Login lub e-mail Hasło   

Zawód - dziennikarz

Siedem najcięższych grzechów polskich dziennikarzy mediów elektronicznych
Wyświetlenia: 1.886 Zamieszczono 11/04/2012

Oto siedem najcięższych grzechów polskich dziennikarzy:

1. Uzależnienie od wydawcy.

Łatwo zgadnąć, jakie poglądy będzie w debacie telewizyjnej czy radiowej prezentował redaktor Rzeczpospolitej, Gazety Polskiej czy innych prawicowych gazet, a jakie dziennikarz Gazety Wyborczej, TVN24, Polsatu. Temat jest nieważny. Choćby Smoleńsk. Ci pierwsi będą zawsze mnożyć wątpliwości, puszczając oko do widza, że my wiemy - to był zamach. Jednak w dyskursie mainstreamowym nie bardzo wypada o tym głośno mówić. Ci drudzy, nawet jeśli faktycznie wątpliwości są uzasadnione, będą trzymać się wersji, iż był to zwykły wypadek i w  związku z tym nie ma o czym mówić. Poglądy polityczne wydawcy mają decydujące znaczenie. Dziennikarz, który spróbuje myśleć samodzielnie, wypada z obiegu. Dlatego właśnie nie ma dzisiaj asów w tym zawodzie. Zostają mierni, ale wierni - oczywiście linii programowej.

2. Brak profesjonalizmu.

Ten grzech jest coraz bardziej widoczny. Dziennikarz telewizyjny czy radiowy nie podejmie istotnego problemu, ponieważ to wymaga od niego starannego przygotowania, przejrzenia źródeł, dokładnego reaserchu, zrozumienia problemu. Najłatwiej jest zaprosić do programu Niesiołowskiego i Kurskiego i tylko słuchać jak się okładają cepami. Ma to i tę zaletę, że dziennikarz wypada przy takich gościach bardziej korzystnie.

Olejnik, Pochanke, Rymanowski i inni do perfekcji opanowali sztukę rozmawiania o niczym, biorąc najczęściej tematy z nagłówków gazet. Widziałem zaraz po katastrofie smoleńskiej popłoch i niepokój - "a jeśli oni (tzn. politycy) nie będą się już kłócić"? Trzeba było zobaczyć minę redaktora Rymanowskiego w pierwszy dzień po żałobie, kiedy jego goście zaczęli okładać się kłonicami. Jaka ulga! Jak radość w oczach.

3. Zblatowanie z politykami.

Na cywilizowanym zachodzie komitywa pomiędzy dziennikarzami a politykami jest nie do pojęcia. Przedstawiciele obu zawodów są od siebie zależni, tworząc przy okazji samowystarczalne getto. Ich problemy nie mają nic wspólnego z normalnymi troskami Kowalskiego, który musi zatankować benzynę, zrobić zakupy i policzyć, czy wystarczy mu do pierwszego. 

4. Reżim oglądalności.

Pamiętam taki program, kiedy Tomasz Lis ogłosił, że w rozmowie Kurski odniósł się do jakiegoś swojego pomysłu, iż "ciemny lud to kupi". Wypomniał mu to na wizji. W tej sytuacji albo polityk, jeśli czuje się pomówiony, odmawia ponownego zaproszenia do programu, albo dziennikarz decyduje się takiego polityka do studia już nigdy nie zapraszać. Tymczasem...nie minęło parę miesięcy, a Pan Jacek "ciemny lud to kupi" Kurski ponownie zasiada w fotelu naprzeciwko prowadzącego. Lis wie, że bezczelny i chamski Kurski gwarantuje wysoką oglądalność. I prywatnie może nim gardzić, zresztą z wzajemnością, ale na wizji poda mu rękę i będzie z nim konwersował. Dla dobra Polski - oczywiście.

5. Hipokryzja

Kiedy pojawi się dylemat, czy pokazać materiał, który może zaszkodzić komuś niewinnemu albo dobru śledztwa, przeważnie zwycięża opcja - pokazać. Bo przecież wykonujemy zawód służebny, a opinia publiczna ma prawo wiedzieć. Otrzymujemy taki oto przekaz: wszystkie środowiska zawodowe w tym kraju są skażone i zdemoralizowane - nauczyciele, prokuratorzy, sędziowie, politycy, lekarze, tylko dziennikarze są święci.

6. Gwiazdorstwo

Gwiazdorzy większość dziennikarzy telewizyjnych. Objawia się ono najczęściej lekceważeniem zaproszonego gościa, przerywaniem mu w momencie, kiedy ma on coś naprawdę ciekawego do powiedzenia (a zdarzają się i tacy), udowadnianiem mu niekompetencji. Ambicją wszystkich młodych dziennikarzy jest dorównać w tym względzie Monice Olejnik, której bezczelność czasem równa jest ignorancji.

7. Język i styl

Pleniące się neologizmy, coraz częstszy akcent inicjalny, żargon dziennikarskiej nowomowy. A zdarzają się błędy składniowe, fleksyjne i ortofoniczne.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


28
komentarze: 6 | wyświetlenia: 4951
22
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3563
17
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5220
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 3218
15
komentarze: 46 | wyświetlenia: 1263
14
komentarze: 40 | wyświetlenia: 1688
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 8646
43
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5432
33
komentarze: 4 | wyświetlenia: 11117
15
komentarze: 1 | wyświetlenia: 4686
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 305
71
komentarze: 34 | wyświetlenia: 9970
33
komentarze: 36 | wyświetlenia: 4387
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  11/04/2012

Co prawda, to prawda. Szkoda, że gorzka.

Mądry, niezależny dziennikarz to dzisiaj, niestety, rzadkość.

  hussair  (www),  11/04/2012

Prawda. A do pana Lisa to ja już miałem niejedno zastrzeżenie. W końcu odechciało mi się go oglądać.

Do pana odnosi się jeszcze jeden grzech - ósmy - oportunizm.

Do pana Tomasza Lisa - oczywiście!

I wzajemnie!

  wurkut,  11/04/2012

Zastanawiam się, co nastapiło najpierw, i nie mogę sobie przypomnieć: zgłupienie społeczeństwa czy dziennikarzy.

Dziennikarze kształtują opinię publiczną, w ten sposób skutecznie ogłupiając naród. Będą się za to smażyć w piekle.

  wurkut,  11/04/2012

Może to dziennikarze dostosowali się poziomem do głupiejącego narodu? Zagadnienie podobne do "co było pierwsze - jajko czy kura" ;)

Pewnie tak!

IMHO myślę że to oni byli zaczątkami głupoty - widać jak niektórzy są wręcz niewolnikami miediów (wystarczy że oglądasz fuckty o 19:00) no i tak jakoś wyszło....

  wurkut,  11/04/2012

Stanę odrobinę w obronie M. Olejnik, choć do końca z mojej bajki ona też nie jest. Jeżeli ma rozmówcę na poziomie, nie ucieka się do przerywania, rozmowa jest spokojna, czasami nawet rzeczowa;) Z Cimoszewiczem, Bartoszewskim czy nawet Palikotem (z którego argumentami niekoniecznie trzeba się zgadzać, ale z reguły mówi na temat) programy są przyzwoicie prowadzone. Co innego z Kurskim czy Bredziński ...  wyświetl więcej

Nie! Akurat w przypadku Kempy sobie tego nie wyobrażam. Racja co do Olejnik, ale wydaje mi się, że w przypadku gości na poziomie czuje po prostu respekt i na gwiazdorstwo sobie nie pozwala. Poza tym jest niezwykle tendencyjna i zwyczajnie nie potrafi ukryć swoich poglądów politycznych.

  wurkut,  12/04/2012

Że jest tendencyjna i nieobiektywna - nie przeczę, chociaż jest trochę demonizowana.
Wrażenie to jest też potęgowane przez PiS - dzięki politykom, którzy są wysyłani do programów (wiadomo, że nie biorą tam udziału politycy, których dziennikarz chce zaprosić, tylko ci, którym partia pozwoli...). A że prawica wysyła kogo wysyła... Ostatni politycy prawicy, z którymi szło na poziomie porozmawi ...  wyświetl więcej

To tak, jakby rozmawiać o dinozaurach. Po co, kiedy wymarły?

Dziennikarze są jedyną grupą zawodową poza społeczną kontrolą.

Do: Jan Stasica.
I panowie prokuratorzy...

Do: Janusz Dąbrowski
Prokuratura to, niestety, skrajna patologia.

  Iwona Akwas  (www),  12/04/2012

Ja wolałabym grzech nr 1 nazwać "pozornym obiektywizmem" lub "dłonią Piłata". Nie przeszkadza mi uzależnienie od wydawcy, ktoś ma pieniądze - może płacić za promowanie poglądów anarchistycznych, konfesyjnych, lewackich, etc. Niech napisze hasło "proletariusze wszystkich krajów..." lub co mu tam w duszy gra. ALe niech nie gra fałszywie, że my tu pokazujemy dwie strony konfliktu, a jaka jest prawda ...  wyświetl więcej

Bardzo dziękuję za ten mądry komentarz. Zgadzam się.

U tego Pana:
http://www.eioba.pl/krbinfo/articles
grzechów powyższych nie znajduję.

Krótki, acz bardzo rzeczowy przegląd niedomagań polskich dziennikarzy. Pełna zgoda.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska