Login lub e-mail Hasło   

Spadek po imperium brytyjskim - Czarna Ameryka, Wojna na Bliskim Wschodzie

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.twojeuk.info/index.php?anglia(...)rtid=89
Imperium Brytyjskie było imperium, nad którym "Słońce nie zachodzi", lub jak stwierdził Jeremy Paxman była to potęga na ziemiach, której "Krew nigdy nie wysycha".
Wyświetlenia: 2.848 Zamieszczono 24/05/2012

Brytyjski statek niewolniczyImperium Brytyjskie jak niektórzy mówią było imperium, nad którym "Słońce nie zachodzi", bądź jak stwierdził Jeremy Paxman w swoim najnowszym dokumencie pod tytułem "Empire" była to potęga na ziemiach, której "Krew nigdy nie wysycha".

Historia Wielkiej Brytanii i jej kolonii zdominowała ostatnie 200 lat historii naszego świata, a dzisiejsze konflikty na Bliskim Wschodzie, pomiędzy Pakistanem, a Indiami są bezpośrednim produktem Brytyjskiego "wtykania nosa w nie swoje sprawy".

Brytyjczycy stworzyli pierwsze imperium rozciągające się na siedem kontynentów i pomiędzy jego enklawami ustanowili globalną sieć handlową, która rozpoczęła zbliżać do siebie tak odmienne kultury jak Afrykańska i Środkowo Amerykańska, czy Chińska i Europejska, jednak wraz z ostatecznym upadkiem imperium wywołane konflikty nie rozwiązały się same, a ich następstwa trwają po dziś dzień.

Czarne Niewolnictwo

W historii Wielkiej Brytanii wyróżnia się różne okresy, między innymi dzieli się je na formy prowadzenia polityki zagranicznej w koloniach i miejsca, na którym Brytyjczycy skupiali swoją uwagę. Nawiązując do sposobu działania machiny imperialnej, w niektórych koloniach Brytyjczycy rządzili ludnością tubylczą, inne regiony sami zasiedlali, natomiast jeszcze inne obejmowali swoim protektoratem. Okres osiedlania się w Ameryce Północnej określa sie mianem "Pierwszego Imperium Brytyjskiego”, które trwało pomiędzy 1583, a 1783 rokiem, a jego koniec przypada na uzyskanie niepodległości przez USA. Drugie imperium zaczyna się, kiedy Brytyjczycy przenoszą swoje interesy do Indii traktując to poniekąd, jako zadość uczynienie za stracone ziemie w Ameryce. 

Brytyjczycy z czasem stawali się coraz bardziej odważni w pojmowaniu tego, co później nazwali misją cywilizacyjną jednak pod płaszczem szczytnych celów zawsze ukrywał się jeden, ten najważniejszy - zysk. Zanim USA uzyskało niepodległość główna wymiana handlowa w Imperium skupiała się na handlu Atlantyckim, pomiędzy koroną i koloniami, a dla kolonii charakterystycznym było to, że osadnicy na północnych terytoriach musieli przede wszystkim skupiać się na pewnego rodzaju wytwórstwie, polowaniu ze względu na to, że obfitość ziemi i klimatu był znacznie mniejszy niż na południu Ameryki gdzie dzięki ogromnej opłacalności (a także zapotrzebowaniu w związku z rewolucją przemysłową) na bawełnę, uprawianie jej było bardzo rentowne. 

W koloniach panował pewien zwyczaj, a mianowicie taki, że ludzi dzielono na cywilizowanych "białych" oraz niecywilizowanych "dzikusów". Chrześcijanie uważali, że dzikusy nie są ludźmi, dlatego nie przysługują im żadne prawa w związku z tym panował tam dosłownie autorytarny system w relacjach biały - czarny kolor skóry. 

Jako, że Indianie zamieszkiwali terytoria jeszcze nieskolonizowane, zaczęto odczuwać zapotrzebowanie na siłę roboczą idąc w ślad za portugalskimi i hiszpańskimi kolonistami zwrócono się ku Afryce. Plemiona czarne były uważane za dzikich podludzi, którzy byli naturalnie gorsi i mniej rozwinięci intelektualnie, niż biały człowiek, dlatego też, należało ich traktować jak dzieci oraz wykorzystywać jak dzieci (w tamtym czasie dzieci masowo pracowały, były wykorzystywane i skazane na łaskę starszych osób).

Brytyjscy "przedsiębiorcy" szybko podłapali okazję lukratywnego handlu i zaczęli masowo wywozić czarnych do Ameryki na plantacje, gdzie byli wykorzystywani, zagładzani, bici, wykorzystywani seksualnie, a średnia życia po przybyciu z Afryki z reguły nie przekraczała dwóch lat. 

Ta kolonialna samowolka trwała przez dziesięciolecia, aż do początku XIX wieku, upowszechnienia się prasy, większych swobód obywatelskich w Wielkiej Brytanii i ruchu abolicyjnego. Oburzona opinia publiczna wymogła na rządzie brytyjskim zakaz handlu niewolnikami i tak rozpoczął się upadek jednego z najohydniejszych procederów w historii.

Napięcia nuklearne na linii Indie - Pakistan

Brytyjczycy po utraceniu kolonii Amerykańskich zwrócili swoją uwagę w kierunku Indii, gdzie dzięki niejakiemu Robertowi Clive i Kompanii Wschodnio Indyjskiej, która była de facto przedsiębiorstwem z prawem do wypowiadania wojen, zdominowała subkontynent Indyjski. Brytyjczycy prowadzili w Indiach politykę politycznego kamuflażu wiedząc jak twierdzi Paxman, że kiedy władca wygląda na władcę to ludzie uważają go za władcę. (Stąd władcze miny na zdjęciach z epoki). Hindusi próbowali sie buntować przeciwko Anglikom, ale w drugiej połowie XIX wieku zdławiono "Bunt Indyjski" lub jak wolą Hindusi "Pierwszą Wojnę o Niepodległość Indii" wymierzając okrutną karę.

Okrucieństwo nie miało na celu tylko i wyłącznie ukaranie buntowników, ale danie przykładu na to, co czeka kolejnych, którzy ośmielą się zbuntować. Ponoć jeden oficer egzekucyjny szczycił się ścięciem, aż 3, 500 tysiąca głów Hindusów tylko i wyłącznie samemu. Aż do wybuchu II wojny światowej Indie nie były wstanie uzyskać niepodległości, jednak w końcu została ona im obiecana o ile wesprą Brytyjski wysiłek wojenny.

Zgodzili się, układ z Ghandim i Neru został przypieczętowany i potem uhonorowany w 1946 roku Indie zostały podzielone na dwa kraje, muzułmański Pakistan i hinduistyczne, buddystyczne, sikhowskie ect. Indie. Brytyjczycy zgodzili się na masowe przesiedlenie ludności z terenów przez wieki zamieszkałych przez ich przodków i tym samym przystali na stworzenie konfliktu na linii Pakistan - Indie, który im bardziej kraje te stają się istotne na arenie międzynarodowej tym bardziej pogłębiają konflikt pomiędzy sobą. Jest to konflikt ideologiczny tak samo jak polityczny.

Konflikt na Bliskim Wschodzie

Pewien Brytyjski żołnierz wywiadu o nazwisku Lawrence podczas trwania pierwszej wojny światowej służył na Bliskim Wschodzie. Miał za zadanie zjednać sobie ludy Arabskie i ocenić na ile mogą stać się pomocne w walce z Tureckimi siłami zbrojnymi na ówczesnych rubieżach Imperium Otomańskiego, które było sprzymierzone z Cesarskimi Niemcami. Lawrence tak skutecznie wcielił się w wyznaczoną mu rolę, że Arabowie się dosłownie w nim zakochali, a sam oficer został okrzyknięty "Lawrence z Arabii" i przekonał Arabów do działań ofensywnych w stosunku do Turków obiecując im, własne niepodległe państwo. Jednak swoim zwyczajem imperialnym po zakończeniu działań wojennych Brytyjczycy danego słowa nie dotrzymali, wbrew przeciwnie zrobili coś zupełnie innego. Po zakończeniu "Wielkiej Wojny" Imperium Brytyjskie dostało mandat Ligi Narodów nad rejonem Bliskiego Wschodu w celu zaprowadzenia tam porządku i przygotowania ludów do samo rządzenia. Była to oczywiście w pewnym sensie forma kolonii Brytyjskiej, mimo, że oficjalnie nie były za takie uznawane (podobnie zresztą jak Egipt, który był protektoratem). Brytyjczycy wtedy jeszcze bardzo Chrześcijańscy uznali, że Jerozolima to święte miasto, nie tylko dla nich, dla arabów, ale także dla Żydów, a Żydom należy się dostęp do ziemi świętej, więc zaproszono ich, żeby zaczęli się osiedlać w rejonie dzisiejszego Izraela grając na nosie swoim niedawnym sojusznikom. Niestety konflikty pomiędzy Arabami, a Izraelitami narastały, odżyły dawne napięcia, a coraz większa liczba semitów w rejonie zaczęła przeszkadzać Arabom, co doprowadziło do konfliktu. Brytyjczycy starali się zaprowadził tam porządek za pomocą armii, jednak uświadczyli zamachów zarówno ze strony Izraelitów jak i Arabów, aż w końcu uznali, że zrobiło się trochę zbyt "gorąco" i poddali swój mandat w rejonie, przyznając niepodległość Izraelowi i wycofując się z regionu. Potem jeszcze był Synaj, Wojna sześciodniowa, ale to już późniejsze efekty tej polityki.

Tak dochodzę do końca mojego wywodu o tym, co dobrego Brytyjczycy narobili nam na świecie. Dla nas Polaków tym złym jest Hitler i Stalin, dla wielu ludzi na świecie natomiast tymi złymi są Ci, których my czasem nieświadomie podziwiamy. 

---------------------------

Autor David Rodenko

Artykuł pochodzi z serwisu TwojeUK.info przedruki, wykorzystywanie, publikowanie dozwolone pod warunkiem umieszczenia w stopce linku i autora.

Podobne artykuły


40
komentarze: 28 | wyświetlenia: 8456
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2571
2
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1830
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7582
72
komentarze: 26 | wyświetlenia: 106760
59
komentarze: 26 | wyświetlenia: 14476
34
komentarze: 16 | wyświetlenia: 14915
33
komentarze: 24 | wyświetlenia: 3111
30
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2931
29
komentarze: 80 | wyświetlenia: 2138
24
komentarze: 8 | wyświetlenia: 9449
28
komentarze: 59 | wyświetlenia: 17140
25
komentarze: 59 | wyświetlenia: 2944
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje



  awers,  24/05/2012

Wypracowanie mało odkrywcze, ale skoro już Brytyjczyków ugościłeś "dużą literą", to naszym Polakom nie żałuj!

  hussair  (www),  25/05/2012

Ja myślę, że to całkiem niezły artykuł, z pierwiastkiem osobistych odczuć, i głosuję. Ale proszę mi nie minusować Awersa (ktokolwiek to robi) za to, że wyraził krytyczną opinię, bo to dziecinada.

hussair - a wyzerować też nie wolno?? ;-)

Panie Awers gdyby pisać tylko odkrywcze artykuly historyczne to musieli bysmy sie przezucic na pogranicze pseudo historii, albo "tajne przez poufne" historia nie jest odkrywcza dla kogoś kto już ją kiedyś zgłębił, ale młodzi ludzie nie koniecznie wiedzą, że imperium brytyjskie to nie tylko "piraci z karaibów".

Jak zasiedziały mieszkaniec Wysp, powinienem się teraz obruszyć: "ale jak to!?"
Lecz nie, a nawet mało tego - siedzę tutaj i mam świadomość, iż poniekąd korzystam z tych dobrodziejstw, zagarniętych niegyś z innych krain.
Poza tym, wyłapałem z tekstu "ładne" zdanie, CYT: "Chrześcijanie uważali, że dzikusy nie są ludźmi". No, ładni z nich Chrześcijanie! :-/

  Amicus,  25/05/2012

"Chrześcijanie uważali, że dzikusy nie są ludźmi".
Chrześcijan (formalnych) o takich poglądach jest całkiem wielu także dzisiaj.

Amicusie - ja bym ich chętnie "przechrzcił" na inne imiona. ;-)

  swistak  (www),  25/05/2012

Jako Imperium stosowali zasadę divide et impera. Angole tamtych czasów to pycha, cynizm i egoizm. Potwierdzili to sprzedając nas w Jałcie i pod Arnhem

  Amicus,  25/05/2012

Znowu plus dla Świstaka - ja chyba zwariowałem! ;)

@Świstak
A jaką ja miałem tyradę za zajęcie podobnego stanowiska!?
Podjąłem ów temat (okołoChurchillowy) z "Tutejszymi", tzn. Wyspiarzami podczas rozmowy przy piwie. Mało się nie zakrztusili panowie, a były to nie młokosy, a panowie z tamtych lat.
Cóż, prawda jest jak d**a - każdy ma swoją...

Głosować na to? Niby jakim prawem?

  hussair  (www),  25/05/2012

Prawem powszechnego ciążenia. ;)

  gamecube,  26/05/2012

Bardzo dobry artykuł pokazuje także negatywne skutki działalności Imperium Brytyjskiego które mają odzwierciedlenie w dzisiejszym świecie. Imperium to nie tylko "cywilizowanie" dzikich, a tym bardziej nie obraz przedstawiany w amerykańskich produkcjach, mialo o wiele gorsze strony niż dzisiaj się o tym pamięta i bardzo okrutnie traktowało niektóre ludy pod swoim panowaniem.

WItaj. Jeśli więc artykuł jest dobry - co stoi na przeszkodzie na niego zagłosować? :-)
Pozdrawiam

Tak tez uczynilem Pane Jacku.

  jack2  (www),  03/12/2012

Ten sam typ podludzi, ktorzy niegdys podbijali inne nacje, dzis zasiada na stolkach w swiatowych bankach i korporacjach. Tyle ze, zamiast pejczow dzierza w swoich paskudnych chciwych lapskach telefony komorkowe.

Praktycznie nic sie nie zmienilo poza metodami wyzysku. Chciwosc i zadza wladzy pozostaja niezmienione od czasow niepamietnych.
Ludzkosc stoi w miejscu a cala tak zawana ewolucja dotyczy tylko techniki.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska