Login lub e-mail Hasło   

Nowa Matura, czyli zmiana paradygmatu weryfikacji wiedzy

Zaczyna się okres matur. Słońce, kwitnące kasztany, te rzeczy. Od siedmiu lat matura nie jest już egzaminem dojrzałości, tylko testem sprawdzającym, czy uczeń po 12 latach szkol...
Wyświetlenia: 1.867 Zamieszczono 04/05/2012

Zaczyna się okres matur. Słońce, kwitnące kasztany, te rzeczy. Od siedmiu lat matura nie jest już egzaminem dojrzałości, tylko testem sprawdzającym, czy uczeń po 12 latach szkolnej edukacji potrafi przeczytać tekst ze zrozumieniem i czy umie napisać pracę składającą się z 250 słów. Żeby jeszcze dodatkowo ułatwić mu zadanie, dostaje fragment względnie fragmenty, które powinien poddać analizie i interpretacji. Maturę zdać można, i to z całkiem przyzwoitym wynikiem, nie przeczytawszy żadnej lektury. Oczywiście, jej znajomość pomaga, ale nieznajomość wcale nie szkodzi. Kryteria są tak ustawione, że maturzysta skupić się powinien na analizie fragmentów. Jeżeli swojej interpretacji tekstu nie wpisze w kontekst całego utworu, straci najwyżej dwa albo trzy punkty.

Swego czasu przeprowadziłem ze swoimi uczniami eksperyment polegający na tym, że otrzymali oni do analizy fragmenty powieści, której jeszcze nie znali. Dostali ode mnie także tekst publicystyczny z poleceniami, żeby wyniki były miarodajne. Przez 170 minut wykonywali ćwiczenia maturalne. Rezultaty eksperymenty były łatwe do odgadnięcia. Średnia 32-osobowego zespołu wyniosła niepełne 67 procent. Jeżeli uwzględnimy fakt, że aby zdać maturę z języka polskiego na poziomie podstawowym, trzeba uzyskać 30 procent, to wnioski nasuwają się same. Materiały, które otrzymali do opracowania nie były przypadkowo zestawione. Pochodziły one z arkuszy egzaminacyjnych z poprzednich lat. Jednego nie przewidziałem! Tego, że moi uczniowie już w pierwszej klasie uprzytomnili sobie skalę trudności (raczej skalę łatwości) testu maturalnego. Wytłumaczyłem im jednak, że skoro poradzili sobie już teraz, nie muszą zawracać sobie głowy egzaminem (pożal się Boże!) maturalnym, mogą natomiast skupić się na rozwijaniu własnych zainteresowań i realizacji twórczych projektów.

Matura nie jest egzaminem dojrzałości! Powtórzę to raz jeszcze. Poziom wymagań, przynajmniej z języka polskiego, jest żenujący i obraża młodych ludzi. Nie protestują, bo tak im jest wygodniej - łatwiej zdać. A przecież relacja jest w tym wypadku oczywista. Im mniejsze wymagania, tym mniejsza motywacja i niższy poziom kształcenia. Nie można za to winić młodzieży - ona dostosowała się do sytuacji. Wina za ten stan rzeczy spada na rządzących. To niekończące się majstrowanie przy oświacie spowodowało, że tracimy całe pokolenie.

Ostatnio podnoszą się lamenty z różnych stron, również pracodawców. Prezes PZU czy ZUS-u, nie pamiętam, skarży się "Gazecie Wyborczej", że nie ma kogo zatrudniać, bowiem absolwenci szkół wyższych niczego nie potrafią i niczego nie umieją - na przykład selekcjonować i analizować informacji. Te krokodyle łzy nie wzruszają mnie absolutnie. Należało myśleć o tym wcześniej, nie teraz, kiedy mleko już się rozlało. Sama diagnoza jest prawdziwa. Od lat obserwuję nasilającą się tendencję wśród uczniów, aby szybko wyszukać w Internecie potrzebne na lekcję informacje bez zadawania sobie trudu ich hierarchizowania i logicznego łączenia. Znaleźć, wydrukować i przeczytać na lekcji. Bez nabycia tych umiejętności wszystko jest równie ważne, ale też wszystko tak samo nieważne. Przecież to tylko na lekcję. Czego natomiast się uczą? Rozwiązywania zestandaryzowanych testów, ogłupiających, tępiących wrażliwość i wyobraźnię. Uczniowie powinni powinni zajmować się projektami, które uruchomią ich myślenie, nauczą pracować w zespole, zmuszą do niekonwencjonalnych rozwiązań, które nauczą ich jak się uczyć i co, w kontekście realizowanego projektu jest najważniejsze, co ważne a co nieistotne. Tylko wówczas Internet stanie się funkcjonalnym narzędziem twórczej pracy. Tylko wówczas będzie można rozpoznać, która informacja posiada wartość aplikacyjną.

Spotkałem dzisiaj (4 maja 2012) na ulicy dwie moje uczennice, które roześmiane wracały po napisaniu matury z języka polskiego. Pytam: jak poszło? Panie profesorze - odpowiedziały - test był banalnie prosty, a fragmenty z "Dziadów" -jeden, i drugi porównanie Izabeli z Joasią. I po co nam był Kartezjusz, Hegel i Nietzsche? Nie odpowiedziałem, bo i co miałem odpowiedzieć. Zrobiło mi się zwyczajnie smutno. Po chwili jednak wymyśliłem temat, który podaję pod rozwagę Centralnej Komisji Egzaminacyjnej na przyszły rok - "Jak ubrana była Zosia i co z tego wynikało dla Tadeusza?"

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1582
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1202
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 838
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 947
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 924
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 540
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 871
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 760
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  JA to ja,  04/05/2012

Młodzież kombinuje, kalkuluje. Nie chce jej się wychylać, działać, bo i po co? A Ci z góry pozwalają na to, żeby z tym "nie chceniem" i nic nie robieniem zdobyć wykształcenie.
W dzisiejszych czasach dąży się do posiadania, więc posiadanie matury, mgr przed nazwiskiem przewyższa dążenie do bycia wykształconym.

  swistak  (www),  04/05/2012

To jakim się jest człowiekiem zależy od wychowania. W tym procesie określa się cele i wartości. Jeżeli władza co ma służyć walczy z wartościami to budujemy na piasku. Mądrość to inteligentne posługiwanie się wiedzą w interesie Miłości bliżniego, bo co jemu uczyniłeś Stasica, uczyniłeś Bogu .

Słusznie prawisz, Świstaku!

Przy obecnej polityce szkolnej, zaczynam naprawdę doceniać czas, w którym pobierałam wykształcenie licealne - zdaje się, że matury zdobyte 25 lat temu teraz byłyby równoznaczne wykształceniu magisterskiemu ;)

  Darwolf  (www),  06/05/2012

Z ostatnim zdaniem w pełni się zgodzę, pomimo, iż były to mroczne czasy PRLu.
I dodam: więcej Nauki (ścisłej i przyrodniczej) - mniej pseudonauki (= "humanistyki"). Światełko w tym tunelu: obowiązkowa matematyka wróciła! :)

Humanistyka nie jest pseudonauką.

  drseth,  06/05/2012

I tu sie zgadzam. Znajomosc jezykow jest rownie wazna, jak znajomosc biologii, matematyki czy anatomii,

  hussair  (www),  06/05/2012

A ja bym kolegę Darayavahusa prosił o definicję "pseudonauki".

  drseth,  06/05/2012

;))

  hussair  (www),  06/05/2012

Świetnie zakończone. :)

  bietka,  06/05/2012

Zwięzła, precyzyjna i - niestety- prawdziwa diagnoza. Chyba dlatego nie pracuję już w szkole :-(

Pozdawiam!

CYT.: "Im mniejsze wymagania, tym mniejsza motywacja i niższy poziom kształcenia." Nie pojmuję, dlaczego ciągle jeszcze tak wielu tego nie pojmuje. Uczyłem m.in. fizyki i stawiałem dość wysokie wymagania - zindywidualizowane jednak i dostosowane do możliwości różnych uczniów. Uczyłem również w-f-u - nie posiadając formalnych kwalifikacji :) - i moi koledzy-nauczyciele byli na początku przerażeni t ...  wyświetl więcej

  greenway,  06/05/2012

Januszu popieram. :)

No i sam widzisz, Januszu! Jak może być dobrze i kto ma się urzędniczej "radosnej twórczości" przeciwstawiać, skoro najlepsi z tego zawodu odchodzą?

Do wszystkich:
A jakie Wy macie propozycje tematów na przyszłoroczną maturę? Ogłaszam konkurs!

A co można wygrać? :)

Pięciosekundową pochwałę wzrokową.

Daj 10 sekund i zaczniemy sypać tematami jak z rękawa... :)

Proszę bardzo! Może być i dwanaście.

Laurelino7 wytargowałam ci nagrodę o przedłużonym działaniu... Dawaj te tematy:)))

A tak poważnie. Na najciekawszy i najbardziej odlotowy temat napiszę pracę maturalną na eiobie z podaniem autora tamatu.

'Obiektywizm - czy istnieje naprawdę? Swoją odpowiedź uzasadnij przykładami z życia' - nie wiem czy nadaje się na temat maturalny, ale właśnie taki artykuł zaczynam pisać. Możliwe, że niebawem pojawi się na eiobie.

Dzięki za pierwszą propozycję, a artykuł przeczytam.

  greenway,  06/05/2012

"Z prądem czy pod prąd? Która postawa życiowa sprawdza się we współczesnym świecie?"

Dzięki Green. Prosiłbym o materiał literacki, ponieważ dzisiejsi maturzyści piszą na podstawie fragmentu. Temat ciekawy, bo Herbert kiedyś powiedział, że z prądem płyną tylko śmieci. Taki kontekst.

  greenway,  06/05/2012

Janie, jeżeli chodzi o materiał literacki to prosiłabym Cię o pomoc, bo Herbert w tym wypadku narzuca odpowiedź.

Ja bym, Green, zaproponował porównanie jakiegoś bohatera buntownika z jednej strony i jakiegoś konformistę z drugiej.

A z drugiej strony ludzie mawiają, że 'życie trzeba sobie ułatwiać, a nie utrudniać' :)

Wszystko zależy od tego, kto to mówi.

Aurea mediocritas, tego nam trzeba w życiu. Nie tylko w tej kwestii, ale i w wielu innych.

Harmonia wewnętrzna i równowaga ducha jest kwestią reguł, przestrzegania zasad.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska