Login lub e-mail Hasło   

Sztuka Kochania. Kaleki ojciec

ojcem się człowiek staje, owszem, po narodzinach, ale ..swoich.
Wyświetlenia: 1.562 Zamieszczono 06/05/2012

           

 

 

            ...dziecko podbiega do  siedzącego na fotelu tatusia i nagle odbiega z płaczem, bo zobaczyło obcą                   sobie twarz. Uspokaja się dopiero, gdy tato zasłania się gazetą

 

Powyższa scenka wyjęta została z filmiku pokazanego na jednej z kampanii społecznych poświęconej – jak to zostało nazwane - kalekiemu ojcu.

Kaleki ojciec - to przenośnia określająca najczęściej kogoś, kto o swojej roli ojcowskiej przypomina sobie sporadycznie, a jeżeli już, to zwykle po to, aby skarcić albo wygłosić perorę. W podobnych konferencjach i kampaniach, najbardziej popularnym sloganem - niestety, prawdziwym - jest stwierdzenie, że przeciętny tata rozmawia ze swoim dzieckiem w czasie potrzebnym na wypalenie papierosa...

Monika Sarnacka w jednym ze swoich artykułów „Zawód Tata” nazwała ten problem - dezercją fizyczną, emocjonalną, duchową i psychiczną.

Dla wielu mężczyzn problem tkwi w tym, że nie wiedzą od kiedy człowiek staje się ojcem.  Zdawałoby się, że zaraz po narodzinach dziecka... i to jest ten pierworodny błąd,  który często determinuje późniejszą postawę wobec poważnego już wyzwania, jakim jest świadome ojcostwo, bowiem ojcem się człowiek staje, owszem, po narodzinach, ale ..swoich.

To rodzice zdecydowanie wpływają na oblicze przyszłych ojców i matek. Pierwsze wzorce późniejszego ojcostwa i macierzyństwa, dziecko czerpie od swoich rodziców, a jego rodzice od ich rodziców itd.

Zatem bagatelizowanie, czy wspomniana już dezercja ojcowska, przerywa prawidłowy proces rodzącej się świadomości ojcowskiej dziecka, które przecież przez całe dziecięce życie jest zdeterminowane wpływem swojego ojca

Gdyby użyć odrobiny patosu, to można powiedzieć, że ojcostwo jest misją  naznaczoną odpowiedzialnością wobec pokoleń. Kaleki ojciec, choć nieświadom tego, okalecza ojców następnych pokoleń. Swoje ojcostwo, najczęściej wynikające z przypadku, traktuje jako zdobyty nowy zawód. „Zawód tata” – jak nazwała to wspomniana wyżej Monika Sarnacka – to tylko obowiązek, pomoc, a w najlepszym wypadku – powinność, ale głównie... to niedojrzałość.

Znane są przypadki tak zwanych dużych dzieci posiadających już swoje rodziny. Oczekują opieki, natomiast nie potrafią takiej opieki udzielić bliskim. Poza domem są zazwyczaj supermenami,   bywają rozluźnieni, towarzyscy, samodzielni i przedsiębiorczy.... do czasu wejścia do domu.!     Tam przedsiębiorczość spada na barki żony, albo jego matki; przypomina sobie o dziecku,  zapyta o lekcje, zajrzy do zeszytu i .. idzie odpocząć.

Kobiety, które dostają takich mężczyzn za mężów wiedzą, jak trudno ich doprowadzić do dorosłości, a czasem jest to niewykonalne, ponieważ ubierają się w maski skrywające swoją naturę dużego chłopca i podkreślają, jedynie  werbalnie,  swoją rzekomą odpowiedzialność i troskę.  Często kończy się to frustracją i depresją, bo okazuje się, że ich możliwości stoją niżej niż ambicje.

 

Dariusz Spanialski

 

   

Podobne artykuły


50
komentarze: 17 | wyświetlenia: 55071
37
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12892
34
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2613
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2283
19
komentarze: 8 | wyświetlenia: 7334
39
komentarze: 22 | wyświetlenia: 4766
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1860
33
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2855
32
komentarze: 98 | wyświetlenia: 9792
28
komentarze: 19 | wyświetlenia: 2346
28
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2597
26
komentarze: 10 | wyświetlenia: 2846
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2283
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dużo w tym prawdy...

  ulmed,  06/05/2012

Niestety dużo. Odpowiedzialnych facetów ubywa w postępie geometrycznym.
Niestety, podobnie dzieje się z kobietami.

  Paweł Malec  (www),  06/05/2012

"Kaleki rodzic" byłoby nadużyciem?

Moim zdaniem, nie byłoby, Pawle. Przekonanie jakoby instynkt macierzyński załatwiał wszystko od ręki jest ogromnym błędem. Bycia dojrzałym rodzicem trzeba się nauczyć, a długa i ciężka to droga. To co kiedyś było naturalne w wychowaniu, obecnie jest często uważane za niezdrowe, nienormalne i tylko wyjście poza obecnie standardowe tory myślowe może pomóc naszym dzieciom.

  Paweł Malec  (www),  06/05/2012

To cenna uwaga. Dlaczego? Bo rodzicielki, które uwierzyły, że jest inaczej i postępują bezkrytycznie według zasady "mama wie zawsze najlepiej" często nawet nie są w stanie przyjąć do wiadomości swoich błędów.

  hussair  (www),  06/05/2012

Brawo, Panie Dariuszu.

  ,  07/05/2012

Dzisiejsza odpowiedzialność w ogromnej ilości polega na zarabianiu pieniędzy. Niekiedy ojcostwo wyraża się poprzez kontrolę działań i zachowań dziecka, często kontrolę wymuszoną siła albo agresywną perswazją.

Tak czy inaczej jest to tragedia dziecka. Kaleki ojciec potrafi także zrzucać odpowiedzialność za "niepowodzenia" dziecka na matkę nie chcąc widzieć swojej winy nawet gdyby ktoś mu po

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska