Login lub e-mail Hasło   

Wiesz czemu pada deszcz? Bo ja płaczę...

...Wracając do "siebie" nie mogła sobie poradzić z tym "ROZDARCIEM". Serce mówiło jedno, a rozsądek drugie.
Wyświetlenia: 830 Zamieszczono 18/05/2012

"Wiesz czemu pada deszcz ?, Odpowiem Ci, bo to ja płaczę, czuję jakby połowa mnie umarła. Nie radzę sobie z tym, a muszę. Jadę i płaczę, nic już nie jest takie samo - i drogi, i drzewa. Wszystko krzyczy we mnie z bólu, rozpaczy a i do tego moje dziecko cierpi, nie chce wyjeżdżać. To straszne…"

Takiego smsa dostałam kiedyś od mojej przyjaciółki, która wpadła na chwilę do Polski i musiała wracać.
Młoda, atrakcyjna kobieta  około trzydziestki natrafiła na miłość swojego życia. Była już po "koszmarnych przejściach" i spotkała tego jednego, jedynego. Pokochała wierząc, że to nie bajka. Z tego związku przyszło na świat śliczne dziecię. Miłość była wielka, ale niestety ten jeden-jedyny okazał się być damskim bokserem. Częściej ważniejsi byli dla niego kumple i alkohol niż jego partnerka i jego syn. Ona walczyła jednak o tą miłość. Kiedy alkohol stał się dla niego ważniejszy od  cze-go-kol-wiek, chodziła na spotkania dla współuzależnionych po to, aby ratować tą miłość. Nic nie pomogło. Kiedy był trzeźwy świat układał do jej stóp, kiedy brała go pod swoją opiekę "Pani Wódeczka" nie liczyło się dla niego nic.

W końcu kobieta w obawie przed "przyszłością z koszmarów" uciekła.Zabrała dziecko i przy pomocy przyjaciół wyjechała.

Daleko.Za granicę.

Tam dobrzy ludzie pomogli jej znaleźć mieszkanie i pracę.
Wreszcie była wolna, spokojna, bezpieczna i... szczęśliwa (?).
Tęskniła bardzo za przyjaciółmi, za rodziną, za Polską, ale była wolna i bezpieczna, razem ze swoim małym synkiem.

Po kilku miesiącach sprawy urzędowe sprowadziły ją do kraju. Przyjechała na kilka dni razem z dzieckiem. Spotkała się z rodziną, z przyjaciółkami i... z NIM.

Wróciły wspomnienia.

Wystarczyło kilka miłych słów, jakiś miły gest, ciepłe spojrzenie i serce znów zaczęło bić jak szalone. Zapomniała, że to właśnie od niego uciekła, zapomniała o upokarzającym ją zachowaniu, zapomniała o bólu, o cierpieniu, o łzach wypłakanych, o strachu przed jego pijaństwem, zapomniała... o wszystkim, co było złe i co skłoniło ją do drastycznego kroku, jakim była ucieczka.

Wracając do "siebie" nie mogła sobie poradzić z tym "ROZDARCIEM". Serce mówiło jedno, a rozsądek drugie.

Podobne artykuły


20
komentarze: 83 | wyświetlenia: 556
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 1490
15
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1022
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1146
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 838
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 469
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1286
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 1189
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 863
13
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1003
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 707
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1505
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 472
13
komentarze: 132 | wyświetlenia: 908
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  liwa,  18/05/2012

przypomnienie sobie po raz następny, poczucie bólu po raz nastepny... straszne... rozumiem, wiem, że kobiety pragną tego wszystkiego, na co się właśnie "łapią", jak ryby na wędkę... takie absurdziki...

  Noemi*,  18/05/2012

W literaturze psychologicznej przeczytałam kiedyś artykuł o „kobietach, które kochają za bardzo”, czyli o nałogu miłości. Kobiety dotknięte tym nałogiem traktują związek z partnerem, jako ucieczkę od swoich problemów, oraz antidotum na wewnętrzną pustkę. Bardzo często w takim związku partnerzy są od siebie uzależnieni wzajemnie, a przez to bardzo trudno go zerwać. Tak jak trudno jest zerwać z nało ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  22/05/2012

Hm.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska