Login lub e-mail Hasło   

Pięknie niewierzący

Z Jackiem Tabiszem, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, rozmawia Jakub Zbądzki.
Wyświetlenia: 1.555 Zamieszczono 18/05/2012

– Materializm często przygnębia, a romantyczne idee jak pochodzenie człowieka z pyłu gwiezdnego bywają przemilczane. Czy powszechna wiedza może być naprawdę czarująca?
– Czasami tak, choćby o ewolucji. Jest żywą księgą natury! Jednak nie powinniśmy oczekiwać, że rzeczywistość jaką sceptycznie badamy będzie zgodna z marzeniami. Mimo to nasze serca w pewnym stopniu karmi trzecia kultura, czyli uczeni masowo chwytający za pióra. Dzięki nim mamy pełną matematyki poezję albo wyjaśnienia stosunków społecznych na tle biologii.
– Pewnie, ale wciąż istnieje potrzeba pewnej duchowości i rytuałów. Nawet najmniejszych, picia porannej kawy lub rodzinnego spaceru.
– Ludzie od zawsze praktykowali różne obrzędy. Według nas wszyscy zasługują na pogrzeb, niemal każda kobieta pragnie ślicznej sukni ślubnej… Religie świetnie wpisują się w tę tematykę, ale ich ideologii brakuje naturalności. Dlatego zostałem jednym z mistrzów ceremonii humanistycznych. Każde z takich zdarzeń jest wyjątkowe, bo dostosowane do życzeń danej osoby. Liczą się fantazja i sztuka.
– Przypomina teatr. Mam nadzieję, że brak osadzenia w tradycji nie osłabia efektów takich uroczystości.
– Przeciwnie, indywidualizm sprzyja wzmacnianiu więzi. Problemy powstają raczej przy braku krytycyzmu, dosłownym odbiorze symboli. Przykładowo sikhowie lubią uznawać swoją świętą księgę za żywe stworzenie. Wrzucają egzemplarz do kołyski w specjalnym pokoiku, zapalają kadzidła, zostawiają jedzonko… A niby to tylko kawał papieru.
– Podobnych zjawisk nie trzeba szukać daleko. Pięć lat temu pozwano do sądu Adama Darskiego za podarcie Biblii na koncercie.
– Analogicznie protestowano przeciwko krytyce Lutra, gigantycznego antysemity. Wojna o pokój. Moim zdaniem powinna istnieć wolność słowa, ewentualnie z usunięciem mowy nienawiści. Tolerowanie nietolerancji jest groteskowe. Na szczęście nie tak trudno nabrać dystansu do cudzych poglądów.
– Może wystarczy promować poznawanie innych kultur? Wiem, że organizuje Pan we Wrocławiu Dni Indyjskie.
– Zainteresowanie Orientem obudziły we mnie „Baśnie z tysiąca i jednej nocy”. Kiedyś rozmawiałem o nich z księdzem. Jego zdaniem hinduiści trafiają do piekła, bo nie są chrześcijanami. Nie mogłem się z tym zgodzić. Porównywanie różnych światopoglądów pomogło mi widzieć siebie obiektywniej. Nawet lepiej, niż lekcje etyki.
– Dobrze, że współcześnie zanika przemoc fizyczna, a zostają tylko pogróżki. Niedawno mieliśmy 323 rocznicę śmierci Kazimierza Łyszczyńskiego. Ścięto go na warszawskim rynku za ateizm.
– I nie mówi się o tym nawet w szkołach. Niestety historia jest bardzo zniekształcona, bo ludzie uważają, że religii trzeba schlebiać. Także za cenę unikania faktów. W efekcie słyszymy o wspaniałej polskiej tradycji, ale właściwie czasem aż wstyd do niej nawiązywać.
– Dziękuję za rozmowę.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1195
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 539
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  18/05/2012

Skoro ścięto ateiście głowę, to widocznie była zbędnym elementem, coś jakby wybrykiem ewolucji


Doskonaly, zwiezly i bardzo wiele mowiacy wywiad.
Polecam wszystkim....

A ja razem z tobą :) Pojawił się drugi wywiad w oczekujących, równie ciekawy... Miłego dnia wszystkim.

Jeśli niebo istnieje, to na pewno się do niego nie dostaniesz, Świstaku. A za artykuł plusik.

  mojra  (www),  19/05/2012

laurelina7 ! Ateizm to duchowy autyzm, albo rola wyznaczone przez Boga w ciuciubabce

Nie wierzę w boga i nigdy na tym nie straciłem. Jestem wolny, niczym nie skrępowany. Ateiści nie są ludźmi, którym czegoś brakuje, a wręcz przeciwnie - moim zdaniem są krok przed ludźmi wierzącymi.

Pewność, że na tym nie straciłeś mógłbyś mieć tylko w momencie, gdybyś był w stanie wierzyć, podobnie jest z tymi brakami i "krokiem przed". To takie "jestem lepszy, bo tak":P

Domyślam się, co człowiek wierzący zyskuje dzięki swojej wierze. Nie potrzebuję wsparcia żadnej niewidzialnej siły oraz poczucia tego, że ktoś z nieba ma mnie patrzy i mnie kocha. Nie potrzebuję też wizji wiecznego życia. Stawiam raczej na własne siły i własne możliwości. Moim zdaniem tylko silny człowiek jest w stanie odrzucić pomoc i zrobić coś samemu. Nie jest tak?

Nie oceniam, nie staję też "po przeciwnej stronie". Zadziwia mnie tylko fakt, że wiesz co byś czuł, gdybyś wierzył. Jeśli Bóg istnieje, to masz takie samo wsparcie od Niego, jak i ten wierzący, o ile kogokolwiek wspiera, bo przecież teoretycznie kocha wszystkich...
Wiara, która daje możliwość zrzucenia swoich niepowodzeń na garb "doświadczeń" od Boga, tak jak i w drugą stronę, zawdzięczania ...  wyświetl więcej

Tak więc do czego?

No właśnie... i tu zaczyna się "wyższa szkoła jazdy":) Czemu uważasz, że wiara ma czemuś służyć?

Wszystko jest 'do czegoś'. Wszystko ma jakiś powód, cel i zastosowanie. Musi czemuś służyć skoro miliardy ludzi ją wyznają. Mylę się? Jeśli jest inaczej, to ja już naprawdę nie rozumiem was, wierzących :(

Otóż nie wszystko:) Miłego dnia:)
Ach, a założenie "was, wierzących" to czysta nadinterpretacja:))

Jeśli wiara nie ma celu i powodu, to nie zrobiłoby wam różnicy gdybyście z niej zrezygnowali w takim razie. Czemu tego nie robicie?

Ale dlaczego? Z jakiego powodu należy zrezygnować z wiary?:P

Bo nic nie daje. Sama to powiedziałaś.

Czy wszystko robisz "interesownie"?

Oczywiście, że tak. Nic nie robi się 'po nic'. Z całym szacunkiem, ale wiara 'po nic' jest wiarą wpojoną, nieświadomą i nieprzemyślaną. Używajmy głowy do czegoś innego, niż noszenie na niej czapki ..

No widzisz, ja bywam bezinteresowna:P No dobra, tak w ogóle to nie bardzo mogę dyskutować o wierze, brak kompetencji:P

Jesteś niewierząca?

Poplułam ekran:P
Czwarty mój komentarz:P
A tak całkiem serio, to nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym:))

Mam nieodparte wrażenie, że próbujesz się nade mnie wywyższać i traktujesz mnie z litością.. Nie wiem czy chcę rozmawiać w ten sposób. A zastanawiać się trzeba zawsze, przez całe życie, nad wszystkim. Jeśli nie myślisz, to Cię nie ma. (idąc w myśl maksymy Cogito ergo sum)

Nic w tym stylu. Jeśli takie odniosłeś wrażenie, to przepraszam. Nie zastanawiam się nad tym, czy wierzę, bo "szczebla" niżej jeszcze nie pokonałam, znaczy nie mam pojęcia, czy jest, a skoro brak dowodów na jego istnienie nie jest dla mnie dowodem na jego nieistnienie, to chyba nigdy nie wskoczę na następny level, nie sądzisz?

Tzn. powiem tak - logika mówi nam o tym, że nie da się udowodnić, że czegoś nie ma. Udowodnić można tylko i wyłącznie, że coś jest. Nie powinniśmy mówić 'pewnego dnia naukowcy udowodnią, że boga nie ma', bo to nonsens. Ja osobiście doszedłem do ateizmu poprzez dowiadywanie się nowych faktów na temat świata. Zapoznałem się z obiema wersjami tego czym jest kosmos, życie, ludzka dusza, jak powstał ws ...  wyświetl więcej

Tia... tych dwóch ostatnich to mi brakuje:P

  Aver,  21/05/2012

Nikt nie powiedział, że musimy rozważać doświadczenie oparte na rzucie monetą. Prawdopodobieństwo to rzecz bardziej skomplikowana. Mamy do dyspozycji całe setki bóstw osobowych. Sprzecznych nie tylko w stosunku do siebie nawzajem, ale i posiadających przeciwstawne cechy charakteru, w tym niegodne najbardziej prymitywnego oraz brutalnego człowieka. Do tego warto uwzględnić rozmaite koncepcje teolog ...  wyświetl więcej

Aver, no to mniej więcej jestem na tym etapie:P

Aver! bardzo mądrze mówisz! Jeżeli istnieje jakaś siła wyższa, to nie mamy prawy nazywać jej bogiem, allahem, wisznu, krishną czy czymkolwiek innym. Taka siła wyższa nie zniżałaby się do poziomu zabawy w big brothera na bliskim wschodzie, czy przemawianiu do świstaka. Byłby to, jak sam powiedziałeś, Bóg Uniwersalny. Jakiś rodzaj siły, energii, która przenika wszechświat. Bardzo mądra wypowiedź :) ...  wyświetl więcej

Z tym prawem to chyba troszkę przesadzasz. Co za różnica, jak będziemy "Go/Ją" nazywać? Może "On/Ona/Ono" miałoby się o to obrazić?;)
Cała przyjemność po mojej stronie:)

  Elba,  19/05/2012

Negacja uzależnienia od religii jest wyższym poziomem człowieczeństwa..., ale nie najwyższym jeszcze. Kiedyś w kościele usłyszałam takie zdanie: "Żeby Boga odnaleźć, trzeba Go szukać, żeby Go szukać, trzeba Go najpierw zgubić... Zrozumiałam to jako wskazówkę, by zgubić obraz "brodatego dziadka", a odnależć Boga żywego. Ażeby tego dokonać, trzeba opuścić kościołów mury i religijne i ich ograniczeni ...  wyświetl więcej



Bardzo proszę o nie używanie mojego pseudonimu na żadnych forach oraz stronach internetowych (tj. Roszpunek) Polecam pobudzić swoją kreatywność i nie ściągać tego co inni wymyślili.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska