Login lub e-mail Hasło   

Sztuka Kochania . Jestem głupi, bo dałem się złapać!

Często zdarza się właśnie, że utrzymujemy w sobie nieszczere przekonanie o własnej moralności pomimo ewidentnych – grzesznych zachowań.
Wyświetlenia: 1.281 Zamieszczono 02/05/2012


 

Panuje takie przekonanie, że w relacjach z innymi ludźmi, to my zazwyczaj jesteśmy uczciwi i z dużym bagażem zalet, choć wiemy, że ten bagaż jest stosunkowo lekki i dziurawy.

Tę postawę utrwala panujący w mediach i biznesowych kontaktach mit o potrzebie demonstrowania kreatywności za wszelką cenę, choćby za cenę fałszu.

Już w ofertach o pracę, zawierane są klauzule promujące kandydatów, posiadających jedynie zalety charakteru; ceniona jest inteligencja, skuteczność. Brakuje miejsca na mądrość i moralność, ale przecież mądrzy jesteśmy... wszyscy! Czy ktoś uskarża się na jej niedostatek? - Przypadek byłby to wyjątkowy! 

Generalnie możemy powiedzieć, że w świetle obecnych zwyczajów, sumienie staje się narzędziem do usprawiedliwiania naszych grzechów przed samymi sobą. Uważamy zatem, że moralne jest to, co nam służy, a z kolei - niemoralne jest to, co naszym, prywatnym interesom szkodzi, nawet, gdy są to interesy służące społeczeństwu. Przykładów jest mnóstwo, choćby w codziennych dyskusjach polityków i w .. stanowieniu prawa.

Często zdarza się właśnie, że utrzymujemy w sobie nieszczere przekonanie o własnej moralności pomimo  ewidentnych – grzesznych zachowań. Nabywamy tej umiejętności już niemal w kołysce, która nie tylko piastuje, ale także utrwala pierwsze relatywizmy moralne: - zło jest złem tylko wtedy, kiedy wyrządza... nam szkodę! Częste nieporozumienia rodzinne biorą się głównie z takich  zachowań, które nie uwzględniają racji niewygodnych dla jednej ze stron.

 

Sumienie, moralność, altruizm zaszczepione dziecku - rozwija człowieka prawego. Natomiast obserwowany przez dziecko relatywizm w codziennej ocenie zachowań domowników - rodzi  kunktatora, który myśli o sobie, że jest moralny, czyli uczciwy - niezależnie od tego, co rzeczywiście robi.

Obserwując zachowanie dziecka, możemy wiele dowiedzieć się o sobie i często nie przyznajemy się do tego, że widzimy siebie;  łatwiej narzekać we fałszywej trosce, niby to pytając: - do kogo to dziecko się wrodziło, aniżeli  rewidować własne zachowania, wszak relatywizm moralny nie toleruje porażek.

Pierwszym, widocznym, trudnym do ukrycia symptomem rodzącego się u dziecka kunktatorstwa moralnego - jest popularna reakcja ucznia na karę wymierzoną mu przez nauczyciela za ściąganie na klasówce: - jestem głupi bo dałem się złapać!.

 

Dariusz Spanialski

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1204
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 720
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 929
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1373
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1609
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1325
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1317
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1549
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 726
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 732
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1110
11
komentarze: 69 | wyświetlenia: 545
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 916
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Następny ciekawy artykuł :) I trudno się nie zgodzić z tymi rozważaniami. Pozdrawiam.

Brawo, Autorze.
Uderzyłeś w moją czułą nutę, szczególnie zdaniem "sumienie staje się narzędziem do usprawiedliwiania naszych grzechów przed samymi sobą".
Dzyn-dzyn, głos jak dzwon! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska