Login lub e-mail Hasło   

Biali murzyni czy czarni Polacy?

Ruch solidarnościowy i obrzędy voodoo.
Wyświetlenia: 6.713 Zamieszczono 29/04/2012

Na Haiti żyją do dzisiaj bardzo dziwni murzyni, którzy mają jasną karnację, niebieskie oczy, miewają jasne włosy i europejskie rysy twarzy, niektórzy twierdzą nawet, że są to rysy słowiańskie. Nazywają siebie i nazywani są przez innych Haitańczyków Polakami i są nimi w pewnym sensie, będąc potomkami polskich żołnierzy, wysłanych na Haiti przez Napoleona Bonaparte w celu stłumienia buntu murzyńskich niewolników w 1803 roku. Na wyspę dotarło kilka tysięcy Polaków, większość jednak zmarła, głównie z powodu żółtej febry. Tych którzy przeżyli było kilkuset, po wiernej początkowo służbie francuskim władzom kolonialnym przeszli na stronę czarnych bojowników o wolność. Po proklamowaniu pierwszej na świecie czarnej republiki byli jedynymi białymi na wyspie, ponieważ wszystkich innych białych, którzy nie zdołali uciec murzyni wyłapali i wyrżnęli. Do Polaków przylgnęło miano zdrajców rasy.

Potomkowie tych żołnierzy żyją dzisiaj w różnych miejscach kraju, część z nich „rozpuściła się” w miejscowej ludności i zatraciła pamięć o swoich korzeniach. Zapewne nie przychodziło im to łatwo, bo w burzliwych dziejach Haiti wiele było momentów, w których odcień koloru skóry decydował o przeżyciu. Są jednak na tej wyspie do dzisiaj miejscowości, w których cała ludność ma wspólnych, polskich przodków i nazwiska, zmodyfikowane wprawdzie ale z widocznym polskim pochodzeniem. Do jednej z takich miejscowości o nazwie Cazale, dotarł pod koniec lat 90-siątych XX wieku włoski dziennikarz Riccardo Orizio, co opisał w książce „Zaginione białe plemiona”. Jest to wioska w trudno dostępnych górach na północy kraju, bez elektryczności, szkoły, a nawet kościoła. Jej mieszkańcy są bardzo biedni i znają tylko język kreolski. Oprócz ich europejskich rysów i niebieskich oczu Orizio zaobserwował u nich polską mentalność. Czują się Polakami i cały czas czekają, aż przybędzie ktoś z Polski i im pomoże lub ich do Polski zabierze.

Nie jest jednak do końca pewne czy ich oczekiwania i ciągoty do Polski mają genezę w ich polskim pochodzeniu, czy też ktoś im je wmówił i je w nich rozbudził, miały bowiem miejsce dwa bardzo doniosłe w życiu wioski wydarzenia. W 1980 roku przybył do wioski Polak, który wiele tym ludziom obiecywał powołując się na wspólnych przodków, a nawet zabrał do Polski jednego z mieszkańców wioski – kapłana voodoo – Amona Fremona.  Przez prawie cały rok obwoził go po Polsce i organizował potajemnie obrzędy voodoo, od których „Związek Radziecki miał się stać mniej niezwyciężony”. Drugim wydarzeniem była wizyta papieża Jana Pawła II na Haiti, władze wyposażyły ich w biało – czerwone chorągiewki i przywiozły na lotnisko, żeby witali go jako rodaka. Papież obiecał im pomoc.

Podobne artykuły


13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 798
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1352
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1095
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1114
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 627
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1227
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1251
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 653
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1060
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1355
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 350
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 730
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 371
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





"Biali murzyni czy czarni Polacy?
....Ruch solidarnościowy i obrzędy voodoo..."
Ciekawy cocktail

Spotkalem w latach 80-ych nasza post-solidarnosciowa emigracje , ktora ze wszystkich krajow oferujacych im azyl wybrala...rasistowska wowczas RPA...
Polecam Ci moj artykul : "Historia dogoni tego, co przed nią ucieka"...

  barkarz  (www),  29/04/2012

To dość interesujące co może być takiego w tym wpisie, że ktoś go odrzucił ale może to był ktoś chory albo normalny inaczej, a w takim przypadku trudno dyskutować.

A może Odrzucający zakwestionował w ten źródła Twej wiedzy...?
Tak czy siak, rzeczywiście trudno z takim dyskutować.
Dziękuję za wrzucenie! :-)

Bardzo ciekawe... Nie słyszałam.

  hussair  (www),  01/05/2012

Bardzo ciekawie, Barkarzu! Do łodzi i spieszmy naszym ze wsparciem! ;)

  Elba,  02/05/2012

Taki eksperyment z voodoo podobno zamówiono dla naszego rządu, skuteczność zależy pewnie od mocy diabelskich namierzonych - czyli "diabli złego nie biorą..."
http://miziaforum.wordpress.co(...)voodoo/

  barkarz  (www),  02/05/2012

Pozostaje więc tylko czekać na efekty:)))

Ha!
Jak dla mnie, efekty są jak najbardziej widoczne od czasu wyświęcenia pewnej panienki na naszą "Królową"... :-/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska