Login lub e-mail Hasło   

A co jeśli naprawdę zmartwychwstał?

Budda, Mahomet i Konfucjusz pozostawili po sobie kilka starannych twierdzeń, Chrystus zostawił pusty grób. Zmartwychwstanie wynosi go na nieosiągalny dla nich poziom.
Wyświetlenia: 3.165 Zamieszczono 11/04/2012

Nigdy nie będzie stał w jednym szeregu z założycielami wielkich religii. Jeśli zmartwychwstał – jego stopy są daleko wyżej od ich głów. Jeśli nie – nie dorasta im nawet do pięt.

Zmartwychwstanie podnosi chrześcijaństwo z prochu ludowych wierzeń. Ciska o ziemię wszystkie wyświechtane argumenty przeciwników, stając się kamieniem, o który potykają się sceptycy. Skąd o tym wiem? W swojej podróży zwątpienia natrafiłem kiedyś na pusty grób. Chciałem go czymś wypełnić, zrozumieć i wyjaśnić. Chciałem zagłuszyć tajemnicę zmartwychwstania garścią racjonalnych dowodów. Zostałem pokonany. Pokonany przez przerażającą pustkę kamiennego grobowca.

Czasami spotykam ludzi, którzy mówią: Ty wierzysz w Chrystusa, ja wierzę w Latającego Potwora Spaghetti – w jaki sposób udowodnisz, że moja wiara jest gorsza od twojej? Jestem przekonany, że tylko w objęciach rozumu wiara jest prawdziwie bezpieczna. Potężny gmach chrześcijaństwa stoi od wieków na fundamencie zmartwychwstania. Wstrząśnij fundamentem, a cała budowla runie jak domek z kart. Już apostoł Paweł pisał: Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, wasza wiara jest daremna. Jeśli szukasz linii frontu między naukowym sceptycyzmem a chrześcijaństwem, podejdź ostrożnie pod twierdzę zmartwychwstania. Kto zwycięży tutaj, zwycięży wszędzie. Kto zatknie swoją flagę nad pustym grobem, ten zawładnie całym chrześcijaństwem. Nie trzeba zdobywać poszczególnych wysepek chrześcijańskich doktryn. Zdobądź pusty grób, a zamienisz gorliwą wiarę milionów w dopalające się zgliszcza.

Fenomen zmartwychwstania od zawsze budził emocje i rzucał wyzwanie zagorzałym przeciwnikom chrześcijaństwa. Kto chce dostać się do serca wiary, musi przejść przez zasieki pustego grobu. Jak brzmi najpopularniejszy zarzut tych, którzy nie zwykli wierzyć w baśnie? Uczniowie stworzyli legendę zmartwychwstania! Argument doprawdy przedziwny, dowodzący nieznajomości ludzkiej psychiki i emocjonalnych mechanizmów działania człowieka. Legenda potrzebuje dekad lub wieków, by zakorzenić się w świadomości ludzi – dlaczego tutaj miałoby być inaczej? Żeby propagować z powodzeniem zmartwychwstanie, należałoby pozbyć się ciała. W jaki sposób zlęknieni, zrozpaczeni, rozczarowani i przerażeni towarzysze Chrystusa zdołali pokonać rzymskich strażników? Jeśli próbowali ich przekupić - jaka suma zrekompensowałaby żołnierzom karę śmierci za dezercję lub zaniedbanie na służbie? Jaki motyw przyświecał uczniom? Ludzie umierają za kłamstwa, które ktoś przedstawił im jako prawdę, ale nigdy za kłamstwa wymyślone przez samych siebie. Gdzie znaleźli siłę do niezłomnego, bohaterskiego ogłaszania zmartwychwstania? Jak to możliwe, że żaden rzekomy świadek żyjącego Jezusa, w obliczu straszliwej śmierci, nie przyznał się do mistyfikacji? Powiesz: W takim razie Rzymianie wykradli ciało! W jakim celu? Czy nie zależało im na pokoju i stabilizacji społecznej bardziej niż na czymkolwiek innym? Dlaczego nie wykorzystali tego faktu później, podczas usilnych prób zduszenia nowego ruchu? Dobrze, jestem pewien, że to Żydowscy przywódcy są za to odpowiedzialni! Czyżby? Przecież celem wszystkich ich działań było zniszczenie niewygodnego proroka i wymazanie go z pamięci ludu. Dlaczego mieliby działać wbrew sobie i nigdy nie przyznać się do mistyfikacji? Co z teorią omdlenia? Może Chrystus nigdy nie umarł? Wierzę w cuda, ale łatwiej uwierzyć w zmartwychwstanie niż w historię, która mówi, że umierający człowiek odzyskuje po dwóch dniach przytomność, odwala potężny kamień, pokonuje czterech strażników i przekonuje uczniów o swoim cudownym powrocie z zaświatów! A halucynacje? Przypadek zmartwychwstania zdecydowanie nie wpisuje się w schematy uprawdopodobniające tego typu doświadczenia. Brakuje niezbędnego elementu gorliwego oczekiwania – uczniowie są pogodzeni z porażką. Jezus pojawia się w różnych miejscach - niekoniecznie w przestrzeni nostalgicznej, sprzyjającej wspomnieniom, atmosfery. Trudno uwierzyć, aby potężny gmach chrześcijańskiej wiary zdołał ostać się przez wieki, jeśli u jego podstaw leży zwykłe urojenie garstki przesądnych rybaków.

Co zmieniło więc grupkę rozczarowanych wieśniaków w niezłomnych żołnierzy nowej idei? Co nadało impet rzece chrześcijańskiej nauki, jeśli nie potężny wicher zmartwychwstania? Apostoł Piotr zląkł się służącej arcykapłana, ale kilkadziesiąt dni później staje naprzeciw tłumu, głosząc z pasją zmartwychwstanie Chrystusa! Uczniowie uciekają w popłochu z ogrodu Getsemane, jednak kilkadziesiąt dni później rozpoczynają podróż, która dla większości z nich skończy się przedwczesną, męczeńską śmiercią! Dlaczego szukamy różnych niepewnych i wątpliwych wyjaśnień, omijając szerokim łukiem pusty grób?

Angielski uczony, Brooke Foss Westcott, napisał kiedyś: Łącząc w całość wszystkie dowody dojdziemy do wniosku, iż nie jest przesadą stwierdzenie, że w całej historii świata nie ma wydarzenia lepiej i wszechstronniej potwierdzonego niż zmartwychwstanie Chrystusa. Jeśli religia staje się często ucieczką od trudów niewiary, to czy sceptycyzm nie staje się tym samym w stosunku do wiary? Jeśli wszystkie religie świata są ludzką próbą dotarcia do Boga, czy chrześcijaństwo nie mogłoby być boską próbą dotarcia do człowieka? Jestem przekonany, że pusty grób jest podpisem Wszechmocnego pod treścią Ewangelii. Podpisem na tyle czytelnym i wyraźnym, że tylko niedouczony lub uprzedzony ekspert odmówi mu wiarygodności.

Drogi czytelniku, uciekałem kiedyś przed Chrystusem, jednak dopadł mnie i obezwładnił. Nie ogniem i mieczem, ale prawdą i miłością. Nie pozwól oszukać się tym wszystkim, którzy sprzedają jego łaski za kilka złotych monet. Jeśli ktoś mówi o Chrystusie, żyjąc zupełnie inaczej niż on – pozwól mu przemawiać do pustych ławek. Wszystko czego potrzebujesz, by spotkać Zmartwychwstałego, znajdziesz tuż obok siebie. Zakurzona Biblia i usta, szeptające nieśmiało pierwsze nieskładne modlitwy - to wszystko, co miałem, kiedy Chrystus stanął na drodze mojego życia. Dlaczego nie miałbyś spróbować?

Podobne artykuły


37
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6136
51
komentarze: 57 | wyświetlenia: 38554
49
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6455
45
komentarze: 11 | wyświetlenia: 17641
29
komentarze: 15 | wyświetlenia: 12174
26
komentarze: 27 | wyświetlenia: 5599
37
komentarze: 32 | wyświetlenia: 12220
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 8123
21
komentarze: 15 | wyświetlenia: 2764
14
komentarze: 36 | wyświetlenia: 30230
17
komentarze: 16 | wyświetlenia: 2160
 
Autor
Artykuł



  Areva,  11/04/2012

Jeśli wcześniej ,,usilnie" uciekałeś od wiary w zmartwychwstanie to znaczy że w głębi siebie podświadomie wierzyłeś ale świadomie miałeś problem z zaakceptowaniem (plus nabyte uprzedzenia od różnych autorytetów ateistycznych i teologicznych).

Chyba wiem o czym piszesz...
:-)
Pozdrawiam

  hussair  (www),  11/04/2012

W Biblię nie wierzę, w Jezusa, owszem. I On na pewno jeszcze się zjawi. :)

Trochę skomplikowana filozofia, bo to właśnie Biblia wzbudza wiarę w Jezusa :)

  hussair  (www),  11/04/2012

Nie do końca. O Jezusie mówi wiele źródeł, nie tylko ta mocno modyfikowana Biblia, ale raporty Rzymian, pisma buddyjskie itp. Ba - o Jezusie mówi wiele współczesnych osób mediumicznych. On po prostu istniał. A raczej: istnieje i działa.
Natomiast Biblia, daj spokój... Wszystkie te księgi kościelne, wypełnione tępymi mantrami, czyniącymi trzody ludzkie posłuszną klientelą... Przecież tego na ...  wyświetl więcej

  Bar_ka  (www),  11/04/2012

Piszesz " ta mocno modyfikowana Biblia"
Według Wycliffe Global Alliance Biblia jest dostępna w 471 językach - są one językami ojczystymi dla około 4,8 miliarda ludzi. Sam Nowy Testament przetłumaczono na kolejne 1223 języki, a fragmenty Biblii - 1002. Daje to razem 2696 języków (Wikipedia)
A w języku polskim można porównywać jej 12 różnych wydań - ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  11/04/2012

Ależ nie twierdzę, że fałsz dotknął 100% tej interesującej pozycji. Wystarczy 10% i już marny to materiał do cytowania.
Przy czym mi zupełnie, moja droga, nie przeszkadza, że ktoś w nią wierzy i na sercu nosi. Nie to jednak stanowi o wartości. I oto zapytam Cię:
dwóch ludzi nie zabija zwierząt, nie kradnie, szanuje żony, pielęgnuje ogrody, przytula dzieci i jest serdecznymi dla wszys ...  wyświetl więcej

Husarzu - świetne pytanie: "którego kocha bardziej?" (Twoje "darzy miłością i uznaniem")
Świetne, bo odpoiedź musi być jedna. Jednak czy to pytanie jest w ogóle na miejscu?
Owszem, dzielę Twoje przekonanie, że darzy taką samą Miłością i Uznaniem Was obu, tj. wierzącego tak czy inaczej. Powiem więcej: nawet Bóg Biblii darzy Was obu tak samo. Skoro masz swego boga, zapewne sam lepiej w ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  13/04/2012

Wszyscy żyjemy wiecznie, Jacku. Chcesz się założyć o skrzynię Paddy'ego? ;)

Chcę, chcę! Tylko uważaj żebyś nie był niewypłacalny! ;-)

A co stało się z jego ciałem po zmartwychwstaniu i kilku objawieniach?

Dzieje Apostolskie 1:9 "I gdy powiedział te rzeczy, został uniesiony pośród tych, co patrzeli, oraz chmura usunęła go z ich oczu." Jeśli rzeczywiście zmartwychwstał, to nie widzę przeszkód, dla których miałbym nie wierzyć w relację apostołów.

  Mimi1969,  11/04/2012

Ładnie napisane.

Ciekawe, zastanawiam się jaki cel miała ofiara Jezusa. Kiedyś mówiono że zmazał grzech pierworodny ale to nie prawda gdyż kara za ten grzech ciągle obowiązuje. Bodajże apostoł Paweł upewniał "nie przeminie to pokolenie" aby się wypełniło zbawienie, minęło kilkadziesiąt pokoleń i ... dalej nic. W tzw. międzyczasie Jezus stał się pretekstem do nienawiści, kłamstwa, naciągania a nawet morderstw dla j ...  wyświetl więcej

Dobre pytania. Po pierwsze: cytowane słowa nie pochodzą od Pawła, ale od samego Jezusa i nie dotyczą zbawienia. To prawda, że Jezus stał się pretekstem do wielu fatalnych zachowań. Ale to w niczym nie umniejsza jego wiarygodności. W imię miłości ludzie rozbijają szczęśliwe rodziny, zabijają i gwałcą. Czy to dyskwalifikuje miłość jako piękne i pożądane uczucie? Nie do końca się zgodzę z tezą, iż ws ...  wyświetl więcej

Prosta odpowiedz jaki ma cel ofiara Jezusa Chrystusa:
http://www.youtube.com/watch?v(...)BpmwT6g

Oto, pytanie dla miłośników chrystusowych,wątpię czy odpowiedzą argumentami na prawdę OCZYWISTA,a może odeślą po odpowiedz w ksiąg namaszczonych JP2?
"ludzie umierają za kłamstwa, które ktoś przedstawił im jako prawdę, ale nigdy za kłamstwa wymyślone przez samych siebie"-cytat z artykułu autora dyskusyjny i wymaga komentarzy logicznych,a nie maryjnych ,z pod sutanny rodem

Wiecej:

...  wyświetl więcej

Szymonie! to zagadnienie jest jak rzeka.. nigdy nie wchodzisz do tej samej wody, chociaż chciałbyś.. odpowiedź znajdziesz w moim art. http://eiba.pl/v pozdrawiam;)

Szymonie, nie do końca zrozumiałem Twój komentarz. Nie zauważyłem, aby ktoś z komentujących szafował argumentami "z pod sutanny rodem". Ja również starałem się spojrzeć na temat z szerszej perspektywy. Proszę, sprecyzuj swoją myśl.

Nie przejmuj się, Bartosz - Szymon już tak ma, że nierozłącznie widzi wierzących jako katolicki śrut.

  antyk,  26/11/2012

do roszpunek
oczywiście że zmazał grzech, to zmazanie jest w Nim. Jest jak droga ucieczki z walącego się domu do nowego domu. Jednak bez zmartwychwstania, nie byłoby wyjścia. Nadzieja daremna i wiara pusta.

Świetny tekst!
Świetny, gdyż nie tylko z logiczną, rzadko stosowaną argumentacją, lecz również pisany od serca; taki prywatny. Ale…
:-)
Widzę jedno zdanie potencjalne jątrzące, niepotrzebnie zresztą. Cytuję: "Podpisem na tyle czytelnym i wyraźnym, że tylko niedouczony lub uprzedzony ekspert odmówi mu wiarygodności".
Co jak co, lecz epitetowaniem kogokolwiek głosić Ewangelii się nie godzi – przyznasz, Szanowny Autorze? :-)

Przyznam Szanowny Panie Jacku :) Nie chciałem nikogo "epitować", raczej zwrócić uwagę na fakt, iż wiele argumentów przeciwko zmartwychwstaniu wypływa z braku wiedzy. A szkoda.

To jest zrozumiałe. Ja jednak pójdę o zakład, że większość "wierzących inaczej" odebrała to jako przytyk. A kto lubi czytać teksty, z których wyczytuje sugestię swojej rzekomej niewiedzy? Słowem-klucz jest tutaj "niedouczony".

Ok. Na przyszłość zrezygnuję z takich sformułowań :)

Ja z kolei uważam metaforę o czytelnym podpisie Boga za piękną i trafną. A w ogóle rzadko mam okazję czytać tak dobre teksty religijne. Stawiasz, co prawda, więcej pytań niż odpowiedzi, ale moim zdaniem to zaleta tekstu (wolę przyjąć, że nie są to pytania retoryczne).

Właśnie! Mi nasuwa się na myśl dokładnie to samo. :-)

Dyskusja dotycząca sensu Zmartwychwstania ma – może wbrew pozorom – sens :)).

Jak ja to widzę?
Zmartwychwstanie po uprzedniej strasznej śmierci, śmierci w potwornych męczarniach, a więc niepodlegającej dyskusji, było aktem przedstawienia możliwości tkwiących w tych, którzy ponownie zjednoczyli się z Bogiem:
CYT.: „Wybrałem drogę krzyżową. Nie był to wybór Ojca mego dla mnie,

...  wyświetl więcej

Mógłbym zgodzić się z powyższą opinią, ale oczekiwałbym małego sprecyzowania:) Każda teza potrzebuje ścisłych definicji, w przeciwnym razie staje się zlepkiem słów pozbawionych znaczenia. 1) Czym jest "Świadomość Chrystusowa"? W jaki sposób ją osiągnąć? 2) Kto jest dzieckiem Bożym? Każdy człowiek? Jakie warunki trzeba spełnić, by stać się dzieckiem Bożym?

Nie czekając na Janusza, odpowiem swoimi słowami:
Jak osiągnąć świadomość Chrystusową?
Wierzyć nie tylko w Niego, lecz JEMU. We wszystko co mówił i nakazywał, jak nauczał i co twierdził.
Iść Jego śladami, lecz nie z nakazu zewnętrznego, np. jakiejś światowej przynależności, a z nakazu wewnętrznego. Z potrzeby serca.

Do: Bartosz Sokół.
Masz absolutną rację - jest potrzeba istnienia pewnych definicji. Jeśli zainteresujesz się tym - służę (wskazałem już w poprzednim komencie):
"O stwarzaniu" - http://eiba.pl/i
oraz inne moje tego typu teksty (wykaz pod wymienionym wyżej).

  adam4,  12/04/2012

W tej ostatniej godzinie udało mu się zwierzę ludzkie w sobie zjednoczyć z siłą „Ja” duchowego w absolutną jedność odczuwania, tak że potrafił niszczycieli swego ziemskiego życia jeszcze podczas niszczenia kochać jak siebie samego

http://eiba.pl/y

Wystarczy porównać 4 Ewangelie aby zobaczyć liczne sprzeczności w kwestii zmartwychwstania Jezusa (ciekawy temat na artykuł) Dodatkowo porównując to z 1 Koryntian jęli chodzi o kolejność ukazywania się Jezusa dochodzi kolejne zamieszanie np.Mat 28:1 A po sabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób.
Mat 28:9 A oto Jezus zastąpił im dr ...  wyświetl więcej

Wystarczy porównać cytowane przez Ciebie fragmenty, by dojść do wniosku, że żadnych sprzeczności nie ma.
Cytujesz 1Kor 15:4 – świetnie.
Dla porównania, podaję przykład oparty na takej samej "sprzeczności":
"Najpierw wstałem, potem zjadłem śniadanie, potem obiad, a pod wieczór 500 ziarenek ryżu".
Czy powyższe zdanie jest sprzecznością?
Hmm, zależy chyba od postawi ...  wyświetl więcej

Właśnie to co piszesz to wywracanie kota ogonem.Gdzie w Koryntian pisze,że ukazanie dotyczyło tylko apostołów?A tych 500 to chyba nie apostołowie?Czy nie rozsądniej przyjąć,że Paweł pisze swoją wersję a Mateusz swoją.Paweł miał swoją historię Jezusa a Ewangelie swoją.Problem chrześcijański polega na uczeniu z rozbieżnych opowiastek jedną spójną historię.Tyle,że taki twór często przypomina stopy po ...  wyświetl więcej

Myślę, że Jacek zaprezentował trafny przykład. Istnieje błąd logiczny o nazwie ex silentio. Brak wzmianki o wydarzeniu nie może dowodem tego, że takie wydarzenie nie miało miejsca. Przykładowo: apostoł Paweł nigdzie nie pisze o ziemskich cudach Jezusa. Czy to znaczy, że się nie działy? Lub w nie nie wierzył? Nie. Czasami, płynność i cel narracji pozwala na pominięcie pewnych faktów i wyeksponowani ...  wyświetl więcej

Epegeiro, masz rację.
Mateusz pisze swoją wersję, a Paweł swoją - lecz właśnie na tym polega fenomen Biblii, że się te wersje nie wykluczają. A Ty wciąż o tych pięciuset, którzy zresztą niczego nie negują w logice Ewangelii. :-)
Przede wszystkim zaś, mała sugestia:
żeby coś krytykować, trzeba mieć swoją wersję wydarzeń, a najlepiej trochę lepszą od krytykowanej – zgodzisz się? ...  wyświetl więcej

Być może ale musiałbyś przyznać,że może również być inaczej.Mogło to być pominięcie albo wersja np. Pawła jest odmienna dlatego,że on znał taką a nie inna wersję.Jednak fanatyczna postawa raczej nie skłoni się nawet ku takiej możliwości,że może być inaczej-chyba,że się mylę.Jeśli chcesz chętnie pokażę kilka takich wg mnie sprzeczności i możemy o tym porozmawiać (nie koniecznie publicznie na forum ...  wyświetl więcej

Zamiast odpisywać tutaj na Twoje - poniekąd zrozumiałe - wątpliwości, pozwolę sobie (jeśli wolno, Autorze) podlinkować swój artykuł, który wyjaśni Ci i przybliży zasadę, na której wierzący (przynajmniej ja) przyjmuje owe - jak powiadasz - "objawienia" i dlaczego Biblia to dla takiej osoby coś więcej niż tylko historia, z której rzekomo wyłażą nieścisłości na pęczki. :-)
www.eioba.pl/a/3ij8

Czyli wiara jest subiektywnym doświadczeniem tego kto jej doświadcza?Dobrze a co z tymi którzy nie podzielają twoich wierzeń? Czy otwarty jesteś na dyskusje dla tych co ie podzielają twojej wiary? Nawet apostoł Piotr zachęcał do dialogu.1Pt 3:15 Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej,
/ ...  wyświetl więcej

Nie wiem czy powyższe pytanie skierowane jest do mnie, ale jeśli tak - odpowiadam twierdząco. Wiara jest subiektywnym wydarzeniem, tak samo jak nasze spojrzenie na świat jest subiektywne. Mimo to, nie przeszkadza to światu istnieć w obiektywnej formie, dokładnie tak jak i Bogu. Powinniśmy zapłacić wszelką cenę w imię możliwości poznania Boga. Jestem gotów na dialog i dyskusję, m.in. po to ten artykuł.

I ja się dołączę do odpowiedzi, jeśli wolno:
fajne cytaty znalazłeś, epegeiro - naprawdę fajne.
Zauważ też, że - z jednej strony - uczą one, iż Prawda jest po stronie Boga. Z drugiej zaś strony, nie każdy tę Prawdę przyjmie, a przynajmniej nie od razu. Ale to jest OK.
Pamiętam jak ja sam "opierałem się", hehe, jak się biłem z tym co już mi objawiono. I chyba dlatego apostoł za ...  wyświetl więcej

Dziękuję Bartoszu i Jacku za komentarze.Mam nadzieje,że dyskusja o której wspominasz B.S. nie jest dyskusją by przekonać innych do swoich racji jednocześnie nie dopuszczając do przekonania siebie do ewentualnych błędów...Pozdrawiam.

:-))

  antyk,  26/11/2012

Gybym miał uwierzyć na czachę, to tekst bardzo dobry. I nigdy nie patrzyłem w ten sposób.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska