Login lub e-mail Hasło   

Fałszywe życiorysy

Życio­rysy (te) nie tylko two­rzone są „metodą Adama Sło­do­wego (coś z niczego)”, ale i zawie­rają infor­ma­cje ewi­dent­nie nieprawdziwe.
Wyświetlenia: 5.634 Zamieszczono 15/04/2012

2012-04-15. Ze zdu­mie­niem prze­czy­ta­łem życio­rysy Lecha i Jaro­sława Kaczyń­skich zamiesz­czone w Ency­klo­pe­dii Soli­dar­no­ści, publi­ka­cji powsta­łej, jak twier­dzi wydawca, we współ­pracy z IPN. Życio­rysy te nie tylko two­rzone są „metodą Adama Sło­do­wego (coś z niczego)”, ale i zawie­rają infor­ma­cje ewi­dent­nie nieprawdziwe.

Zacznijmy od wspo­mnia­nej metody. Polega ona na tym, by nie­liczne fakty z mizer­nej w rze­czy­wi­sto­ści dzia­łal­no­ści obu braci w opo­zy­cji w PRL, przed­sta­wiać tak, aby stwo­rzyć wra­że­nie boha­te­rów pierw­szej wagi. Część pierw­sza tej metody polega na pra­co­wi­tym wyli­cze­niu mało istot­nych fak­tów, tak aby wytwo­rzyć ich mno­gość. I tak na przy­kład: Lech Kaczyń­ski to „W 1976 zbie­rał pie­nią­dze dla repre­sjo­no­wa­nych po wyda­rze­niach Czerwca robot­ni­ków Ursusa i Rado­mia. Od 1977 współ­pra­cow­nik Biura Inter­wen­cyj­nego KOR, nast. KSS KOR”. Czy­tel­nik nie zna­jący dobrze tych spraw ma wra­że­nie, że miały miej­sce 3 fakty, pod­czas, gdy mowa cały czas o jed­nym i tym samym (współ­pracą z KOR). Następ­nie: „autor w nie­za­leż­nym piśmie ‘Robot­nik Wybrzeża´, […] dzia­łacz WZZ Wybrzeża, pro­wa­dził szko­le­nia i wykłady dla robot­ni­ków z prawa pracy i histo­rii.” I znowu jedno i to samo wymie­nione kilka razy innymi słowami.

Podob­nie z opi­sem dzia­łań Jaro­sława Kaczyń­skiego: „Od 1976 współ­pra­cow­nik KOR, nast. KSS KOR, w 1976 zbie­rał infor­ma­cje o repre­sjach wobec uczest­ni­ków wyda­rzeń Czerwca, uczest­nik akcji pomocy, w cza­sie wyjazdu do Płocka zatrzy­many. Od 1977 współ­pra­cow­nik Biura Inter­wen­cyj­nego KOR, nast. KSS KOR, badał m.in. przy­padki mor­derstw popeł­nio­nych przez funk­cjo­na­riu­szy MO i SB. Uczest­nik akcji ulot­ko­wych w 1978 w związku z pro­ce­sem Kazi­mie­rza Świ­to­nia, nast. w 1980 w obro­nie Edmunda Zadro­żyń­skiego. W 1978 przez kilka mie­sięcy p.o. kie­row­nik Biura Inter­wen­cyj­nego w zastęp­stwie Zofii Roma­szew­skiej.” I znów jedno i to samo roz­bu­do­wane do gra­nic wytrzy­ma­ło­ści papieru, a zna­czy tylko: „współ­pra­cow­nik Biura Inter­wen­cyj­nego KOR”, reszta się w tym zawiera. W przy­padku obu panów niby wszyst­kie te infor­ma­cje są praw­dziwe, ale pisane jest metodą pra­co­wi­tego wyli­cza­nia wszyst­kiego co robili, nawet gdy jest to nacią­gane za uszy, jak owo zastę­po­wa­nie Zofii Roma­szew­skiej (w kon­spi­ra­cji raz po raz ktoś kogoś zastę­po­wał, ale mało kto pisze to w życio­ry­sie). Ale zostawmy ten wątek, bo to w zasa­dzie się zga­dza, tylko jest sztucz­nie roz­dęte by robić wra­że­nie cze­goś znacz­nie więk­szego, niż w rze­czy­wi­sto­ści było.

Gorzej, że poja­wiają się infor­ma­cje ewi­dent­nie nie­praw­dziwe. I tak na przy­kład Lech Kaczyń­ski: „W VIII 1980 uczest­nik strajku w Stoczni Gdań­skiej im. Lenina, doradca MKS, współ­au­tor tek­stu Poro­zu­mie­nia Gdań­skiego”. W rze­czy­wi­sto­ści Lech Kaczyń­ski WCALE nie uczest­ni­czył w strajku sierp­nia 1980 roku w Stoczni Gdań­skiej. Nie był ani doradcą MKS, ani współ­au­to­rem tek­stu poro­zu­mie­nia. Był w stoczni jeden raz, pod sam koniec strajku przez około godzinę. Poza krotką roz­mową z Bog­da­nem Boru­se­wi­czem (z któ­rej nic nie wyni­kało), nic wię­cej tam nie robił. Co cie­kawe, Lech Kaczyń­ski nigdy publicz­nie nie twier­dził, że brał udział w tym strajku. Takie bajki roz­po­wszech­niał nato­miast jego brat.

Albo: (Lech Kaczyń­ski) „od I 1986 czło­nek TKK „S”. 1987–1989 w skła­dzie sekre­ta­riatu KKW”. Według biu­le­tynu IPN, Lech Kaczyń­ski został doko­op­to­wany do KKW 29 kwiet­nia 1989 (3 tygo­dnie po poro­zu­mie­niach Okrą­głego Stołu), człon­kiem TKK zaś nie był wcale, zresztą ciała o nazwie TKK nie było, było TKW (Tym­cza­sowa Komi­sja Wyko­naw­cza w skła­dzie: Bujak, Fra­sy­niuk, Lis i Har­dek, nikt wię­cej). Mani­pu­la­cja polega na prze­mil­cze­niu, że grupa zwana „sekre­ta­ria­tem KKW” nie była czę­ścią KKW, tylko czymś w rodzaju biura zaple­cza, jedną z wielu grup wspie­ra­ją­cych pod­ziemne kie­row­nic­two Soli­dar­no­ści. To takie samo nacią­gnie­cie fak­tów, jakby sekre­tarkę pre­miera nazwać człon­kiem Rady Ministrów.

Podobny pas­sus znaj­du­jemy w życio­ry­sie Jaro­sława Kaczyń­skiego: „od 1983 współ­pra­cow­nik TKK ‘S´, m.in. od 1986 kie­row­nik biura społeczno-politycznego TKK, od jesieni 1987 sekre­tarz KKW ‘S´.” Jaro­sław Kaczyń­ski w spo­sób oczy­wi­sty nie był „sekre­ta­rzem KKW”, tylko był jedną z osób w tym „sekre­ta­ria­cie”, który w skład KKW nie wcho­dził. Przy oka­zji dowia­du­jemy się o ist­nie­niu jakie­goś „biura społeczno-politycznego TKK”, o któ­rym, będąc bar­dzo bli­sko pod­ziem­nych władz „S” w tam­tym cza­sie, dziw­nym tra­fem nie sły­sza­łem. Przy­po­mnę przy tym, że, jak już pisa­łem, ist­niała Tym­cza­sowa Komi­sja Wyko­naw­cza, a żad­nego TKK nie było, jego „biura społeczno-politycznego” tym bardziej.

W życio­ry­sie Jaro­sława Kaczyń­skiego czy­tamy też: „W VIII 1980 przy­je­chał do Wro­cła­wia i spo­tkał się z przed­sta­wi­cie­lami MKS; nast. aresz­to­wany, zwol­niony 1 IX na mocy Poro­zu­mień Sierp­nio­wych; od IX w „S”, kie­row­nik sek­cji praw­nej Ośrodka Badań Spo­łecz­nych przy MKZ, nast. Regio­nie Mazow­sze.” Nie wiem po co Jaro­sław Kaczyń­ski poje­chał do Wro­cła­wia i w czyim imie­niu. Nie został tam „aresz­to­wany”, tylko zatrzy­many na 48 godzin z nie­zna­nego powodu. Dość istotna róż­nica, bo zatrzy­my­wać mili­cja mogła bez powodu. Na liście osób, któ­rych zwol­nie­nia doma­gali się straj­ku­jący, go nie ma, więc praw­do­po­dob­nie został zwol­niony zwy­czaj­nie, bo minęło 48 godzin. Co do Ośrodka Badań Spo­łecz­nych, to dzia­łał on przy Zarzą­dzie Regionu Mazow­sze jako ciało dorad­cze, i według doku­men­tów Regionu, nie było w nim żad­nych for­mal­nych „sek­cji”, ani ich „kie­row­ni­ków”. Być może jacyś ludzie sie­dzący w jed­nym pokoju nie­for­mal­nie nazy­wali się sek­cją. Z tego co pamię­tam, to Jaro­sław Kaczyń­ski był po pro­stu pra­cow­ni­kiem biu­ro­wym OBS, nawet nie Biura Regionu, tylko jed­nego z ciał dorad­czych. Po co to pisać w życiorysie?

Ale naj­cie­kaw­sze jest na koniec: (Jaro­sław Kaczyń­ski) „14 II – 10 IX 1979 roz­pra­co­wy­wany przez Wydz. III KW MO w Płocku w ramach SOR [SOS] krypt. Pomoc; 18 II 1980 – 24 IX 1982 przez Wydz. III KW MO w Bia­łym­stoku w ramach SOS krypt. Praw­nik; 20 I - 9 VIII 1982 przez Wydz. IX Dep. III MSW w ramach KE krypt. Jar; 1981–1984 przez Wydz. III-2 SUSW w ramach SO krypt. Klub.” No patrz­cie pań­stwo, bóg wojny, całe SB nad nim pra­co­wało. Naprawdę więk­szość akt pod tymi sygna­tu­rami to akta „roz­pra­co­wa­nia obiek­to­wego”, czyli roz­pra­co­wa­nia całych grup ludzi, czy śro­do­wisk. Nazwi­sko Jaro­sława Kaczyń­skiego poja­wia się w nich oka­zjo­nal­nie, jako jed­nej z osób, która gdzieś była i to wszystko. Jedyną teczkę, Kwe­stio­na­riusz Ewi­den­cyjny, zało­żono mu w 1982 roku z powodu pod­pi­sa­nia dekla­ra­cji Klu­bów Służ­bie Nie­pod­le­gło­ści, kana­po­wej par­tyjki bez więk­szego zna­cze­nia. W tej teczce pra­wie nic nie ma, więc SB, tak naprawdę mało się Jaro­sła­wem Kaczyń­skim zaj­mo­wała i to w dodatku bar­dzo krótko, od 20 stycz­nia do 9 sierp­nia 1982 roku, zale­d­wie pół roku. Jak na „członka władz kra­jo­wych pod­ziem­nej Soli­dar­no­ści (cytat ze strony PiS)” to bar­dzo mało.

No, ale skoro to Lech Kaczyń­ski, a nie Lech Wałęsa, nego­cjo­wał Poro­zu­mie­nia Gdań­skie 1980 roku, to cała reszta nie ma znaczenia.

_____

autor: Krzysztof Łoziński   /kontrateksty.pl

Podobne artykuły


10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2000
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14522
44
komentarze: 38 | wyświetlenia: 6093
36
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2240
43
komentarze: 22 | wyświetlenia: 23107
30
komentarze: 34 | wyświetlenia: 11083
29
komentarze: 29 | wyświetlenia: 13336
25
komentarze: 3 | wyświetlenia: 4636
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 4247
25
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2759
23
komentarze: 75 | wyświetlenia: 2253
22
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5268
21
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1278
 
Autor
Artykuł



Uhm... i tak powstaje "historia"... i drwi z nas.

  andrzejs,  16/04/2012

Dokładnie Kwiatuszku!

  ,  18/04/2012

I tak powstaje jednostronna historia dzięki tekstom andrzejsa w stylu "ten załgany PiS".
PiS powiela sprawdzone metody, głównie pochodzące z PO i to już od wielu lat.
Tylko dlaczego andrzejs o tym nie wspomina, niewiem ;)?
P.S.
Takie "rewelacje" to dla mnie żadna nowość - większość polityków od dawna zafałszowuje historię, by coś na tym zyskać.
PiS był przynajmni ...  wyświetl więcej

  wurkut,  15/04/2012

Z osiągnięć Jarosława znana jest sprytna ucieczka z pułapki zastwaionej przez SB. Funkcjonariusze tej formacji obstawili wszystkie wyjścia z budynku. Jarosław ich przechytrzył - uciekł wejściem.

W czasie czytania tego artykułu przypomniał mi się kawał o tworzeniu rzeczywistości.
Wyobraźmy sobie, że doprowadzono do biegu przyjaźni. Wzieło w nim udział tylko dwóch zawodników. Jeden kraju „x” i drugi z, kraju „y”. Niestety, przedstawiciel „y” przebiegł linie mety za przedstawicielem „x”. Gdyby miało to miejsce w Polsce, i zawodnikiem „y” byłby któryś z braci K. to zapewne całe zdarzen ...  wyświetl więcej

  dzepson,  16/04/2012

Jarosław"Jarek nie pi@#$ol, nie było cię tam" Kaczyński w dniu wybuchu stanu wojennego jak każdy prawdziwy patriota pił kakao zrobione przez matkę, z którą mieszka(ł) w willi na Żoliborzu, którą to willę dostała familia Kaczyńskich (ojciec konkretnie) od komunistycznych władz, bo bliźniaki się zapowiadały na porządnych opozycjonistów.

Historia jest traktowana nie jako zbiór faktów, ale zbiór pobożnych życzeń i podejrzanych intencji.

  Elba,  16/04/2012

Fałszywe nazwiska, fałszywi ludzie, fałszywe życiorysy...
Gdy otaczają nas tacy ludzie, zmieńmy krąg znajomości, bo ci fałszywi mogą zrujnować nam życie... i nasze państwo. Pogrywają sobie z nami w dwa ognie, aż do zbicia ostatniego gracza...
Jedno o czym marzę, by zniknęły te wszystkie fałszywe twarze.

  andrzejs,  16/04/2012

Też bym tak chciał. I to ze wszystkich parlamentarnych ugrupowań, ale czy tego kiedyś doczekamy? Wątpię. Przecież oni sami musieliby zagłosować przeciwko swojemu "zabetonowaniu". Czarno to widzę Elbo.

  MAtMAks,  22/04/2012

A co My obywatele tego panstwa tego kraju nie mamy prawa sami zmienic wladzy, to my ich wybralismy i to my ich mozemy usunac kto jest ze mna ?!

Na kogo zmienisz? Z Tuska na Kaczyńskiego, czy z Pawlaka na Millera? Przecież to "wsio ryba" A może Komorowskiego na Palikota, albo Rostowskiego na Gilowską? Życzę powodzenia i... "zmian po zmianach"..

Widze, za duzo propagandy wypralo ci mozg jestes jak ten szary obywatel, ktory zarzeka sie, ze reklamy na niego nie dzialaja a jesli ja spytam, wymien wszystkie marki butow jakie znasz to jestem przekonany na 100%, ze wymienisz tylko te, ktore widziales w reklamie w telew. , internecie i gazetach, to samo robisz z tymi pseudopolitykami widzisz ich mordy parszywe wszedzie i tylko ich potrafisz wymi ...  wyświetl więcej

przyjacielu prosiłbym Cię o mniej negatywny język. Rozumiem twoje zapamiętanie i szanuję Twoją opinię. Niemniej prosiłbym byś starał się używać bardziej przystojnego języka. Ponadto, jeśli uważasz, że w Polsce dzieje się tak źle, powinieneś zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Jak sam zauważyłeś na nikogo nie można liczyć - ja dodałbym również, że czasem również na siebie samego. Jeśli przygotuje ...  wyświetl więcej

Do; Ryszard hałas.
"+"! :)

Do: Ryszard Hałas.
Przepraszam za małą literę w nazwisku...

nic nie szkodzi;p

Panie i Panowie, witam was w rzeczywistości. Na studiach z historii takich przekłamać jest znacznie więcej. Tak np. dla zapalonych historyków - koronacja Bolesława Chrobrego miała miejsce w 1000 roku, a nie wedle tradycji w 1025. Też byłem zdziwiony tą informacją. Ale najnowsze prace polskich historyków opowiadają się za datą 1000 roku... Cóż cały mój świat realnych faktów burzy się na zajęciach;p ...  wyświetl więcej

  wurkut,  16/04/2012

Czytałem kiedyś opinię, że historia jako nauka ma dużo wspólnego z teologią. Czyli jest tworzona wedle bieżących potrzeb i przekonań "wyznawców" ;)

coś w tym jest. szczerze to nie zastanawiałem się na tą kwestią - dzięki, z pewnością to genialny pomysł na artykuł;p

  Hamilton,  16/04/2012

Najbardziej opozycyjny i heroiczny okres działalności Jarosława K. to okres po utracie władzy tj. od listopada 2007 r. Walczy na wszystkich możliwych frontach za mizerną poselską dietę i niewielkie apanaże partyjne o nasz dobrobyt, wolność i niezależność. Trochę to jeszcze potrwa, bo należy obalić samozwańczego prezydenta, premiera i zostało mu jeszcze kilku na których trzeba się godnie obrazić.

Niektóre środowiska polityczne bazują na tym, że Polacy mają tendencję do tworzenia mitów narodowych. Dlatego zamiast faktów funduje się im mity. Prawdziwi bohaterowie PRL-owskiej opozycji tudzieź przwdziwi bohaterowie stanu wojennego dzisiaj żyją w zapomnieniu, a tryumfują cyniczni gracze i oportuniści, którzy korzystając ze strategii socjotechnicznych, usiłują stworzyć nieformalne Orwellowskie m ...  wyświetl więcej

Tak, mamy ułańską fantazję. A chyba każdy chce by o nim mówiono jak najlepiej. Dlatego należy sobie podporządkować np IPN.

  Janusz S,  16/04/2012

Jestem tu nowy, ale od dawna obserwuje tutejsze rozmowy. Wszyscy którzy nie lubią braci K. są niestety w mniejszości - tak mi się przynajmniej wydaje. Kaczyński ma bardzo duże poparcie wśród starszego pokolenia, które cały czas jeszcze jedzie na " Tych co ukradli księżyc". Dwóch małych błąd urwisów, to za to chyba ojciec dostał ta willę. Słyszałem kiedyś o osoby, która znała ojca Jarka i Lecha, ta ...  wyświetl więcej

Tak tylko ktoś na PIS głosuje. Pan Jarosław K. dobrze gra na niskich pobudkach ludzi, i w tym jest naprawdę dobry - choć wcale mnie to nie cieszy. Niemniej mamy demokrację i on wraz ze swymi poplecznikami ma prawo mówić to, co myśli, choćby to było nie zawsze zupełnie przemyślane. Jednak w każdym państwie świata jest taka partia i jej przewodniczący. Myślę, że takie agresywne postawy są wynikiem b ...  wyświetl więcej

Do: Ryszard Hałas.
To prawda - Jarosław Kaczyński do perfekcji wykorzystuje metody manipulacji i grania na uczuciach. Ma do tego wyjątkowe zdolności - to nie podlega dyskusji. Wie, jak kierować tłumem. Zasady są stare jak świat. Opisywał je m.in. Gustave Le Bone - "Dzika tłuszcza, dzika banda, dziki tłum" - http://eiba.pl/2ca

  andrzejs,  16/04/2012

Ryszard rzeczywiście ma rację, tyle tylko, że reszta ma prawo się jakoś bronić. Moim zdaniem dziś jest właśnie tak, jak pisze Ryszard, ze nie powinniśmy robić. Tzn. blogerzy, dziennikarze, itp. obrzucają go błotem, ale politycy na górze już nie koniecznie. I to jest błąd moim zdaniem, ponieważ zachowuje się jak ktoś biorący rękę, dostawszy jedynie palec. Czy nie uważacie, że wreszcie za występy, n ...  wyświetl więcej

Do: andrzejs.
Masz rację - tyle, że prezes Kaczyński traktowany jest ciągle jak święta krowa, nietykalna dla wszystkich. Zresztą - on to wszystko robi świadomie - świadomie prowokuje, obraża i oskarża wiedząc, że nikt mu nic nie zrobi - niechby jednak! Przecież to byłaby woda na jego młyn. Jednak w końcu trzeba chwycić byka za rogi - szacunek dla niego jako człowieka - TAK, prawo do krytyki ...  wyświetl więcej

  ,  18/04/2012

Nikt go nie pozwie, bo wówczas mogłoby się okazać, że mówił prawdę.

Prawda to pojęcie względne. Co do Pana Kaczyńskiego, sądzę, że powinien jednak skorzystać z pomocy psychologa, albo niech zacznie sadzić kwiatki, może to zniweluje jego agresję. Rozumiem, że był przywiązany do brata i współczuję mu. Ale gniew nie jest dobrym doradcą. Sądzę, że powinien wyzbyć się żądzy władzy, zanim doprowadzi do tego, że w Polsce powstaną dwa narody Pis-owski i cała reszta. Coś p ...  wyświetl więcej

Ta swinia Kaczynska jedna i druga to zdrajcy !!! Ten co zginal Lech. K mial szczescie ze zginal bo dostal by dozywocie w Polsce gdzie wladze przejalby prawdziwy system prawa a jego brat dostal by kare wiezienia za te wszystki falszywe swoje brednie i obraze narodu Polskiego czyli Polski !!

Do: MatMaks.
Z pewnością Jarosław Kaczyński nie jest bohaterem mojej ulubionej powieści, jego postępowanie oceniam zdecydowanie negatywnie, ale też jest to człowiek - tak, jak każdy z nas. I z tego względu należy mu się podstawowy poziom szacunku. Wypowiedź o nim typu "zdrajca" - to niegodne. To, że J. Kaczyński obraża innych nie oznacza, że mamy odpłacać mu tym samym. To, że on budzi upior ...  wyświetl więcej

  Janusz S,  23/04/2012

Myślę, że temat panów Kaczyńskich i PiS powinniśmy zakończyć. W wielu ludziach ta partia i jej przewodniczący wzbudzają wiele negatywnych emocji, ja również jak tylko słyszę tego człowieka, to posyłam mu różne inwektywy, ale nie róbmy tego na forum publicznym, bo może skończyć się to źle dla wyzywającego.
MAtMAks chyba nie chciałbyś, żeby Maciarewicz dobrał Ci sie do skóry? PiS wszędzie szu ...  wyświetl więcej

Popieram. Niech nasze negatywne myśli, pozostaną tylko myślami. Nie róbmy tego, co nie przystoi osobom cywilizowanym. Nie dajmy ponieść się gniewowi, bo z niego nic dobrego nie wynika. Pozdrawiam.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska