Login lub e-mail Hasło   

Skąd się bierze wiara II ?

Kontynuacja mojego wcześniejszego, bardzo kontrowersyjnego artykułu. Tym razem mniej osobista i "ofensywna". Zapraszam do czytania i dyskusji!
Wyświetlenia: 5.221 Zamieszczono 25/05/2012

              Niejednokrotnie zastanawiałem się, dlaczego ludzie tak zażarcie bronią słuszności teorii religijnych. Dlaczego tak trudno zaingerować w ich filozofie. Dlaczego nie da się jej zmienić ? Czy możliwe jest by istota, której istnienia nie można udowodnić w żaden, nawet najprostszy sposób stała się komuś bliska sercu? Myślę, że odpowiedź na to pytanie jest z grubsza prosta i oczywista – owszem, widocznie może.

              Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, iż upór (a czasem wręcz agresja) z którym ludzie wierzący bronią osoby Boga musi mieć podłoże osobiste i uczuciowe. Zastanówmy się jednak, co osoba wierząca zyskuje dzięki temu, że wierzy? Nie oszukujmy się – nie ma czegoś takiego , jak „wiara dla samej wiary”, co oznacza, że przybiera ona raczej formę swego rodzaju umowy, w której każda ze stron ma pewne obowiązki względem drugiej. Człowiek oddaje cześć Bogu, głosi jego słowo, postępuje wedle jego przykazań, a w zamian otrzymuje życie wieczne. Ale chwila, czy to nie oznacza, że Bóg również musiałby mieć jakiś cel (i zyski) w tym, by ludzie go wielbili? Co istota stojąca ponad czasem, przestrzenią i prawami fizyki mogłaby chcieć od nas – małych, nic nie znaczących, nieidealnych istot? Co jesteśmy w stanie Jej zaoferować? Czy nasze modły i ofiary są mu do czegoś potrzebne? Nie jest to kwestia, którą można wyjaśnić w prosty i jednoznaczny sposób. Jakie mogą być powody tego, iż Bóg domaga się takiego uwielbienia? Czy :

 

            - 1.) Jest to spowodowane omnibenewolencją Boga, Jego troską o nas, chęcią przemówienia do rozsądku człowieka i sprawienia, by był dobry?

 

            - 2.) Modlitwy, śpiewy, tańce, ofiary i dziękczynienia są mu do czegoś potrzebne.(lub sprawiają mu przyjemność).

 

            - 3.) Cała gama różnorakich sposobów dziękowania Bogu jest wymysłem człowieka. Tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Zwyczajem, o którego początki i sens nikt nie pyta.

 

            Każda z opcji wydaje się możliwa. Przyjrzyjmy się im jednak nieco dokładniej.

            Pierwsza z wymienionych przeze mnie możliwości wydaje się najbardziej prawdopodobna, ponieważ Bóg (zakładając, że istnieje) bez wątpienia pragnie dobra, kocha nas i chce, abyśmy postępowali wedle Jego przykazań (które są nieomylne). Ale zastanówmy się – czy naprawdę droga do oświecenia i dobroci musi prowadzić przez pląsy, śpiewy i kontemplowanie nad osobą Boga (przy niezmiennym elemencie tych przemyśleń brzmiącym ‘Ale i tak istnieje i jest nieskończenie dobry’)? Czy nie prościej byłoby po prostu częściej przypominać ludziom o treści chrześcijańskiego dekalogu? Albo o tym, że każdy człowiek jest Twoim bliźnim i należy mu się szacunek? Czy droga do sprawienia, by ludzie byli lepsi naprawdę musi wieść przez całe księgi tekstów gloryfikujących osobę Boga? Zakładając, że to w ogóle działa (a jak wiemy – wszyscy, bez względu na stopień uduchowienia grzeszą), to i tak jest to nieefektywna droga naokoło. Co więcej – istota, w którą wierzą miliardy ludzi na świecie uczy nas miłości, szacunku i dobroci, podczas, gdy sama nie do końca stosuje się do wyznaczonych przez siebie zasad. Nieskończenie dobry Bóg codziennie zabija tysiące ludzi. Zsyła na nas głód, choroby i kataklizmy. Wielu wierzących ludzi w tym momencie powiedziałoby „to wina człowieka, że na świecie istnieje zło”. Faktycznie, to ludzie są odpowiedzialni za morderstwa i gwałty, ale co powiedzieć o wymienionych przeze mnie przed chwilą przypadkach? To nie człowiek sprawia, że ludzie w Afryce umierają z głodu i pragnienia. To nie człowiek tworzy fale tsunami, które ścierają życie z wysp na Oceanie Indyjskim. To nie człowiek sprawia, że niewinne dzieci rodzą się ze strasznymi chorobami i wypaczeniami. Czy śmierć wielu ludzi ma być dla nas przestrogą? Nie wiem, ale pewne jest to że to kiepska metoda na sprawienie, by ludzie byli lepsi. „Fighting for peace is like fucking for virginity”, jak mawiają. Opcja numer jeden odpada.

            Co w takim razie powiedzieć, o opcji numer dwa ? Cóż, opcja ta wydaje się raczej mało prawdopodobna. Według wierzeń chrześcijańskich Bóg jest wszechmocny. Jest w stanie tworzyć coś (a wręcz wszystko) z niczego. Nasza wątła rasa raczej nie jest w stanie dać mu niczego, czego nie byłby w stanie sam sobie zagwarantować (np czegoś na wzór naszej ludzkiej satysfakcji). Poza tym – czy gdyby czysto teoretycznie założyć, że Bóg w ogóle jest w stanie odczuwać jakąkolwiek przyjemność nie oznaczałoby, że ma pewne słabości ? Gdyby potrafił odczuwać przyjemność, to znaczy, że potrafiłby odczuwać i nieprzyjemność, dyskomfort psychiczny (ból, strach, niepokój), a czy to nie są raczej cechy nas, wadliwych istot? Gdyby głębiej się na tym zastanowić, to logicznym byłoby powiedzieć, iż Bóg (jako jednostka wyższa od nas, jednostka idealna, nie możliwa do pojęcia przez nasze ludzkie umysły, wszechobecna, niematerialna, nienamacalna) nie jest w stanie odczuwać żadnych uczuć, bo przecież jest to oznaka pewnych słabości, lub skłonności. Uczucia są cechą ludzką, nadanie ich komukolwiek lub czemukolwiek innemu „uczłowieczyłoby” to coś. Drążąc temat można by powiedzieć, iż Boga nie stać nawet na myśli, bo przecież wymagają one głowy, w której owe myśli by powstały i języka, w którym byśmy je pomyśleli … Przemyślenia tego typu charakteryzują filozofię panteistyczną, która zakłada, iż Siła Wyższa, która stworzyła nasz świat, i która utrzymuje go teraz w całości jest rodzajem nieinteligentnej energii, a wiara chrześcijańska ma z takim rozumowaniem raczej niewiele wspólnego. Tak czy owak odbiegłem od tematu, a opcja numer dwa odpada.

            Opcja numer trzy … Kontrowersyjna i drażliwa, ale wszystko wskazuje na to, że jedyna prawdziwa. Aby poznać cel, dla którego ludzie wierzący potrafią spędzić w pozycji klęczącej kilka godzin nie trzeba szukać daleko. Od niepamiętnych czasów (nie tylko w religii chrześcijańskiej) ludzie mieli w zwyczaju traktować bogów, jak istoty, które nas słuchają (możemy je o coś prosić, możemy im dziękować, możemy je o coś błagać), i gdy mają taką ochotę – spełnią nasze prośby lub odwdzięczą się za nasze modlitwy i ofiary. Z ojca na syna zwyczaj ten prześlizgnął się po kartach historii i pozostał w niezmienionej formie. Nikt nigdy nie doświadczył na własnej skórze ewentualnych konsekwencji za zaprzestanie modlitw, jednak chrześcijanie są przezorni i raczej wolą dmuchać na zimne … Czy to oznacza, że ludzie modlą się, ponieważ się boją? Nikt nie powie tego głośno, ale w głębi siebie każdy chrześcijanin czuje lęk. Bóg z Biblii nie wyznaczył wyraźnej granicy, ani żadnego minimum modlitw i chwalebnych pieśni na jego temat, które musimy odmówić i odśpiewać, by go zadowolić, a przecież nieprzekroczenie tej (paradoksalnie) nieistniejącej granicy oznacza wieczne męki i tortury, które czekają na nas w piekle. A może chodzi tu jednak nie o ilość, a szczerość naszych modlitw? Czy to nie oznaczałoby, że wszystkie śpiewy, tańce, wzniosłe wiersze, stokrotne dzięki i datki na kościół są tyle samo warte, co ciche słówko wyszeptane pod nosem, gdy leżymy wieczorem w łóżku? W takim razie po co te wszystkie popisy? Wygląda na to, że wielu ludzi na świecie myli kościół z teatrem i wychodzi z założenia, że ostentacyjne bicie czołem o podłogę świątyni zagwarantuje im lepsze miejsce w niebie, a ich wiara jest silniejsza, niż tych którzy modlą się w kąciku swojego pokoju, dla zaspokojenia własnych potrzeb duchowych. Coś tu jest nie tak! Czy wiara chrześcijańska stała się wyścigiem szczurów? Konkurowaniem między sobą i walką, w której bronią jest ilość pieniędzy rzucona na tacę, czas poświęcony na modlitwę i obowiązkowa obecność na niedzielnej mszy? Czy to nie przeczy zamysłowi Boga, polegającemu na stworzeniu dobrego świata, w którym każdy będzie się szanował? Czy naprawdę człowiek, który poświęca tygodniowo 10 godzin na modlitwę, jest „lepszym” chrześcijaninem, niż ten, który modli się raz na miesiąc? Moje przemyślenia nie mają na celu wywołania rewolucji. Zdaje sobie sprawę z tego, że kościoły nie zostaną nagle pozamykane, a księża zwolnieni z pracy. Sprawy najzwyczajniej zaszły za daleko. Pragnę tylko uzmysłowić ludziom, którzy będą czytać moją pracę, że wiara w zamyśle miała być czymś intymnym i prywatnym, istniejącym tylko w formie Ja – Bóg. Podczas, gdy w dzisiejszych czasach codziennie, ze wszystkich środków masowego przekazu zalewają nas informacje o tym, co się dzieje w kościele, kto obraził czyje uczucia religijne i jak drogimi samochodami jeżdżą księża. Obcy ludzie myślą, że mogą oceniać to, czy nasze dzieci potrafią poprawnie wykonywać znak krzyża, składać rączki do paciorka i odmówić podstawowe modlitwy.

Podsumowując - nie powinny istnieć religijne szablony, w które na siłę wpycha się ludzi wierzących. Tradycja tradycją i hołd hołdem, ale nie dajcie się prowokować i wodzić za nos. Nie musisz nikomu i niczego udowadniać, a Twój Bóg nie będzie zły (bo przecież jest nieskończenie dobry i miłosierny) jeśli Twoja wiara ograniczy się do sporadycznych, ale szczerych modlitw. Ale zaraz … czy to oznacza, że faktycznie ma prawo istnieć coś takiego, jak człowiek ‘wierzący, ale niepraktykujący’? Owszem, może. Dokładnie tak samo, jak „polonista, który nie mówi po polsku”, albo „szachista, który nigdy nie gra w szachy”.

Autor : Tomasz Paź

Podobne artykuły


10
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1144
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 829
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1286
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 339
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1443
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 706
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141445
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 237819
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110172
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  25/05/2012

A człowiek to pozbawiona samodzielnego i racjonalnego myślenia marionetka, której można wmówić, że istnieje coś, czego nigdy w życiu nie widział, a on w to uwierzy. Dowodem na to jest twój komentarz.

Wspaniała, cięta riposta :)) Gratuluję.

  swistak  (www),  26/05/2012
  swistak  (www),  26/05/2012

Nie ma to jak nie mieć żadnych logicznych argumentów do użycia, tylko wypisywać nic nie warte bzdury. Twoje komentarze nijak się mają do tej dyskusji. Podaj jakieś konkrety na temat tego skąd wiesz , że twój cudowny, kochający i posyłający nas do piekła bóg istnieje. Bo głupoty, które wypisujesz świadczą jedynie o tym, że nie potrafisz tego zrobić.

  mily9  (www),  26/05/2012

O znów pan świstak:) Widzę, że nie tylko wojuje pan w obronie jedynej słusznej wiary pod moim artykułem ale również pod innymi. Mam wrażenie, że pan świstak przeżywa coś co w przypadku kościoła nazywa się syndromem oblężonej twierdzy. Świstak przeżywa syndrom oblężonego świstaka:)

  Paweł Malec  (www),  26/05/2012

Kabaret.:)))

Już nieraz o tym dyskutowaliśmy - Świstak uważa się za najmądrzejszego, nie ma za grosz samokrytyki, ani dystansu to własnej osoby i własnego światopoglądu. Dobrze, że jest niewielu takich, jak on ... No, ale nie ma o czym mówić. Lepiej go po prostu ignorować.

Masz rację. Ten człowiek jest tak zaszuflatkowany, że dyskusja z nim nie ma sensu.

  Paweł Malec  (www),  26/05/2012

Ale przyznasz, że jest barwny? I nierzadko błyskotliwy?

To bardzo dziwne, bo obiektywnie oceniając (oczywiście zakładając, że obiektywizm istnieje - patrz jeden z moich artykułów :)) czasem faktycznie wydaje się niegłupi. Jak w takim razie wyjaśnić tak skrajny światopogląd, klapki na oczach i głęboki fanatyzm?

  Paweł Malec  (www),  26/05/2012

Subiektywizmem wytłumaczyć można.:)

Hmm ... Teoretycznie każdy ma prawo do swojego subiektywizmu i każdy może wierzyć w to, co mu się wydaje prawdopodobne. Świstak jednak przekroczył pewną granicę i próbuje nam wszystkim narzucić swój światopogląd.

  Paweł Malec  (www),  27/05/2012

Hmm... Zostawmy w spokoju pana Świstaka.
Jako filozof zapewne wiesz, że Sokrates, najwybitniejszy filozof starożytności, został skazany na śmierć skutkiem swego nieprzejednanego subiektywizmu? Kto dziś pamięta o tych obiektywnych, którzy wydali wyrok?

Polecam książkę "Obrona Sokratesa", jeśli już o nim mówimy. A co do nieprzejednanego subiektywizmu ... Żyjemy w czasach, w których trzeba istnieć i wypowiadać się w subiektywny sposób. Inaczej pochłonie nas obiektywna, nieciekawa i szara masa ludzi niemających własnego światopoglądu. Kwestią tego na jakim poziomie będą nasze wypowiedzi nie jest ich tematyka, ale zakres ingerencji w światopogląd in ...  wyświetl więcej

  Remter,  27/05/2012

A dlaczego sam go nie podejmiesz się obronić ? Może znajdziesz coś takiego , czego ten co tą książkę napisał nie zauważył ..

  Paweł Malec  (www),  27/05/2012

"Z prądem płyną tylko śmieci".
Laurelina7, Miłego.:)

Co racja, to racja Pawle. Trzymaj się!

Pod moimi tez strzela z łuku

" Porządek starał sie zaprowadzić Bóg z Mojżeszem a póżniej Jezus" - rozumiem chęć i serce do obrony religii której jest Pan zapewne wyznawcą jednak stwierdzenie że te" postacie" chciały zrobić porządek jest dla nich samych i dla ich wyznawców swojego rodzaju obrazą bądź nieumiejętnym niezrozumieniem. Nie mając oczywiście nic złego na myśli do Pańskiej osoby uważam ze Bóg niekoniecznie chce robić ...  wyświetl więcej

@Paweł Malec: popieram wniosek z obserwacji.

  Remter,  25/05/2012

Znasz akurat jeden rodzaj wyrażania wiary w Boga, jaki widzisz na co dzień.. natomiast jest jeszcze jeden, którego zaznaje mała garstka ludzi żyjących na globie - zwany jest karmieniem się Życiem Boga.. Obrzędy czci jak i rytuały w odprawianiu różnych zjawisk fizycznych wymyśliła kultura. Religia jest jej składnikiem. Zachodzi pytanie; czy można Boga / Ducha / poznać w fizycznym wymiarze naszego i ...  wyświetl więcej

@Teresa Rembielińska:jeśli głównym argumentem jest że postęp kultur technicznych bez rozwoju ducha (rozumowo emocjonalnego tudziesz wibracji jak opisałaś) jest tylko strzałem w stopę, a dzisiejsze zagrożenia zniknięcia nas z tej planety jest tego efektem...

  Sylwia.,  26/05/2012

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Napisałeś najprawdziwszą prawdę. Bardzo mi się podoba ten artykuł. Bo jestem wierząca, lecz nie praktykująca. Nie chodzę do Kościoła, tylko wtedy, jeśli wypadnie jakaś uroczystość rodzinna ( ślub, komunia, pogrzeb) to mi w zupełności wystarcza. Spowiedź jest dla mnie kolejnym tematem, którego nie praktykuję, bo to wymysł ludzki nie boski. Jak może ksiądz odpuszczać g ...  wyświetl więcej

  MAtMAks,  28/05/2012

Ach Sylwio, podklejanie sie pod czyjes poglady jest obrona , masz kompleks, z ta twoja niepraktyka, zostalas wychowana w rodzinie zwiazanej z grupa spoleczna jaka jest sekta KK i to jest twoja blokada, wmawasz sobie, ze nie musisz praktykowac ale twoi rodzice mogli inaczej cie wychowywac i jest to poczucie winy. W komentarzu piszesz, ze przedstwaiciele s/r. KK nie moga rozgrzeszac bo sa grzesznika ...  wyświetl więcej

W artykule napisałem, że "według wierzeń chrześcijańskich Bóg jest w stanie stworzyć coś (a wręcz wszystko) z niczego" - dziś już nie ulega wątpliwości, to ze materia może "tworzyć się sama" i zostało to niepodważalnie udowodnione ... Żadna tajemnica. Nie jest do tego potrzebna żadna siła wyższa. W dzisiejszych czasach nawet dzieci wiedzą, że e=mc kwadrat :)

  Sylwia.,  28/05/2012

@Do MatMaKS
Nie mam żadnych kompleksów. Rodzice mnie wychowali w tradycyjnie chrześcijańskiej rodzinie.
Skąd możesz wiedzieć, że mam kompleksy i w ten sposób mnie osądzać jeśli nie znasz mnie w ogóle, ani sposobu wychowywania mnie przez rodziców. Mam prawo wyrażać własne poglądy tutaj tak jak i Ty. I nie podklejam się pod nikogo, to jest moje i tylko moje zdanie. Uważam, że kościół t ...  wyświetl więcej

  MAtMAks,  28/05/2012

A skad :) nie jestem ksiezulkiem, wywnioskowalem to z twojego tekstu, kazdy z nas jest ograniczony przez wpajane przez otoczenie poglady im jestesmy mlodsi tym wiecej chloniemy. Tak naprawde to ty nigdy nie podejmujesz wlasnych decyzji jest ona zwiazana z wychowaniem , zawsze jest napor propagandy raz wiekszy raz mniejszy i nawet go nie dostrzegamy wlasnie na tym polega sila propagandy. I nie miej ...  wyświetl więcej

  MAtMAks,  28/05/2012

Tak dzieci wiedza, o tym rownaniu :) tylko nie maja zielonego pojecia co oznacza :D. Wlasnie to jest tez wspaniala manipulacja, dac ludziom cos by mieli ale nie wyjasniac do czego to cos sluzy. A ludzie zatkaja sie na pewien czas.

Nie mam do Ciebie wcale, żadnej urazy. Masz rację. Przyznaję Ci ją całkowicie.I to wychowanie nas ma wpływ na resztę naszego życia, bo nie da się wszystkiego wykorzenić.
Korzenie są tak głęboko, że choć się nie chce wraca się tam nieświadomie. Pozdrawiam :)))

  Noemi*,  26/05/2012

Dojrzała wiara szuka zrozumienia i powinna opierać się na ciągłym badaniu tego, co nas otacza. Natomiast wielu ludzi wygodnie pozbywa się problemu, tym bardziej, że inni też tak robią, ludzie z natury mają tendencję do naśladowania. Chętnie oddają się jakiejś organizacji religijnej, bo to już ich zwalnia z samodzielnego myślenia i szukania prawdy. Bardzo często też spotyka się ludzi, którzy upiera ...  wyświetl więcej

Bardzo trafnie ujęte. I postacie pierwszoplanowe prawie każdej religii pokazywali swoim życiem, że nie należy spoczywać na laurach i należy rozwijać siebie oraz swój rozwój duchowy.

@Noemi*: a naukowcy w laboratorium to nie mają tych niepozytywnych emocji w zazdrości o karierę? Mylisz rzeczy...

Temat rzeka,
Ja mam taką zasadę, że za prawdziwe uważam to, co jest i logiczne i potwierdzone faktami z rzeczywistości.
W naturze człowieka leży chęć poznania otaczającego go świata. Na pewno dzisiaj potrzebę tę najlepiej zaspokaja nauka.
Istnienie religii daje jednak pewnym grupom korzyści i to całkiem wymierne. Dlatego religia, jak każda inna ideologia, jest przez te grupy b ...  wyświetl więcej

CYT : "Ja mam taką zasadę, że za prawdziwe uważam to, co jest i logiczne i potwierdzone faktami z rzeczywistości.
W naturze człowieka leży chęć poznania otaczającego go świata. Na pewno dzisiaj potrzebę tę najlepiej zaspokaja nauka." - wspaniałe słowa, Pani Alicjo! Nasz światopogląd ma wiele wspólnego. Cieszę się, że "nie jestem tutaj sam" :) Pozdrawiam!

  Psst,  27/05/2012

Trzech specjalistów: naukowiec, filozof i Kowalski debatuje nad nieznanym obiektem. Który z nich mówi prawdę? :P

O kurczę ... Wolny Duchu, Twoje pytanie - zagadka przemówiło do mnie. Masz rację.

Wolny Duchu,
To zależy, co uznajesz za prawdę. Naukowiec za prawdziwe uzna to, czego istnienie można naukowo udowodnić. Filozofia jest tak szerokim pojeciem, że należałoby uściślić o jaki nurt chodzi. Kowalski za prawdę może uznać to co powie naukowiec albo to co mówi proboszcz albo to, co usłyszał w maglu. Wybór szeroki.

Minus zamiast jakiejś sensownej odpowiedzi. Dlaczego mnie to nie dziwi? Żałosne, że ktoś dysponuje jedynie takimi "argumentami".

  Psst,  28/05/2012

Prawda jest dla mnie, jak najbardziej subiektywną rzeczą i dotyczy tylko chwili tak krótkiej, jak myśl. Myśl po myśli i ciekawe co nowego wymyśli :)

Więc to prawda chyba filozoficzna.

  Psst,  29/05/2012

Znawcą nie jestem, ale pocieszam się tym, że pod tym względem jesteśmy tacy sami, bo nikt nie zna istoty i natury rzeczy. Jedyne co może zrobić, to jej doświadczyć. A gdyby ją znał, miałby tą wiedzę i nie musiałby tego robić. Zanudziłby się :P

Jakaś ta prawda zmienna w czasie jest. Kiedyś, jako prawdę uznawano, że ziemia jest płaska. I w porządku. Nie mam nic przeciwko zmianie poglądów na

...  wyświetl więcej

Skąd potrzeba? Trudno to jednoznacznie określić. Każdemu z wypowiadających się tutaj i gdzie indziej można zadać takie pytanie. Także Tobie. Poza tym, dyskutuję pod różnymi artykułami, nie tylko "tego typu".

  Psst,  29/05/2012

Jeszcze tyle do nauczenia się przede mną, uff.. :))

@Alicja Minicka: a z kąd wiesz że twoje postrzeganie jest w stanie zahaczyć rzeczywistość choć z jeden promil ?
Choć z resztą się zgadzam, a najbardziej z częścią o moralności to nie jestem w stanie uznać postrzegania pojedynczej osoby za najlepsze. Natomiast grupa ludzi to co innego. Poprzez wymianę zdań więcej poznają niż samemu mieli by się babrać. i dlatego tu jest tak interesująco. Najlepsze w określaniu przestrzeni jest poznanie jej granic...z wiarą jest podobnie.

  Paweł Malec  (www),  27/05/2012

Trudno tu nie wspomnieć o zdaniu prawdziwych naukowców:
http://www.pardon.pl/artykul/6(...)lizacji

Pawle,
A co to znaczy "prawdziwy naukowiec"?
Co powiesz na zgodność zawartych w tym artykule tez z faktami z rzeczywistości? Naprawdę ludzie religijni są lepsi?
Podałeś link do strony internetowej, Wątpię, czy ten artykuł pochodzi ze "Science". Gdyby tak było, podważałby dotychczasową wiedzę o rozwoju ludzkich społeczności. I byłoby o tym głośno.
Rzucanie tez o większym ...  wyświetl więcej

Alicjo, widzę, że podobnie jak Laurelina, delikatnie ustawiasz mnie w roli swojego oponenta.:) Dlaczego? Za podanie linka? Albo wierzymy nauce, albo nie.
Jakiś czas temu trafiłem na skrót artykułu za pośrednictwem tej, mało naukowej, przyznasz, "polemiki":
...  wyświetl więcej

Pawle,
Nie ma mowy o ustawianiu Ciebie w roli oponenta. Tylko dyskutujemy. Przecież przyznałam, że mam watpliwości, ale nie wiem na pewno.
Natomiast, jezeli chodzio o naukę, to uczciwie oznacza rzetelnie i konkretnie. Ty podałeś link do artykułu, zawierajacego interpretację artykułu z "Science". To nie to samo.
Oto link do oryginalnego artykułu:
...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  28/05/2012

Oj, przepraszam, że nie szukałem linku do angielskojęzycznej, oryginalnej wersji "Science".:) Usprawiedliwi mnie trochę może to, że taką rzetelność i konkretność dość rzadko można spotkać na eioba.pl?
Przyjemnej lektury, Alicjo.:)

Przyjemnej i długiej, bo, jakkolwiek znam dobrze angielski (mam nawet certyfikat), to jednak jest to tekst popularnonaukowy.

  Paweł Malec  (www),  28/05/2012

To może spiszesz przy okazji swoje tłumaczenie i zamieścisz na portalu?

Nie ośmieliłabym się. Tłumaczenie profesjonalnych tekstów to wyższa szkoła jazdy.

Pawle,
Tak jak przypuszczałam, autor artykułu ze strony Pardon, Paweł Rybicki, interpretując oryginalny tekst autorstwa Ary Norenzayana i Azima F. Shariffa, dokonał nadinterpretacji. Tytuł jego artykułu "Naukowcy: religia to podstawa cywilizacji" nie znajduje żadnego potwierdzenia w oryginalnym tekście. Naukowcy skupili się na socjalizującej roli religii w rozwoju społeczeństwa (co nie pozo ...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  29/05/2012

Alicjo, jestem zaskoczony. Cytaty z artykułu są tam już prawie cztery lata, jako źródło tłumaczenia podano "Wirtualną Polskę", a chyba dopiero Ty dostrzegłaś, że artykuł nie ma żadnego potwierdzenia w oryginale! Skandal! Mając w ręce dowody, chyba coś z tym zrobisz?

A co niby miałabym zrobić? I nie napisałam, że nie ma żadnego potwierdzenia w oryginale. Nadinterpretacją był tytuł. Natomiast wywody o większym altruizmie i lepszym wspłdziałaniu wierzących były. Autorzy oryginału nie podali tezy, że religia jest głównym czynnikiem rozwoju cywilizacyjnego. Skupili się na aspektach psychologicznych.
Wolałabym też, dla własnej wiedzy, aby ktoś jeszcze przeczytał oryginał i podzielił się wnioskami.

Mogę jeszcze dodać, że podane przez Pawła Rybickiego cytaty są raczej zgodne z treścią oryginału. Natomiast zobacz sam, Pawle, jakie są zawarte w nich treści. Teza podana w tytule artykułu Pana Rybickiego wynika wyłącznie z tego, co sam "dośpiewał".
W końcowym akapicie pisze:
"Jeśli naukowcy mają rację, to należałoby się zapytać: co się dzieje, gdy religie upadają? Przecież obecnie ( ...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  29/05/2012

Czyli cytaty z "Science" podał prawdziwe, a pod swoją interpretacją się podpisał?
Alicjo, podziwiam, mnie "tłumaczenie" ( gdyby mnie coś zmusiło:) zajęłoby przynajmniej tydzień i przyniosło z pewnością opłakane skutki.:)

Pawle,
Paweł Rybicki podał swoje interpretacje jako wnioski autorstwa naukowców. "Naukowcy: religia to podstawa cywilizacji". A naukowcy nic takiego nie napisali. Gdyby napisał, że z artykułu on wysnuł taki wniosek, to by była zupełnie inna sprawa.

  Paweł Malec  (www),  29/05/2012

Czyli nie źle zrozumiał oryginalny tekst, ale zaprezentował fałszywe wnioski z premedytacją? A może on ten tekst tak zrozumiał, a Ty inaczej?
( ktoś atakuje:)

Wszystko możliwe. Ale z komentarzy pod artykułem (ktoś przedstawił tłumaczenie fragmentu z oryginału) też wynika, że to celowa manipulacja.
Poczekajmy, może ktoś zainteresuje się naszą dyskusją i zada sobie trud przeczytania oryginału. Póki co, chyba każdy zostanie przy swoim.
Pozdrawiam

Alicjo, to być może zgodzisz się z wnioskiem ( quasi-ekonomicznym :), że każdy dostaje taką prawdę, na jaką go stać?:
Miłego.:)

Zmodyfikowałabym to. Każdy dostaje taką prawdę, jaka go zadowala.

Szczególnie jeśli wie, jakiej szuka, taką w końcu znajdzie.
Sprzeczności chyba nie ma? Na inną prawdę było nas stać 10, na inną 20 lat temu.
Na inną prawdę stać mnie, na inną Perelmana.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi(...)y_ .html

Nie otwiera mi się ten artykuł. Jest info, że strona nie iestnieje. Sprawdź to, Pawle, bo może tak tylko u mnie.

Rzeczywiście, Alicjo. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Link miał jednak tylko przypomnieć sylwetkę genialnego matematyka, artykułów o nim jest sporo. Może Wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/G(...)erelman

@Alicja Minicka: mylisz cywilizacje z pojęciem kultury technicznej, wpływ nowych technologii na szerzenie wiedzy jest istotny z poziomu kultury ale to informacja i jej zastosowanie z cywilizuje.

W artykule, do którego link podałeś napisane jest, iż 'wiara pozwala przetrwać okres kryzysu' i 'ludzie religijni są bardziej skłonni do altruizmu' i to jest oczywiście prawda. Przynajmniej w większości przypadków. Jeżeli naszym wyznacznikiem dobra i poprawnego życia jest biblia, to oczywiście będziemy działać w sposób prawy i altruistyczny. Dekalog i wiele przypowieści zakończonych pointą nie zos ...  wyświetl więcej

  Paweł Malec  (www),  27/05/2012

Jest w tamtym skrócie więcej naukowych wniosków, ale ja wkleiłem tylko link - polemikę musiałbyś przeprowadzić z naukowcami piszącymi dla "Science", jeśli czujesz się na siłach, Laurelino7.
Co sądzę o Twoim artykule? Nie mam zdania, bo przeczytałem tylko fragment.

Z logicznego punktu widzenia nie ma czegoś takiego, jak "dowód, że coś nie istnieje". Co więcej - jakie "manipulować"? Przecież nie odciągam w tym artykule nikogo od swoich przekonań i swojej wiary. I jeszcze coś - gdzie, u licha, napisałem, że nie ma dowodów, że Bóg istnieje? Nazmyślałeś trochę, Mariuszu ...

Wan-mariusz,
A masz dowód na to, że nie istnieje Latający Potwór Spaghetti?
Szukanie dowodu na nieistnienie jest sprzeczne z logiką.

  darim,  10/09/2012

Mówisz trochę tak jak moja niegdysiejsza nauczycielka filozofii, która sprowokowała mnie w ten sposób do przemyśleń i ostatecznie zająłem skrajnie przeciwstawną pozycję, w której trwam do dziś (chyba w duchu Karla Poppera): jedyne czego możemy dowieść to fałszywość jakiegoś modelu (np. nieistnienie jakiegoś dobrze zdefiniowanego bytu), nigdy zupełna poprawność jakiegoś modelu. To dlatego, że by do ...  wyświetl więcej

Masz chłopie wyobraźnię i tupet ... No ale dobrze, każdy ma swoje zdanie. Nie będę ciskać czczymi tekstami krytyki. Chyba, że faktycznie chcesz zacząć dyskusję?

  ewfor  (www),  28/05/2012

Kurcze, przeczytałam artykuł i chciałam dodać komentarz ściśle powiązany z tym artykułem, ale jak wczytałam się w całą "dyskusję" to chyba brak mi słów. Wierzący atakują niewierzących i odwrotnie, a ja powiem tak. Też jestem osobą wierzącą ale nie praktykującą. Nie wiem, czy wierzę w istnienie BOGA ale w coś wierzę. Od małego wbijano mi do głowy co TEN Bóg lubi a czego nie lubi i za co mnie może u ...  wyświetl więcej

Ewfor,
Podoba mi się Twoja religia. Oby miała jak najwięcej wyznawców. Pozdrawiam

Ewfor - czytałem Twoją wypowiedź z niedowierzaniem ... Twoja religia jest bardzo rozsądna i przemyślana. Nie dałaś się zaszufladkować i wcisnąć w ciasne ramy jakiejkolwiek religii, o nie! Ty doszłaś do własnej i bardzo to szanuję. Pozdrawiam!

ewfor:
Pewnie nie wierzysz, by ktokolwiek kiedykolwiek wyszedł poza ciasny krąg wyśmiewania idei Boga, gdy kurczowo będzie się trzymał tego, co podawał i nadal podaje nam do wierzenia KK. :-)

@ewfor: Wiem że z koziej pały, ale cofnąłeś się o kilka ładnych tysiączków lat:) Moje gratulacje. Bo widzisz starożytni to nie byli kolesie walący kamieniem o kamień i rżnący się po krzakach(nie wszyscy przynajmniej). Nie którzy odkryli to co ty i zaczęli opowiadać by uczyć dzieci itd. odnośnie czym jest świat. I choć niektórzy później wykorzystali te opowieści do swoich walk o władzę to jednak po ...  wyświetl więcej

Prawdzie ludzka z Ciebie istota. Pozdrawiam

  epegeiro,  29/05/2012

Czy istnieje Bóg?Trzeba by się o to jego samego zapytać! Odpowiedzią raczej będzie cisza. Bóg istnieje tylko w tzw. świętych księgach i wyobraźni wierzących w niego ludzi.

Popieram :)

epegeiro:
Proponuję Ci więc byś poszedł tą samą logiką i spytał pijaka skąd biorą się wymiociny.
Pewnie już wiesz czym ci on odpowie… ;-)

Wiara, oczywiście, bierze się z wiary. Że coś to ułatwia, albo załatwia. Tymczasem życie bez wiary jest całkiem jak w raju. Żyje się spokojnie i szczęśliwie. A z wiarą są same problemy. Starczy popatrzeć, jak papieżom głowy siwieją.

Niech żyje życie bez wiary!

Zbysławie,
Też uważam, że bez wiary mozna żyć i spokojnie i godnie. A przykłady z realu potwierdzają, że żadna wiara tego nie zagwarantuje. Amen.

Drogi Zbysławie - "papieżom głowy siwieją" z ludzkiej starości, nie z ich utrapień. I muszę wyrazić moje szerokie "uznanie" za utożsamianie Chrześcijaństwa z Papiestwem. Bardzo "głęboka" to analiza... :->
Ale masz rację - z TAKĄ wiarą to rzeczywiście są problemy. :-)
Pozdrawiam.

CYT: "Czy nie prościej byłoby po prostu częściej przypominać ludziom o treści chrześcijańskiego dekalogu?"
Haha! Obśmiałem się na tym fragmencie porządnie!
Oczywiście, że byłoby "prościej" - lecz:
Po pierwsze: trzeba by najpierw przyjąć, iż Dekalog miał rzeczywiście miejsce i nie jest tylko bajeczką dla złych panien i panów.
Po drugie: nie nazywać Dekalogu ze Starego Te ...  wyświetl więcej

CYT: "Tradycja tradycją i hołd hołdem, ale nie dajcie się prowokować i wodzić za nos".
Jakże gorzko brzmią te słowa w ustach ateisty... Gorzko, aczkolwiek prawdziwie.
Bo prawdą jest, że przeciętny Polak utożsamia Boga z Tradycją. Aż się chce powiedzieć "Bóg, Honor, Zgnilizna".
Jednak jak brzmią one w ustach wierzącego, np. mnie? Ano jak obraza majestatu. I choć jestem już z ty ...  wyświetl więcej

Jacku - nie mam zamiaru się spierać, bo pewnie masz rację. Nie znam się na historii waszej wiary, a za nazwanie dekalogu 'chrześcijańskim' przepraszam, bo nie wiedziałem, że jest inaczej. W ostatnim z twoich argumentów również nie widzę przekłamań - artykuł może jest o fanatykach, bo faktycznie ich 'słychać i widać' najlepiej. Nie wiem, jak walczą Ci prawdziwi chrześcijanie. Mogę się tylko tego do ...  wyświetl więcej

Tomku (bo tak masz na imię?) - wkradła się tu pewna nieścisłość: otóż ja nigdy i nigdzie nie powiedziałem, że, CYT: "neguję wartość i prawdziwość biblii". Na pewno nie. Zmylić mógł Cię mój wpis o "bajeczce", owszem, lecz to było tylko odniesienie do niewierzących, którzy zapewne Dekalog mają za bajeczkę. Ja go mam natomiast jedynie za prawo już wymarłe, natomiast realne, realne i dobre, lecz w prz ...  wyświetl więcej

  Psst,  31/05/2012

A placebo?

Istnieje czy nie? :)

Hehe! ;-)

  darim,  10/09/2012

A może skłonność człowieka do kurczowego chwytania się jakiegoś pierwszego lepszego modelu porządkującego nam rzeczywistość jest funkcją tzw. interpretatora, którego istnienie w lewej półkuli mózgu opisuje Michael Gazzaniga?
http://fmo.blog.onet.pl/32-nee(...)75698,n

  darim,  10/09/2012

O, przepraszam, to miało być pod głosem Alexa z 9 VII.

wiąra bierze sie ze strachu

Zależy w co wiara. :-)

Ciesze się, że popierasz moje zdanie, Aleksandrze.

Do: Aleksander Michalski.
A ja sądzę, że MOJA wiara bierze się z podziwu, wręcz zachwytu i wdzięczności... :)

  hussair  (www),  04/07/2012

Ja mam podobnie, Janku. "Wiara bierze się ze strachu". Nie mogę się z tym zgodzić. Ze strachu bierze się poddaństwo i ołów w nogach. A co z tym pomaga walczyć? Wiara właśnie.

Do: Hussair.
Dokładnie tak - "Ze strachu bierze się poddaństwo i ołów w nogach."

  Amicus,  04/07/2012

"poddaństwo i ołów w nogach."
...które z kolei są pożywką dla wielu form "religijności zorganizowanej".

  hussair  (www),  04/07/2012

I o to chodzi...

Ze strachu bierze się co najwyżej religia – nie wiara. :-)
A jeśli wiara i religia to to samo, równie dobrze możnaby wtedy powiedzieć, że striptizerka i hydraulik to to samo: przecież oboje "pracują z rurami". ;-)

Do: Jacek Wąsowicz.
Dzisiaj wysyp bon mot'ów; najpierw Hussair, teraz Ty, Jacku - "striptizerka i hydraulik to to samo: przecież oboje "pracują z rurami". ;-)"

Dobrze, że szukasz, zadajesz pytania, piszesz, dzielisz się własnymi przemyśleniami z innymi. I nieważne, że możesz przy tym błądzić, iść na skróty czy też przeciwnie - wydłużać swoją drogę. To zupełnie naturalne. Kiedyś dojdziesz - jak każdy z nas - do głębszego poznania.

Jeden z błędów dzisiaj: usiłujesz stwarzać Boga, którego istnieniu zaprzeczasz, na obraz i podobieństwo człowieka - za

...  wyświetl więcej

Nie próbuje stwarzać żadnego "Boga, którego istnieniu zaprzeczam". Po prostu uważam, iż nie ma sensu bronić idei, której prawdziwość jest nieprawdopodobna i niemożliwa. Po co upierać się przy czymś, czemu przeczy każda dziedzina nauki i zdrowy rozsądek? Nie uważacie, że to jest trochę "na siłę"?

Do: laurelina7.
CYT.: "Po co upierać się przy czymś, czemu przeczy każda dziedzina nauki i zdrowy rozsądek?"
Laurelino, kochany, za bardzo zapędzasz się do kąta :). Każda dziedzina nauki? Zdrowy rozsądek? Czyżby?
A w dodatku w poprzednim komencie napisałem coś o poniektórych ludziach nauki mających inne zdanie niż Ty.

A teraz moje zdanie na temat zaprzeczania przez Cie

...  wyświetl więcej

Od kiedy to, co naturalne jest mniej prawdopodobne od tego, co nadprzyrodzone, cudowne i magiczne ... ? Przecież to logiczny nonsens.

Do: laurelina7.
1. Nie uciekaj od TWOJEGO problemu - jeszcze raz - co sądzisz o wypowiedziach naukowców, które przytoczyłem?
2. O jakich "nadprzyrodzeniach", "cudownościach" i "magii" mówisz? Bo jeśli o cudowności natury, jej magii i całkowitym braku przypadku w życiowych cyklach - to będziemy zgodni. Bo bzdury opowiadane przy okazji np. odpustów przez różnych kaznodziejów mnie nie i ...  wyświetl więcej

Odpowiedź na kwestię numer 1. : to tylko słowa i cytaty. Było ich mnóstwo. Część z nich obalała istnienie Boga, a część przemawiała za jego istnieniem ... Ważne jest to, co podpowiada logika i zdrowy rozsądek, a ten mówi, że nie może istnieć dziadziuś siedzący na złotym tronie w niebie, taki, który widzi to co robimy i słyszy to, co myślimy. Dziadziuś, który ześle Cię do piekła na wieczne tortury ...  wyświetl więcej

  greenway,  04/07/2012

Januszu czy nie sądzisz, że najlepszym nauczycielem jest Czas? Tym bardziej, że Boga się doświadcza i trudno przekonać kogoś drogą dyskusji.
Laurelina jest zafascynowany nauką i dobrze ma do tego prawo. Niech idzie swoją drogą.

Ciesze się, że ktoś się ze mną zgadza, z zachowaniem całego szacunku dla reszty, która tego nie robi, oczywiście :)

  gnostyk,  04/07/2012

Laurelin,znamy się już kilka miesięcy i darzę Cię sympatią, przegapiłem wcześniej ten
artykuł bo jak wiesz dość długo nie było mnie na eiobie. Z reguły nie zabieram głosu w podobnych
dywagacjach, nie widzę sensu w dyskusjach które przerastają nawet najtęższe umysły.
Żeby dyskutować o o religiach, Bogu-Uniwersum jest jeden nieodzowny warunek, trzeba
na chwilę zrezygnować ...  wyświetl więcej

  greenway,  04/07/2012

Gnostyku, z szacunkiem dla Twojej rozbudowanej opinii.
Laurelina od początku mam wrażenie, że mylisz religijność i duchowość, oto artykuł naświetlający ten temat:
http://eiba.pl/o

Do: greenway.
Ja się tu przekomarzam z laureliną, a Ty sadzisz, że wchodzę na jakies inne, podejrzane tony? Nieeee... A to nawet ja sam siebie nie posądzę :)).

Gnostyku, poeto nasz eiobowy - dzięki Ci za wzięcie udział w dyskusji i wrzucenie do niej swoich kilku groszy :) Z wieloma aspektami Twojego komentarza się zgadzam, przy okazji błysnąłeś wiedzą na tematy fizyki kwantowej, co mnie pozytywnie zaskoczyło :) Dzięki za dystans i również serdecznie pozdrawiam!

  gnostyk,  04/07/2012

Dziękuję Laurelin:)) Mechanika kwantowa to moja ukryta pasja:))) Pozdrówka:))))

Do Laurelina7.
Ale-żeś się podejrzliwy zrobił - ja Cię prowokuję do dyskusji, a Ty od razu do obuszka sięgasz... :) Co do podejrzeń - owszem, czasem zamieniam się w Mr Hyde'a, ale w tym przypadku nie miałem żadnego powodu. Bądź więc spokojny :)).
Co do "dziadziusia" i do paru innych spraw - zgadzam się z Tobą w zupełności. Dla mnie takie postrzeganie Boga to zwyczajna karykatura.
Co do przemawiania... Wymieniamy się argumentami. I dla mnie to jest COŚ. :)

Do: Gnostyk.
Gnostyczku kochany - powaliłeś mnie... Ufff... To, co napisałeś - to po prostu głębia wiedzy i logiki. Dokładnie wyraziłeś i moje myśli. Bardzo dziękuję! :)

  gnostyk,  04/07/2012

Witaj Januszu:) Ty właściwie wiesz najlepiej że to tylko skromny wstęp do rzeczowej
dyskusji w tym temacie, zawsze podziwiam Cię za Twoje rzeczowe wypowiedzi:)))
Pozdrowionka:))))

Januszu, jeszcze jedno pytanie zadam, bo mnie zaintrygowałeś - powiedziałeś, że nie wierzysz w 'dziadziusia'. Jak więc wygląda Twoja wiara? Jeżeli nie wierzysz w biblijny obraz boga, to w który? Domyślam się, że w coś na wzór 'kreatora' albo 'pierwszej kostki domina', mam rację?

A, i do Pana Gnostyka jeszcze coś chcę powiedzieć - przybijam piąteczkę! Ja również jestem wielbicielem i hobbystą fizyki :) Nie tylko tej kwantowej, ale przede wszystkim astrofizyki. Po prostu uwielbiam ten temat, przyprawia mnie o ciarki aż :)

  gnostyk,  04/07/2012

:))))))

Do: Gnostyk.
Jest dokładnie tak, jak mówisz - CYT. : "to tylko skromny wstęp do rzeczowej dyskusji w tym temacie", ale jedynie dlatego, że nie sposób Ci było szerzej wypowiedzieć się w krótkim komentarzu. Uważam, że powinieneś to rozwinąć, bo aż się prosi o artykuł. jak czytałem komentarz, to po kilku zdaniach wiedziałem, że trzeba, byś napisał cały, duży tekst. Czekam (-y)... :)

  ulmed,  04/07/2012

Naturalne jest całkowicie boskie. Bóg podpisał każdy kamyk, każdą kroplę rosy, szczebiot skowronka, szum morza. Komórka naszego organizmu to nieskończona ilość doskonale współgrających systemów. Kosmos w mikro skali. Nie widzieć podpisu Boga, perfekcji projektu? Niepojęte.
Ta ogromniasta dyskusja jest też dowodem, że ON jest interesujący, nawet dla tych, którzy nic nie wiedzą o JEGO istnieniu.

Do: laurelina7.
Oj brachu - to nie takie proste :). Kiedyś z Robertem Molnarem ucinaliśmy pogaworki i przypuszczam, że sądził mnie podobnie jak i Ty - na początku. Ale też i wziął się za moje teksty - za co go podziwiam - bo to i chęć mieć trzeba i czas - i wówczas pojął dokładnie, że moje pojmowanie Najwyższego odbiega od ustalonego schematu :)).
ALE...
Ale jeśli masz dobrą w ...  wyświetl więcej

Do: Ulmed.
CYT.: "Naturalne jest całkowicie boskie. Bóg podpisał każdy kamyk, każdą kroplę rosy, szczebiot skowronka, szum morza. Nie widzieć jego podpisu, perfekcji projektu? Niepojęte." Właśnie - NIEPOJĘTE! - pełna z Tobą zgoda :) Chyba trzeba czasu - jak to napisała Greenway :))

  ulmed,  04/07/2012

A czasu mamy nieskończoność :))

@greenway
Ciekawy rzeczywiście jest artykuł , który polecasz!
Mam z niego jednak jeden cytat: "Wszystkie te religie są nakierowane na wiarę i służą dla mas".
W/g mnie, Autor powyższego cytatu mówi o religii, tj. o zjawisku pejoratywnym, wymyślonym przez ludzi dla ludzi.
I chyba to jest też "problem" laureliny7, który religijność najwyraźniej myli z wiarą. A przecież tytuł jego artu to nie "Skąd bierze się religia", ale "Skąd bierze się wiara".
:-)

  gnostyk,  04/07/2012

Sorki Januszu, przegapiłem komentarz:)) Zbieram się do tego od dłuższego czasu, przeraża
mnie ogrom takiego artykułu, właściwie już mam coś takiego, kiedyś przygotowałem
poszerzoną i rzeczową wersję, może się kiedyś pokuszę:))))

Do: Gnostyk.
Po prostu zabierz się za ten tekścior - i WSZYSTKO! :)). Samo (hehehe!) wszystko pójdzie jak z płatka. Tylko Twoja wola (czyli chęć) będzie czynić CUDA... :))

  gnostyk,  04/07/2012

Humorystycznie Januszu:)) Trysmegistos mówił że cudów nie ma, są tylko rzeczy i zjawiska nie nazwane;)))

Do: Gnostyk.
Dobrze Hermes gadał... :)

  gnostyk,  04/07/2012

:)))

@gnostyk
Ryszardzie, Twój cytat jest prosty, a jakizabójczy: "Życie nie mogło wyewoluować ze ślepej, nieożywionej materii, to chyba proste".
Jednak jak sam widzisz, to nie jest takie proste dla niektórych. Śmiem jednak twierdzić, iż proste nie jest, gdy w grę wchodzi nie tylko nauka, ale również światopogląd.
Super wpis notabene! :-)

@laurelina7: Tak samo jak nie da się udowodnić istnienia Ojca tak i nie da się udowodnić jego nieistnienia.
Aby stwierdzić taki fakt musiałbyś wyjść poza "wszystko i nic i to zrozumieć i ogarnąć" a w dodatku siebie bo argumentację musisz mieć lepszą. Polecam np.http://www.youtube.com/user/AronRa oraz cała resztę jego i innych ateistów (co wca ...  wyświetl więcej

Bardzo ciekawy artykul.
Mimo, ze okreslam sie tu w Stanach jako tzw. "non-god-botherer" (nadal szukam odpowiednika polskiego...moze ktos mi pomoze...Opuscilem kraj zaraz po maturze....:-) daje temu atykulowi moj glos.

Moje refleksje na temat religii/wszystkich religii i reprezentujacych je i trzymajacych sie za gardlo bogow znajdziecie w moich EIOBOWYCH artykulach:

...  wyświetl więcej

Mój kolega o podobnym światopoglądzie mówi o sobie: "Ja do boga nic nie mam"
To może zaproponuję "bogo-nieprzejmowacz"? ;-)

Do: greenway.
Ja się tu przekomarzam z laureliną, a Ty sadzisz, że wchodzę na jakies inne, podejrzane tony? Nieeee... A to nawet ja sam siebie nie posądzę :)).

  Alex Witalny  (www),  09/07/2012

To bardzo trafna obserwacja, że ludzie trzymają się swoich przekonań bardzo silnie - widać że ma to podłoże emocjonalne. Kiedy próbujemy czyjeś przekonania podważyć, to można zobaczyć jak silna może być ta reakcja emocjonalna..

Słyszałem teorię, że ma to podłoże ewolucyjne - kiedyś przekonania były dla ludzi czymś, co decydowało o ich przetrwaniu. Jeśli mam przekonanie, że za lasem są tygr

...  wyświetl więcej

Gdzieś kiedyś słyszałem porównanie, że "życie to bajka, a ludzie nie znając jej zakończenia dopisali je sobie", dlatego wierzą w niebo, piekło i ogólnie rozumiane życie po śmierci. Dzięki za plusik i komentarz :)

…lecz tym samym "ewolucyjnym" spostrzeżeniem możnaby dopisać bajkę o początkach naszego życia - nie znając go, niektórzy dopisują do niego teoryjki o początku "wszystkiego z niczego". :->
I rzeczywiście, Alex - przekonania tak często nam pomagają jak często nas gubią...
Pozdrawiam

  darim,  10/09/2012

A może skłonność człowieka do kurczowego chwytania się jakiegoś pierwszego lepszego modelu porządkującego nam rzeczywistość jest funkcją tzw. interpretatora, którego istnienie w lewej półkuli mózgu opisuje Michael Gazzaniga?
http://fmo.blog.onet.pl/32-nee(...)75698,n

Pewnie jest w tym część prawdy.
Ja jednak przyczyny tego stanu rzeczy upatrywałbym głównie w niewiedzy społeczeństwa. Albo nie: w wiedzy częściowej, przez nich uznawaną za wystarczającą do opowiedzenia się po którejś ze stron. "Naukowiec powiedział - naukowiec pewnie ma rację i trzeba mu «wierzyć»".

@laurelina7: to że rozkładające się niektóre owoce pachną słodko nie oznacza że są jadalne.

@Jacek Wąsowicz: ewolucja nigdy nie miała zamiaru nawet mówić o początkach życia (są inne nauki od tego), a jedynie stara się jak najlepiej opisać różnorodność życia poprzez mechanizm ewolucji, każdy człowiek rodzi się z (średnio 120 mutacjami ) i to jest fakt. Nawet wirusy ingerują w geny.

@Alex Witalny: W którym momencie przekonania decydowały o przetrwaniu? Tygrys? A może raczej wędrówki do następnych żerowisk i zdobywanie nowych zaprzecza temu co mówisz, bo gdybyś powiedział o sprzyjaniu łączom społecznym to i owszem można by się zgodzić i było by to niezłe porównanie, ale nie zabłysnąłeś. Gratuluje życia w strachu przed kibolami jeżeli coś takiego rządzi w twoim życiu. Za pewne ...  wyświetl więcej

  antyk,  13/12/2012

a dlaczego sam nie chcesz uwierzyć? bo.... to teraz wiesz czemu wierzę, choć to nie wszystko. a właściwie kruszyna.

Jako że się rozpisałem do części pierwszej to teraz w skrócie.:
Twój p.1:-głusi też chodzą do opery, -ta postać jest dostarczycielem mądrości, nawet jeśli w nią (ruach=duch z hebrajskiego ma formę żeńską) nie wierzysz to czy mądrość przyjmiesz znając pochodzenie jeśli w ogóle mądrość takową odróżnisz od ludzkiej,- Zesłał na ciebie kataklizm ? - Zabija poprzez konsekwencję ludzkich wyborów - ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska