, to było prześcieradło. Od zatrzymania się mojego serca minęło 5 godzin. W tym czasie dyżurny lekarz chirurg, który chciał jeszcze raz zobaczyć moje ciało przed wywiezieniem do kostnicy, zobaczył moje otwarte oczy, przestraszył się, zaczął krzyczeć i uciekł.

Po chwili przybiegły pielęgniarki i zawiozły mnie na salę operacyjną. Międzyczasie znalazła się kobieta z tą samą grupą krwi co moja-przetoczono mi ją. Usunięto mi żołądek, jelito cienkie, trzustkę, śledzionę i pozszywano podziurawione płuca i przeponę. Lekarze powiedzieli mojej żonie żeby się ze mną pożegnała bo nie będę żył. Dwa tygodnie byłem na granicy życia i śmierci. Ja jednak wiedziałem, że będę żył bo Bóg miał dla mnie misję do wypełnienia. Tylko Bóg jest dawcą życia i tylko Bóg może je dać lub wziąć.”



[1] Relacja pochodzi ze strony: http://www.gottes-wort.org/dokumente/zeugnis_pl.html. Poddałem ją edycji stylistyczno - interpunkcyjnej. Jest również dostępna na YouTube w pełnej wersji, w języku polskim ("Andreas Berglesov - człowiek bez narządów" [ http://www.youtube.com/watch?v=flO0Aq3qw6c ].

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1687
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 979
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1253
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 915
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1103
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 499
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 831
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 630
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 929
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1163
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 759
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1039
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 798
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Areva,  26/03/2012

nareście ktos poza krk opisał nde. przecież inni też mają kontakt z bogiem i ciekawy opis zzaświata (to potwierdza moja teorię systemów)
jedno jest wspólne, wspólna jest nauka wyboru drogi i jak żyć, niewazny w jakim jest sie w religi, czy odłamie chrześcijaństwa czy po za

  Remter,  26/03/2012

Ci co, są oświeceni i wiedzą czym jest astral - raczej nie opisują swoich doświadczeń, gdyż nie są one dla innych ani wiarygodne, ani nic im nie powiedzą. Do astralu należy samemu osobiście się zbliżyć , gdyż tam ktoś czeka ..

A co na to ateiści, lewacy i inni popaprańcy, którzy usilnie twierdzą, że po tamtej stronie nic nie ma, ba, że nie ma nawet żadnej tamtej strony...?

czytalem artykol w pewnej ksiazce jakiegos naukowca. imienia teraz nie pamietam. prowadzil badania wlasnie nad takimi przezyciami. podobno pewna czesc mozgu chyba platy czolowe za to odpowiadaja. jezeli sie je pobudzalo to czlowiek mial wrazenie jakiejs boskiej obecnosci, wizje boga itd. gdy mozg przestaje dostawac tlen u niektorych ludzi wlasnie mozg tworzy takie wizje i obrazy. chrzescijanin ma ...  wyświetl więcej

Tu jest więcej zmartwychwstań, i to nie tylko współczesnych.
http://www.mojawyspa.co.uk/art(...)trumnie
http://www.nowiny24.pl/apps/pb(...)9199625
...  wyświetl więcej

  mirka_m,  29/03/2012

Zgadzam się z panem Tomaszem. Nie można deprecjonować ludzi dlatego, że mają inne poglądy. Ludzie albo są uczciwi i etyczni, albo nie. I z moich obserwacji wynika, że wiara, czy przynależność do kościoła nie mają na to żadnego wpływu. Są kraje o znikomej pobożności i wcale nie dzieje się tam źle, ba, nawet lepiej bo odpada jedna z przyczyn do niezgody i waśni , którą jest przynależność do tego czy ...  wyświetl więcej

Nie ma problemu, przyjdzie czas a sami się przekonamy jak jest naprawdę i to jest pozytywne.

Nic dodać, nic ująć. Chociaż gdy chodzi o piekło, to po stokroć wolałbym wyjść na idiotę, niż mieć rację.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska