Login lub e-mail Hasło   

Sąsiedzi żądni krwi

Historia nie jest o Jedwabnym, ale w jakiś sposób nawiązuje do głośnej książki J. Grossa, bo jak pokazuje życie, sąsiadów w dalszym ciągu czasami jest lepiej nie mieć, niż mieć.
Wyświetlenia: 1.601 Zamieszczono 03/05/2012
Wydawałoby się rzeczą naturalną, że jeżeli wokół nas są ludzie to powinno być nam raźniej i bezpieczniej. Pomogą, doradzą, gdy trzeba to pocieszą. Nie wszyscy jednak mają potrzebę życia w dobrych stosunkach z tymi obok.
 
Jeszcze do niedawna wierzyłem, że ludzie generalnie szanują siebie nawzajem, można im ufać i na nich polegać. W pewnym momencie usłyszałem o donosach jakie ludzie wysyłają do instytucji kontrolujących na swoich sąsiadów. Myślałem, że to kolejne próba oczernienia naszego szlachetnego narodu. Dlaczego ludzie mieliby robić problemy innym, a szczególnie swoim sąsiadom? Po co zadawać sobie trud, aby komplikować życie tym, z którymi powinno się rozmawiać, śmiać i wspólnie budować miłą codzienność? Audycja w radio potwierdziła fakt napływania co roku tysięcy anonimów do US czy nadzoru budowlanego od życzliwych sąsiadów.
 
W USA przyjmują się programy współpracy międzysąsiedzkiej jak np. „Watch Crime”, gdzie zorganizowani mieszkańcy solidarnie czuwają nad bezpieczeństwem okolicy. Współpracują ze sobą, aby lepiej im się mieszkało. My mamy inny sposób na bezpieczne mieszkanie. Nowe, drogie, uzbrojone drzwi i brud na klatce schodowej, „bo to nie moje, a poza tym ten spod 4 znowu ma nowy samochód. Za co, się pytam?” - rozgryza zagadkę pan Waldek.

Mojemu sąsiadowi ponad 20 lat temu zablokowano budowę. Biedak włożył mnóstwo energii, czasu, nerwów wysiłku i pieniędzy, aby dostarczyć brakujących dokumentów. Udało mu się. Znana w całej Polsce wielka atrakcja regionu mogłaby być w końcu dokończona, gdyby nie jego sąsiad, który domaga się, zburzenia kilkusetmetrowego muru na 3 m wysokości i potężnej bramy wjazdowej na teren. Chodzi o pas 1,5 metra, który przed laty geodeci po pijanemu błędnie wyznaczyli.
 
Mój przyjaciel przyjął gospodarstwo, które postanowił przeznaczyć na szkołę misyjną. Po dwóch latach, dzięki życzliwym darczyńcom, udało mu się wyprowadzić teren na perełkę okolicy. Gdy jedej z gości zobaczył to dzieło powiedział, że chce szkole ufundować wiatrak.
W gminie powiedzieli: „Niech pan stawia. Pozwolenie to tylko formalność, na którą jednak będzie trzeba trochę poczekać.”
 
Gdy wiatrak za 70 tys. zł już stał, zjawili się panowie z nadzoru budowlanego, którzy nakazali demontaż wiatraka lub 150 tys. zł kary za brak pozwolenia na budowę. Za naglą kontrolą stał sąsiad zza płotu, który mieszka pół kilometra przez las. Powiedział mojemu przyjacielowi dokładnie takie słowa: „Nie zgadzam się na ten wiatrak i wiem jak zablokować jego postawienie. Chcę jednak powiedzieć, że mnie da się kupić. To tylko kwestia ceny.” Sprawa jest w toku i pochłania wiele nerwów.
 
Jaka to choroba toczy duszę tych ludzi, że zamiast bycia miłymi i pomocnymi, są małymi, wrednymi i złośliwymi Polakami? Na pewno jest to stosunkowo niewielka grupa osób, która jednak swoją mentalnością zatruwa życie nam wszystkim. Odcinam się od ich łajdactwa i z życzliwym sercem idę zaraz do pana Pawła zapytać: „W czym Ci pomóc, drogi sąsiedzie?”
 
Maciej Strzyżewski
 
 
Pytanie dnia: Czy w innych krajach ludzie postępują podobnie? Skąd to zjawisko bierze się u nas i czy można je leczyć? 
 
 
Gorąco zachęcam także do obejrzenia i wysłuchania dwóch utworów słowno-muzycznych w wykonaniu mistrzów naszej sceny:
 
http://www.youtube.com/watch?v=ODEm6q7JCqM - Szajba Wojciecha Młynarskiego
 
http://www.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU - modlitwa Polaka z filmu pt.: Dzień Świra
 
 
Polecam także inny mój artykuł na podobny temat pt.: Skrzywiona twarz Polaka
 
Szajba -Wojciech Młynarski
 
Poprzez życia rwące fale
Człowiek tłucze się jak łajba,
 Z wierzchu bywa – wcale, wcale,
 Ale w środku – taka szajba…
 
 Taki kocioł, takie nerwy,
 W kotle wrzenie nie przemija
 I ta szajba wciąż bez przerwy
 Jak pokrywka ci odbija.
 Ja to zwłaszcza się oburzam,
 Szajba skręca moją kibić,
 Kiedy widzę ludzi, którzy
 - jak to mówią – chcą się wybić.
 Kiedy zauważam to,
 Cały chodzę, o!
 
 Jeszcze w szkole, gdy oświaty
 Nakładano mi kaganiec,
 Był kolega francowaty,
 Ancymonek, zaprzedaniec!
 
 Cała klasa ma – normalnie
 - czoło myślą niezmącone,
 A ten się do wiedzy garnie,
 Lekcje zawsze ma zrobione!
 Przy tym cwaniak, jakich mało:
 Tu da ściągnąć, tam podpowie…
 Jedno, co mnie pocieszało,
 Że miał trochę słabe zdrowie.
 Ja wyrosłem, że ho, ho,
 A on – krzywy, o!
 Potem raz, pamiętam, w wojsku
 Jest komenda: Pluton śpiewa!
 Wszyscy więc na nutę swojską
 Fałszujemy tak, jak trzeba,
 
 Aż tu jeden się wyrywa
 Małorolny spod Morąga,
 Twarz jaśnieje mu szczęśliwa
 I wyciąga, i wyciąga.
 Noc na warcie stoi cicha,
 Księżyc mgiełką się zasnuwa…
 Małorolny ledwo dycha,
 Jednak niezła rzecz – kocówa.
 Z tego strachu, co za los,
 Ludzie tracą głos!
 Raz mi pot zalewał oczy,
 Bo spędzałem lato w mieście,
 Gdzie normalnie nas zaskoczył
 Upał – stopni ze czterdzieści,
 
 Aż tu widzę napis – „Lody”,
 Taki napis, niech ja skonam!
 I maszyna wprost z Zachodu,
 I kolejka – tak skręcona.
 Przy maszynie – mama z zięciem,
 Za wspólnika mają teścia
 I za każdym pociągnięciem
 - Trzy dwadzieścia! Trzy dwadzieścia!
 Jem te lody, niezłe są,
 Ale cały – o!
 Ludzie lody z mina tępą
 Wtranżalają, co się zmieści,
 A tu teść podwaja tempo:
 - Sześć czterdzieści! Sześć czterdzieści!
 
 A mnie – szajba uporczywa
 W głowie szumi, w dołku gniecie,
 Aż błysnęła myśl szczęśliwa:
 - Są gronkowce na tym świecie!
 I oczyma wyobraźni,
 Bo na szczęście jej nie tracę,
 Widzę wszystkich na zakaźnym,
 A tych prywaciarzy – w pace!
 Żeby taką rozkosz czuć,
 Warto dać się struć!
 Dodam jeszcze fakt istotny,
 Że z tą szajbą, że z tą zadrą
 Nie pałętam się samotny;
 My tworzymy zwarte kadry!
 
 Wspólna szajba nas jednoczy,
 Wspólny cel niezmiennie świeci
 I niech tylko ktoś wyskoczy,
 My go zaraz – sami wiecie…
 Czasem dłużej ktoś wypłynie,
 Trudno odpaść go, heroda,
 Lecz przy dobrej woli krzynie
 Zawsze znajdzie się metoda!
 
 Błagam Was, nie krzyczcie „bis!”,
 Bo mnie zgnoją tyż!
 
 
 
 

Podobne artykuły


28
komentarze: 54 | wyświetlenia: 8196
10
komentarze: 54 | wyświetlenia: 1486
60
komentarze: 60 | wyświetlenia: 7811
33
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2920
97
komentarze: 29 | wyświetlenia: 24855
38
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2924
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 107210
72
komentarze: 36 | wyświetlenia: 91210
28
komentarze: 59 | wyświetlenia: 17167
24
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5813
44
komentarze: 9 | wyświetlenia: 5314
40
komentarze: 24 | wyświetlenia: 5235
41
komentarze: 76 | wyświetlenia: 3870
16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1617
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  03/05/2012

Normalny kundlizm, czyli mentalność psa ogrodnika, obszczymurka, co to zrobi kupę na wycieraczkę i poprosi o papier toaletowy.

Na "Modlitwie o sąsiada" uronłem łzę …i nie ze śmiechu niestety.
Cudownie wartościowy film, i nie jako komedia - dzięki za przypomnienie, Maćku.
A jakiż to dziwny zbieg okoliczności, że takie zachowania przejawia narod "wychowany" na Wiadomojakich Tradycjach…

CYT: "Jeszcze do niedawna myślałem, że ludzie generalnie szanują siebie nawzajem, można im ufać i na nim polegać".
Haha! Traktuję to zdanie jako ironię… ;-)

  swistak  (www),  03/05/2012

Jacku ! Generalnie, uprzedzanie się do ludzi, to strata cennego czasu.W życiu, tyle mamy kontaktów, że jedną świnię na tysiąc, da się ścierpieć i odchorować psychicznie.

  drseth,  04/05/2012

No to odpowiadam: w innych krajach NIE dzieje sie podobnie, wrecz przeciwnie, ludzie, nieraz zupelnie obcy sa zyczliwi i chetni do pomocy (czasem wrecz az nadgorlwie;) Przypomniala mi sie historia, kiedy szedlem do pewnego urzedu nie znajac jeszcze dobrze miasta, i spytalem napotkanego staruszka, gdziez ten urzad. Zaczal tlumaczyc, i nagle zlapal mnie za ramie i powiedzial " ale to ja pana najlepi ...  wyświetl więcej

W Waszyngtonie zapytałem pewną panią o adres, którego nie mogłem odnaleźć. Pani popatrzyła na mnie i zapytała czy mam samochód. Gdy dowiedziała się, że nie mam, podwiozła mnie, ponad 10 km i życzyła powodzenia.

Już chciałem podać podobny polski. przykład zachowania pewnego człowieka z ulicy, który zmienił kierunek, aby mnie zaprowadzić w szukane przeze mnie miejsce, ale właśnie sobie przypomniałem, że to było w Rumunii :)

To w takim razie ja uratuję honor Polaków :) Otóż pod bramą naszej szkoły, w sobotę rano, zaparkowała kobieta. I poszła na jogę obok. Niestety, zaparkowała tarasując bramę. Ktoś z dzierżawiących garaże na posesji szkoły, zadzwonił po straż miejską i nietrudno sobie wyobrazić - zabrali auto na lawetę. Mnie obudził dzwonek do drzwi szkoły, nad którą mieszkam... Gdy otworzyłam, zastałam zapłakana i z ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat:
Taki mały komentarz do Twojej wypowiedzi: "Rozdawaj swój chleb w obfitości, a po wielu dniach odnajdziesz go" (Kazn. Sal. 11,1). "Co byście chcieli, aby wam ludzi czynili, to i wy im czyńcie" (Jezus).

Wzruszające i napawające wiarą w człowieka są takie zachowania.
Wiecie, myślę że każdy z nas ma chyba jakieś większe lub mniejsze "zasługi" dla blizniego. Choć trzeba szczególnej okazji by o tym wspominać. Ponadto w takich chwila pomocy blizniemu, nie myśli się o tym jako o szlachetnym czynie...
I jeszcze jedno. Dlaczego o tym nie mówimy?
Otóż, wydaje mi się że z czystej niepe ...  wyświetl więcej

Jasne, że Polacy robią dużo dobrych rzeczy dla innych mozna podać wiele tego przykładów. Rzecz jednak w tym dlaczego tak dużo w nas wredoty, bo tego nie da się ukryć?

@ Andrzej Siciński - znam jeszcze starsze - "In Lak'ech - jesteś innym mną, a ja innym tobą" (Majowie) i "To co dajesz, powraca trzykrotnie" (pogańskie). Pozdrawiam serdecznie:)

Ano nie da Macieju... nie dalej jak kilka tygodni temu, facet z sąsiedniego budynku, obserwował przez lornetkę naszych rodziców, parkujących rankiem po obu stronach ulicy zbyt blisko przejścia dla pieszych i donosił straży miejskiej za każdym razem przez kilka tygodni. Doszło do tego, że postawili czujką przed szkołą i słono rozdawali mandaty, ale i Strażnicy okazali uprzejmość - przyszli do dyrek ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  05/05/2012

Brawo, Skalny Kwiatku! Mam nadzieję, że to nie dla tego, że masz... kanadyjskie wychowanie. ;-)

Haha, Kasiu!
CYT: "To co dajesz, powraca trzykrotnie"
Wychodzi na to, że muszę zmienić wiarę - pogański bóg jest 3x bardziej hojny! ;-)
Pozdrawiam porannie.

Maćku, widać Rumun też człowiek. :-)
I fajnie o tym pamiętać, opowiadając sobie kawał o panach dopływających do chleba szybciej niż wilanowskie łabędzie. :-)

Jacku, i trzy razy sprawiedliwszy:))) Jak zrobisz źle, to wiesz co cię czeka ;)

No, właśnie, cholerka, nie wiem - nigdy ze mną o tym nie rozmawiał! Coś chyba zaniemówił. ;-)

Właśnie czytam książkę Edmunda Lewandowskiego pt. "Charakter narodowy Polaków i innych" (Warszawa 2008). Jest tam parę odpowiedzi na stawiane tu pytania. Kiedy już przeczytam, to napiszę więcej, może w odrębnym arcie. Na razie mały cytat z Jana Długosza sprzed pięciuset lat: "naród Polaków jest uważany za skłonniejszy do zazdrości i potwarzy niż do czego innego" (s. 211).

Uważam, że przyczyną są nasze narodowe kompleksy i lenistwo.

Jakżeby nie inaczej, Alicjo. Tylko kto chce w tym kraju dochodzić prawdy skąd one wynikają…



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska