Login lub e-mail Hasło   

Białe małżeństwo

Czy udany związek małżeński gwarantuje tylko udany seks? Czy małżeństwo bez seksu ma szansę przetrwać?
Wyświetlenia: 4.657 Zamieszczono 17/05/2012

Kilka dni temu wpadłam w internecie na artykuł, czy wpis na temat białego małżeństwa.

Opinie a może komentarze ludzi, którzy się pod tym podpisywali były nieco... skomplikowane, bo nie wszystkie z nich rozumiałam, ale jestem kobietą-blondynką, więc nie muszę wszystkiego rozumieć.

Próbowałam ten temat przedyskutować z moim mężem, ale mój mąż skwitował to oświadczeniem  " nie ma o czym mówić".
Postanowiłam więc sama ze sobą podyskutować na ten temat.
Są ludzie, którzy uważają, że bez seksu nie ma szczęśliwego związku, są też osoby, które uważają coś wręcz odmiennego, więc gdzie tkwi prawda ?

Osobiście uważam, że  dobry seks to nie jest priorytet dobrego związku, bo nasze doznania cielesne to nie jest wszystko czego oczekujemy od naszego partnera (czy partnerki).
Seks to jest coś czego oczekujemy aby zaspokoić nasze potrzeby cielesne, a dobry związek przecież opiera się na potrzebach duchowych typu  miłość, zaufanie, szczerość.

Wiem, że seks jest bardzo ważnym dodatkiem to miłości, ale czy brak seksu oznacza, że nie można kogoś kochać  od tak - po prostu ?
 
Kochać za dobroć,  zaufanie, opiekuńczość,  czułość?

Kiedyś spotkałam pewne małżeństwo. Para przesympatycznych ludzi, którzy pobrali się oboje mając na koncie nieudane związki małżeńskie. Kiedy się spotkali, każde z nich miało już prawie dorosłe dzieci. W poprzednich związkach coś nie przetrzymało i coś się skończyło. I oboje zgodnie stwierdzili, że najpierw w ich poprzednich związkach skończył się seks, potem do tego doszły wzajemne żale i pretensje o coś czego nie zrobili lub o coś co zrobili i tak małymi kroczkami małżeństwa skończyły się. Postanowili się rozejść.

Nie szukali siebie nawzajem, to los, przypadek, jakaś dziwna siła doprowadziła ich do siebie. Zaledwie po kilku kawiarnianych spotkaniach zadecydowali o tym, że chcą razem zamieszkać. Każde z nich poczuło w tej drugiej osobie "bratnią duszę".

Po pół rocznej znajomości pobrali się.

Jedno z nich ma problemy natury seksualnej, ale drugiemu to nie przeszkadza. Powiedzieli mi, że ich seks polega na tym, że przytulą się do siebie w łóżku zasypiając po ciężkim dniu, a to ciepło drugiego człowieka jest lepsze niż orgazm.

Kiedy przyglądałam się im z boku, nie mogłam wyjść z podziwu że "w tym" wieku (oboje już dawno skończyli 50 lat), tak płomiennie potrafią korzystać z życia.

Zapytałam jedną z tych osób, czy nie ma potrzeb seksualnych, czy nie myśli sobie czasami "co to za związek małżeński, w którym nie ma seksu". Odpowiedziała mi, że w małżeństwie seks nie jest najważniejszy, najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa jakie daje druga osoba.

Podobne artykuły


28
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5914
32
komentarze: 69 | wyświetlenia: 9769
30
komentarze: 69 | wyświetlenia: 7811
31
komentarze: 98 | wyświetlenia: 8440
24
komentarze: 14 | wyświetlenia: 8945
23
komentarze: 38 | wyświetlenia: 17356
36
komentarze: 20 | wyświetlenia: 33161
36
komentarze: 60 | wyświetlenia: 12077
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 40892
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15110
19
komentarze: 3 | wyświetlenia: 9416
31
komentarze: 53 | wyświetlenia: 8402
 
Autor
Artykuł



  Elba,  17/05/2012

Uważamy miłość za coś w rodzaju dobrowolnego niewolnictwa. Ale tak nie jest. Nie istnieje miłość bez wolności i na odwrót. Tylko ten, kto czuje się wolny, kocha bezgranicznie. A ten, kto kocha bezgranicznie, czuje się wolny.
W miłości nie można się wzajemnie ranić, bo przecież każdy odpowiada za własne uczucia i nie ma prawa potępiać drugiego. Czujemy żal, gdy tracimy kogoś, kogo kochamy. L ...  wyświetl więcej

  elena  (www),  17/05/2012

Cudowny komentarz Elba. Autentyczna miłość nie potrzebuje seksualnej gorączki, by trwać i być źródłem szczęścia. Nie ma piękniejszego uczucia niż spełnienie w ramionach Ukochanej osoby, nie ma innej możliwości niż być jeszcze bliżej siebie, niż w czasie kochania się ale intensywność życia płciowego zależna jest od wielu czynników, relacji, trybu życia , wieku a nawet codziennej dawki stresu. Jeśli ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  27/05/2012

Bardzo dobry komentarz.

Jest wiele rodzajów związków, dla każdego coś innego jest ważne. Gdy dobiorą się bratnie dusze, to ich związek zapewne nie postawi seksu na piedestale.

  hussair  (www),  21/05/2012

No. Akurat ja jestem Hunem, ale w białe małżeństwa wierzę. :)
W człowieczeństwie możliwe jest wszystko.

  mpj,  17/05/2012

Jeśli możliwy jest uczciwy celibat, to i białe(:)))))) małżeństwo też. Potrwa jakieś dwa miesiące;)))) ale jest jak najbardziej możliwe.

  ewfor  (www),  17/05/2012

to małżeństwo trwa już pięć lat :)

"Kiedy przyglądałam się im z boku, nie mogłam wyjść z podziwu że "w tym" wieku (oboje już dawno skończyli 50 lat), tak płomiennie potrafią korzystać z życia." Tym zdaniem mnie zabiłaś:) Masz rację, jeśli są dawno po pięćdziesiątce, to nic, tylko umierać zostało...:P:P:P
A seks nie jest tylko gimnastyką, choć na pewno są osoby, które nic innego w tym nie widzą.

  ewfor  (www),  17/05/2012

Trochę chyba źle zrozumiałaś moje słowa. Sama jestem 50+ a to, że napisałam, że nie mogłam wyjść z podziwu, że w tym wieku...(itd) to tylko mój zachwyt nad tym, że ludzie potrafią się tak bardzo kochać i tak bardzo szanować mimo wielu problemów (głównie zdrowotnych) i bardzo się cieszę z tego, że potrafili znaleźć szczęście a nie (tak jak wiele osób "po przejściach"), zrezygnowali z życia. Patrząc ...  wyświetl więcej

Mam nadzieję, że źle zrozumiałam, chociaż często niestety sami o sobie mówią w ten sposób, że już swoje przeżyli i nie warto nic zmieniać...

  Bar_ka  (www),  17/05/2012

Znałam białe małżeństwo, trwało lat kilkanaście, do śmierci jednej połowy. Przykład poświęcenia jednej strony dla drugiej. Byłam pełna podziwu. A piszę dlatego żeby powiedzieć, że jest to możliwe. I jak widać chyba nie aż tak rzadkie jak byśmy myśleli.

Jak czytam komentarze powyżej to wydaje mi się że jest to kolejna rzecz odróżniająca kobiety i mężczyzn. Moje doświadczenia pokazują że seks jest bardzo ważnym elementem scalającym małżeństwo, szczególnie dla mężczyzny. Odrzucenie seksu jest równoznaczne z odrzuceniem mężczyzny i rozbiciem związku.
Co do opisywanej pary, uważam iż dobrali się w określonym celu, nie liczą na miłość, raczej n ...  wyświetl więcej

Roszpunek, masz całkowitą rację, poza momentami, kiedy nie masz:) Co do seksu, faceci też potrafią odrzucić to "dobrodziejstwo":P

  aniulata,  21/05/2012

Hmmm... Jest możliwe, oczywiście, że jest. Według mnie jednak, im człowiek starszy tym łatwiej to zaakceptować, łatwiej z tym żyć, bo potrzeby seksualnie już nie takie same jak 'za dzieciaka' :) Osobiście nie znam żadnego młodego wiekiem małżeństwa decydującego się na taki krok.
"Kochać za dobroć, zaufanie, opiekuńczość, czułość?" oczywiście, że tak. Ale żeby kochać prawdziwie nie trzeba rezygnować z seksu, prawda?

  ewfor  (www),  21/05/2012

kurcze czytam tak te wszystkie komentarze i zastanawiam się ile ktoś rozumie z tego co ja piszę. Przecież miłość duchowa i miłość cielesna to dwie różne sprawy. Jedni mają większe potrzeby duszy a inni ciała. Miłość nie zawsze musi kojarzyć się tylko z seksem. To prawie tak samo jakbyśmy chcieli porównać wiarę w Boga i wiarę w Kościół, a to są dwie odrębne wiary. Czasami seks jest bardzo potrzebny ...  wyświetl więcej

Teorię ciężko przyswoić, gdy praktyki się przyswajać nie chce. Jedni wolą mieć cokolwiek, niż nie mieć niczego, inni nie tolerują półśrodków. Jeśli to pan ma "jakąś nieruchomość", z pewnością taki związek jest możliwy.

Białe małżeństwo? Ja pytam - po co? Na popis? Bo na pewno nie z braku potrzeby fizycznej bliskości.

  ewfor  (www),  21/05/2012

oprócz fizycznych bliskości istnieje jeszcze prawdziwa miłość, czyli ta dla której żyje się "pomimo czegoś, a nie dla czegoś", a to jest bardzo istotna różnica

Ewfor, odnoszę wrażenie, że seks jest dla Ciebie tylko gimnastyką, która kończy się orgazmem, albo, co gorsza nie... Otóż dobry seks wymaga pełnego zaufania do drugiej osoby, prawdziwego uczucia, troski itp. Nie ma to nic wspólnego z braniem, a tylko i wyłącznie z dawaniem, z radością bycia razem, bycia jednym...

The Meaning naprawdę zaczynam Cię lubić :) W pełni popieram - seks w związku, który zbudowany jest na prawdziwej miłości nie jest "prymitywnym zaspokajaniem potrzeb", czy "wyładowywaniem się", ale prawdziwym aktem. Kolejnym sposobem na okazywanie uczuć.

Lubieniem się nie przejmuj, z reguły większości szybko przechodzi:P

Białe małżeństwo lub związek nie ma racji bytu, jeśli oboje lub jedna ze stron jest sprawna seksualnie. Przecież to największa przyjemność. Jak można z tego rezygnować?

  ewfor  (www),  21/05/2012

aha, czyli szczęście polega tylko na zaspokajaniu potrzeb cielesnych? Bez seksu nie ma co liczyć na szczęśliwy związek? SUPER!!! Dobry związek=dobry seks, a resztę (miłość, zaufanie do drugiej osoby) niech diabli wezmą. Piękne podejście do życia. Współczuję tej osobie której się kiedyś "noga podwinie" i zachoruje, bez względu na jaką chorobę, ale na taką, która całkowicie przekreśli jej zdolności ...  wyświetl więcej

Przecież Twój artykuł mówi o ogólnym podejściu do ' białego małżeństwa'. Nic nie napisałaś o skrajnych przypadkach; mam na myśli min. choroby. Rozwiń temat, a nie będziesz miała powodów do wybuchu wściekłości :))

Aj, Ewfor, strasznie skrajnie do tego podchodzisz. To nie jest tak, że "dobry związek=dobry seks, a resztę niech diabli wezmą" ... Kontakt fizyczny z kimś tylko po to by się rozładować - takie potrzeby załatwia się w domach publicznych. Miłość w związku, to zupełnie co innego.

Odwróćmy kota ogonem, kocham kogoś, bo zrezygnował dla mnie z czegoś, co jest przecież mało ważne, ergo załatwienie potrzeb tego rodzaju na boku jest też mało ważne...

  ewfor  (www),  27/05/2012

ciekawe, dlaczego uważasz, że się "wściekam"? Cóż mylne określenie. Nie podejrzewałam, że ten artykuł wzbudzi tak skrajne poglądy. Dla mnie to kolejny temat warty uwagi i nic więcej. Kto lubi i potrzebuje seksu niech z niego korzysta pełną parą, kto go nie potrzebuje, niech żyje bez niego. Ot i cała moja filozofia.

  hussair  (www),  27/05/2012

TM, plusuję, ale nie jestem pewien, czy Cię rozumiem?
Seks jest cudem wprost z niebios darowanym, ale trzeba pamiętać, że dzisiejsze media pompują wręcz religijny obowiązek upajania się nim. Czy ludzie - nieważne, czy 10 czy 1.3% populacji - mogą żyć zdrowo i szczęśliwie bez seksu?
A dlaczego nie?? Brak akceptacji i zawężanie to wirusy, na jakie jeszcze nam szczepionki nie sprawiono. ...  wyświetl więcej

Ja tym bardziej nie wiem, czy zrozumiałeś:P To tylko teoretyzowanie, ale jeśli w związku nie ma fizycznej miłości, to i nie ma fizycznej zdrady, nikt na tym nic nie traci. Jeśli w małżeństwie nie ma emocjonalnej bliskości, to jest to czysty biznes, choćby w celu wychowania dzieci. To prowokuje do "zdrady emocjonalnej", ale jeśli partner mimo wszystko zostaje, gdzie jego miejsce, o zdradzie mówić c ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  28/05/2012

Okej. Ciarka poszła, to znaczy, że zrozumiałem. Idę zjeść bochenek chleba.

  ulmed,  22/05/2012

Może warto zdefiniować słowo "małżeństwo"? Wygląda, że białe to coś na kształt demokracji socjalistycznej.

Fajny, refleksyjny artykuł. I nie żebym ślepo popierał czy nawet w pełni rozumiał bohaterów artykułu. Każdy kocha jak umie, jak może, i jaka pora na niego przyszła. Jeśli jedno straciło ochotę na te sprawy, a drugie udaje, że to akceptuje - mają problem. Jeśli jednak rzeczywiście dla obojga (a szczególnie dla tej połówki BEZ problemu) wszystko jest OK, to czemu nie - szczęść im Boże. Wszyscy muszą ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  27/05/2012

Dobry koment. A co do ciotki. Największy kwik podnoszą zwykle ludzie z boku: e, poświęciła się iluzji, życie zmarnowała...
A tymczasem wszystko sprowadza się do jednej tylko kwestii. Jestem szczęśliwy ze swoim wyborem - czy nie.
Jeśli tak, to wszystko gra. Jeśli nie, cóż, sami piszemy sobie program życia, skoro ma być gorzki...
Wróćmy do ciotki. Jedno życie to błysk w nieskońc ...  wyświetl więcej

"Kwik ludzi z boku" - bingo, husarzu!
Jak odeszła ciocia?
Jedni przypuszczają, że to była jej niezależna od środowiska decyzja, per Twoje "bez żalu do siebie". Drudzy przypuszczają, że została nietkniętą tylko z powodu "presji środowiska" lub swej półfanatycznej wiary, per "obiecała Bogu, więc słowa dotrzyma". Słowem: ofiara swojego "wsiowego" pochodzenia.
A jak naprawdę odeszła - tego nie wiemy. Ale na pewno dowiemy się na Sądzie. :-)



Bardzo proszę o nie używanie mojego pseudonimu na żadnych forach oraz stronach internetowych (tj. Roszpunek) Polecam pobudzić swoją kreatywność i nie ściągać tego co inni wymyślili.

  liwa,  07/06/2012

roszpunek to nie "superoszpunek", więc zupełnie inny wyraz. A o co pretensje?

Piękna miłość, z pozycji serca:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska